| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Nasze i nie tylko relacje z wody, ze spływów i wypraw.
Regulamin działu
WAŻNE: Bardzo proszę o dodawanie do tytułu relacji daty rozpoczęcia wyprawy w formacie DD.MM.RRRR.

2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Postprzez marcel » 4 maja 2018, o 18:27

Najbardziej zryty długi weekend jaki mi się trafił. Dokładnie zaplanowany i spaprany w 90%.

Początek jest taki. W tym roku majówka była na wypasie. Wystarczyło dobrać trzy dni urlopu by mieć dziewięć dni wolnego cięgiem. Firma poszła na rękę, prawie wszyscy dostali te dni, zakład zamknięty. To uspokaja myśli, bo po długiej przerwie skrzynka będzie mniej zawalona mailami. Luz.
Planowanie trwało od początku maja. Miało to wyglądać tak:
- Biorę młodszą córkę i jedziemy na Wisłę do Niepołomic - tam ostatnio skończyliśmy spływ z Krakowa, więc robimy kontynuację.
- Drugiego dopływamy do Sandomierza. Żona przyjeżdża ze starszą córką, zabiera młodszą i płyniemy aż do Dęblina.
- W sobotę wieczorem, albo w niedzielę rano - wracamy pociągiem.
Komunikacja sprawdzona, połaczenia są, czasu aż nadto - jest pięknie.
Bomba w czwartek wieczór. Żona jednak nie da rady jechać do Sandomierza drugiego maja. Zgryz i plan awaryjny.
- W poniedziałek rano z Oświęcimia.
- We wtorek koło południa, żona podmienia dzieciaki w Krakowie, i ze starszą płynę do Sandomierza.
Poniedziałek rano - bombs gone.

Do Oswięcimia docieramy 9.20, później niż w zeszłym roku, bo zlikwidowano pociąg, który przyjeżdżał o 7.00. I od tego momentu planowanie się sypie. Sklep który był po drodze z dworca, najbliżej Soły jest zamknięty. Dylam do Kauflanda po chleb i wodę. Młoda jeszcze nie była na wielodniowych spływach więc troche nie ogarnia. Wszystko trwaaaa. Wypływamy o 11.10.
W Sole wody na pici włos. Gdzie do karwy nędzy jest wodowskaz który na pogodynce pokazywał 225cm? Wody jest dosłownie po kostki. Zamiast płynąć, prowadzimy kajak na linie. Przenoska na pierwszym progu. 17kg kajaka, plus 10 kg sprzętu biwakowego. Torbę z wodą i jedzeniem młoda dała radę przenieść.
Po przenosce i dzięki silnemu słońcu, już czuję że się odwadniam. Zapasy wody kurczą się jak ... no w każdym razie szybko.
Odbiję sobie na śluzach - niska woda, będą otwarte.
Taki uj.
Dwory nie prześluzują jednego kajaka. Więc robimy myk i przenosimy się na starorzecze - w tym miejscu jest bliżej przenieść na starorzecze niż za śluzę. Do pokonania jest może 40m, ale znowu na dwie raty.
Starorzecze...nie płynie. W zeszłym roku woda niosła 5-6km/h sama z siebie. Teraz, robi może 1km/h. Wiosła i cała naprzód. Pot się leje po żopie, woda schodzi z baniaków za szybko. Z reguły pływam ze starszą córką, która też wiosłuje i też nosi. Młoda jest do wiosła za niska. No a swoje waży, więc kajak się robi mułowaty. Albo ja za stary.
Druga śluza. Sytuacja się potarza, więc zaliczam sztafetę 2x200m z pokonywaniem wałów i drogi ekspresowej.
Znowu wiosła. Grzbiet boli, barki bolą. Daje się we znaki prawie rok braku treningów pływackich. O dziwo, kontuzjowany bark sprawuje się dobrze - boli nie bardziej niż ten zdrowy.
Wisła robi się stopniowo coraz szersza i praktycznie przestaje płynąć.
Mieliśmy dopłynąć na kanał Łączany na 42km. Tam mamy umówione pole namiotowe z prysznicem i dostępem do kuchni.
Żopa. O 18.30 po 7,5h wiosłowania i noszenia, jesteśmy pod nieczynnym mostem kolejowym, na 30km Wisły. Nie mam siły wiosłować dalej. Słońce jest nisko, a pływanie nocą odpada, głównie ze względu na wędkarzy. Nocujemy kilkaset metrów poniżej mostu na wędkarskiej miejscówce. Ze względu na niski stan, brzeg śmierdzi mułem. A komary mają karnawał w Rio.
Na kolację owsianka, rozbicie namiotu, schowanie kajaka i spać. Jakby kto prąd wyłączył.
Wtorek rano. Pobudka o 5.30. To znaczy wstaję ja, młoda śpi jak zabita. Dmucham kajak, pakuje rzeczy, robię śniadanie. Młoda wstaje o 8, ogarnia się i sporo pomaga. 9.30 jesteśmy, na wodzie. Woda STOI, serio, jedząc śniadanie, patrzałem jak kawałek styropianu, przez 5 minut nie rusza się ze swojego miejsca na środku nurtu.
Wiosła i heja. 12km Wisły. 14km kanału. Pot się leje tak że siedzę w mokrym. Śluza. Nawet chcą prześluzować, ale nie mają wysokiej wody, więc stracilibyśmy godzinę. Czyli przenoska. Dzwonie do żony żeby nie przyjeżdżała, siadają mi mięśnie i nie będę miał siły, żeby zapakować starszą i przepłynąć wieczorem 20km przez Kraków do śluzy Przewóz.
Rozważałem myśl żeby przenocować w Krakowie, i ze starszą płynąć następnego dnia rano. Znaleźć nocleg w środku majówki....
Dopływamy do klasztoru. Uzupełniamy płyny, bo woda się skonczyła na ostatniej przenosce. Potem już w miarę łatwo dopływamy do Kościuszki. Tym bardziej że nurt przyśpieszył do jakichś 2km/h i pomaga. Na Kościuszce w końcu się śluzujemy. Tu jest ruch i obsługa nie robi problemu.
Potem już tylko na zasadzie - trzy machnięcia - odpoczynek i o 18 docieramy do centrum Krakowa.
45km w 9 godzin. Z tego nurt 'zrobił' za mnie może 8-9km.
Pakowanie, taksówka i na dworzec. Czuje że poza barkami odgniotłem sobie któryś krąg i boli jak skurczysyn.
Do domu docieramy o 22.
Środę leżę i wcieram maści wszędzie gdzie się da i nie da. Ale normalnie zaczynam się ruszać dopiero w czwartek rano.

Czemu się nie udało?
- Za mało znam rzekę i założyłem że woda będzie niewiele wolniejsza niż ostatnio. A różnica w nurcie jest ogromna.
- Nie miałem żadnego zapasu na nieprzewidziane okoliczności. Mogliśmy ruszyć bez problemu w niedzielę po południu, zrobić odcinek choćby do drugiej śluzy, albo i spać na starorzeczu.

Zdjęć nie ma żadnych. Pomimo tego że aparat był pod ręką, byłem zbyt zajęty wiosłowaniem.

Przy okazji stwierdziłem że trzeba ograniczyć jednak objętość bagażu, bo przy dwóch osobach ciasno. Samopompy będę wymieniał na materacyki, jeden sobie już kupiłem. Więc jeśli by ktoś reflektował na dwie sprawne sztuki w dobrej cenie - priv.
Avatar użytkownika
marcel
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 64
Dziękowano: 212
Dołączył/a: 04 kwietnia 2015
Sprzęt: Ponton Czajka, Solar 410

Re: 2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Postprzez Adam » 4 maja 2018, o 19:10

Nie martw się. Najważniejsze, że się trochę poszwędaliście po wodzie, a młodsza córka nie uciekła z kajaka :)
Następnym razem patrz na stany na Pogodynce - już prawie wszędzie na czarno, tylko pólnocna Polska ma jeszcze jakąś wodę.
Mi się udało załapać jeszcze na koniec dolnej-średniej wody, bo też dziś skończyłem Wisłę (Kraków - Warszawa).
Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Adam
***
 
Dziękował/a : 14
Dziękowano: 73
Dołączył/a: 19 kwietnia 2014
Sprzęt: Seabeard Discovery, Seawave

Re: 2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Postprzez Maga » 4 maja 2018, o 20:08

Sorry, że się śmiałam przy czytaniu.
Ale bardzo tego potrzebowałam.
Moja majówka też poszła nie tak, jak powinna, ale w inny sposób.
Najważniejsze, że nie opuszcza Cię poczucie humoru. A z każdej opowieści wyciąga się wnioski na przyszłość. Dzięki i pozdrawiam.
http://panirybka.blogspot.com

Maga w kajaku - mapa

"Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
Avatar użytkownika
Maga
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 596
Dziękowano: 691
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II

Re: 2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Postprzez Prus » 4 maja 2018, o 20:39

Istotnie, wiatr w oczy.
By pocieszyć tych, którym majówkowe spływy poszły nie tak, powiem, że przez nadmiar pracy nigdzie się nie ruszyłem, a moje kajaki od połowy kwietnia wody nie widziały. Życie...
Avatar użytkownika
Prus
******
 
Dziękował/a : 204
Dziękowano: 446
Dołączył/a: 31 lipca 2013
Lokalizacja: między Wisłą a Pilicą
Sprzęt: kajak

Re: 2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Postprzez miandas » 4 maja 2018, o 21:37

Jednak byłeś na wodzie. Moje spostrzeżenie: najgorszej, jak człowiek ma ambicję zrealizować plan. Ja na szczęście załapałem się na całkiem dobrą wodę. Ale w kompletnie innym miejscu. Swoją drogą: to niezbyt dobrze wróży na sezon, jeśli już teraz są problemy z wodą. Zobaczymy. Mimo wszystko gratuluję wytrzymałości i hartu.
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 1243
Dziękowano: 289
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar 410, OldTown Camden120

Re: 2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Postprzez MichałD » 5 maja 2018, o 07:43

Odnośnie wody - na górnej Pilicy jest dramat - ostatnie dni kwietnia a stan typowy dla końca upalnego lata (i przez tydzień opadł o kolejne 6cm), na Liswarcie też kiepsko.
Kajakiem, pieszo, rowerem między Wartą, Nidą i Pilicą - blog wycieczkowy.
Avatar użytkownika
MichałD
***
 
Dziękował/a : 9
Dziękowano: 101
Dołączył/a: 17 czerwca 2013
Lokalizacja: Jura Krakowsko-Częstochowska
Sprzęt: kajaki różne

Re: 2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Postprzez Prus » 5 maja 2018, o 09:34

Z wodą jest nędza. Sucha wiosna, niskie stany. Do tego zarządy melioracji co chwilę coś regulują. Z roku na rok jest chyba coraz gorzej.
Trzeba łapać okazje.
Avatar użytkownika
Prus
******
 
Dziękował/a : 204
Dziękowano: 446
Dołączył/a: 31 lipca 2013
Lokalizacja: między Wisłą a Pilicą
Sprzęt: kajak

Re: 2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Postprzez marcel » 5 maja 2018, o 10:03

@Adam - młodej się podobało, a to ciesz. Dumna i blada bo przeżyła pierwsze śluzownie. Ja podchodzę troche bardziej emocjonalnie, bo zeszłoroczne plany nie wypaliły przez kontuzje, a tegoroczne już dwa razy przez pogodę. Ale- nie poddaje się-na koniec maja też jest długi wekeend. A jesli jakimś cudem nic się nie wysypie, to może się załapię jeszcze na krótki spływ w Bułgarii.

@Maga - i bardzo dobrze. Śmiać się należy z takich akcji. Mniej już teraz też weselej.

A co do niskiej wody, to faktycznie jest dramat. Na Przemszy i Brynicy tak niskich stanów nie widziałem.
Avatar użytkownika
marcel
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 64
Dziękowano: 212
Dołączył/a: 04 kwietnia 2015
Sprzęt: Ponton Czajka, Solar 410

Re: 2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Postprzez Sikor » 7 maja 2018, o 09:11

Najważniejsze, że "młodej" się podobało i pewnie chętnie powtórzy wypad.
Trzeba coś robić 8-) :lol:
Krótko i na temat.
Grupa Kajakowa "MENAŻA 07"
Avatar użytkownika
Sikor
******
 
Dziękował/a : 122
Dziękowano: 244
Dołączył/a: 16 października 2014
Lokalizacja: Radom
Sprzęt: kajak

Re: 2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Postprzez Mat » 7 maja 2018, o 19:39

Czasem tak bywa. Ale czyta się na wesoło Twoją wyprawę, a nawet ze śmiechem można sobie przypomnieć własną, w jakimś tam fragmencie podobną przygodę ;)
Następnym razem będzie lepiej :m_:
Mat
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 63
Dziękowano: 225
Dołączył/a: 08 sierpnia 2013
Lokalizacja: wlkp
Sprzęt: nifty 385, adventure plus

Re: 2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Postprzez hangman » 8 maja 2018, o 19:42

No to nie tylko ja miałem średnią majówkę. Miało być Drawskie, zamówiony domek, ale kobitka
zorganizowała sobie zapalenie oskrzeli i siedzenie w chacie...
No ale fajnie się czyta...
Świat kręci się dookoła moich marzeń...
Avatar użytkownika
hangman
******
 
Dziękował/a : 16
Dziękowano: 165
Dołączył/a: 05 lipca 2015
Sprzęt: samoróbki, KL12 itp, Nomad

Re: 2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Postprzez glynu » 12 maja 2018, o 09:43

Marcel, widzę, że Wisła nie jest dla wszystkich łaskawa... Najważniejsze, że doświadczenie rośnie i młodzież się garnie do spływu...
A co do niskiego stanu wody i problemów ze śluzowaniem to już od dłuższego czasu wydaje mi się, że na wyposażeniu śluzy powinien znajdować się taki "menelski wózek" do przewozu małych pływadeł.
Bojałem się, bo tamój za miedzą, gdzie stajły przyczepy to same rozpuśne baby były!
Avatar użytkownika
glynu
***
 
Dziękował/a : 8
Dziękowano: 105
Dołączył/a: 06 czerwca 2014
Lokalizacja: Płochocin
Sprzęt: canoe

Re: 2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Postprzez Łysy » 17 maja 2018, o 21:41

Pomimo braku zdjęć fajnie się czyta Twoją relację. Przy okazji potraktuję ją jako źródło wiedzy o tym odcinku Wisły. Sam od dłuższego czasu myślę, żeby w któryś weekend spłynąć z Oświęcimia do Krakowa. Jednak sądząc po Twoim opisie, chyba muszę poczekać na trochę wyższy stan wody. Najważniejsze, że pomimo wszelkich przeszkód, które towarzyszyły spływowi dobrze się bawiliście.
Łysy
***
 
Dziękował/a : 87
Dziękowano: 98
Dołączył/a: 01 grudnia 2014
Lokalizacja: Kraków
Sprzęt: Gumotex Solar 410c

Re: 2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Postprzez marcel » 18 maja 2018, o 21:21

W dwa dni spokojnie zrobisz, jeśli będziesz płynął sam, albo z kimś kto wiosłuje. Ale trzeba na to dwóch pełnych dni. Odbić od brzegu musisz najpóźniej o 9.00.

Nie polecam startowania na Sole. Kusi wprawdzie, bo zejście w parku jest bardzo dogodne ale:
- Przy wysokim stanie wody, przez miasto płynie się 10 minut i niewiele jest podziwiania
- Przy niskim stanie wody, kajak trzeba prowadzić na przemian z płynieciem, co jest dość uciążliwe.
- Po drodze do Wisły jest próg 120cm. W jednej relacji znalazłem opis, że spływalny, ale nie potrafię sobie tego wyobrazić.

Najlepiej ten odcinek zaczynać z spod mostu na ulicy Krakowskiej (obejrzałem to ostatnio i pod mostem jest spoko zejście).

Na Śluzie Dwory nie ma co dzwonić nawet, tylko od razu trzeba planować przenoskę na starorzecze. Na przenoskę trafiasz tak: patrzysz na dalby przy lewym brzegu i wychodzisz na ląd przy szóstej z nich (liczysz od strony płynięcia). Tam jest droga techniczna, którą w miarę dojdziesz do wiejskiej drogi (90-100m). Przerzucisz kajak nad niską barierą energochłonną (80cm) i masz 3m stromego zejścia przez pokrzywy do starorzecza (kajak wysoko, bo są tam też jeżyny). Lepiej zaczynać od zniesienia bagaży a kajak na koncu.
Nie polecam przenoszenia wzdłuż śluzy. Da się, ale potem są 4km kanału, w stojącej wodzie. Wały po obu stronach mają 10m wysokości. Zero perspektyw.

Następna śluza (nigdy nie pamietam nazwy). Przenoska po lewej stronie. Nie cumuj do pływającego pomostu przed śluzą - zardzewiały i ostry. Wnieś kajak na górę, idź do śluzy, zadzwoń domofonem, przepuszczają z kajakiem. Czasem nawet pomogą przenieść. To jest długa przenoska 400m. Na starorzecze jest blizej - 60m. Ale nie udało mi się znaleźć dobrej ścieżki do wody. Chaszcze po 2 m. Jeśli znajdziesz ścieżę daj znać. Uważaj przy przechodzeniu przez drogę przed śluzą. Tam jest Vmax 90, więc wszyscy jeżdzą 130.

Potem już luz. Do samego kanału Łączany nie ma przeszkód. Na kanale zaraz za piątym mostem (nie licząc tego na wrotach), masz małe betonowe nabrzeże na które łatwo wysiąść. (->google mapa : urząd pocztowy Brzeźnica). Jest tam kawał pola, przy izbie regionalnej, na którym można się rozbić. Kajak schowaj do namiotu. To pole to atrakcja dla dzieciaków. Jeżeli chcesz więcej wygód - trzeba się przejść wstecz jest Baza Noclegowa "Nad wodą". Można rozbić namiot, można wynająć pokój. Prysznic, WC, ogólnie komfort. Jeśli ruszyłeś rano o 9.00 to na polu jesteś gdzieś o 18 i to przy stojącej wodzie.

Następnego dnia, masz 10km kanału do zrobienia i śluza Borek Szlachecki. Cumuj śmiało do pomostu po lewej stronie i idź do domku śluzowego. Super miły gość - zawsze pomaga przenieść kajak.

Potem już easy aż do Śluzy Kościuszko. Przed śluzą na lewym brzegu, ostatnie miejsce na nocleg przed Krakowem. Na prawym brzegu klasztor i budy z żarciem - nie polecam bo drogo i kolejki. Kościuszko działa prawie non stop i śluzuje bez problemu, bo ma spory ruch, a nie jest bocznikowany dużą elektrownia.

Jeśli płyniesz do KRk, nie kończ pod Wawelem. Na 74,5km, lewy brzeg, jest ujście małej rzeczki, tam można lądować i jest dość trawy do suszenia kajaka.

Jeżeli będziesz płynął przy wysokim stanie wody, zawsze przy rozwidleniu trzymaj się maksymalnie blisko prawego brzegu, żeby cie nie zabrało na elektrownie. Nurt jest wtedy bardzo silny.
Avatar użytkownika
marcel
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 64
Dziękowano: 212
Dołączył/a: 04 kwietnia 2015
Sprzęt: Ponton Czajka, Solar 410

Re: 2018.04.29 - Wisła - co może pójść nie tak.

Postprzez Ted » 29 maja 2018, o 19:58

Niezłe perypetie, ale to wszystko będzie procentować.
Ted
******
 
Dziękował/a : 522
Dziękowano: 600
Dołączył/a: 20 lutego 2014
Sprzęt: kajak pneumatyczny


Powrót do Relacje - spływy, wyprawy, przygody. Wróciłem z...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości


cron