| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

2016.02.20. Górno - Suków/Papiernia (Warkocz)

Nasze i nie tylko relacje z wody, ze spływów i wypraw.
Regulamin działu
WAŻNE: Bardzo proszę o dodawanie do tytułu relacji daty rozpoczęcia wyprawy w formacie DD.MM.RRRR.

2016.02.20. Górno - Suków/Papiernia (Warkocz)

Postprzez Pointer » 21 lutego 2016, o 20:51

Trochę popadało. Rano nawet było za oknem biało. Tego chcieliśmy, bo założyliśmy sobie spływ rzeką, gdzie największą zagadką mogła być ilość wody. Przejeżdżamy przez Świętokrzyski Park Narodowy,

Obrazek

mijamy wejście na Łysicę i za chwilę jesteśmy w miejscowości Górno. Optymistycznie planowaliśmy zacząć tutaj. Rekonesans. Stajemy na moście. Jest trochę wody, powinno wystarczyć. Nawet żwawo sobie tam w dole poczyna. Rozstawiamy auta, wypakowujemy graty i w tej śnieżnej scenerii schodzimy na wodę.

Obrazek

Nic, ale to kompletnie nic, nie wiedzieliśmy o tej rzece. Owszem Piotr (PRUS) gdzieś sprawdził, że spadek terenu jest dosyć spory (w końcu płynęliśmy w górach Świętokrzyskich), ale nic poza tym, nie było wiadome. Wątpliwe też, by ktoś przed nami tam pływał kajakiem. Pierwsze metry dosyć dynamiczne.

Obrazek

Wąsko, czasem odpycham się wiosłem od brzegów.

Obrazek

Ostre meandry, nurt silniejszy niż to, do czego byłem dotąd przyzwyczajony. Ośnieżone brzegi, ośnieżone drzewa, dosyć malowniczo.

Obrazek

I tak pierwszy kilometr, do mostu na drodze 74. Tam bystrze, kawałek prostej i zakręt 90 stopni. Ciasno. Prus płynie pierwszy. Słyszę tylko "A co teraz?". Łapię się traw przy brzegu, żeby wyhamować. Łatwo nie jest, rzeka, czy też bardziej potok silnie prze na mnie i kajak. Piotr z przodu walczy z nurtem, próbuje jakoś się uratować i wejść w końcu w owy zakręt.

Obrazek

Udaje się. Zdążył w ostatniej chwili, gdyż i mnie porywa woda. W rękach zostaje mi tylko trochę kępki trawy której próbowałem się przytrzymać i uniknąć kolizji z kolegą. Czym bliżej tego newralgicznego miejsca, tym bardziej słyszę szum wody. Jakoś nieźle mi to poszło. A szum był, bo i na samym zakręcie była jeszcze jedna niespodzianka. Coś a'la próg. Oj, działo się.

Obrazek

Dalej nic się nie zmienia. Dosyć szybko, dosyć wąsko, ostre zakręty. Trzymam dystans do Piotra, przynajmniej próbuję, bo w tej rynnie nie trudno o zderzenie. Spotykamy się ponownie, za jednym z zakrętów. Nie było jak wyhamować i ląduję obok kolegi, na jakimś obalonym drzewie.

Obrazek

Pływałem po różnych ciekach, rowach, kanałach, bywało wąsko, ale spokojnie. Tu nurt jest naprawdę silny. Powoli wszystko zaczyna zwalniać. Widać działalność człowieka. Powycinane drzewa, rzeka nieco naprostowana. Nie rozumiem takiego działania. Po co to jest robione?

Obrazek

No cóż, nie przeskoczymy tego, trzeba płynąć. Czasem przedzieramy się przez trzciny,

Obrazek

Są i miejsca nieco bardziej naturalne,

Obrazek

są jakieś kładki i kaskady. Pojedyncze gałązki wiszące nad taflą wody i czapka ląduje w wodzie. Muszę chyba popracować nad jakimś mocowaniem jej do głowy, bo coś ostatnio często tak to się właśnie kończy.

Obrazek

Nudno nie jest, lecz było ciekawiej. Mijamy jakieś ostatnie zabudowania, strumyk znowu odzyskuje swój naturalny bieg.

Obrazek

Nie jest już tak dynamicznie jak na początku, ale ma swój urok.

Obrazek

Na horyzoncie widać już las. To cieszy. Lubię takie miejsca. Już początek jest ciekawy. Rzekę przegradza choinka.

Obrazek

Piękna, zielona, ale przedrzeć się przez nią, wcale nie jest łatwo. Udaje się, lecz wszystko mokre. Fartuch, kajak, kamizelka, ubranie. Trudno. Ta sama choinka, grodzi rzekę za kolejnym zakrętem. To pokazuje, jak wielką strugą płynęliśmy. Przeciskam się pod konarem, co mi tam, i tak już jest mokro.

Obrazek

Piotr to obnosi. Chwilę odpoczywamy i ruszamy dalej. Nic się nie zmienia. Bardzo ładny fragment.
Leśne ostępy i tylko my w kajakach.

Obrazek

Odpoczywamy, fotografujemy. Jest ładnie. Tego chciałem, to mi Warkocz daje. Przeskakujemy kilka zwałek.

Obrazek

Dopływamy do niewielkiego spiętrzenia wody, pozostałości po starym młynie.

Obrazek

Tu zaczyna się wieś Niestachów. Wieś kładek i innych budowli pozwalających przejść z jednego brzegu na drugi. Ja wiem, że mieszkańcy tego potrzebują, ale czy naprawdę każdy z nich musi mieć swoją kładkę?

Obrazek

Pod częścią z nich udaje się przecisnąć. Część musimy obnosić. I przy jednej z przenosek zarządzamy przerwę. Posiłek, ciepła herbata i ruszamy. Po przerwie nadal płyniemy wzdłuż zabudowań Niestachowa. Wciąż wiele kolejnych kładek i mostków. Wysiadanie na brzeg staje się coraz bardziej frustrujące.

Obrazek

Powoli, rzeka przyspiesza. Te mostki robią się coraz bardziej kłopotliwe. Nie zawsze można wysiąść z kajaka, nie zawsze można pod nimi przepłynąć z rozpędu. Przy coraz silniejszym nurcie mamy kłopoty. Jedna z przeszkód i o mało, nie skończyło się to dla mnie kąpielą. Pod jedną kładką, nad lustro wody wystawała tylko moja głowa.

Obrazek

Jakoś się udało, ale trzeba zacząć bardziej uważać. Rzeka rozpędza się niemiłosiernie. Ostre zakręty, bardzo szybki i silny nurt. Wiele przeszkód w korycie.

Obrazek

Raz mały próg, innym razem gałęzie i drzewa. Na jednym z zakrętów zachwiało mną. Sam nie wiem, jak udało mi się wybronić? Czy to ja dałem radę, czy kajak, nie wiem? Wydawało mi się, że w Katanie nic mi nie grozi. Taka mała rzeczka zweryfikowała ten stan.

Obrazek

Czuję się coraz mniej komfortowo. Warkocz nic a nic nie zwalnia. Każdy kolejny zakręt sprawia, że płynę coraz bardziej spięty. Zaczynam mieć wątpliwości, czy uda się to wszystko spłynąć "na sucho". Chyba pierwszy raz w Katanie, chciałem spokojniejszego odcinka, nawet przebąkiwałem coś o kanale...

Obrazek

Aparat schowany głęboko pod kamizelkę. Nie ma czasu na zdjęcia, nie ma czasu na złapanie oddechu. Gnamy przed siebie. Na łeb, na szyję. Jest bardzo ciekawie, choć czasem i niebezpiecznie. Nigdy czegoś takiego nie spływałem. Owszem, były dynamiczne, trudne momenty na innych rzekach, lecz tutaj tak było przez jakieś kilka kilometrów. Cały czas. Ani chwili spokoju. Dopiero przed samym wpłynięciem do Lubrzanki, Warkocz nieco zwalnia.

Obrazek

Wpływamy i stajemy przy brzegu. Palę papierosa, muszę nieco ochłonąć. Patrzę na ujście "naszej" dzisiejszej rzeczki. Niewielka przecież Lubrzanka, wygląda przy niej, jak wielka rzeka.

Obrazek

Cieszę się, że udało mi się to spłynąć. Stąd do mety już blisko. Jeszcze mały wodospadzik, który przy tym co działo się na Warkoczu, był całkiem łatwą przeszkodą i kończymy.

Obrazek

Uff! Co zapamiętam? Piękne okoliczności przyrody i bardzo, bardzo szybkie kilometry. Przesłoniły mi one nieco resztę spływu, który przecież od samego początku był fantastyczny i ciekawy. Ale ta prędkość, ten nurt, te zakręty i te przeszkody w korycie... to wszystko razem, to było piękne, aczkolwiek trudne. Może kiedyś tam wrócę, jak znowu będzie tam woda?
-vivere non est necesse, navigare necesse est-
http://pointernaszlaku.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Pointer
***
 
Dziękował/a : 135
Dziękowano: 191
Dołączył/a: 25 maja 2014
Lokalizacja: Starachowice
Sprzęt: Dagger Katana 10.4

Re: 2016.02.20. Górno - Suków/Papiernia (Warkocz)

Postprzez McArthur » 21 lutego 2016, o 21:10

Jak tak patrzę na te zdjęcia, to Ja jestem normalny :D

Dobrze, że są tacy ludzie jak ja, co im pogoda nie straszna, jak robią coś co lubią.
McArthur
******
 
Dziękował/a : 33
Dziękowano: 243
Dołączył/a: 15 grudnia 2013
Lokalizacja: Liga Obra Warta
Sprzęt: Canoe, Brig 500 50KM

Re: 2016.02.20. Górno - Suków/Papiernia (Warkocz)

Postprzez miandas » 21 lutego 2016, o 21:30

Ładnie. To nie mój typ rzek ani pomysł na kajaki ale podziwiam i przyroda piękna.
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 1224
Dziękowano: 284
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar 410, OldTown Camden120

Re: 2016.02.20. Górno - Suków/Papiernia (Warkocz)

Postprzez Pointer » 21 lutego 2016, o 21:34

miandas napisał(a):Ładnie. To nie mój typ rzek ani pomysł na kajaki ale podziwiam i przyroda piękna.


Mój też nie był. Jeszcze nie tak dawno, sam siedziałem w dmuchańcu... to kolejny etap ewolucji :D Prędzej czy później, sam spróbujesz.

Pozdrawiam
-vivere non est necesse, navigare necesse est-
http://pointernaszlaku.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Pointer
***
 
Dziękował/a : 135
Dziękowano: 191
Dołączył/a: 25 maja 2014
Lokalizacja: Starachowice
Sprzęt: Dagger Katana 10.4

Re: 2016.02.20. Górno - Suków/Papiernia (Warkocz)

Postprzez miandas » 21 lutego 2016, o 21:42

Być może masz rację. Zawsze jednak w podobnych okazjach przychodzi mi do głowy takie porównanie z nartami: mam ogromną przyjemność i bardzo lubię - po przygotowanych trasach, najlepiej z nowoczesną kolejką, obsługą i miłymi knajpami. Koniec. Kropka. Bardzo podziwiam freerajdowców i nawet im cicho zazdroszczę ale wiem, że to nie dla mnie. Ograniczenia fizyczne, mentalne... Może kwestia preferencji? I obawiam się, że z kajakami mam podobnie. Coś mnie kręci, a coś nie bardzo. Pozostaje mi bić brawo!
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 1224
Dziękowano: 284
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar 410, OldTown Camden120

Re: 2016.02.20. Górno - Suków/Papiernia (Warkocz)

Postprzez Marshall » 21 lutego 2016, o 21:54

Ze śniegiem pięknie!

Rzeczka niby mała ale w kilku miejscach widać, że bardzo niebezpieczna...
Avatar użytkownika
Marshall
******
 
Dziękował/a : 408
Dziękowano: 268
Dołączył/a: 06 czerwca 2013
Sprzęt: canoe

Re: 2016.02.20. Górno - Suków/Papiernia (Warkocz)

Postprzez Prus » 22 lutego 2016, o 08:28

https://picasaweb.google.com/1180133638 ... 220Warkocz
Rzeczka bardzo fajna. Spodziewaliśmy się, że to nie będzie spływ jak Nidą czy Pilicą, ale jednak Warkocz zaskoczył impetem i dynamiką. Przednia zabawa.
Avatar użytkownika
Prus
******
 
Dziękował/a : 204
Dziękowano: 445
Dołączył/a: 31 lipca 2013
Lokalizacja: między Wisłą a Pilicą
Sprzęt: kajak

Re: 2016.02.20. Górno - Suków/Papiernia (Warkocz)

Postprzez Mat » 22 lutego 2016, o 17:31

No i kolejna świetna relacja z ciekawego spływu. Gratulacje :||: ;)
A z tą ewolucją coś jest - zawsze nas kusi więcej ;)
Mat
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 62
Dziękowano: 225
Dołączył/a: 08 sierpnia 2013
Lokalizacja: wlkp
Sprzęt: nifty 385, adventure plus

Re: 2016.02.20. Górno - Suków/Papiernia (Warkocz)

Postprzez Sikor » 22 lutego 2016, o 18:56

A ten znowu się rozpisał :mrgreen: :lol: :lol: :lol:
Nie będę Wam zazdrościł, po prostu muszę ten Warkocz rozczesać :lol: Może następnym razem weźmiecie mnie ze sobą :?: :&&:

Ale tu PrusU rzeczywiście miał szczęście, jakby jeszcze z tej rury coś popłynęło :mrgreen: :lol:

Obrazek

Gratuluję, a tam, wszystkiego Wam gratuluję :m_: :lol: :lol: :lol:
Krótko i na temat.
Grupa Kajakowa "MENAŻA 07"
Avatar użytkownika
Sikor
******
 
Dziękował/a : 122
Dziękowano: 244
Dołączył/a: 16 października 2014
Lokalizacja: Radom
Sprzęt: kajak

Re: 2016.02.20. Górno - Suków/Papiernia (Warkocz)

Postprzez Prus » 22 lutego 2016, o 19:52

Sikor napisał(a):...
Ale tu PrusU rzeczywiście miał szczęście, jakby jeszcze z tej rury coś popłynęło :mrgreen: :lol:
...

Ta rura to chyba lufa od CzołgU.
Avatar użytkownika
Prus
******
 
Dziękował/a : 204
Dziękowano: 445
Dołączył/a: 31 lipca 2013
Lokalizacja: między Wisłą a Pilicą
Sprzęt: kajak

Re: 2016.02.20. Górno - Suków/Papiernia (Warkocz)

Postprzez Sikor » 22 lutego 2016, o 20:03

Popatrz, jaki dobry kamuflaż :lol: Czyli jednak miałeś farta :mrgreen:
Krótko i na temat.
Grupa Kajakowa "MENAŻA 07"
Avatar użytkownika
Sikor
******
 
Dziękował/a : 122
Dziękowano: 244
Dołączył/a: 16 października 2014
Lokalizacja: Radom
Sprzęt: kajak


Powrót do Relacje - spływy, wyprawy, przygody. Wróciłem z...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


cron