| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

NARODOWA ZIMOWA WYPRAWA NA K2 2017/2018

Nasze i nie tylko relacje z wypraw lądowych. Wróciłem z... Wybieram się...

Re: NARODOWA ZIMOWA WYPRAWA NA K2 2017/2018

Postprzez rawa » 9 stycznia 2018, o 18:00

Base Camp osiągnięty!
9 stycznia 2018
Ekipa dotarła do podnóża K2 na wysokości ok. 5000m. Czekamy na kolejne wieści:)

Dotarcie zimą do bazy pod K2 jest możliwe tylko przy sprzyjających warunkach. Gdy spadnie za dużo białego puchu, portersi, czyli tragarze wysokogórscy, nie są w stanie przedrzeć się przez potężne pola śniegowe. Bywają źle wyposażeni i mniej odporni na panujące warunki od himalaistów. A trasa nie jest krótka – to stukilometrowy marsz po lodowej pustyni.

Podczas pierwszej w historii zimowej ekspedycji na K2 w 1988 r., w ekipie Andrzeja Zawady wybuchł strajk. Większość tragarzy uciekła porzucając niesiony sprzęt. Tym razem jest inaczej, drużyna dowodzona przez Krzysztofa Wielickiego (piątego w historii zdobywcę korony Himalajów i Karakorum) trekking do Concordii, nazywanej „salą tronową bogów, pokonała sprawnie. Na miejscu zmierzyła się z temperaturą dwudziestu siedmiu stopni poniżej zera.

Skrzyżowanie lodowców Baltoro i Godwin Austen jest miejscem niezwykłym. Widać z niego świetlistą ścianę Gaszerbruma IV (7925 m n.p.m.) pokonaną przez Wojciecha Kurtykę w 1985 r. (bez wejścia na szczyt), Gaszerbrum I (8080 m n.p.m.), Gaszerbrum II (8035 m n.p.m.) i Broad Peak (8051 m n.p.m.). Również tutaj znajduje się baza pakistańskich ratowników wysokogórskich. Nazwa Concordia pochodzi od Konkordiaplatz – lodowca położonego w Alpach Berneńskich.

Obrazek

Obrazek
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 64
Dziękowano: 118
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: NARODOWA ZIMOWA WYPRAWA NA K2 2017/2018

Postprzez rawa » 10 stycznia 2018, o 13:52

Baza pod K2 znajduje się na południowych zboczach masywu, na wysokości ok. 5135 m.
Po 7 dniach od opuszczenia Askole nasi himalaiści wraz z karawaną ukończyli trekking – pierwszy etap wyprawy.
Ze względu na trudne warunki zimowe do bazy dotarło ok. 40% ładunków.
W ciągu kolejnych dni tragarze przetransportują pozostały sprzęt i żywność.

Obrazek

W tym czasie himalaiści wraz z pakistańską załogą zagospodarują obóz. Kiedy dotrze pozostała część ładunków, będzie trzeba go jeszcze rozbudować.
Dobrze zorganizowany obóz to ważny element wyprawy – najprawdopodobniej będzie to dom naszych alpinistów do końca zimy kalendarzowej, czyli do 20 marca.

Obrazek

Niedługo rozpocznie się akcja górska. Himalaiści mają przed sobą aklimatyzację, zakładanie obozów i lin poręczowych.
Jak mówi Janusz Majer w wywiadzie dla Radia Wrocław:

Trekking lodowcem Baltoro to była droga turystyczna. Latem trasa jest nazywana najpiękniejszym trekkingiem świata.
Zimą trudności są jednak dosyć duże – dochodzi śnieg, niska temperatura, krótki dzień.
Ale prawdziwe wspinanie zaczyna się powyżej bazy, na żebrze Basków, które wyprawa wybrała, by atakować wierzchołek.
Polscy himalaiści będą wspinać się południowo-wschodnim filarem, tzw. drogą Basków, nazywaną też drogą Cesena.
Prowadzi ona filarem między drogą Kukuczka-Piotrowski, a Żebrem Abruzzi (droga klasyczna).
Na Ramieniu, między tzw. Czarną Piramidą i Szyjką, łączy się z Żebrem Abruzzi.

Obozy, które należy przygotować przed atakiem szczytowym, to: obóz I (5900 m), obóz II (6350 m) i obóz III (7000 m).
Obóz IV, który himalaiści planują założyć na Ramieniu, na wysokości około 8000 m, zakładany będzie “z marszu”, już podczas ataku szczytowego.
Z niego alpiniści wyruszą w kierunku szczytu K2 – 8611 m.


10-01-2018 – Informacja Prasowa
10 stycznia 2018
We wtorek (09.01.2017) w godzinach popołudniowych czasu pakistańskiego karawana złożona z ok. 100 tragarzy oraz polskich himalaistów z wyprawy #K2dlaPolaków dotarła do podnóża K2, gdzie rozpoczęła się budowa bazy. Stąd po kilku dniach, nastąpi właściwa działalność górska.

Polska wyprawa wyruszyła z miejscowości Askole (ostatniego miejsca dostępnego za pomocą transportu drogowego) 3 stycznia w ponad 100 kilometrowy trekking, którego celem było dotarcie do bazy pod K2 na wysokości 5 000 m n.p.m.
Po 7 dniach przeprawy oraz biwakach w Bardumal II (3 305 m n.p.m.), następnie w Paiju (3 500 m n.p.m.), Khorbutse (4 000m n.p.m.), Urdukas (4130 m n.p.m.), Gore II (4 500 m n.p.m.)
i Concordia (4 600m n.p.m.) wyprawa osiągnęła cel pierwszego etapu – dotarła do podnóża K2. Cześć ładunków jest nadal transportowana i dotrze do bazy w najbliższych dniach.
„W początkowych dniach karawany warunki pogodowe były nieco gorsze – niższe temperatury oraz zachmurzenie, jednak im wyżej tym pogoda poprawiała się” – przekazał Krzysztof Wielicki – kierownik wyprawy.
Przy temperaturach sięgających – 27 stopni oraz etapach torowania drogi przez członków wyprawy – w bardzo dobrym tempie ekspedycja osiągała kolejne obozy trekkingu.
Teraz przed wyprawą zadanie zbudowania bazy, rozstawienia mesy, przygotowania sprzętu do pierwszych dni właściwej działalności górskiej, zapewnienie łączności. Kolejne dni upłyną na przygotowaniach do wyjść w górę i poręczowaniu pierwszych fragmentów drogi do obozu I na wysokości około 5 900 m n.p.m.
Wyprawa posiada finansowanie dzięki dotacji Ministerstwa Sportu i Turystyki w ramach konkursu na realizację pionierskich przedsięwzięć sportowych promujących markę Polski. Partnerem Strategicznym wyprawy, jest marka LOTTO. Sponsorem Generalnym jest firma LOTOS. Partnerem wyprawy jest Miasto Kraków.

Więcej informacji:
Rzecznik prasowy wyprawy
Michał Leksiński
E-mail: michal.leksinski@pza.org.pl
Tel. 881 910 920
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 64
Dziękowano: 118
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: NARODOWA ZIMOWA WYPRAWA NA K2 2017/2018

Postprzez rawa » 11 stycznia 2018, o 23:42

Obrazek

Kopiec Gilkeya
Z daleka przypomina nierówną piramidę. Jest kamiennym kopczykiem położonym niedaleko base campu.
To symboliczna nekropolia upamiętniająca ofiary gór, których personalia wyryto na talerzach i pamiątkowych tablicach.
Znajdują się tu płyty poświęcone m.in. Wojciechowi Wróżowi (zginął na K2 w 1986 r.), Maciejowi Berbece i Tomaszowi Kowalskiemu (stracili życie kilka kilometrów obok na Broad Peaku w 2013r. i tam pozostali).

W pobliżu znajdują się też prawdziwe groby skrywające ciała wspinaczy, dla których pakistański kolos był bezlitosny. Od 1982 r. spoczywa tu Halina Kruger-Syrokomska. Nazwa cmentarza oddaje cześć amerykańskiemu himalaiście Arturowi Gilkeyowi.

Baza położona na wysokości 5135 m n.p.m. rozpościera przed alpinistami widok na południową ścianę K2.
Jak na dłoni widać z niej Żebro Abruzzi, drogę pierwszych zdobywców, czyli dwójki Włochów, Achille Compagnonego i Lino Lacedellego. Wierzchołek osiągnęli w 1954.
Drogę Basków, pnącą się w górę południowo-wschodnim filarem i łączącą się z Żebrem Abruzzich na ramieniu pomiędzy "Czarną Piramidą" a "Bottleneck", również można dostrzec.
To wariant poprowadzony dwadzieścia cztery lata temu przez pięciu hiszpańskich wspinaczy.
Budowa bazy nie jest przysłowiową bułką z masłem. Na wysokości ponad 5 tys. m n.p.m. Polacy będą mieszkać niemal trzy miesiące.
Zachowanie komfortu - jakkolwiek pozornego - jest szalenie istotne.
U podnóży K2 wieją silne wiatry, powietrze jest rozrzedzone, a temperatura spada do kilkudziesięciu stopni poniżej zera, co niekorzystnie wpływa na wszytko.
Przygotowanie messy i miejsc noclegowych ogrzewanych piecami to kluczowa sprawa, mająca wpływ na regenerację organizmów nadwyrężonych nieludzkim wysiłkiem.
Obecnie himalaiści dysponują 40 proc. wyposażenia zabranego do Karakorum, reszta zostanie doniesiona w ciągu najbliższych dni.
Według Janusza Majera - szefa programu Polski Himalaizm Zimowy - pierwszy etap akcji górskiej powinien nastąpić w piątek.
Gdyby nie kolorowe namioty i kombinezony wspinaczy, w bazie pod K2 byłoby - pisząc kolokwialnie - szaro, buro i ponuro.
Wszystko jest monochromatyczne. Tu nie ma drzew, krzewów i innych roślin.
Mróz jest tak siarczysty, że zamarza pożywienie.

Obrazek

W filmie "Na Krawędzi" z 2004 r. dokumentującym polską zimową wyprawę na K2 z sezonu 2002/2003 widać, jak jeden z himalaistów czekanem próbuje rozłupać na kawałki bryłę sera żółtego.
W takich warunkach nie ma prawa przetrwać żaden organizm.
Wielu himalaistów mówi, że po przygodach w Karakorum, bardziej docenia się życie, powrót do realnego świata, gdzie czuć zapachy, ciepło, paletę barw i grę świateł.
W lodowym obłędzie są w stanie wytrwać tylko najsilniejsi psychicznie.
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 64
Dziękowano: 118
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: NARODOWA ZIMOWA WYPRAWA NA K2 2017/2018

Postprzez rawa » 13 stycznia 2018, o 22:48

Górska gra zespołowa
Himalaista, proszący o anonimowość: – Oni tam jadą tworzyć historię. Wejście na K2 zimą byłoby czymś wielkim.
Każdy z nich wie, jak sławny by się stał, gdyby to on wszedł na szczyt.
Wie też, że takie osiągnięcie ustawiłoby go do końca życia. Ludzie kojarzyliby go właśnie z tym, a on mógłby świetnie zarabiać na prelekcjach.
Trochę się boję, że oni tam wyżej staną się indywidualistami.
Jego obawy w pewnym stopniu podziela Krzysztof Wielicki.
Piąty człowiek w historii, który zdobył Koronę Himalajów, tym razem nie zamierza się wspinać. – Mam nadzieję, że uda mi się powstrzymać indywidualne zapędy niektórych kolegów.
Kiedyś liczyło się to, że szczyt zostanie zdobyty, nieważne przez kogo.
Teraz wielu kolegów mówi: „Jakie my? Jacy Polacy?! Ja!” – powiedział w rozmowie z Polskim Radiem Wielicki, który pod K2 będzie kierownikiem wyprawy.
Co na to Bielecki? – Żeby mieć szanse, musimy grać zespołowo.
Na razie skupmy się na dojściu do bazy, zaporęczowaniu drogi. Wszystko wyklaruje się wyżej.
Jesteśmy tylko ludźmi, a himalaiści mają wyjątkowo silne charaktery.
To ludzie uparci, co nie ułatwia rozwiązywania konfliktów. Ale od tego jest też kierownik – odpowiada Adam.
Kierownikiem sportowym będzie Janusz Gołąb. W środowisku ma opinię człowieka, preferującego wspinanie techniczne.
Zamiast jechać w najwyższe góry świata, wolał pokonywać wyjątkowo trudne drogi w skale.
Kiedyś w jednym z wywiadów powiedział, że himalaizm zimowy to nie jest sport, a bardziej eksploracja, połączona z przechodzeniem do historii.
Zasugerował, że niezbyt go to interesuje.
Kiedy koledzy udawali się na wyprawy zimowe, czasami słyszał za plecami: „Ten Janek to świetnie się wspina, ale jak go trzeba, to nie jedzie”. – Nie mam ambicji czysto sportowych.
Dla mnie to kwestia bardziej koleżeńska.
Wiem, że ludzie tego ode mnie oczekują. Gdybym nie pojechał, byliby rozczarowani – mówi Gołąb.
Pierwszy raz zgodził się w 2011 roku, gdy Artur Hajzer napisał do niego maila: „Janek, nie pojechałbyś z nami na Gaszerbrum I? Gołąb pojechał i razem z Bieleckim zdobyli ten ośmiotysięcznik jako pierwsi ludzie zimą.
Ale w namiocie w bazie Gołąb przeżył chwilę grozy.

Obrazek

– Strasznie wiało. W pewnej chwili obudziłem się. Podmuch porwał mnie do tego stopnia, że zrobiłem w powietrzu salto.
Wylądowałem kilka metrów obok – wspomina.
Pod K2 będzie odpowiadał za strategię ataku i nie ukrywa, że ma na nią swój pomysł. –
Kluczowy będzie obóz III, w którym planujemy spędzić jedną albo dwie noce.
Czwarty rozbijemy na wysokości prawie ośmiu tysięcy metrów, ale tam jeszcze nikt nie spał na takiej wysokości. Dlatego ja też nie chcę, żebyśmy spali.
Kiedy w 2014 roku zdobywałem K2 latem, przyszliśmy do „czwórki”, rozbiliśmy namiot, odpoczęliśmy w nim jakiś czas i koło 23.00 ruszyliśmy do góry.
Teraz chciałbym zrobić podobnie – tłumaczy.

Wielkie wybuchy
Marek Chmielarski otworzył drzwi schroniska przy Morskim Oku.
Chciał ruszyć w stronę zamarzniętej tafli jeziora, ale potężny podmuch wiatru uderzył go prosto w twarz. – Cholera!
Nie spodziewałem się, że jest aż tak– rzucił pod nosem i wrócił do wnętrza, żeby się cieplej ubrać. Siedzący obok Bielecki spojrzał na niego z uśmiechem.
– Nazywają nas lodowymi wojownikami, ale nawet nam jest czasem za zimno – stwierdził.
Był 11 grudnia – większość ekipy spotkała się w Tatrach na ostatnich treningach przed wylotem do Karakorum.
Chmielarski pochodzi z Tychów, podobnie jak Adam.
Poznał go w Tatrach jeszcze zanim 17-letni Bielecki poleciał samotnie na siedmiotysięcznik Chan Tengri i został najmłodszym zdobywcą tego szczytu.
Z Agnieszką z kolei Chmielarski stanął w 2014 roku na szczycie Broad Peaka.
Sama nazwa „K2” Marka jakoś specjalnie nie przeraża, lęk budzi natomiast świadomość warunków, jakie tam zastaną.
– Zimą pod K2 jest pustka. Tylko śnieg, wszędzie ta biel. A do najbliższej osady będzie sześć dni drogi. Poczujemy się tam jak na końcu świata – mówi.
Marek pod szczytem był już latem. Ale i wtedy, w 2016 roku, góra pokazała swoje niebezpieczne oblicze.
– Byliśmy akurat w obozie drugim. Nagle usłyszeliśmy wielkie wybuchy.
Na początku nie miałem pojęcia, co się stało, ale chwilę później okazało się, że zeszła lawina, porwała cały obóz trzeci i zmiotła nasze butle z tlenem, które spadły w przepaść i uderzały o skały.
To one eksplodowały. Całe szczęście, że to był początek ładnej pogody, ludzie dopiero szli do góry i w „trójce” nie było nikogo.
Gdyby ktoś tam przebywał, raczej nie miałby szans – wspomina Chmielarski.
Gołąb w wywiadach przed wyprawą sugerował, że ma już w głowie, kto prawdopodobnie znajdzie się w zespole szturmującym szczyt, a kto raczej zadowoli się rolą pomocnika. Chmielarski ma świadomość, że jest w towarzystwie kilku osób z większym doświadczeniem i osiągnięciami.
– Jeżeli usłyszę od kierownika: „Chmielu, działasz tylko do obozu trzeciego i codziennie nosisz tlen”, bez problemu się zgodzę.
Mam świadomość, jak wielkie wyzwanie przed nami – deklaruje.
Gołąb opisuje je tak: – Niektórzy mówią, że na szczycie K2 zimą panują najtrudniejsze warunki na ziemi.
Myślę, że to może być prawda, bo na Antarktydzie jest dużo więcej tlenu.
Najważniejsze jest dla mnie to, żebyśmy wszyscy wrócili.
Jeżeli się uda, to żebyśmy jeszcze wrócili jako przyjaciele. A jeżeli i to się uda, to żebyśmy wylądowali w Polsce jako wyprawa, której udało się wejść na szczyt.

Obrazek
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 64
Dziękowano: 118
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: NARODOWA ZIMOWA WYPRAWA NA K2 2017/2018

Postprzez rawa » 14 stycznia 2018, o 23:53

Z dziennika wyprawy
13 stycznia 2018


Trekking do bazy przebiegł prawie zgodnie z oczekiwaniami, pogoda dobra, ilość śniegu w sam raz, nie trzeba było torować, nie zapadaliśmy się w metrowych zaspach.
Szliśmy prawie tak sprawnie, jak czynią to wyprawy latem. Choć gdy przyjrzeć się bliżej to portersi są ubrani tak samo, tylko mniejszość ma zimowe buty, stuptuty czy porządne rękawice.
Większość idzie w plastikowych butach i w ochraniaczach… choćby z worków po cemencie. Gdybyśmy się z nimi zamienili na ekwipunek… już byłoby po wyprawie :)
Gdy przed zmierzchem osiągaliśmy zaplanowane miejsce na biwak, my lądowaliśmy w dużym namiocie-mesie i leżąc pokotem na karimatach, w śpiworach popijaliśmy herbatę. Portersi mieli swoje namioty, ale też nie wszyscy, niektórzy budowali z beczek palisady i nakrywali to folią, tam rozpalali maszynki kerosinowe i gotując czekali poranku… a w nocy -25 stopni.
Niektórzy musieli zawrócić. Zostali wybrani najlepiej wyekwipowani i Ci nieśli z miejsca oddalonego o minimum dwa dni marszu od bazy najpotrzebniejsze w pierwszych dniach ekspedycji rzeczy, reszta bagaży miała nadejść do bazy wahadłowo.
Minęliśmy Gore, Concordię i długą moreną wzdłuż Broad Peaka dotarliśmy do bazy. 5100 m npm, tuż na samym przedzie, w pobliżu Kopca Glikeya, gdzie otwarta dolina naraża na ostre podmuchy wiatru powstała nasza Baza. A w górze? Czasem wiatr widać, gdy chmury pędzące na spotkanie szczytu mają swój punkt odniesienia i wtedy zdajemy sobie sprawę jaka musi być prędkość jeta tam, na szczycie. Ale czasem (a tu bez przerwy) wiatr słychać. Gdy strumień jet streama rozpędzając się do niebotycznych prędkości, niczym nie powstrzymywany nagle napotka przeszkodę, wtedy uderza w nią, w ostre kanty grani, w lodowe seraki, w skały. Efektem jest huk jadącego pociągu, niektórzy słyszą wodospad a jeszcze inni nadjeżdżające metro…
Także 9 stycznia po ostatnim, 7 godzinnym marszu stanęliśmy u stóp K2.
Zbudowaliśmy mesę, kuchnię i w miarę docierających ładunków nasze namioty personalne, rośnie stos beczek, worków, powstaje magazyn a niebawem wzniesiemy namiot łącznościowy i mam nadzieję, nawiążemy normalną łączność.
Pogoda sprzyja. Wiatr, przyklejony do wierzchołków nie schodzi na morenę, czasem tylko życie utrudniają podmuchy do 50 km/h a te nie są w stanie zniszczyć bazy.
Teraz przed nami długi i żmudny proces aklimatyzacji i przygotowania drogi.

Obrazek

Trzeba być zdrowym, a niektórzy z nas chorują, nie jesteśmy nadludźmi, na zmianę to czujemy się dobrze, to gorzej. Kucharz wychodząc z siebie gotuje jak na stół królewski: pizza, makarony, pieczenie z yaka, no i ryż… duuużo ryżu. Tylko ta monotonia śniadań, jajko smażone, ciapati, naleśnik, jajko jako omlet…
O 8:40 do bazy zagląda słońce, wtedy budzimy się do życia, z -25 robi się -15 i można zabrać się do pracy. A dzień krótki, już po 15:40 żółta kula schowa się za kolejną grań i będziemy musieli uciekać do namiotów. I tak płynie życie u stóp Góry Gór.
12. stycznia w ścianę rusza pierwsza grupa z zamiarem oceny warunków i położenia pierwszych lin poręczowych, jutro ruszą kolejni, a potem… potem ma nadejść wiatr i zapewne będziemy walczyć o utrzymanie bazy.
Dobre nastroje, waleczne miny… jest dobrze.

Serdecznie wszystkich pozdrawiamy, dziękujemy za wsparcie – docierają do nas informacje o tym co robicie by nas dopingować, to dużo dla nas znaczy.
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 64
Dziękowano: 118
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: NARODOWA ZIMOWA WYPRAWA NA K2 2017/2018

Postprzez rawa » 15 stycznia 2018, o 21:23

15 stycznia 2018
Dzisiaj baza miała łączność ze światem! Czekamy na materiały foto i video.
Z rozmów wynika, że ekipa doszła z linami do wysokości 5.700m i jutro kolejne wyjście w kierunku Obozu I (5.900m).
Zdjęcia z bazy - dzięki Rafał Fronia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 64
Dziękowano: 118
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: NARODOWA ZIMOWA WYPRAWA NA K2 2017/2018

Postprzez rawa » 16 stycznia 2018, o 21:38

Jak dla mnie niesamowite szczegóły bytowania w bazie pod K2, dziennik wyprawy z 16 stycznia 2018 roku. http://polskihimalaizmzimowy.com/2018/0 ... owy-cz-ii/

Obrazek

Aktualnie nad szczytem równo 200 km/h

Obrazek
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 64
Dziękowano: 118
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: NARODOWA ZIMOWA WYPRAWA NA K2 2017/2018

Postprzez L19:57 » 17 stycznia 2018, o 19:37

W oczekiwaniu na dalsze relacje mam pyt. do Sz. P. Rawy ? ;) .
Skąd zainteresowanie tym tematem ? (Jeżeli nie jest to jakąś tajemnicą).
Sentyment do gór, doświadczenia wspinaczkowe, może Ktoś ze znajomych lub rodziny bierze tam udział (np. Sz. Teściowa robi za szerpę w karawanie :roll:), ....?
L19:57
*
 
Dziękował/a : 0
Dziękowano: 4
Dołączył/a: 23 sierpnia 2017
Sprzęt: kajak

Re: NARODOWA ZIMOWA WYPRAWA NA K2 2017/2018

Postprzez rawa » 17 stycznia 2018, o 21:20

L19:57 napisał(a):W oczekiwaniu na dalsze relacje mam pyt. do Sz. P. Rawy ? ;) .
Skąd zainteresowanie tym tematem ? (Jeżeli nie jest to jakąś tajemnicą).
Sentyment do gór, doświadczenia wspinaczkowe, może Ktoś ze znajomych lub rodziny bierze tam udział (np. Sz. Teściowa robi za szerpę w karawanie :roll:), ....?


Jedno naprawdę z bardzo wielu zainteresowań to wycieczki i chodzenie po górach.
Sentyment jest, jak u każdego kto ich skosztował i poczuł jak smakują.
W górach spędziłem ponad rok życia, ........
Przeczytałem wszystkie polskie książki o himalaizmie i śledzę na bieżąco w miarę możliwości co się dzieje w górach wysokich.
Moim autorytetem wśród ludzi gór jest Wojciech Kurtyka https://www.youtube.com/watch?v=zZgqLZ2RSZg
Uznałem że warto tutaj tym się dzielić , bo to też wyprawa, przygoda i relacja rodem z natury, które dobrze znamy.
To tyle bez naruszania prywatności :lol:
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 64
Dziękowano: 118
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: NARODOWA ZIMOWA WYPRAWA NA K2 2017/2018

Postprzez rawa » 18 stycznia 2018, o 00:32

Dziennik Wyprawowy cz. III 17 stycznia 2018 trochę techniki http://polskihimalaizmzimowy.com/2018/0 ... wy-cz-iii/

Najnowsze zdjęcia http://polskihimalaizmzimowy.com/wypraw ... a-k2-2017/
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 64
Dziękowano: 118
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: NARODOWA ZIMOWA WYPRAWA NA K2 2017/2018

Postprzez L19:57 » 18 stycznia 2018, o 19:43

rawa napisał(a):
Jedno naprawdę z bardzo wielu zainteresowań to wycieczki i chodzenie po górach.
Sentyment jest, jak u każdego kto ich skosztował i poczuł jak smakują.
...
To tyle bez naruszania prywatności :lol:


Mam to samo ...... :m_: .
...
I już się nie zapytam, czy Jesteś "wodnikiem" (ew. "bliźniakiem" lub "wagą") :( 8-) ;) :) .
L19:57
*
 
Dziękował/a : 0
Dziękowano: 4
Dołączył/a: 23 sierpnia 2017
Sprzęt: kajak

Re: NARODOWA ZIMOWA WYPRAWA NA K2 2017/2018

Postprzez rawa » 18 stycznia 2018, o 21:07

Dziś bez wyjść w górę. Dzień w bazie. Jutro i pojutrze możliwe wyjścia do C1 (6.200m). + kilka zdjęć od drużyny

Warunki na wysokości 5900 m n.p.m. nie są sprzyjające, dlatego polscy himalaiści nie będą zakładać obozu pierwszego. Janusz Gołąb i Denis Urubko mieli w środę założyć obóz II, ale wycofali się z wysokości 5900 m n.p.m.
Polacy rozpoczęli pierwszy etap akcji górskiej na K2 (8611 m n.p.m.). W planach było założenie czterech obozów, ale nastąpiła zmiana. Himalaiści nie założą pierwszego obozu na wysokości 5900 m n.p.m. W najbliższych dniach chcą dotrzeć na wysokość 6200 m n.p.m. Dopiero tam założą pierwszy obóz zimowej wyprawy na K2.




Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 64
Dziękowano: 118
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Poprzednia strona

Powrót do Wyprawy i przygody na brzegu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


cron