| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Bełchatów - nowa woda której raczej nie zobaczymy

Spis polskich jezior, zalewów i zbiorników.

Bełchatów - nowa woda której raczej nie zobaczymy

Postprzez rawa » 2 czerwca 2018, o 10:53

Objętość zbiorników wodnych ma wynosić ponad 3 mld m sześc.
Maksymalna miejscowa głębokość zbiornika wodnego 205 m, a średnia głębokość to około 79 m, powierzchnia lustra wody prawie 3900ha - będą największe w Polsce.
Zbiorniki mają być gotowe ........ 2069 roku :lol: :lol:

Powierzchnia lustra wody jeziora na wyrobisku pola „Bełchatów” wyniesie 1691 ha (objętość zbiornika: 1323 mln m sześc.), a pola „Szczerców” 2200 ha (objętość zbiornika: 1752 mln m sześc.).
Dodajmy, że Śniardwy – największe polskie jezioro – mieści 660 mln m sześc. wody; bełchatowski zbiornik połknie jej niemal pięć razy więcej.
Technologia prowadzenia robót zwałowych uwzględnia już kształt zboczy nowego jeziora – opowiada nam na tarasie widokowym Sandra Apanasionek z biura prasowego PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna.
Stoimy na wzniesieniu, obserwując z góry gigantyczną dziurę w ziemi. Naprawdę jest na co popatrzeć.
Z oddalonego o pół godziny drogi od elektrowni tarasu widokowego w Kleszczowie widać ogrom bełchatowskiej odkrywki. Samo zjechanie do głębokiego na 300 m wyrobiska zajmuje górnikom pół godziny

Wiele wskazuje na to, że za kilkadziesiąt lat tereny po bełchatowskiej kopalni staną się jedną z największych atrakcji turystycznych w regionie. Dzisiejsze odkrywki zamienią się bowiem w jeziora, a zwałowisko zewnętrzne koło Szczercowa w wielki park rozrywki. Plany związane z przyszłością i kierunkami rekultywacji terenów pokopalnianych można już oglądać w MCK PGE Giganty Mocy na specjalnie przygotowanej makiecie, na której przedstawiono istniejącą już górę Kamieńsk, ale również przyszłe jeziora i sposób zagospodarowania terenów wokół obecnie funkcjonujących odkrywek.
W olbrzymich jeziorach, które mają być najgłębszymi w Polsce (Hańcza na Mazurach ma głębokość 108 metrów), kąpać będą mogły dopiero kolejne pokolenia bełchatowian. Rozpoczęcie zalewania odkrywek wodą planowane jest dopiero w 2051 roku. Jeziora mają być gotowe w 2069 roku. Dlaczego zalewanie odkrywek rozpocznie się tak późno?

Obrazek

W Polu Bełchatów prace związane z przygotowaniem wyrobiska do funkcji jeziora mają rozpocząć się w połowie 2020 roku, kiedy zakończy się wydobycie węgla. Podczas prac górniczych trzeba będzie wypłycić wyrobisko z obecnych 300 metrów głębokości do około 140-170 metrów. Dno jeziora wypełni około pół miliarda metrów sześciennych nadkładu, który zostanie przetransportowany z odkrywki Szczerców. Po wypłyceniu odkrywki rozpoczną się prace przy formowaniu zboczu zbiornika i linii brzegowej przyszłego jeziora. Te mają zakończyć się w 2033 roku. Wówczas pierwsze jezioro nie będzie jednak mogło być jeszcze zalewane wodą, ponieważ w tym samym czasie będą trwały prace górnicze w pobliskiej odkrywce Szczerców. Kiedy w 2040 roku zakończy się wydobycie w odkrywce Szczerców, wówczas rozpocznie się przygotowywanie drugiego wyrobiska do napełnienia wodą, równolegle w obydwóch jeziorach. Do jeziora trafią olbrzymie ilości wody, która każdego roku jest wypompowywana z odkrywek. KWB Bełchatów rocznie pompuje bowiem ok. 250 mln metrów sześciennych wody.
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 107
Dziękowano: 211
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: Bełchatów - nowa woda której raczej nie zobaczymy

Postprzez marcel » 2 czerwca 2018, o 12:13

Jeżeli jeszcze zadbają, żeby pod wodą coś zostało - koparki, budynki, elementy infrastruktury, to gmina może resztę wieczności spędzić zarabiając na płetwonurkach. Serio. Kraj w Europie, brak problemów z transportem, a można ustalać indywidualne rekordy na 100 i 200m zanurzenia.

Idealnie by było jakby zostawili jedną czerpakową na dnie. Ona ma ponad 100m wysokości. Już zanurkowanie do kołowrotu byłoby rekordem.
A potem można by kolejne wręcz zaznaczać na korpusie koparki. Do tego w płytszych miejscach zostawić budynki, zasadzić drzewa (las wyrośnie przed
zalaniem).

Malutki kamieniołom w Jaworznie, dwudziesty rok zarabia na nurkach niezłą kasę. A ten, praktycznie byłby mekką nurkową dla całego świata.
Avatar użytkownika
marcel
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 62
Dziękowano: 196
Dołączył/a: 04 kwietnia 2015
Sprzęt: Ponton Czajka, Solar 410

Re: Bełchatów - nowa woda której raczej nie zobaczymy

Postprzez rawa » 2 czerwca 2018, o 13:21

Pomysł na miarę, może warto to podpowiedzieć, bo widok tych maszyn teraz to coś czego wszyscy tam mają dość. :m_:
Jakieś samoloty też by się przydały :lol:
A nie wiadomo kto jest projektantem nowej krainy.

Obrazek
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 107
Dziękowano: 211
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: Bełchatów - nowa woda której raczej nie zobaczymy

Postprzez Sikor » 4 czerwca 2018, o 10:58

No właśnie.
Skoro w salach gimnastycznych są ścianki do wspinaczki to może na dnie tych zbiorników mogłyby powstać jakieś groty i tunele treningowe.
Krótko i na temat.
Grupa Kajakowa "MENAŻA 07"
Avatar użytkownika
Sikor
******
 
Dziękował/a : 122
Dziękowano: 244
Dołączył/a: 16 października 2014
Lokalizacja: Radom
Sprzęt: kajak

Re: Bełchatów - nowa woda której raczej nie zobaczymy

Postprzez RobertP » 4 czerwca 2018, o 12:27

Artykuł za paywallem, więc wrzucę tu obszerne fragmenty, jak to wygląda w byłbym NRD (fotki nie moje) Podkreślenie moje :-(

---------------------------------------------

Słońce oślepia. Wiatr wybija tumany piasku nad piaszczystą równiną gdzieniegdzie pokrytą spaloną trawą. Jezioro w tym miejscu zdaje się być fatamorganą. Dorothea Miottke mruży oczy. – Nasz dom musiał być gdzieś tam – pokazuje, ale zaraz cofa rękę. – Nie, chyba bardziej na środku. Tafla wody jest gładka jak lustro, trudno się zorientować. – A tam był nasz kościół…, chyba – pokazuje na brzeg.

Jezioro Großräschen ładnie wygląda w symulacjach. Niebieska, połyskująca tafla, turyści na leżakach, przy pomoście żaglówki, stoliki kawiarniane pod parasolami na tarasie. To przyszłość. Na razie są tylko stoliki z widokiem na monstrualną kałużę, która ma się stać błękitnym jeziorem. Punkt widokowy dla turystów, którzy chcą się posilić i wysilić wyobraźnię. Nikt się nie kąpie, bo woda jest zbyt kwaśna – na skutek zawartości minerałów siarczkowych w skałach odsłoniętych podczas wydobycia węgla. Pomost, zamiast nad lustrem wody, sterczy ponad porośniętą przyżółconą trawą piaszczystą równiną.
...
W Großräschen ul. Jeziorna urywa się nagle. Starszym mieszkańcom trudno się jeszcze do nowej nazwy przyzwyczaić, tak jak i do jeziora. Przesiedlenie Bückgen/Großräschen Süd objęło 4 tys. osób. Ocalał Ledigenwohnheim, internat dla robotników kopalni, i Beamtenwohnhaus, mieszkania urzędników kopalni. Oba miały paść ofiarą węgla przy następnej ekspansji. Ale odkrywka się zatrzymała, budynki pozostały na jej krawędzi. Dziś internat to czterogwiazdkowy Hotel nad Jeziorem, prowadzony przez zachodnioniemieckiego przedsiębiorcę. Do jeziora stąd na razie daleko, ale kiedy lustro wody w Großräschen-See osiągnie w końcu zaplanowaną wysokość, widok ma być piękny. W Beamtenwohnhau dziś pracują urzędnicy, tyle że nie z kopalni, lecz z projektu rekultywacji terenów pokopalnianych na Łużycach, jaki narodził się w ramach IBA.

IBA, Internationale Bauaustellung, to rodzaj wystawy architektonicznej organizowanej w Niemczech. Nietypowej, bo wieloletniej, w plenerze, na dużym terenie i ukształtowanej na żywym organizmie. Modelowe rozwiązania na wielką skalę i w odważnym stylu. Były już awangardowe osiedla mieszkaniowe na przedmieściach, odnowa Berlina czy rekultywacja terenów przemysłowych Nadrenii. W latach 2000–10 tym żywym organizmem były Łużyce (IBA Lausitz). Pomysł był taki: przywrócić naturę, zachować ślady przemysłu. Nie tylko budynki fabryczne, zamienione na galerie sztuki, czy kominy – przekształcone na ściany wspinaczkowe. Słowem – IBA miała dać nowe życie pokopalnianym Łużycom.

W ramach takiego pomysłu ostał się m.in. F-60, jeden z największych mostów przerzutowych na świecie. Wieje na nim zawsze. Guenther Klaue pewnie idzie po stalowych kratach. Za nim grupa przykurczonych ludzi w niebieskich kaskach. Mocno trzymają się barierki, ostrożnie stawiają nogi. Turyści. Z wysokości 74 m widok na okolicę jest świetny, ale uginające się przy każdym kroku kraty przyprawiają o drżenie kończyn. Na Klauem nie robi to wrażenia. – Kiedyś to trzęsło! – śmieje się. Przez lata pracował na F-60. Ziemię, którą koparki wyrwały, most odtransportowywał taśmociągami na zaplecze odkrywki. Klaue na Łużyce przyjechał z małego miasteczka pod Dreznem za pracą, jak tysiące innych. Zajęcie miał do 1999 r., aż zamknęli odkrywkę. Dziś nadal pracuje na F-60, ale jako przewodnik, razem z dwoma innymi byłymi górnikami.

Stary most przerzutowy, przeznaczony do wysadzenia i wykupiony przez gminę Lichterfeld, stał się regionalną atrakcją. „Łużycka wieża Eiffla” reklamuje ją gmina – że niby wyższa od niej. Tyle że na leżąco. F-60 ma 500 m długości. Slogan chwyta. Turyści przyjeżdżają do Lichterfeld, by z wysokości oglądać zmieniającą się okolicę albo posłuchać wieczornego koncertu u stóp podświetlanego na tę okazję kolosa. Wyjątkowa akustyka.

Jeszcze w latach 70. powstało na terenie dawnej kopalni jezioro Senftenberger See. Tylko teraz skala miała być inna. Po całkowitej rekultywacji, do której teoretycznie w Niemczech kopalnie są zobowiązane, Łużyce stałyby się ogromnym pojezierzem. Przedłużeniem Meklemburskiego, popularnego od lat celu turystów niemieckich. Tyle że Łużyce do tego pomysłu miały awersję. Pewnie uzasadnioną: skoro turyści tradycyjnie jeżdżą nad meklemburskie jeziora, to po co mieliby nagle przyjechać nad inne, w Brandenburgii, wyglądające równie idyllicznie i nudno? Zatem pojezierze tak, ale niepowtarzalne, czyli postindustrialne.

Pensjonat na wodzie powstał ze wsparciem projektu IBA, ale prawie od początku finansuje się sam. – Lato i weekendy zabukowane są już na początku roku – mówi dumna Karin. Przyjeżdżają Niemcy, Czesi, Szwajcarzy. – Bogatymi dzięki turystyce nie będziemy – mówi Karin Mietke. – Ale jest szansa, że młodzi tu zostaną. Syn ich sąsiada wrócił po studiach w Berlinie, odbywał praktyki w ich stadninie, a dziś pracuje jako menedżer turystyki, ożenił się, zbudował dom. Córka innego sąsiada oprowadza trasami przyrodniczymi, jej brat organizuje popularne wśród turystów rajdy quadami po kopalnianych hałdach. Jakaś perspektywa na życie po węglu.

Karin Mietke prowadzi do swojego domu na wodzie turystów z Pragi. Bryza chłodzi twarz. Na drzewie zaczyna śpiewać ptak. Czeci są zachwyceni. Taki spokój. Tylko 40 km dalej odkrywka Jänschwalde-Nord wgryza się nadal w Łużyce. Za sobą pozostawia księżycowy krajobraz. Niemiecki rząd planuje zaprzestanie wydobycia węgla brunatnego do połowy tego wieku. I do tego czasu będzie trwała rekultywacja według modelu IBA Lausitz.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1713716,1,na-luzycach-jeziora-zamiast-kopaln.read

Obrazek


Obrazek
RobertP
***
 
Images: 0
Dziękował/a : 144
Dziękowano: 41
Dołączył/a: 01 marca 2016
Lokalizacja: W-wa
Sprzęt: Gumotex Solar

Re: Bełchatów - nowa woda której raczej nie zobaczymy

Postprzez rawa » 4 czerwca 2018, o 13:26

Miejmy nadzieję że wszystkie dobre i złe doświadczenia sąsiada z za miedzy przy tworzeniu zbiornika dobrze będą wykorzystane w Bełchatowie.

Obrazek
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 107
Dziękowano: 211
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: Bełchatów - nowa woda której raczej nie zobaczymy

Postprzez rawa » 5 czerwca 2018, o 21:16

Będzie wielka koparka dla płetwonurków :roll:

Raj dla płetwonurków https://www.gosc.pl/doc/4196593.Jak-sie-robi-jezioro

Maksymalna głębokość dotychczasowego rekordzisty, jeziora Hańcza, wynosi 108,5 m, ale średnia głębokość tego ukrytego wśród zielonych wzgórz Suwalszczyzny akwenu to „jedynie” nieco ponad 38 metrów. Tymczasem średnia głębokość zbiornika, który powstaje pod Bełchatowem, sięgnie niemal 160 m. Na dnie kopalnia pozostawi po sobie pamiątkę: wielką koparkę. Nurkowie już zacierają ręce.

Powierzchnia lustra wody jeziora na wyrobisku pola „Bełchatów” wyniesie 1691 ha (objętość zbiornika: 1323 mln m sześc.), a pola „Szczerców” 2200 ha (objętość zbiornika: 1752 mln m sześc.). Dodajmy, że Śniardwy – największe polskie jezioro – mieści 660 mln m sześc. wody; bełchatowski zbiornik połknie jej niemal pięć razy więcej. – Technologia prowadzenia robót zwałowych uwzględnia już kształt zboczy nowego jeziora – opowiada nam na tarasie widokowym Sandra Apanasionek z biura prasowego PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. Stoimy na wzniesieniu, obserwując z góry gigantyczną dziurę w ziemi. Naprawdę jest na co popatrzeć. Z oddalonego o pół godziny drogi od elektrowni tarasu widokowego w Kleszczowie widać ogrom bełchatowskiej odkrywki. Samo zjechanie do głębokiego na 300 m wyrobiska zajmuje górnikom pół godziny. Lało przez dwa dni jak z cebra, więc przed nami rozciągają się gigantyczne kałuże wody na poziomach roboczych. Suną po nim terenowe samochody. Ciemniejsze plany to złoża węgla, a z dala widoczne cieniutkie nitki to przenośniki taśmowe wywożące węgiel do elektrowni i nadkład na zwałowisko.

Na pobliskiej tablicy czytam: „Sygnały podawane syreną. Jeden ton ciągły: ostrzeżenie. Wszyscy mają znajdować się w bezpiecznym miejscu. Dwa tony ciągłe: odpalenie. Wykonuje się odstrzał i następuje wybuch. Trzy tony ciągłe: odwołanie, pracownicy wracają do normalnych zajęć”.

Patrzę w dół. Nie ma wątpliwości: wypełnianie tego giganta wodą troszkę potrwa. „Pokolenie ADHD”, które nerwowo szuka miejsca do zaparkowania pod hipermarketem i żąda natychmiastowych rezultatów, będzie musiało uzbroić się w cierpliwość. – To musi być bardzo długi proces, turyści będą mogli korzystać z atrakcji dopiero za kilkadziesiąt lat – opowiada Sandra Apanasionek. – Jednym z pierwszych zadań będzie wypłycenie wyrobiska, wyprofilowanie zboczy i zabezpieczenie stateczności skarp. Gdybyśmy tego nie zrobili, woda mogłaby zniszczyć linię brzegową i poważnie zagrozić okolicznym terenom. Wypełnianie wyrobiska wodą rozpocznie się za kilkanaście lat i potrwa kolejne… 30. Zgoda, to sporo czasu. Dlaczego potrzeba go aż tyle? Nie tylko ze względu na imponującą głębokość i długość zbiornika. Zbocza muszą stopniowo rok po roku oswajać się z wodą. Skąd ją weźmiemy? Z pobliskiej rzeki Widawki, do której dziś odprowadzana jest woda z kopalni. Poza tym, gdy wyłączymy system odwodnienia terenu, wyrobisko zacznie samoczynnie napełniać się różnymi wodami. Aby ciśnienie spływowe wód działające na skarpy od zewnątrz nie spowodowało utraty ich stateczności, zbiornik musi być jednocześnie wypełniany wodami od wewnątrz.

Obrazek
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 107
Dziękowano: 211
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: Bełchatów - nowa woda której raczej nie zobaczymy

Postprzez mlodek » 6 czerwca 2018, o 09:08

rawa napisał(a):... Powierzchnia lustra wody jeziora na wyrobisku pola „Bełchatów” wyniesie 1691 ha (objętość zbiornika: 1323 mln m sześc.), a pola „Szczerców” 2200 ha (objętość zbiornika: 1752 mln m sześc.). Dodajmy, że Śniardwy – największe polskie jezioro – mieści 660 mln m sześc. wody; bełchatowski zbiornik połknie jej niemal pięć razy więcej. – Technologia prowadzenia robót zwałowych uwzględnia już kształt zboczy nowego jeziora – opowiada nam na tarasie widokowym Sandra Apanasionek z biura prasowego PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna ...
... Jednym z pierwszych zadań będzie wypłycenie wyrobiska, wyprofilowanie zboczy i zabezpieczenie stateczności skarp. Gdybyśmy tego nie zrobili, woda mogłaby zniszczyć linię brzegową i poważnie zagrozić okolicznym terenom. Wypełnianie wyrobiska wodą rozpocznie się za kilkanaście lat i potrwa kolejne… 30. Zgoda, to sporo czasu. Dlaczego potrzeba go aż tyle? Nie tylko ze względu na imponującą głębokość i długość zbiornika. Zbocza muszą stopniowo rok po roku oswajać się z wodą. Skąd ją weźmiemy? Z pobliskiej rzeki Widawki, do której dziś odprowadzana jest woda z kopalni. Poza tym, gdy wyłączymy system odwodnienia terenu, wyrobisko zacznie samoczynnie napełniać się różnymi wodami. Aby ciśnienie spływowe wód działające na skarpy od zewnątrz nie spowodowało utraty ich stateczności, zbiornik musi być jednocześnie wypełniany wodami od wewnątrz ...

Rozsądne i rzeczowe informowanie o skali zjawiska oraz realnych terminach realizacji przedsięwzięcia.
Avatar użytkownika
mlodek
****
 
Dziękował/a : 5
Dziękowano: 119
Dołączył/a: 07 lutego 2015
Lokalizacja: Siedlce (Mazowieckie)
Sprzęt: kanu

Re: Bełchatów - nowa woda której raczej nie zobaczymy

Postprzez RobertP » 6 czerwca 2018, o 14:51

Praca przy czymś takim to jak budowanie katedr w średniowieczu, można dożyć emerytury patrząc jak się leje woda do giga-wanny.
RobertP
***
 
Images: 0
Dziękował/a : 144
Dziękowano: 41
Dołączył/a: 01 marca 2016
Lokalizacja: W-wa
Sprzęt: Gumotex Solar


Powrót do Jeziora, zalewy, zbiorniki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


cron