| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Jak zostałem bandytą.

Humor wiązany z wodą, filmy, powiedzonka, mądrości ludowe, kawały, itp.

Jak zostałem bandytą.

Postprzez marcel » 11 września 2016, o 17:14

Miałem kiedyś taką sytuację.

Wracam z centrum miasta, pieszo. Przechodzę koło komisariatu i zatrzymuje mnie Policja. Panowie pokazują blachy, i tłumaczą że potrzebują pozoranta do okazania. Zgodziłem się być pozorantem. Na komisariacie, spotkałem drugiego pozoranta, tak samo jak ja ściągniętego z ulicy. No i samego podejrzanego, którego zwinęli na robocie i sprawdzali czy kto inny go nie rozpozna. Co ciekawe, my pozoranci, nie byliśmy ani trochę podobni do podejrzanego. Nie ten wzrost, nie ten gabaryt, drastycznie inna fryzura. Samo okazenie, też nie jak w hamyrykanieckich filmach przez lustro, tylko normalnie w większym pokoju przez biurko.
Świadków była para. Małżeństwo ok czterdziestki, którym włamano się do domku na działce.
Policjanci, ustawili nas w rządku pozorant-podejrzany-ja, po czym zawezwali Pana świadka. Pan świadek od drzwi wskazał drugiego z pozorantów i oznajmił gromko, "to ten" wszędzie bym go poznał. Pozorant się nieco speszył. W kilka minut został groźnym bandytą.
Świadek został uspokojny, pouczony i zaprotokołowany. Po czym wyszedł. Ale nie na korytarz do małżonki, tylko do innego pokoju (żeby nie uzgadniali który to). My zostaliśmy przetasowani. Ja-drugi pozorant-podejrzany. Funkcjonariusz wytłumaczył też, że dla pozoranta nie ma żadnych konsekwencji takiego rozpoznania.
Wchodzi Pani świadek, i analogicznie jak jej mąż "to ten" i tym razem pokazuje na mnie.
Procedura jak z jej mężem. Pouczenie, zaprotokołowanie. Po czym Pan i Pani wracają na korytarz, a my podpisujemy protokół okazania.
Po wszystkim, Policjant wychodzi z nami, pozorantami na korytarz, i krzyczy przez całą długość pomieszczenia, na dyżurkę "Tych wypuść!".
Wychodząc, mijaliśmy pary świadków.
Pan świadek skomentował "Patrz Hela, k...wa, bandyte puszczają".

Trochę to śmieszne, trochę straszne. Od tej pory jak słyszę w TV "Policja ma świadków zdarzenia..." to mam pewność że tak naprawdę nic nie mają. Bo okazuje się że realna wartość takiego świadka jest niewielka.

Na okazaniach byłem w sumie trzy razy. Dwa razy rozpoznano we mnie przestępcę. :-)
Avatar użytkownika
marcel
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 120
Dziękowano: 460
Dołączył/a: 04 kwietnia 2015
Lokalizacja: Czeladź
Sprzęt: Ponton Czajka, Solar 410

Re: Jak zostałem bandytą.

Postprzez mlodek » 11 września 2016, o 19:52

marcel napisał(a): ...."Policja ma świadków zdarzenia " ....

W zdarzeniu z roślinką McArthur na pewno potwierdzi, niebawem okaże się że jesteś winnym w "sprawie roślinki" a zamieszany w sprawę powyższą - Policja czuwa.
Pozdrawiam - Włodek
Avatar użytkownika
mlodek
******
 
Dziękował/a : 372
Dziękowano: 444
Dołączył/a: 07 lutego 2015
Lokalizacja: Siedlce (Mazowieckie)
Sprzęt: canoe (Wichita- Prospector)

Re: Jak zostałem bandytą.

Postprzez Marshall » 14 września 2016, o 08:24

:) Na pewno ciekawe doświadczenie.

Ja raz w życiu, za młodu byłem pozorantem ale niestety we mnie nie rozpoznano bandyty. Trudno, co zrobić... :(
. . . .
| Canoe | Adam Marshall® Marczak |
. . . .
Avatar użytkownika
Marshall
******
 
Dziękował/a : 409
Dziękowano: 275
Dołączył/a: 06 czerwca 2013
Sprzęt: canoe


Powrót do Humor

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron