| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Lot Nietoperza

Lot Nietoperza

Postprzez myszek » 8 lipca 2014, o 16:56

Cześć

Ano, już po zlocie proa. To znaczy dla mnie, bo część ekipy gdzieś tam dalej płynie, niebawem dowiem się, gdzie. Mam też nadzieję niedługo mieć jakieś zdjęcia, bo sam w tym roku prawie żadnych nie zrobiłem. Za dużo innych rzeczy było do zrobienia.

Budowa na zlot proa Zdrufko nie udała się - hm, nie będę złośliwy i nie opowiem jak to było :roll:
W każdym razie w piątek rano zostałem bez łódki i bez transportu. Na szczęście okazało się, że Stefan Ekner jednak jedzie i ma jeszcze jedno miejsce w samochodzie. Droga upłynęła w bardzo miłej atmosferze :)

Zlot niepokojąco sfilcował się od ostatniego roku. Kilka osób nie dojechało (Staszek z Maderką, Jacek z Kocham kotka, Maciek Wroński i Salmo znowu nie przyjechali, Andrzej w Szczecinie remontuje Tavau i ma akurat jakiś kurs żeglarski, Grzgrz nie miał jak przetransportować swojego proa, ciągnąc jednocześnie przyczepkę z Mata pjoa Janusza) a co gorsza, kilka proa się wykruszyło.

O Te puke wiecie. W Szczecinie spalił się Bozon H, ale Wojtek był dzielny i za odszkodowanie zrobił nowe proa. Tym razem bez kabiny, ale długie i chude, o bardzo ekstrawaganckich kształtach. Maramara została połamana na kawałki przez orkan Ksawery, trzeba będzie zrobić jej nowe kadłuby - ale lepiej z mniej delikatnego materiału.

Z nowości - oprócz bezimiennego jeszcze proa Wojtka - Paweł radykalnie zmodyfikował swoje Basso, zrobione z płyt ABS. Ma teraz większy żagiel na wygiętych rejkach, zupełnie nowe mocowanie pływaka (na resorach i kolumnach McPhersona ;) ) i dodatkową ławeczkę z płótna. Świetnie wygląda i żegluje.
Przyjechał z Niemiec niezawodny Reto, ze swoją Gwiazdą Filmową ;)
patrz:


a drugim rodzynkiem :roll: był Robert Hoffman z jednokadłubowym kajaczkiem żaglowym Yuan Fen typu Beth.

I oczywiście był mój Nietoperz...

W sobotę wiało. Wiało, że łeb chciało urwać z płucami, co ciekawe - z południa. Na Jamnie, hm... "dobra żeglarska pogoda", kilkaset metrów dalej nad morzem cisza i skwar. Popłynąłem z Adamem, najmłodszym uczestnikiem zlotu, jeszcze bez własnej łódki. Wsiadamy. Odbijamy. Wiosłujemy na wodę. Yhy - łatwo powiedzieć, pod ten wiatr...
Sądząc po zmęczeniu, jest już wystarczająco daleko od brzegu żeby stawiać żagiel. Stawiamy więc i spostrzegamy, że do brzegu jest znacznie bliżej niż by się wydawało, a skrzydło też niespecjalnie chce się tak szybko i sprawnie postawić. Zawracamy, mając skrzydło częściowo wciągnięte na maszt, klarujemy je na pomoście i zastanawiamy się co dalej.

Wiatr jest dopychający, nie widać żadnej możliwości startu od pomostu. No, może jedna - po drugiej stronie jest takie miejsce, gdzie można by stanąć na cumach i postawić żagiel. Proszę Stefana o pomoc, we trójkę przewiosłowujemy wokół pomostu na wybrane miejsce. Stefan z Wojtkiem trzymają nas na cumie, stawiamy żagiel.

Problemem okazała się skrzynka na kartofle. Znaczy, pływający domek o urodzie zbliżonej do rzeczonego pożytecznego przedmiotu, który był zacumowany po nawietrznej od nas. Powstawały za nim tak niestworzone zawirowania, że skrzydło zgłupiało do reszty. Raz zakręcało w jedną, raz w drugą, szarpało, chciało wywrócić łódkę, zaczepiało linkami o wszystko i ani myślało normalnie się wypełnić. Po chyba dwudziestu minutach walki zgodnie uznaliśmy, że spróbujemy przesunąć łódkę gdzieś poza obrys domku. Potrzebna była do tego dłuższa cuma, chłopcy wypuścili nas dalej od pomostu... i to wystarczyło, żeby skrzydło złapało czysty wiatr i zapracowało.

Na szczęście na tym wietrze stało jak mur, nie miało żadnych tendencji do podwijania się ani innych narowów. Koledzy puścili cumę i Nietoperz bez trudu odpłynął od pomostu. Chwila relaksu, wybranie cumy z wody, sklarowanie fałów i już pora zrobić zwrot. A potem długi hals wzdłuż jeziora.

Pamiętam, jak przy znacznie słabszym wietrze Nietoperz brał każdą falę do środka i hamował co chwila. Tym razem nie było fali - wiatr wiał od lądu i nie zdążyła się wybudować. Pruliśmy więc po gładkiej wodzie, skrzydło pracowało bez zarzutu, pływak o kształcie i proporcjach beczki denerwująco hamował ruch, ale i tak wyprzedziliśmy Dezetę, żeglującą pod fokiem i bezanem.

Ale co jakiś czas przychodziły szkwały, jakoś tak do "piątki" Beauforta, i wtedy działy się rzeczy dziwne.
Nietoperz zdradzał wyraźną chętkę do przewrócenia się. Zważywszy, że ciągnięty jest przez żagiel na wysokości pokładu, więc ramię przechylające miał może metr, na skrzydło musiała działać siła rzędu 150 kilogramów. Jeszcze trochę, a bylibyśmy polecieli... W takich chwilach kładłem się na pływaku, a jeśli to nie wystarczało - wrzeszczałem "BALAAAAAAST!" i Adam szczupakiem do mnie dołączał. Raz się spóźniliśmy. Proa przechyliło się, nabrało wody burtą, zwolniło i wstało z powrotem. Głównym zajęciem Adama przez następne kilkanaście minut było wybieranie wody z kadłuba.

Dość szybko osiągnęliśmy miejsce, w którym jezioro wyraźnie się rozszerzało. Spodziewałem się za rozszerzeniem jeszcze silniejszego wiatru, więc zdecydowałem zawrócić. Chyba słusznie, bo zwrot, w pierwszych podmuchach silniejszego wiatru, nie był łatwy. Całe warunki były na granicy możliwości Nietoperza - było nie było 4.5-metrowego, 60-kilogramowego kajaczka z 28m^2 żagla - i miałem ciągle uzasadnione wątpliwości, czy jesteśmy jeszcze po właściwej stronie tej granicy. Na przykład, co jakiś czas lewy (patrząc od nawietrznej) ster blokował się w pozycji w poprzek łódki. Normalnie łatwo byłoby naprężyć sterociągi, ale tym razem nie było na to żadnych szans.

Zawróciliśmy więc, pełniejszym kursem, zrobiło się więc odrobinę spokojniej, Adam mógł wreszcie usiąść wygodniej, bliżej rufy ( ja cały czas na ławeczce pomiędzy pływakami, oblewany każdym odkosem). I przy następnym szkwale łódka postanowiła, dla odmiany, odlecieć. Dziób, przedni ster i śródokręcie wyszły ponad wodę, na powierzchni została tylko rufa z Adamem i pływak, na którym siedziałem. "ADAAAAM, PRZEJDŹ BLIŻEJ DZIOOOOBUUUU!" Położył się szczupakiem na centralnej ławeczce, kadłub wyrównał. Uff.

Na wysokości naszej przystani postanowiliśmy zrzucić żagiel i dojść do pomostu na wiosłach, z wiatrem. Normalnie na Nietoperzu luzuje się najpierw jeden fał, załogant zbiera płótno skrzydła poczynając od końcówki i wpycha je do kadłuba. Potem luzuje się drugi fał i całą paralotnia ląduje stopniowo w kokpicie. To działa jeszcze przy 4 stopniach starego Beauforta, ale przy "piątkowych" zawiewach nie było szans. Żagiel wyrywał się w sposób niekontrolowany, w końcu uznałem, że najbezpieczniej będzie zrzucić go po prostu do wody. Potem złożyliśmy jeszcze dla świętego spokoju maszty i pracowicie wyciągnęliśmy pełne wody skrzydło niczym sieć po obfitym połowie.

Dalej było już z górki.

Byłem wypompowany - takich numerów Nietoperz nie robił od dobrych 10 lat... ale też nigdy nie pływał przy takim wietrze. Dla odreagowania wsiedliśmy na Wikiwiki i zrobiliśmy tę samą trasę. Zero stresu, zero adrenaliny, spokojna żegluga (i szybsza od Nietoperza mimo trzy razy mniejszego żagla). Miła, grzeczna, posłuszna krówka z tej Wiki :)
...a potem poszliśmy całą bandą na wędzoną rybkę.

Następnego dnia wiała słaba "dwójka" i skrzydło Nietoperza ledwo trzymało się powietrza - ale trzeba było je dosuszyć. Popłynęliśmy tym razem z Pawłem i też było zero stresu, tylko irytacja, kiedy raz jedna, raz druga końcówka paralotni podwijała się z braku wiatru.

Nietoperz został na razie przy kei, bo na przystani nie było nikogo kompetentnego, kto mógłby zdecydować, czy mogę powiesić go z powrotem w hangarze pod sufitem. Mam nadzieję, że go zastanę za jakiś miesiąc. Na wszelki wypadek zdemontowałem maszty, stery i najważniejszą część - "astrolabium".

Ja już musiałem wracać, trzy załogi postanowiły popłynąć na morze. I klops - nie da się przedostać z Jamna na morze, zrobili wrota sztormowe i rzeczka stałą się nie do przejścia. Z tego co wiem, załadowali swoje proa na samochody i pojechali z Mielna do Gdańska. W Górkach Zachodnich da się wyjść w morze :)

pozdrowienia

krzys
Avatar użytkownika
myszek
****
 
Dziękował/a : 16
Dziękowano: 212
Dołączył/a: 29 maja 2014
Sprzęt: Nietoperz

Re: Lot Nietoperza

Postprzez skored » 8 lipca 2014, o 20:16

Bardzo fascynująca relacja... proa to nie moja bajka ale się zainteresowałem... :-)
Tam gdzie nie ma zegarków ani dni tygodnia: http://skoredkrp.blogspot.com
Avatar użytkownika
skored
***
 
Dziękował/a : 172
Dziękowano: 138
Dołączył/a: 09 marca 2014
Lokalizacja: Zamość

Re: Lot Nietoperza

Postprzez ra_dek » 8 lipca 2014, o 21:55

Dzięki za tak obszerny opis 8-) Faktycznie kilka fotek by się przydało, mimo tego o czym piszesz jednak kilka ciekawych jednostek było, nie mówiąc już o ich armatorach i konstruktorach. Nie zawsze świeci słońce, nie zawsze wieje wiatr ;)
Avatar użytkownika
ra_dek
*******
 
Images: 147
Dziękował/a : 2913
Dziękowano: 581
Dołączył/a: 28 maja 2013
Lokalizacja: Kraków
Sprzęt: ponton z Intexu

Re: Lot Nietoperza

Postprzez Yurek » 14 lipca 2014, o 19:04

Krzysiuuuu!Litości!!! Zdjęcia ,szkice i dane techniczne-jak najwięcej!!!!!

Y...k
Yurek
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 106
Dziękowano: 106
Dołączył/a: 04 stycznia 2014
Sprzęt: proa typ te-alo

Re: Lot Nietoperza i Beth

Postprzez Yurek » 14 lipca 2014, o 19:06

Robert napisał;

http://forum.zegluj.net/viewtopic.php?f ... 58#p305857


warto poczytać


Y...k
Yurek
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 106
Dziękowano: 106
Dołączył/a: 04 stycznia 2014
Sprzęt: proa typ te-alo

Re: Lot Nietoperza i Beth

Postprzez myszek » 15 lipca 2014, o 13:12

Yurek napisał(a):Robert napisał;
http://forum.zegluj.net/viewtopic.php?f ... 58#p305857
warto poczytać


I warto obejrzeć jego zdjęcia:
https://plus.google.com/photos/105892612434467009994/albums/6035195567064130801
Jest na nich między innymi to właśnie pływanie Nietoperzem, które opisałem. Na fotkach wygląda zupełnie niewinnie i statycznie :)

Ja naprawdę żadnych fotek nie mam, z tego co wiem, to Wojtek i Justyna sporo zrobili - spróbuję się ładnie uśmiechnąć żeby przesłali. A w ogóle to czemu Cię nie było?...

pozdrowienia

krzys
Avatar użytkownika
myszek
****
 
Dziękował/a : 16
Dziękowano: 212
Dołączył/a: 29 maja 2014
Sprzęt: Nietoperz

Re: Lot Nietoperza

Postprzez Yurek » 15 lipca 2014, o 17:35

Krzysiu,życie.Szykowałem się do wyjazdu i propozycja nie do odrzucenia.Przedłużenie kontraktu który właśnie miałem zakończyć.Wybór żaden,a właściwie tylko jeden.Nie wiem czy czuliście,ale duchem byłem z Wami.Cieszy mnie każdy nawet najmniejszy Wasz sukces.

Wrzuć jak możesz więcej konkretów np o proa Wojtka.



A...a


Y...k
Yurek
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 106
Dziękowano: 106
Dołączył/a: 04 stycznia 2014
Sprzęt: proa typ te-alo

Re: Lot Nietoperza

Postprzez myszek » 16 lipca 2014, o 10:00

Yurek napisał(a):Wrzuć jak możesz więcej konkretów np o proa Wojtka.


Mam tylko jedno zdjęcie, a i to takie sobie:
proa_wojtka.jpg
proa_wojtka.jpg (37.17 KiB) Przeglądane 5720 razy


Konstrukcja bardzo prosta: dwa niemal prostokątne płaty sklejki i pokład. Czy w środku jest jakaś struktura wewnętrzna, nie wiem - na moje oko może spokojnie nic tam nie być. Całość oblaminowana.

Kadłub dość mocno asymetryczny - po pokładzie, bo linia stępki oczywiście prosta, co wynika z konstrukcji. Dziobnice wyszły trochę w "ryjek", bardzo ostre wejścia wodnic dają to, na co zwracał uwagę Janusz: samostateczny profil kadłuba. Rzeczywiście, z tego co wiem, proa jest dobrze zrównoważone kursowo.

Brak kokpitu, załoga gnieździ się na pomoście. Konstrukcja łącząca to jeden główny dźwigar w środku długości i dwa skrajne, zakończone elastycznymi listewkami. Dźwigary po prostu położone na pokładzie i przywiązane do przechodzących przez kadłub beleczek. Skrajne belki zapewniają równoległość kadłubów, zginanie przenosi belka środkowa.

Pomost to kilka desek blisko głównego kadłuba. Dalej są tylko cienkie poprzeczki, może w przyszłości Wojtek rozbuduje pomost tak, żeby dało się chodzić aż do pływaka. Albo umieści tam kabinkę :)
Na pomoście postawiony maszt, pięta masztu prościutka: z deski wystaje uszko, na które nałożona jest wkręcona w maszt końcówka ściągacza (z widełkami i sworzniem). Działa :)

Rejki dość delikatne, duża powierzchnia żagla. Podobno coś jeszcze nie jest dopracowane ze zwrotami, ale to kwestia poprawek w geometrii takielunku (szkoda że nie pływałem, to zobaczyłbym dokładnie w czym rzecz).

Łódź wygląda na olbrzymią - ponad 7m długości - ale jest dosyć lekka i ma stosunkowo niewielką wyporność. Cztery osoby załogi to raczej szczyt jej możliwości. Niemniej - jest to obecnie największe polskie proa :)

pozdrowienia

krzys
Avatar użytkownika
myszek
****
 
Dziękował/a : 16
Dziękowano: 212
Dołączył/a: 29 maja 2014
Sprzęt: Nietoperz

Re: Lot Nietoperza

Postprzez Grzgrz » 16 lipca 2014, o 10:39

pływałem na proa Wojtka, ma bardzo duży potencjał, ale to dopiero początek łódki. jest bardzo szybka - ale coś za coś, - wątpię czy będzie sobie dobrze radzić z falami, będzie strasznie, ale to strasznie mokra (IMHO ofkorszczak). przy całkowicie prostej stępce i małych dziobach to będzie ekstremalny wavepiercing. a że nie ma kiosku...
tam jest bardzo dużo drobiazgów niedopracowanych - na przykład gejtawa z takiej cienkiej polipropylenowej linki do wieszania bielizny - miałem jej dość, po krótkim rejsie, tej linki.
problemy następnego dnia wynikały z tego, że nie wiedzieli jak shuntować no i dostali tylny wiatr, zamiast ściągnąć na gejtawie (tej niebieskiej paskudnej lince) próbowali płynąć fałszywym halsem, przez chwilę szło a potem się poplątało wszystko
dzięki temu doszło do pierwszej w historii Jamna akcji ratunkowej - proa na żaglu holowało proa bez żagla (z Reto wygraliśmy, dzięki szczęściu oczywiście, zawody z Mata Pjoa o to, kto pierwszy poda linę do holowania)
filmy będą dopiero w sierpniu, bo syn zabrał kamerę. jest uwieczniony także nietoperz
Grzgrz
**
 
Dziękował/a : 3
Dziękowano: 44
Dołączył/a: 10 czerwca 2014
Sprzęt: proa, piroga

Re: Lot Nietoperza

Postprzez myszek » 17 lipca 2014, o 13:04

Grzgrz napisał(a):problemy następnego dnia wynikały z tego, że nie wiedzieli jak shuntować no i dostali tylny wiatr, zamiast ściągnąć na gejtawie (tej niebieskiej paskudnej lince) próbowali płynąć fałszywym halsem, przez chwilę szło a potem się poplątało wszystko
dzięki temu doszło do pierwszej w historii Jamna akcji ratunkowej - proa na żaglu holowało proa bez żagla (z Reto wygraliśmy, dzięki szczęściu oczywiście, zawody z Mata Pjoa o to, kto pierwszy poda linę do holowania)


To widzę, że sporo atrakcji mnie ominęło :lol:

jest bardzo szybka - ale coś za coś, - wątpię czy będzie sobie dobrze radzić z falami, będzie strasznie, ale to strasznie mokra (IMHO ofkorszczak). przy całkowicie prostej stępce i małych dziobach to będzie ekstremalny wavepiercing. a że nie ma kiosku...


Hm, aż się prosi zastosować patent z Te alo: podnieść belki o kilkadziesiąt centymetrów wyżej nad pokład. Wyobrażam to sobie jakoś tak:
tealo.jpg

Wygląda skomplikowanie, ale to tylko parę kawałków sklejki 8mm, przymocowanych do belek (nie do kadłuba).

Ale Wojtek na pewno zrobi to po swojemu i na pewno dobrze zadziała :)

pozdrawiam

krzys

ps. ale super będzie obejrzeć Nietoperza na filmie!
Avatar użytkownika
myszek
****
 
Dziękował/a : 16
Dziękowano: 212
Dołączył/a: 29 maja 2014
Sprzęt: Nietoperz

Re: Lot Nietoperza

Postprzez robhosailor » 18 lipca 2014, o 00:17

myszek napisał(a):a drugim rodzynkiem :roll: był Robert Hoffman z jednokadłubowym kajaczkiem żaglowym Yuan Fen typu Beth.
Melduję się na pokładzie! :)
Avatar użytkownika
robhosailor
*
 
Dziękował/a : 1
Dziękowano: 27
Dołączył/a: 15 lipca 2014
Lokalizacja: Dziekanów Polski d/Warszawa
Sprzęt: żaglowa kanu typu BETH

Re: Lot Nietoperza

Postprzez Yurek » 18 lipca 2014, o 06:13

robhosailor napisał(a):
myszek napisał(a):a drugim rodzynkiem :roll: był Robert Hoffman z jednokadłubowym kajaczkiem żaglowym Yuan Fen typu Beth.
Melduję się na pokładzie! :)


WITAMY!!!

A...a



Y...k
Yurek
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 106
Dziękowano: 106
Dołączył/a: 04 stycznia 2014
Sprzęt: proa typ te-alo

Re: Lot Nietoperza

Postprzez myszek » 18 lipca 2014, o 08:17

robhosailor napisał(a):Melduję się na pokładzie! :)


Witaj :)

krzys
Avatar użytkownika
myszek
****
 
Dziękował/a : 16
Dziękowano: 212
Dołączył/a: 29 maja 2014
Sprzęt: Nietoperz

Re: Lot Nietoperza

Postprzez robhosailor » 18 lipca 2014, o 09:08

Dla ilustracji, wrzucę kilka swoich fotek z proa Wojtka - podczas montażu, przy kei i pierwszy hals:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A także start Nietoperza od skrzynki na kartofle i swobodny lot:

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
robhosailor
*
 
Dziękował/a : 1
Dziękowano: 27
Dołączył/a: 15 lipca 2014
Lokalizacja: Dziekanów Polski d/Warszawa
Sprzęt: żaglowa kanu typu BETH

Re: Lot Nietoperza

Postprzez ra_dek » 18 lipca 2014, o 10:44

robhosailor dzięki za tą relacja! Nietoperz w locie cudo :D
Avatar użytkownika
ra_dek
*******
 
Images: 147
Dziękował/a : 2913
Dziękowano: 581
Dołączył/a: 28 maja 2013
Lokalizacja: Kraków
Sprzęt: ponton z Intexu

Re: Lot Nietoperza

Postprzez KrakuS » 20 lipca 2014, o 09:55

+1
Niesamowite rzeczy ludzi wymyślają, w życiu nie spotkałem tak nietypowych łódek :shock:
KrakuS
****
 
Dziękował/a : 176
Dziękowano: 35
Dołączył/a: 30 maja 2013
Lokalizacja: Kraków
Sprzęt: ponton

Re: Lot Nietoperza

Postprzez Grzgrz » 15 września 2014, o 06:22

Grzgrz
**
 
Dziękował/a : 3
Dziękowano: 44
Dołączył/a: 10 czerwca 2014
Sprzęt: proa, piroga

Re: Lot Nietoperza

Postprzez ra_dek » 15 września 2014, o 09:02

Najważniejsze że działa :lol:
Avatar użytkownika
ra_dek
*******
 
Images: 147
Dziękował/a : 2913
Dziękowano: 581
Dołączył/a: 28 maja 2013
Lokalizacja: Kraków
Sprzęt: ponton z Intexu

Re: Lot Nietoperza

Postprzez myszek » 24 września 2014, o 13:25

Grzgrz napisał(a): [sami zobaczcie ;) ]


Bardzo dziękuję za filmik, bo jest niezwykle mało filmów z Nietoperzem. Zaskakujące, jak spokojnie to wszystko wygląda, nie widać na filmie ani siły wiatru, ani szybkości, ani walki z pędnikiem, ani bryzgów...

Nietoperza musiałem zostawić na poniewierkę, bo remont Dzióbka był zdecydowanie ważniejszy. Mam jednak wiadomości od Krzyśka, że łódka nadal istnieje, Krzysiek obiecał znaleźć dla niej jakieś miejsce do zimowania. Cieszę się, bo co prawda należałoby już w końcu zbudować następcę Nietoperza, ale to jednak historyczna łódka :)

pozdrowienia

krzys
Avatar użytkownika
myszek
****
 
Dziękował/a : 16
Dziękowano: 212
Dołączył/a: 29 maja 2014
Sprzęt: Nietoperz

Re: Lot Nietoperza

Postprzez drdz » 12 grudnia 2016, o 13:41

Jezeli mogę zapytać ?
Taki ekstraordynaryjny napęd powstał , bo miałeś gotową paralotnię w szafie , czy stały za nim jakieś powazne podstawy teoretyczne ? Bedziesz kontynuował , czy odpuściłeś , ostatni wpis z 2014 ? Czy nie byłby praktyczniejszy napęd od kite'?
pozdrowienia
tomek
tomek
drdz
****
 
Dziękował/a : 30
Dziękowano: 75
Dołączył/a: 04 grudnia 2016
Sprzęt: na razie proa


Powrót do Wielokadłubowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


cron