| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Peronin - koktajl protonowo-energetyczny.

O tym z czego, jak, na czym i w czym przyrządzać jedzenie.

Peronin - koktajl protonowo-energetyczny.

Postprzez marcel » 11 czerwca 2018, o 19:35

Do tej pory hołdowałem zasadzie normalnego jedzenia w trakcie wysiłku. Preferowałem, niemalże idealną kaszkę owsianą, która kosztuje pojedyncze monety, a zawiera w sobie wszystko co przy wysiłku potrzebne. Owsianka była uzupełniona batonikami. Najczęściej również z owsianki, ale z dodatkiem bakalii i miodu. Czasem przy dłuższym wysiłku, dorzucałem do menu kabanosy. Takie suszone mięcho, to skondensowana moc, a przy tym jak smakuje :)

Zarówno długie pływanie na wodzie otwartej, wielogodzinne maratony pływackie, jak i spływy kajakowe opierałem na świętej trójcy: owsianka, bakalie, kabanosy. Jednak nadszedł czas gdy wąż w kieszeni pilnujący portfela trochę osłabł, ciekawość zaczęła brać górę, no i doszedł jeszcze jeden ciekawy czynnik.

Czytaliście kiedyś opisy wypraw w niedostępne rejony albo w kosmos? Co się bardzo rzuca w oczy, bohaterowie nie wydalają. Serio. O ile opisy posiłków są dość rozbudowane, precyzyjnie określa się ich smak i wysoką jakość, o tyle potem ulega to w organizmach śmiałków cudownej anihilacji i nie trzeba chodzić do toalety*.
To jest właśnie cecha koktajlu Peronin. Niewiele jest do wydalania...

No to teraz po kolei.
Napój jest dostępny w opakowaniach 100gram, (worek), oraz 700 gram (puszka). Mniejsza porcja jest jednorazowa. Wlać trochę wody, rozpaćkać na maź, uzupełnić do pełnej objętości. Ten proces jest o tyle istotny, że jak się wleje całość wody od razu to ciężko rozetrzeć gródki.
Żeby ocenić jakiego kopa daje ta substancja, przeprowadziłem test. Zjadłem liche śniadanie przed siódmą, i pojechałem nad wodę. Od dziewiątej do jedenastej wiosłowałem, aż w końcu poczułem pierwszą ścianę. Moment takiego nagle przychodzącego osłabienia w rękach. To sygnał, że organizm zużył to co miał dostępne na bieżąco**.



Przygotowanie posiłku zajęło kilka minut. Zrobiłem go trochę za gęsty, był przez to bardziej budyniowy niż kakaowy. Oczywiście wodę brałem z jeziora. Zjadłem i...
I na początku nic. Producent deklaruje wchłanianie w sześć minut! Realnie upłynęło prawie dwadzieścia, zanim się pojawił efekt. Do rąk wróciła siła, zniknęły mimowolne przykurcze tricepsów.
Pojawiło się uczucie sytości, ale bez ociężałości. Tak jakby organizm rozmyślił się z jedzenia. Wróciłem do wiosłowania. Nie było jakieś euforii, ale była siła, i to na prawie cztery godziny machania wiosłem. Wprawdzie już pod koniec trzeciej godziny, żołądek trochę burczał, ale nie pojawiał się głód jako taki. Nie wiem, czy organizm faktycznie dostał co powinien, czy został jakoś oszukany, ale to działa.
Kalorycznie, jest to odpowiednik tabliczki czekolady, więc całkiem sporo. Ale po zjedzeniu tabliczki słodkiego, można iść spać od wyrzutu insuliny, a tutaj senność się nie pojawiła.
Pływanie skończyłem o piętnastej i miałem jeszcze dość sił na powrót do domu. Głód zacząłem odczuwać dopiero koło siedemnastej, więc prawie po ośmiu godzinach.

Sumarycznie:
Na plus:
- Uważam że działa i może z powodzeniem zastąpić jeden z posiłków w ciągu dnia.
- Smak jest przyzwoity, ale na trzy posiłki dziennie nie dałbym rady tego spożywać
- Nie zamula, nie powoduje ospałości ani ociężałości.
- Opakowanie jest w miarę ok - solidne, i bez nadmiaru powietrza wewnątrz.
- Z chodzeniem do WC faktycznie prawda. Nie ma potrzeby :)

Na minus:
- W opakowaniu ciężko to rozpuścić, grudki kryją się w zakamarkach
- Przydałaby się miarka w środku opakowania, dokąd nalewać wody
- Tylko dwa smaki. Kakao i pomarańcza. Przydałoby się więcej.

Cena.
Regularna to 21zł/porcja, ale w https://www.tuttu.pl*** dostałem rabat i wyszło po 19pln. Jak na regularne posiłki na spływie - drogo, a nawet bardzo drogo. W tej cenie można przejeść cały dzień. Ale, warto mieć ze sobą ze dwie paczki, na jakieś sytuacje awaryjne albo na czyste lenistwo. Dobry jako drugi posiłek w ciągu dnia.


------------------------

* W praktyce wygląda to dramatycznie. Toaleta to foliowy worek ze zintegrowaną rękawiczką, oraz środkiem chemicznym który ma zneutralizować odchody i chusteczką nawilżaną. Worek trzeba przykleić do tyłka, zrobić swoje, wsadzić łapę w rękawiczkę i wyczyścić tyłek. Odkleić od żopy, zamknąć opakowanie i wyrzucić w kosmos. A teraz ,wyobraź to sobie że robisz to w pomieszczeniu wielkości dużej szafy w której poza tobą są dwie osoby. Tak to mniej więcej wyglądało w Apollo 11.

** Tak sobie to interpretuje na podstawie doświadczenia. Lekarzem nie jestem.

*** Tuttu nie jest moim sponsorem. A mogliby, bo kupuję u nich sprzęt turystyczny od ponad dwudziestu lat.
Avatar użytkownika
marcel
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 63
Dziękowano: 205
Dołączył/a: 04 kwietnia 2015
Sprzęt: Ponton Czajka, Solar 410

Re: Peronin - koktajl protonowo-energetyczny.

Postprzez hangman » 11 czerwca 2018, o 19:54

Qrde aż takim minimalistą nie jestem :shock:

Ja zaopatruję się tutaj: http://www.sklep.arpol.net.pl

Takie 850g podsmażanej, wołowej Małpy bardzo dobrze mi wpływa na morale...

A papier wartościowy w rolce zawsze gdzieś w wodnej beczce mam.
Kosmonauci jedzą pyłek pszczeli bo wchłania się w 100%, ale ja na Marsa się nie wybieram...za mało wody :D

Poza tym w dyskontach Macro sprzedają ścinki od produkcji walców kebabu (paczki 2,5kg) za niezłe pieniądze.
Coś takiego po zrobieniu w piekarniku pakujemy do zakręcanego termosu... no i wiecie co dalej.


POLECAM...ale niestety uzależnia:
[url]http://www.sklep.arpol.net.pl/product/Slonina-wojskowa-300-g-3625259?Name=słonina&[/url]
Świat kręci się dookoła moich marzeń...
Avatar użytkownika
hangman
******
 
Dziękował/a : 14
Dziękowano: 160
Dołączył/a: 05 lipca 2015
Sprzęt: samoróbki, KL12 itp, Nomad

Re: Peronin - koktajl protonowo-energetyczny.

Postprzez Paveł » 6 lipca 2018, o 13:08

Fajna rzecz jak śmiga się parę dni po górach bez schodzenia do cywilizacji , wtedy te paręnaście gramów na posiłek robi różnicę.
pozdr.
Paveł
**
 
Dziękował/a : 0
Dziękowano: 9
Dołączył/a: 27 lutego 2017
Sprzęt: Kajak Górski

Re: Peronin - koktajl protonowo-energetyczny.

Postprzez marcel » 6 lipca 2018, o 17:19

hangman napisał(a):Kosmonauci jedzą pyłek pszczeli bo wchłania się w 100%, ale ja na Marsa się nie wybieram...za mało wody :D



Nie tylko kosmonauci. Ostatnio mnie pan dohtór pociachał i zeszył i podo - mosz pan nie dźwigać i przejść
na dietę płynną. Inaczej ta przepuklina we pempku zaś wyskoczy, i bedziesz pan wyglundał jakbyś mioł
trzeci cycek. A to ciulato.

Mając więc do wyboru Nutridrinki, które są ino dla starych omów , albo Peronin kiery jest dla sportowców.
Wybrał żem to drugie.
Trzy dni, na peroninie. Szału nie było ale przynajmniej głodu nie czułem.
Avatar użytkownika
marcel
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 63
Dziękowano: 205
Dołączył/a: 04 kwietnia 2015
Sprzęt: Ponton Czajka, Solar 410


Powrót do Kuchnia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


cron