| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

2016.02.16. Januszno - Kozienice (Zagożdżonka)

Nasze i nie tylko relacje z wody, ze spływów i wypraw.
Regulamin działu
WAŻNE: Bardzo proszę o dodawanie do tytułu relacji daty rozpoczęcia wyprawy w formacie DD.MM.RRRR.

2016.02.16. Januszno - Kozienice (Zagożdżonka)

Postprzez Pointer » 17 lutego 2016, o 08:31

Każda rzeka, jak i każdy kolejny spływ mają swoją własną historię. Dzisiejsza zostanie mi w pamięci na bardzo długo. Ale po kolei. Jadę z Jarkiem (SIKOR) do Kozienic, na spotkanie z Darkiem (Sharan) i Jego szanowną małżonką Basią. W takim składzie mamy zamiar spłynąć rzekę o nazwie Zagożdżonka.

Obrazek

W owych Kozienicach pakujemy sprzęt małżonków na auto Sikora i kierujemy się do miejscowości Januszno. Na miejscu szybko szykuję kajak i siebie do spływu.

Obrazek

Pełen werwy schodzę na wodę. Sprawdzałem w domu i wiem, że rzeka toczy swoje wody przez Puszczę Kozienicką. Liczyłem na dzikość, piękne widoki i zwałki. Ruszamy.

Obrazek

Zapach wody nieprzyjemny. Już pierwsze 100 m pokazało, czego można się spodziewać. Jakieś nisko zawieszone konary, wartki nurt, jakieś gałęzie i czapka ląduje w wodzie. No nieźle się to wszystko zaczęło.

Obrazek

Wyławiam ją, mocuję pod linkami na dziobie kajaka i po tym falstarcie ruszam dalej.

Obrazek

A dalej to samo. Zatopione drzewa, wąsko i szybko. Oj, trzeba płynąć uważnie, żeby skończyło się tylko na kąpiącej się czapce.

Obrazek

Po niespełna kilometrze napotykam mostek. Zaraz za nim przystaję. Czekam spokojnie na pozostałych.

Obrazek

Są wszyscy, a więc przed siebie! Raz spokojniej i płycej,

Obrazek

za chwilę ostre meandry, spychający mnie do brzegu nurt, jakieś przeszkody z drzew w korycie.

Obrazek

Chciałem dzikiej rzeki, no to mam.

Obrazek

Palę papierosa, słyszę jakiś stukot kopyt. Dochodzi z tyłu głowy. Odwracam kajak, a tu pędzi jelonek, jakieś 10 m ode mnie, przeskakuje przez rzekę i dalej w las. Czemu nie miałem naszykowanego aparatu?????? Sikor kręcił coś wtedy kamerą, może coś uchwycił? Robi się naprawdę pięknie i ciekawie.

Obrazek

Woda też już nie drażni nozdrzy swoim zapachem. Tylko jakichś większych zwałek nadal nie widać. Te kilka drzewek w wodzie nie są w stanie mnie zadowolić. Liczyłem na coś więcej.

Obrazek

Kilka kolejnych zakrętów i zaczęło się. Co chwilę zwalone do wody drzewa. Raz mniejsze, innym razem naprawdę konkretne bale. Szarpiemy się z nimi, pomagamy sobie, jakoś powoli idzie.

Obrazek Fot. Jarek (SIKOR)

Na tym etapie było też kilka przeszkód, których pokonanie można śmiało nazwać "Mission Impossible".

Obrazek

Wówczas niechętnie, aczkolwiek pokornie wysiadamy z łódek i chciał nie chciał, targamy łajby brzegiem.

Obrazek

Na kolejnej z takich zwałek wpada mi w łapska drąg o długości wiosła. Mocuję go za linkami. Będzie mi pomagał na kolejnych przeszkodach. Kilka udało się pokonać, lecz i on tego nie wytrzymał i w końcu pękł. Są i konary zawieszone nisko. Wskoczyć na nie niemożliwe. Próbuję przeciskać się pod nimi. Woda wlewa się za kołnierz, w rękawy, lecz większość udaje mi się pokonać.

Obrazek Fot. Jarek (SIKOR)

Odpływam nieco do przodu. Do uszu, gdzieś zza mnie dochodzą tylko dźwięki trzeszczących drzew, trzeszczących kajaków, czasem jakieś cichsze lub głośniejsze pomstowania. Zabawa trwa w najlepsze.

Obrazek

Raz wyławiam z wody Sikorową czapkę (w sumie miał dwie i obie tak skończyły), innym razem Sikor ratuje moje wiosło. Dookoła dzicz. Tylko puszcza, żadnych domostw, totalna głusza.

Obrazek

Jestem coraz bardziej zmęczony, cały mokry, niebo zaciągnięte ciemnymi chmurami, lecz ma to swój urok.

Obrazek

Nie znam genezy powstania nazwy "Zagożdżonka", ale wydaje mi się trafniejszym pomysłem nazwać tę rzekę "Zawalonka".

Obrazek

A więc płynę sobie dalej tą moją Zawalonką, gdy Darek (płynął tu w zeszłym roku) mówi: "No! teraz zaczną się zwałki...". Nie powiem, trochę się wystraszyłem. Nie wiadomo czy żartuje, czy nie? W każdym razie, ja powoli miałem dosyć tego skakania po drzewach. Na szczęście jego słowa okazały się żartem. Było ich tyle co i dotąd.

Obrazek Fot. Darek (SHARAN)

Po pokonaniu kolejnych istnych labiryntów z drzew dopływamy do jakiegoś leśnego duktu.

Obrazek

Przerwa. Uff, nareszcie!!!!!!! Pora uzupełnić płyny i kalorie. Tylko że zegarki pokazują godzinę 13:00, a to nawet nie połowa dzisiejszego dystansu. Ładne miejsce. Na drzewie w środku lasu dyskretnie zawieszona kamerka. Pewnie dlatego jest czysto.

Obrazek

Długo tam nie zabawiamy. Czas nagli. Po zejściu na wodę sunę mocno przed siebie. Wyraźnie odchodzę pozostałym. Zagożdżonka pozwala płynąć szybciej. Zwałek jakby nieco mniej i już nie takie potężne, jak te które zostały za nami.

Obrazek

Przez głowę przelatują myśli, czy my aby zdążymy dopłynąć do mety przed zmierzchem? A więc prę na wiosło coraz mocniej. Mięśnie napinają się, dzisiaj czuję moc. Jestem z kajakiem jak jedność. Rzeka powoli rozlewa się, tworzą się bagna.

Obrazek

Dopływam do jakiejś zastawki. Przenoszę kajak i czekam na resztę. Dosyć daleko odpłynąłem. Dopłynięcie do mnie zajęło im wypalenie dwóch papierosów. Szybka przenoska i naprzód.

Obrazek

Jest łatwiej. Nie ma już tylu powalonych drzew, są za to małe uskoki i bystrza.

Obrazek

Zagożdżonka zaczyna się nieco prostować. Zakręty już nie są takie dynamiczne. Przepływamy przez krainę tysiąca kładek i mostków.

Obrazek

Zbliżamy się do Kozienic. Że to jakaś cywilizacja, skutecznie przypomina nam o tym zapach wody. Smród niemiłosierny. Co oni wyprawiają tam z tą rzeką? Powoli woda przestaje zalatywać, robi się bardzo płytko. Ciężko się wiosłuje, kajak nie chce szybko płynąć. I tak już do mety. Te ostatnie dwa kilometry do zapomnienia. Płynięcie bez historii.

Obrazek

Kolejny most, tym razem kolejowy,

Obrazek

jeszcze tylko wrzaski wędkarza, jakby rzeka należała tylko do niego, i kończymy przy tamie, przed parkiem w Kozienicach.

Obrazek

W samą porę. Za chwilę płynęlibyśmy przy blasku księżyca. A więc Neptun nad nami czuwał. Pierwotnie mieliśmy kończyć 4 kilometry dalej. To byłoby na dzisiaj zbyt wiele. Choć łapy bolą niemiłosiernie, to podobało mi się. Jak ktoś szuka zwałek i ciszy, to Zagożdżonka, tudzież Zawalonka, jest dobrym wyborem. Pewnie jeszcze się z nią spotkam nie raz...
-vivere non est necesse, navigare necesse est-
http://pointernaszlaku.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Pointer
***
 
Dziękował/a : 135
Dziękowano: 191
Dołączył/a: 25 maja 2014
Lokalizacja: Starachowice
Sprzęt: Dagger Katana 10.4

Re: 2016.02.16. Januszno - Kozienice (Zagożdżonka)

Postprzez Sikor » 17 lutego 2016, o 10:08

Pięknie ten nasz wypad ubarwił Pointer :lol: I dobrze :m_:
Również polecam spędzić cały dzień na Zagożdżonce, warto. W odkrytej dwójce można ją spłynąć. Zapach jest jaki jest, takie podłoże no i może miejscami ktoś coś wylał. Widoki rekompensują to.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A tu moje zdjęcia
Krótko i na temat.
Grupa Kajakowa "MENAŻA 07"
Avatar użytkownika
Sikor
******
 
Dziękował/a : 122
Dziękowano: 244
Dołączył/a: 16 października 2014
Lokalizacja: Radom
Sprzęt: kajak

Re: 2016.02.16. Januszno - Kozienice (Zagożdżonka)

Postprzez Marshall » 17 lutego 2016, o 15:27

Cholera, zazdroszczę Wam, naprawdę... W ogóle jakoś pływanie mi się nie kroi. Za dużo roboty, za mało wolnego czasu...
Avatar użytkownika
Marshall
******
 
Dziękował/a : 408
Dziękowano: 268
Dołączył/a: 06 czerwca 2013
Sprzęt: canoe

Re: 2016.02.16. Januszno - Kozienice (Zagożdżonka)

Postprzez McArthur » 17 lutego 2016, o 15:31

ale żeś teraz popłynął, z tą wypowiedzią :D
McArthur
******
 
Dziękował/a : 33
Dziękowano: 243
Dołączył/a: 15 grudnia 2013
Lokalizacja: Liga Obra Warta
Sprzęt: Canoe, Brig 500 50KM

Re: 2016.02.16. Januszno - Kozienice (Zagożdżonka)

Postprzez Marshall » 17 lutego 2016, o 15:57

Ale że co Zirkau?
Ja nic na wodzie... Tylko pooglądać zdjęcia mogę...
Avatar użytkownika
Marshall
******
 
Dziękował/a : 408
Dziękowano: 268
Dołączył/a: 06 czerwca 2013
Sprzęt: canoe

Re: 2016.02.16. Januszno - Kozienice (Zagożdżonka)

Postprzez McArthur » 17 lutego 2016, o 16:03

zabawiłem się słowem. Piszesz że nie możesz "płynąć" a ja stwierdziłem że "popłynąłeś". Głębszego sensu nie szukaj.
McArthur
******
 
Dziękował/a : 33
Dziękowano: 243
Dołączył/a: 15 grudnia 2013
Lokalizacja: Liga Obra Warta
Sprzęt: Canoe, Brig 500 50KM

Re: 2016.02.16. Januszno - Kozienice (Zagożdżonka)

Postprzez Mat » 17 lutego 2016, o 23:19

Piękna wyprawa o tej porze, tylko pozazdrościć.... ;)
Mat
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 62
Dziękowano: 225
Dołączył/a: 08 sierpnia 2013
Lokalizacja: wlkp
Sprzęt: nifty 385, adventure plus

Re: 2016.02.16. Januszno - Kozienice (Zagożdżonka)

Postprzez Sikor » 22 lutego 2016, o 19:48

Wybaczcie, ale i tu wrzucę filmik:



Na początku, chyba :mrgreen: widać skaczącego przez rzekę koziołka. Pointer o tym pisał.
Krótko i na temat.
Grupa Kajakowa "MENAŻA 07"
Avatar użytkownika
Sikor
******
 
Dziękował/a : 122
Dziękowano: 244
Dołączył/a: 16 października 2014
Lokalizacja: Radom
Sprzęt: kajak


Powrót do Relacje - spływy, wyprawy, przygody. Wróciłem z...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


cron