| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

06.01.2018 przypadkiem przepłynięta Kozyrka i Wiercica

Nasze i nie tylko relacje z wody, ze spływów i wypraw.
Regulamin działu
WAŻNE: Bardzo proszę o dodawanie do tytułu relacji daty rozpoczęcia wyprawy w formacie DD.MM.RRRR.

06.01.2018 przypadkiem przepłynięta Kozyrka i Wiercica

Postprzez chi » 7 stycznia 2018, o 21:49

ahoj, 2018 rozpoczęty :)

opis z bloga:
Planem początkowym było przepłynięcie całej Wiercicy, ze startem w Sygontce. Na miejscu stwierdziłem jednak, że może by tak spróbować most wcześniej… I tak pobieżnie analizując mapę przejechałem na most w Sierakowie, jakieś 3 – 4 kilometry dalej od mostu w Sygontce. Dopiero po spływie zorientowałem się, że przepływa tutaj nie Wiercica a jej prawobrzeżny dopływ – Kozyrka. I tak nieświadomy nawet, na jakiej rzece jestem rozpocząłem samotny spływ


link do bloga: http://raportztripa.pl/2018/01/07/kozyrka-i-wiercica/

wideo:


Obrazek

|| Kozyrka - widok pod prąd z mostu w Sierakowie||

Obrazek

|| Kozyrka - widok z prądem z mostu w Sierakowie||

Obrazek

|| Na początku było dość płytko||

Obrazek

|| Płynąc wzdłuż wsi jak zwykle - miliard kładek||

Obrazek

|| Tutaj było tak wąsko, że ledwo kajak się zmieścił||

Obrazek

|| Kolejna mini kładka||

Obrazek

|| Znowu pompa wodna... Przenoska||

Obrazek

|| Z każdym metrem robi się coraz głębiej||

Obrazek

|| Altanki, schodki i woda z rury||

Obrazek

|| Znowu mostek||

Obrazek

|| W tej wsi chyba każdy ma kładkę. Co najmniej jedną...||

Obrazek

|| Po drodze mijamy dużo dopływów - tutaj jeden z nich.||

Obrazek

|| W jednym miejscu rzeka bardzo zawalona||

Obrazek

|| Generalnie płynie się bez większych przeszkód||

Obrazek

|| Kolejny dopływ||

Obrazek

|| Zabudowania||

Obrazek

|| Przez las||

Obrazek

|| Powoli wypływamy z Sierakowa||

Obrazek

|| Kozyrka||

Obrazek

|| Aż strach przepływać... Kusiło mnie, żeby je przewalić ale nie chciało mi się wychodzić z kajaka. Poza tym nie będę ułatwiał bobrom zadania bo one mi zadania nie ułatwiają||

Obrazek

|| Z tej kładki zrobiłem sobie szlaban||

Obrazek

|| I od tej pory zaczęło się robić coraz bardziej dziko||

Obrazek

|| Prąd powoli zaczął zwalniać||

Obrazek

|| A rzeka robiła się coraz szersza||

Obrazek

|| Od czasu do czasu trafiało się leżące drzewo||

Obrazek

|| Brzegi zarośnięte||

Obrazek

|| Kozyrka zaczyna zarastać trzciną||

Obrazek

|| Z czasem coraz więcej trzciny||

Obrazek

|| Rzeka rozlewa się||

Obrazek

|| I powoli wpływamy na bagna||

Obrazek

|| Raz szeroko, raz wąsko||

Obrazek

|| Zdarzało się, że nurt ginął i ciężko było go odnaleźć||

Obrazek

|| Płyniemy przez korytarz z trzcin||

Obrazek

|| Czasami rzeka rozlewa się i wpływamy na małe jeziorka||

Obrazek

|| Znowu trzeba się przedzierać||

Obrazek

|| Woda stoi już od jakiegoś czasu, gdzieś na tych rozlewiskach musi być tama...||

Obrazek

|| Niezłe rozlewiska||

Obrazek

|| Woda stoi na sporym obszarze||

Obrazek

|| Tutaj widać jak woda przelewa się niżej...||

Obrazek

|| I w końcu znalazłem||

Obrazek

|| Około 70 centymetrowe żeremie - to powód stojącej wody||

Obrazek

|| Dalej woda też stoi...||

Obrazek

|| Ciężko jest odnaleźć nurt||

Obrazek

|| Zwałeczka||

Obrazek

|| Odnoga wypływająca z kolejnego jeziorka...||

Obrazek

|| Jeziorko||

Obrazek

|| Znowu dopływamy do jeziorka||

Obrazek

|| Na którym bobry zaczynają gromadzić materiały na budowę kolejnego żeremia...||

Obrazek

|| Znowu nie wiadomo którędy płynąć...||

Obrazek

|| Może tędy? Przez takie zarośla przedzierałem się przez kilkaset metrów||

Obrazek

|| Aż w końcu udało się wypłynąć...||

Obrazek

|| Teoretycznie do Wiercicy dopłynąłem gdzieś błądząc po tych zaroślach||

Obrazek

|| Nagle wypływamy... Na terenie stawów hodowlanych - czyli przekleństwo Wiercicy||

Obrazek

|| Zakazu wpływania nie było więc wpłynąłem... Na miejscu trafiłem na pracownika tak zajętego, że prawie mnie nie zauważył. Powiedziałem dzień dobry i przeniosłem kajak przez spiętrzenie||

Obrazek

|| To już miejscowość Sygontka - smażalnia przy stawach rybnych||

Obrazek

|| A tak wygląda dalszy bieg Wiercicy...||

Obrazek

|| Robi się szeroko||

Obrazek

|| Wzdłuż rzeki wiele dopływów..||

Obrazek

|| W końcu jest most w Sygontce||

Obrazek

|| Od tego miejsca zaczyna się oficjalny szlak kajakowy, na miejscu pomościk do wodowania kajaków. Tylko czemu tak wysoko? Latem, kiedy zaczynałem spływ z tego miejsca stała tu jeszcze tablica informacyjna (a raczej jej połowa). Teraz nie ma po niej ani śladu.||

Obrazek

|| Wiercica||

Obrazek

|| Kilkaset metrów za mostem trafimy na mały pomościk po lewej i betonowy murek z którego wypływa woda po prawej stronie||

Obrazek

|| Wypływa stąd woda źródlana||

Obrazek

|| Idealnie czysta i przejrzysta||

Obrazek

|| Bardzo bujna roślinność wodna||

Obrazek

|| Samych źródeł w tym miejscu nie widać, woda wypływa z kilku miejsc na wzgórzu||

Obrazek

|| Jeszcze jedna fotka spod wody - fajnie popatrzeć w środku zimy na zieleń||

Obrazek

|| I jeszcze jedno||

Obrazek

|| Kawałeczek dalej tabliczka która nieco mnie zaskoczyła - tutaj rzekomo znajduje się ujście Kozyrki... Nie wydaje mi się się.||

Obrazek

|| Woda w Wiercicy ewidentnie odbiega czystością od tej, która bije ze źródeł||

Obrazek

|| Niewiele dalej znowu to samo - po prawej na wzgórzu biją źródła||

Obrazek

|| Tym razem nie chciało mi się wysiadać z kajaka. Widać, że w miejscu gdzie biją źródła od razu pojawia się roślinność wodna. Woda w Wiercicy o tej porze roku wcale nie wydaje się specjalnie czysta...||

Obrazek

|| Tutaj wystarczy spojrzeć w dół a od razu trafiamy na źródełko...||

Obrazek

|| Jest ich tutaj od groma - cały piach pulsuje...||

Obrazek

|| Jedno z większych||

Obrazek

|| Płyniemy dalej||

Obrazek

|| Latem jest tu przepięknie, zimą wszystko w kolorach sepii...||

Obrazek

|| Wiercica||

Obrazek

|| Wiercica||

Obrazek

|| Rzeka z czasem płynie coraz wolniej||

Obrazek

|| Oznakowanie mostu||

Obrazek

|| Most na drodze pomiędzy Julianką a Sygontką||

Obrazek

|| Na wzgórzu widać wapienne skałki, podkreślające jurajski charakter tej okolicy||

Obrazek

|| Wiercica||

Obrazek

|| Wiercica||

Obrazek

|| Tu już całkiem szeroko, w tle wędkarz||

Obrazek

|| Woda rozlewa się po okolicznym lesie||

Obrazek

|| Mijamy wiadukt kolejowy||

Obrazek

|| A za wiaduktem wpływamy na zalew Zalesice||

Obrazek

|| Trafiamy na parkę łabędzi||

Obrazek

|| Na prawym brzegu tereny prywatne||

Obrazek

|| Na lewym brzegu las||

Obrazek

|| Po prawej stronie, płynąc w kierunku molo w okolicy znajdują się gdzieś źródła - nie miałem czasu na poszukiwania i popłynąłem od razu do ujścia rzeki||

Obrazek

|| Ujście Wiercicy z zalewu||

Obrazek

|| Po lewej stronie od ujścia taki śmieszny pomościk - wyszedłem obok niego||

Obrazek

|| Kolejna tabliczka informacyjna||

Obrazek

|| Po drugiej stronie pomost przygotowany dla kajakarzy||

Obrazek

|| Widok na jaz z mostem||

Obrazek

|| Z pomostu widać, jak zaraz przy nim bije źródło||

Obrazek

|| Super oznakowane progi wodne z informacją o ich wysokości.||

Obrazek

|| Poziom wody dość wysoki więc progu prawie się nie odczuwa||

Obrazek

|| Dalej kolejny próg, niby o takiej samej wysokości||

Obrazek

|| Ale tego progu praktycznie wcale się nie odczuwa||

Obrazek

|| Dalej niestety rzeka nie jest już tak ciekawa jak przed zalewem||

Obrazek

|| Most w Zalesicach||

Obrazek

|| Ta tablica prawdopodobnie kiedyś informowała o progu...||

Obrazek

|| Próg z góry||

Obrazek

|| Próg z dołu - prawie że nieodczuwalny||

Obrazek

|| Cały czas przez pola||

Obrazek

|| Wiercica||

Obrazek

|| No i masz... Znowu nieszczęsne stawy rybne.||

Obrazek

|| Tabliczka głosi "Obręb hodowlany wstęp wzbroniony" oraz "Budowla wodna - przejście wzdłuż ogrodzenia".||

Obrazek

|| Ewentualnie można ciągnąć kajak tym rowem... Do obniesienia na oko jakieś 500 metrów||

Obrazek

|| Postanowiłem zaryzykować - płynę||

Obrazek

|| Wielki brat patrzy...||

Obrazek

|| To tylko ta zapora do pokonania, dalej widać ogrodzenie - raptem 100 metrów... Spotkałem pracownika stawów i udało mi się go uprosić żebym mógł przenieść kajak. Nie było łatwo, generalnie jeśli ktoś chciałby tutaj płynąć należy wcześniej telefonicznie się zapowiedzieć i poprosić o zgodę właściciela - wtedy jest szansa, żeby pokonać stawy bez przeszkód... Inaczej czeka nas przenoska a próbując "na krzywy ryj" możemy mieć nieprzyjemności jak właściciel stawów nas nakryje... Hmm...||

Obrazek

|| Dalej troszkę zadrzewiony odcinek||

Obrazek

|| Płynie się bez większych przeszkód||

Obrazek

|| Taki oto przyjemny, drewniany budyneczek, w okolicy znajdują się prawdopodobnie kolejne stawy hodowlane ale tutaj nie ma już problemów z przepłynięciem||

Obrazek

|| Ruiny kładki||

Obrazek

|| Naturalny próg wodny||

Obrazek

|| Tablica z informacją o stawach rybnych, niestety nie stai a leży...||

Obrazek

|| Kolejny most - w Wiercicy||

Obrazek

|| Pomost do wodowania||

Obrazek

|| Wiercica||

Obrazek

|| Jedna z nielicznych przeszkód na tym odcinku||

Obrazek

|| Wiercica||

Obrazek

|| Wiercica||

Obrazek

|| Tabliczka informująca o progu||

Obrazek

|| Próg z góry||

Obrazek

|| Próg z dołu||

Obrazek

|| Płyniemy wśród trzcin||

Obrazek

|| Rzeka troszkę zarasta||

Obrazek

|| Kolejny, uszkodzony próg wodny||

Obrazek

|| Rzeka na całym odcinku uregulowana, nie ma już takiego klimatu jak górny odcinek...||

Obrazek

|| Po prawej stronie pojawiają się tereny prywatne||

Obrazek

|| Po lewo takie coś - odchodzi tędy odnoga która wpada kilkaset metrów dalej, przed mostem||

Obrazek

|| Dalej dopływamy do niebezpiecznego jazu w Przyrowie||

Obrazek

|| Informacja o jazie, fajna sprawa, szkoda, że jakiś prymitywny fan 3dy Kru pomazał ją sprejem||

Obrazek

|| Jaz, wygląda groźnie, woda nieźle się gotuje...||

Obrazek

|| A tutaj wpływa odchodząca kilkaset metrów wcześniej odnoga. Elegancki mostek i dywan w radzieckim stylu||

Obrazek

|| To kiedyś była tablica informacyjna||

Obrazek

|| Pierwszy most w Przyrowie||

Obrazek

|| Ostatnie zdjęcie jazu, widać również ruiny młyna||

Obrazek

|| Rzeka to w dalszym ciągu kanał płynący wśród pól||

Obrazek

|| Z rzeki widać kościół w Przyrowie||

Obrazek

|| Drugi most w Przyrowie i koniec szlaku wodnego. Ostatnio tutaj skończyłem spływ, bo było już późno. Teraz też było późno ale miałem jeszcze jakieś 2 godzinki do zmroku||

Obrazek

|| Przed mostem altana||

Obrazek

|| Zaraz za mostem idzie jakaś rura||

Obrazek

|| Płynę dalej. Rzeka ciągle nieciekawa - rów.||

Obrazek

|| Uciekało przede mną stadko łabędzi||

Obrazek

|| No i w końcu dopłynąłem do kolejnych stawów hodowlanych, tych owianych złą sławą||

Obrazek

|| Ich właściciel jest znany ze stwarzania problemów kajakarzom, którzy próbują przepłynąć przez jego teren. Potrafi wzywać policję, awanturować się a chodzą głosy że w przeszłości strzelał nawet z wiatrówki. Miejscowy powiedział mi, że kiedyś piętrzył wodę podtapiając gospodarstwa leżące przy rzece - konieczna była interwencja urzędowa. Jednym słowem wariat. Najgorsze jest to, wyłączenie części rzeki Wiercicy z ruchu kajakowego/pontonowego oraz wędkarskiego jest zgodne z prawem. Paranoja!||

Obrazek

|| Tak wygląda odcinek z Przyrowa||

Obrazek

|| A te jego całe zasrane stawy rybne ciągną się przez jakieś 2 kilometry... Miałem więc najdłuższą przenoskę w życiu||

Obrazek

|| Szedłem według nawigacji - na Świętą Annę||

Obrazek

|| Zdjęcie klasztoru w Św. Annie||

Obrazek

|| Na Częstochowę...||

Obrazek

|| Skrzyżowanie w Św. Annie||

Obrazek

|| I ponad kilometr ruchliwą drogą z kajakiem na plecach...||

Obrazek

|| Rewelacja||

Obrazek

|| Słońce powoli się już chowało||

Obrazek

|| Przydrożna kapliczka||

Obrazek

|| Dalej przez las...||

Obrazek

|| I w końcu jest, koniec tych przeklętych stawów... Makabra, życzę właścicielowi tego gówna wszystkiego co najgorsze||

Obrazek

|| Wszędzie powywieszał te swoje frajerskie tabliczki||

Obrazek

|| Małą odnogą płynącą po obwodzie wzdłuż nieszczęsnych stawów hodowlanych dopływam do głównego nurtu||

Obrazek

|| Po około 3 kilometrach niesienia kajaka znowu na rzece... Co za ulga. Szkoda tylko, że już tak późno, nie dam rady dotrzeć do ujścia. Płynę do najbliższego mostu||

Obrazek

|| Rzeka robi się troszkę ciekawsze niż na poprzednim odcinku||

Obrazek

|| Upłynąłem raptem niecały kilometr i zakończyłem spływ na pierwszym moście przed młynem w Smykowie||

Obrazek

|| Szkoda, że nie udało się dopłynąć do ujścia, zabrakło paru kilometrów. Ale za to zaliczyłem nieświadomie drugą rzekę więc nie ma co narzekać. Wiercica zostanie do pokonania jeszcze na jeden strzał.||

Obrazek

|| W oczekiwaniu na transport...||
Raport z moich tripów: http://www.raportztripa.pl
Avatar użytkownika
chi
**
 
Dziękował/a : 7
Dziękowano: 35
Dołączył/a: 01 października 2017
Lokalizacja: EPJ/SC
Sprzęt: Pyranha river tour

Re: 06.01.2018 przypadkiem przepłynięta Kozyrka i Wiercica

Postprzez Maga » 7 stycznia 2018, o 21:51

Po prostu ekstra.
http://panirybka.blogspot.com

"raz tylko dany ci czas, ani on twój ani czyj,
z czasem się wszystko ustoi, żyj na huśtawce żyj"

Maszeruj albo śpij
Avatar użytkownika
Maga
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 404
Dziękowano: 542
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II

Re: 06.01.2018 przypadkiem przepłynięta Kozyrka i Wiercica

Postprzez rawa » 7 stycznia 2018, o 23:11

Bardzo dobra i dokładna relacja - zachować dla potomnych jeśli komuś jeszcze przyjdzie do głowy pokonać taką trasę. :||: :||: :||:
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 64
Dziękowano: 118
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: 06.01.2018 przypadkiem przepłynięta Kozyrka i Wiercica

Postprzez peterka » 7 stycznia 2018, o 23:52

Chi dokonuje niemożliwego. U mnie jest taka rzeczka Trzebyczka...gdyby do kajaka kółka przyczepić to pewnie byś nią przepłynął...brodząc po kostki...a czasami po kolana.
Kurcze. Po co ja to pisze. Pewnie niedługo zostanę wsparciem logistycznym dla kajakarza o skromnym i tajemniczym imieniu.
Oczy przetarte ze zdumienia. Taki skecz mi się przypomniał dąbrowskiego kabaretu DNO pt co ja nie dam rady ? Jest moc w Tobie :)
Pan i władca na tych stawach jest raczej konsekwentny w swoich poglądach i zazwyczaj dzwoni na policję.Potem mandaty się sypią.Czytałem ju kilka takich relacji nie na tym forum. Miałeś szczęście.Tu fundusze unijne,pomosty dla kajakarzy, kręcenie i wyciąganie kasy, zawyżone przetargi itp ,a z drugiej strony nie przyjemny pan z przysłowiowym widłami bez wyobraźni. Oto Polska właśnie. W sumie i jedni i drudzy delikatnie mówiąc święci nie są.
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
******
 
Dziękował/a : 384
Dziękowano: 405
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: gumotex solar 410c

Re: 06.01.2018 przypadkiem przepłynięta Kozyrka i Wiercica

Postprzez Dziedzic » 8 stycznia 2018, o 15:05

Chi, niesamowita relacja, tak wspaniałe udokumentowana zdjęciami że czułem jakbym płynął z Tobą.
Super !!!!
Avatar użytkownika
Dziedzic
*
 
Dziękował/a : 6
Dziękowano: 3
Dołączył/a: 23 lipca 2017
Lokalizacja: Łódź

Re: 06.01.2018 przypadkiem przepłynięta Kozyrka i Wiercica

Postprzez chi » 8 stycznia 2018, o 18:54

cieszy mnie, że się podoba :)

Chi dokonuje niemożliwego.


bez przesady, dla mnie niemożliwego dokonują ludzie pływający po WW5-6 :) ja się zaledwie przez szuwary przeciskam ;)

Pan i władca na tych stawach jest raczej konsekwentny w swoich poglądach i zazwyczaj dzwoni na policję.Potem mandaty się sypią.Czytałem ju kilka takich relacji nie na tym forum. Miałeś szczęście.Tu fundusze unijne,pomosty dla kajakarzy, kręcenie i wyciąganie kasy, zawyżone przetargi itp ,a z drugiej strony nie przyjemny pan z przysłowiowym widłami bez wyobraźni. Oto Polska właśnie. W sumie i jedni i drudzy delikatnie mówiąc święci nie są.


niby czemu miałem szczęście? szczęście miałbym jakbym przepłynął i by mnie nie złapał, targania kajaka przez 2 kilometry nie nazwałbym szczęściem :)

co do tego gościa to mi nóż mi się w kieszeni otwiera. zna się ktoś na prawie i potrafi powiedzieć, na jakiej podstawie w ogóle funkcjonują te całe stawy hodowlane? może jakby się zorganizować, zgadać jeszcze z wędkarzami bo ich jest jeszcze więcej niż kajakarzy podejrzewam, i napisać jakąś petycje w tej sprawie. tylko do kogo???
Raport z moich tripów: http://www.raportztripa.pl
Avatar użytkownika
chi
**
 
Dziękował/a : 7
Dziękowano: 35
Dołączył/a: 01 października 2017
Lokalizacja: EPJ/SC
Sprzęt: Pyranha river tour

Re: 06.01.2018 przypadkiem przepłynięta Kozyrka i Wiercica

Postprzez BRAT_MIH » 8 stycznia 2018, o 19:41

Też kiedyś podobną smródkę zwaną Gunicą spłynąłem latem. Wody nieraz po kostki było. Te rury, krowy, kładki oraz robale skutecznie mnie zniechęciły z pływania takimi rzeczkami. Szacun, że Ci się chciało.
"Późną nocą jesieni już blisko, gdzieś w oddali kwitnie ognisko ..."
Avatar użytkownika
BRAT_MIH
*
 
Dziękował/a : 0
Dziękowano: 4
Dołączył/a: 17 grudnia 2017
Lokalizacja: Szczecin
Sprzęt: Kolibri 300Dlight

Re: 06.01.2018 przypadkiem przepłynięta Kozyrka i Wiercica

Postprzez Mat » 8 stycznia 2018, o 20:35

Extra przygoda, świetnie udokumentowana. A do tego samotnie :||:
Te tabliczki z informacjami super sprawa, przydałyby się na wielu rzekach.
Pomosty dla kajakarzy.....hmm, przy tym stanie wody i trzeba wskakiwać z pół metra wysokości, to ciekawe jak tam wygląda latem....
Mat
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 55
Dziękowano: 183
Dołączył/a: 08 sierpnia 2013
Lokalizacja: wlkp
Sprzęt: nifty 385, adventure plus

Re: 06.01.2018 przypadkiem przepłynięta Kozyrka i Wiercica

Postprzez maciej66 » 8 stycznia 2018, o 21:14

Jak to dobrze że Chi i ta rzeka są daleko od nas.
maciej66
**
 
Images: 0
Dziękował/a : 0
Dziękowano: 32
Dołączył/a: 25 października 2016
Sprzęt: traper

Re: 06.01.2018 przypadkiem przepłynięta Kozyrka i Wiercica

Postprzez peterka » 8 stycznia 2018, o 22:13

To bardzo ładna rzeka. Dla przeciętnego kajakarza jakim jestem...tylko przez 10km da się normalnie płynąć.
Co do inwestycji (już tu kilka lat temu pisałem o tym) to niewypał. Bo jak można nie sprawdzić możliwości spływu na tej rzece i jednocześnie zatwierdzać na siłę budowę tych pomostów. Kasa,kasa,kasa... i pewnie nikt za to nie beknął.
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
******
 
Dziękował/a : 384
Dziękowano: 405
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: gumotex solar 410c

Re: 06.01.2018 przypadkiem przepłynięta Kozyrka i Wiercica

Postprzez MichałD » 8 stycznia 2018, o 22:47

BRAT_MIH napisał(a):Też kiedyś podobną smródkę zwaną Gunicą spłynąłem latem. Wody nieraz po kostki było. Te rury, krowy, kładki oraz robale skutecznie mnie zniechęciły z pływania takimi rzeczkami. Szacun, że Ci się chciało.

Akurat Wiercica to zupełnie inna bajka - gdyby wszystkie tego typu rzeczki prowadziły taką wodę żylibyśmy w dużo przyjemniejszym środowisku.
W relacji są zdjęcia źródeł przykorytowych (Niebieskie Źródła) którymi z krasowych kanałów wypływa sumarycznie do 1500l/s wody, natomiast charakterystyczne "herbaciane" zabarwienie wody w obszarze połączenia nurtów Kozyrki i Wiercicy związane jest z substancjami humusowymi zawieszonymi w wodzie spływającej z podmokłych lasów.

Pomosty tam średnio rozsądnie ulokowano, szczególnie ten przed jazem w Przyrowie,ale o tym już kiedyś pisałem.

@Chi - jak już na fejsie pisałem, podziwiam za 2km przenoskę i dzięki za zdjęcia bo mimo że ma rzut kamieniem od domu to się wybrać nie mogę.
Kajakiem, pieszo, rowerem między Wartą, Nidą i Pilicą - blog wycieczkowy.
Avatar użytkownika
MichałD
***
 
Dziękował/a : 6
Dziękowano: 76
Dołączył/a: 17 czerwca 2013
Lokalizacja: Jura Krakowsko-Częstochowska
Sprzęt: kajaki różne

Re: 06.01.2018 przypadkiem przepłynięta Kozyrka i Wiercica

Postprzez chi » 10 stycznia 2018, o 22:16

Też kiedyś podobną smródkę zwaną Gunicą spłynąłem latem. Wody nieraz po kostki było. Te rury, krowy, kładki oraz robale skutecznie mnie zniechęciły z pływania takimi rzeczkami. Szacun, że Ci się chciało.


zgadzam się z Michałem, nazwanie Wiercicy smródką to poważna obelga :) rzeka jest ekstra, wyjątkowa ze względu na bardzo licznie występujące źródła i czystą wodę. w lecie to dopiero jest bajka :)

co do robali to faktycznie na małych rzeczkach bywają uciążliwe... dlatego fajnie pływać je zimą :)

a tutaj bijących źródeł nagrany w formacie 4k:


na spływie trafiła się również nieprzyjemny incydent. płynąc sobie spojrzałem do góry i zobaczyłem taki oto widok:
Obrazek

o co chodzi? otóż ptak (sójka) połknął haczyk z żyłką który zerwał się jakiemuś wędkarzowi wysoko w gałęziach razem z przynętą :?
Raport z moich tripów: http://www.raportztripa.pl
Avatar użytkownika
chi
**
 
Dziękował/a : 7
Dziękowano: 35
Dołączył/a: 01 października 2017
Lokalizacja: EPJ/SC
Sprzęt: Pyranha river tour


Powrót do Relacje - spływy, wyprawy, przygody. Wróciłem z...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


cron