| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta...

Nasze i nie tylko relacje z wody, ze spływów i wypraw.
Regulamin działu
WAŻNE: Bardzo proszę o dodawanie do tytułu relacji daty rozpoczęcia wyprawy w formacie DD.MM.RRRR.

05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta...

Postprzez synkopa » 7 października 2019, o 21:22

Bacznie obserwujac stany poziomów wód w ciągu kilku minionych dni, wybór padł na Parsętę. Akurat ma stan wysoki, a miejscami wyszła już z brzegów po ostatnich opadach w tym regionie. Zapowiadała się więc ciekawa przygoda. Tylko ja i przyroda. Dojechawszy w piątek po pracy niezawodnym blablacarem do Karlina i stamtąd pociągiem do Grzmiącej, skąd po przejściu nad Perznicę mogłem wreszcie usiąść do upragnionego kajaka. 18-ta już minęła więc było jasne, że pływanie po ciemku. Niebo było zasnute chmurami, ale szczęśliwie już nie padało. Perznica pocztkowo dawała fory płynąc przez łąki, ale wkrótce wślizgnęła się w las i zaczęły się zwałki. Widoczność na jedynie kilka metrów zapewniała nowa czołówka Bindi od Petzla. Płynęlo się miło, a wyobraźnia przywoływała z pamięci odległe obrazy z jaskiń, które eksplorowałem wiele lat temu. Podobieństwo nawet duże, wszędzie woda, dość zimno i ciemno. Rozmarzyłem się nieco nad powrotem do starego hobby, na tyle że dekoncentracja spowodowała zahwianie równowagi po wprowadznieniu wiosła w wodę pod niewłaściwym kątem. Brak oporu na wiośle i przypadkowy wektor siły w kierunku spodu kajaka spowodował natychmiastową wywrotkę, a w perspektywie czasu nawet dwie. Nie specjalnie to lubię, ale ćwiczę regularnie, więc nie straciłem rezonu pomimo braku konaktu z dnem na zakolu. Krótkie płynięcie do brzegu i znów jestem w siodle. Półsuchy kombinezon ratuje cztery litery, ale tym razem nie zapiąłem się szczelnie pod szyją i czuję jak kilka litrów zimnej wody spływa po ciele. Przyjmuję z godnością ten chrzest i spinam bardziej uwagę. Umysł sam podsuwa irracjonalne pomysły o oświetleniu snopem światła ze śmigłowca, gdybym tylko był na tyle bogaty. Może autonomiczny dron... Lub przynajmniej doczekamy się kiedyś oświetlenia wzdłuż rzek na wzór ulic? Sam śmieję się z niedorzeczności tych pomysłów, ale łapię relaks. O 20:30 jestem u celu. Po 8,5km zwałki ląduję na cyplu oddzielającym Parsętę od Perznicy, która o dziwo jako dopływ niesie znacznie więcej wody w szybkim nurcie. Jeszcze ognisko, próby suszenia odzieży z góry skazane na niepowodzenie i można już zalec na odwróconym kajaku. Nareszcie w łóźku... Pobudka przyszła szybko bo już ok. 3-ciej. Bobry tej nocy oszalały dając koncert na ogonach i wodzie. Przemęczyłem się do szóstej nie mając im za złe tej kanonady. W domu tego nie mam.
C0182.MP4_snapshot_00.09_[2019.10.07_20.53.44].jpg
Pomiędzy Parsętą a Perznicą
C0182.MP4_snapshot_00.09_[2019.10.07_20.53.44].jpg (322.86 KiB) Przeglądane 342 razy

Ranek przyniósł półautomatyczne ruchy przy zwijaniu obozu. Śniadanie i około 7 z minutami siadam za wiosłem. Przede mną 123km Parsęty do ujścia do Bałtyku, z czego w bardzo trudnym terenie pierwsze ponad 30 km. Czy dam radę? W niedzielę muszę wrócić do domu. Parsęto prowadź.
Jesteś ciekawy/a co było dalej, napisz post o treści "TAK".
synkopa
****
 
Dziękował/a : 81
Dziękowano: 201
Dołączył/a: 22 września 2014
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez Maga » 7 października 2019, o 21:30

synkopa napisał(a):Jesteś ciekawy/a co było dalej, napisz post o treści "TAK".


:lol: TAK
http://panirybka.blogspot.com

Maga w kajaku - mapa

"Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
Avatar użytkownika
Maga
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 833
Dziękowano: 863
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez Ra$ » 7 października 2019, o 21:48

TAK!!!
Ra$
**
 
Dziękował/a : 11
Dziękowano: 16
Dołączył/a: 07 stycznia 2018
Lokalizacja: Kraków
Sprzęt: Canoe itp...

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez Waho » 7 października 2019, o 21:58

Daj znać kiedy będziesz przy moście Ząbrowo Pustary może wpadnę Cię przywitać.

Przejeżdżałem dziś tam, poziom wody dość wysoki.

Stopy wody pod kilem.
Avatar użytkownika
Waho
******
 
Dziękował/a : 293
Dziękowano: 145
Dołączył/a: 25 sierpnia 2013
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Sprzęt: Łódka, deska SUP, kanu.

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez maciej66 » 8 października 2019, o 05:24

Boję się trochę Ciebie i o Ciebie :mrgreen:
Tak. :shock:
maciej66
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 8
Dziękowano: 191
Dołączył/a: 25 października 2016
Sprzęt: traper

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez synkopa » 8 października 2019, o 07:12

Waho napisał(a):Daj znać kiedy będziesz przy moście Ząbrowo Pustary może wpadnę Cię przywitać.

Przejeżdżałem dziś tam, poziom wody dość wysoki.

Stopy wody pod kilem.

To może trochę potrwać, ale ok. Może się spotkamy. :P
synkopa
****
 
Dziękował/a : 81
Dziękowano: 201
Dołączył/a: 22 września 2014
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez synkopa » 8 października 2019, o 08:57

maciej66 napisał(a):Boję się trochę Ciebie i o Ciebie :mrgreen:
Tak. :shock:

To dobrze, to znaczy że się wczuwasz.Jeszce dwa razy "Tak" i plyniemy dalej.
synkopa
****
 
Dziękował/a : 81
Dziękowano: 201
Dołączył/a: 22 września 2014
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez miandas » 8 października 2019, o 09:26

Tak!
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 1858
Dziękowano: 430
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar 410, OldTown Camden120

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez strażowy » 8 października 2019, o 10:55

"TAK" :mrgreen:
...pozdrawiam z Poznania ;)
Avatar użytkownika
strażowy
***
 
Dziękował/a : 34
Dziękowano: 40
Dołączył/a: 26 sierpnia 2019
Lokalizacja: P-ń
Sprzęt: robię przymiarki z PE

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez Mat » 8 października 2019, o 20:54

TAK ;)
Mat
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 76
Dziękowano: 261
Dołączył/a: 08 sierpnia 2013
Lokalizacja: wlkp
Sprzęt: nifty 385, adventure plus

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez synkopa » 8 października 2019, o 21:00

Uzbrojony w wiosło, ale także w ręczną piłkę ogrodową na podorędziu, ruszyłem na podbój tej nieokiełznanej przyrody. W prawdzie płynąłem już Parsętą na przełomie marca i kwietnia 2017r. i to zaczynając znacznie bliżej źródeł, od granicy lasu tuż poniżej Parsęcka, ale nie wiele zachowało się w pamięci obrazów. Wszystko zatem co teraz przetaczało mi się przed oczami, było niczym nowe doznanie. Z gracją i tylko sobie znaną techniką pokonywałem zadrzewione, zakrzaczone wypełnione po brzegi koryto rzeczne. Niekiedy wykonując esy-floresy na całkiem prostej w tym miejscu transzei rzecznej. Innym znów razem musiałem rozpędzać się, aby taranem po najkrótszej linii przebić przez gęste gałęzie łóz, wytyczając miejsce ataku postawionym niczym kopia na sztorc wiosłem. Czasem przegrywałem i tę walkę otrzymawszy cięgi po twarzy od wiotkich i siekących niczym bicz gałazek. Zatrzymawszy mój pochód czułem jak nurt z impetem napiera na kajak nieubłaganie dążąc do wywrócenia go. Robiłem co mogłem, żeby się nie dać złamać. Ale przecież coś musiało się dać złamać. Robiłem wszystko, żeby była to gałąź. Bywało, że jedną ręką trzymałem się gałęzi i stawiałem opór będąc jednym ciałem z kajakiem, by drugą ręką dobyć piłki i podciąć ową gałąź, której przecież właśnie się trzymałem. Wtedy wszystko nagle dostawało pędu, a ja walczyłem nad utrzymaniem równowagi. Potem dawało się słyszeć gwałtowne spuszczenie z płuc powietrza, po wygranej walce. Ile razy tak się działo, nie wiem. Dość powiedzieć, że nachodziły mnie poważne wątpliwości, czy podołam. Udało się wreszcie dopłynać do pola biwakowego Krosino, skąd zaczyna się coroczny maraton kajakowy z gigantem tej imprezy Piotrem Rosadą. Poniżej mostu wyraźnie się poprawiły warunki do spływu. Poprawy nie należy jednak rozumieć jako wygodne pływanie. W dalszym ciągu koryto przegradzały powalone drzewa i zarastające krzki łóz. W końcu dopłynąłem do elektrowni w Doblach. Tu udarzał w uszy szum spadającej z progu wody. Jasne było to, że przepływ wody jest sporo większy niż normalnie.
C0191.MP4_snapshot_01.50_[2019.10.07_20.03.32].jpg
Doble
C0191.MP4_snapshot_01.50_[2019.10.07_20.03.32].jpg (212.72 KiB) Przeglądane 244 razy

Teraz widok był inny. Łąki wzdłuż koryta pozalewane, na których brodziło zadowolone ptactwo. Nie przeszkadzała mu też temperatura ok. 6 st.
C0193.MP4_snapshot_00.02_[2019.10.07_20.04.59].jpg
C0193.MP4_snapshot_00.02_[2019.10.07_20.04.59].jpg (313.97 KiB) Przeglądane 244 razy

Na twarzy poczułem zrazu nieśmiałe promienie słońca, ale z każdą przebytą chwilą stawały się coraz bardziej filuterne.
C0197.MP4_snapshot_00.10_[2019.10.07_20.06.46].jpg
C0197.MP4_snapshot_00.10_[2019.10.07_20.06.46].jpg (249.56 KiB) Przeglądane 244 razy

W pewnym momencie na zakolu konsternacja. Rzeka skręca, ale nie mały fragment nurtu przełamuje granice i gna wprost przez las ze znaczną prędkością. Podejmuję wyzwanie i puszczam się z nurtem.
C0200.MP4_snapshot_00.14_[2019.10.07_20.07.48].jpg
C0200.MP4_snapshot_00.14_[2019.10.07_20.07.48].jpg (254.57 KiB) Przeglądane 244 razy

Rzeka zwolniła, ale za to silnie meandruje. Podchodzi pod wysoki lewy brzeg, z którego wyłania się niczym nimfa z mgły, rzeka Dębnica. Znam ją, jest przepiękna, ale zazdrośnie i zawadiacko broni swego "wianka". Wkrótce dopływam do kamiennej budowli hydrotechnicznej zwanej zwężką Venturiego. Ma powstrzymać wysoką falę i przepuszczać w miarę stałą ilość wody, tak aby nie podmyć osłabionych brzegów wąwozu w Osówku.
C0202.MP4_snapshot_00.04_[2019.10.07_20.08.36].jpg
C0202.MP4_snapshot_00.04_[2019.10.07_20.08.36].jpg (224.44 KiB) Przeglądane 244 razy

Poniżej na polu zatrzymuję się na chwilę, by stać się obiektem zainteresowania "zielonych ludzików". Podchodzą i pytają skąd i dokąd. Pochwili pytaja o napotkanych wędkarzy. W tym momencie uzmysławiam sobie, że żadnego nie widziałem. Panowie okazują się być Strażą Leśną i aktualnie tropią tych, którzy nie baczni zakazu próbują złowić coś na kolację. Trwa właśnie okres ochronny. I powiem wam, szczerze, że to cudowny moment dla kajakarzy. Żywej duszy nie spokałem na brzegach, co mnie bardzo radowało. Uradował mnie jeszcze bardziej ten oto "skarb", który zerwałem wpost z kajaka. No tego jeszcze w kinie nie grali. Kajakiem na grzyby!
C0208.MP4_snapshot_00.04_[2019.10.07_20.11.21].jpg
Borowik, ale jaki!
C0208.MP4_snapshot_00.04_[2019.10.07_20.11.21].jpg (346.4 KiB) Przeglądane 244 razy

W wąwozie, którym płynąłem z dużym impetem, minąłem stary młyn.
C0205.MP4_snapshot_00.28_[2019.10.07_20.09.15].jpg
C0205.MP4_snapshot_00.28_[2019.10.07_20.09.15].jpg (277.81 KiB) Przeglądane 244 razy

Na zakolu podziwiałem podmyte ściany, niczym plansze do nauki geologii i botaniki.
C0212.MP4_snapshot_00.29_[2019.10.07_20.12.40].jpg
C0212.MP4_snapshot_00.29_[2019.10.07_20.12.40].jpg (234.38 KiB) Przeglądane 244 razy

Wąwóz zakończył się, ale rzeka nic nie staciła na swym pięknie. Około 18-tej dopłynąłem do Białogardu i zaczął się mało ciekawy, ale na szczęście krótki skanalizowany odcinek zakończony elektrownią.
C0214.MP4_snapshot_00.10_[2019.10.07_20.13.22].jpg
C0214.MP4_snapshot_00.10_[2019.10.07_20.13.22].jpg (162.66 KiB) Przeglądane 244 razy

Słoneczko mówiło mi już dobranoc, ale dla mnie nie był to jeszcze czas na postój. Musiałem tego dnia dobić do 70km, jeśli chciałem mysleć o widoku morza dnia nastepnego. W szczerych ciemnościach dopłynąłem do dopływu Pokrzywnicy, ktrórą przywiałem po 12godz. prawie nieustannego wiosłowania. Wody tej rzeczki wydały mi się krystalicznie czyste na tle ciemnej już i śmierdzącej fekaliowo Parsęty. Białogard tak się pożegnał z tą piękną rzeką. Była już 20-ta kiedy zapłonęło ognisko, a na kuchence zaszumiała niefiltrowana, bo po co, woda z Pokrzywnicy. Patrzyłem na gwiazdy i na wschodzący sierp księżyca, kiedy z oddali wywołała mnie samica puszczyka. Znam jej zalotny krzyk, wieloktrotnie nagrywałem te odgłosy, potem często je odtwarzam wabiąc te wdzięczne sowy. Przyleciała natychmiast. Siedziała nad glowa kilka metrów i odpowiadała na dzwięki ze smartfona. Potem przyleciał samiec i pięknie zagulgotał "bekasowym" głosem. http://sowy.sos.pl/wp-content/uploads/2016/11/SXA-bekasowy1.mp3 W końcu upewniłem się, że to potrafi. Wciąż myślałem, że spotykam znacznie rzadszą sowę jarzębatą, która właśnie ma przeoty nad naszym modrym krajem. Ale jednak nie.
Tak minął ten dzień. Do Karlina znam trasę oględnie. A co potem? Czy dostanę kolejne zapytania o "jeszcze"?
synkopa
****
 
Dziękował/a : 81
Dziękowano: 201
Dołączył/a: 22 września 2014
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez Waho » 8 października 2019, o 22:16

Od Karlina to już prawie autostrada.
Mój telefon 604 270 751
Avatar użytkownika
Waho
******
 
Dziękował/a : 293
Dziękowano: 145
Dołączył/a: 25 sierpnia 2013
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Sprzęt: Łódka, deska SUP, kanu.

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez Ra$ » 8 października 2019, o 22:39

Oczywiście TAK!
Sposób Twojego opowiadania jest naprawdę epicki i to w tym znaczeniu dawnym. Do tego stopnia, że chyba niektórzy mają wrażenie że to się dzieje teraz, w chwili czytania. Nie próbuj opisywać wypadków bo, przerwą czytanie i ruszą Ci z pomocą w środku nocy!
A ja czekam na dalszy ciąg!
Ra$
**
 
Dziękował/a : 11
Dziękowano: 16
Dołączył/a: 07 stycznia 2018
Lokalizacja: Kraków
Sprzęt: Canoe itp...

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez maciej66 » 9 października 2019, o 05:05

Dobra lektura do porannej kawy. Za oknem ciemno i pada. Dzisiaj też pływam na Obrze. :D
Czekamy na dalszą Twoją relację. :mrgreen:
maciej66
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 8
Dziękowano: 191
Dołączył/a: 25 października 2016
Sprzęt: traper

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez miandas » 9 października 2019, o 06:25

Też oczekuję dalszego ciągu.
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 1858
Dziękowano: 430
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar 410, OldTown Camden120

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez strażowy » 9 października 2019, o 10:37

...dopieszczając kolegę Dariusza, co wszelką skuteczność na kajaku wymusza, piszemy : " JESZCZE" :P
...pozdrawiam z Poznania ;)
Avatar użytkownika
strażowy
***
 
Dziękował/a : 34
Dziękowano: 40
Dołączył/a: 26 sierpnia 2019
Lokalizacja: P-ń
Sprzęt: robię przymiarki z PE

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez synkopa » 9 października 2019, o 11:43

Jeszcze jedno "jeszcze" i piszemy. Nie o dopieszczanie mi chodzi, a raczej o uaktywnienie waszeci.
synkopa
****
 
Dziękował/a : 81
Dziękowano: 201
Dołączył/a: 22 września 2014
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez Ra$ » 9 października 2019, o 19:25

No ja już się trochę zastanawiałem, po co Ci tyle zachęceń, czy buduje to w Tobie motywację, czy też podbija trochę ego, ale jeśli to ma nas po prostu rozruszać to OK. No to ja jeszcze raz mówię "dawaj dalej" (nie wiem czy się liczy dwa razy od tej samej osoby). Powtórzę też że podziwiam szczerze Twój styl!
Ra$
**
 
Dziękował/a : 11
Dziękowano: 16
Dołączył/a: 07 stycznia 2018
Lokalizacja: Kraków
Sprzęt: Canoe itp...

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez chi » 9 października 2019, o 22:52

relacja zaprawdę epicka, świetny opis. chciałbym zobaczyć jak walczysz z tymi gałęziami :D

PS: niedługo będzie: "Chcesz zobaczyć ciąg dalszy? Wyślij SMS na numer 76854 o treści TAK, koszt 9.64 + VAT" :)
Raport z moich tripów: http://www.raportztripa.pl
Avatar użytkownika
chi
***
 
Dziękował/a : 55
Dziękowano: 166
Dołączył/a: 01 października 2017
Lokalizacja: EPJ/SC
Sprzęt: Pyranha river tour

Re: 05-06.10.2019. Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta..

Postprzez synkopa » 10 października 2019, o 19:50

W niedzielę 6-go października, o 6-tej rano, kiedy zadzwonił budzik od dłuższego czasu miałem już otwarte oczy. Choć ciało wołało o jeszcze chwilę błogiego leżenia w ciepłym śpiworze, to umysł nakazywał aby już podnosić się z dmuchanego łoża, jezli chcę mysleć o dopłynięciu do Kołobrzegu, od którego dzieliło mnie 50km rzecznej autostrady, jak zostało to już tu zauważone. Wstałem niego obolały, ale zadowolony ze spokojnej nocy. Deszcz nie padał i dzień zapowiadał się dobrze, chociaż prognozy mówiły co innego. Jeszcze tylko zwinąć obóz, posiić się i można płynąć dalej. Z żalem rozstawałem się z korytem Pokrzywnicy, w które wczoraj wpłynąłem. Czystość tej rzeki mnie oczarowała i z wielkim bólem patrzyłem jak jej przejrzysta woda miesza się z tą ciemną z Parsęty i przegrywa tę walkę z kretesem. Tym chętniej podnosiłem wzrok w stronę porannej mgły, która unosiła się znad wody. Powietrze mialo ok 3st. a woda zapewne sporo więcej, ale nie chciałem tego sprawdzać.
C0222.MP4_snapshot_00.04_[2019.10.07_20.16.01].jpg
W porannej mgle.
C0222.MP4_snapshot_00.04_[2019.10.07_20.16.01].jpg (189.02 KiB) Przeglądane 108 razy

Musiałem się dziś ubrać w mokre wnętrze i kombinezon, co przyprawiało o dreszcze, dlatego tym chętniej szukałem ekspozycji na promienie słonecze, które wciąż nie nadchodziły. Rozglądałem się ochoczo na boki, podziwiając jak szybko ta rzeka wyszła z brzegów.
C0223.MP4_snapshot_00.10_[2019.10.07_20.16.52].jpg
C0223.MP4_snapshot_00.10_[2019.10.07_20.16.52].jpg (190.11 KiB) Przeglądane 108 razy

Do Karlina miałem zaledwie 4km, wiec niebawem znalazłem się w obrębie miasta. Nurt był wciąż szybki, a połączone wody Parsęty i Radwii, rozlały się szeroko po bulwarach i przystani.
C0224.MP4_snapshot_00.13_[2019.10.07_20.17.18].jpg
Przystań Kajakowa Karlino.
C0224.MP4_snapshot_00.13_[2019.10.07_20.17.18].jpg (303.4 KiB) Przeglądane 108 razy

Filary mostu drogowego ledwo wystawały nad wodę, a ostrzegawczy znak o progu wodnym stał bezrobotnie. Nawet nie było wiadomo w ktrórym dokładnie miejscu jest ten próg. Woda nad nim przechodziła bez ugięcia. Słońce już dosięgało moich pleców i to jest ten moment, na który czekam z utęsknieniem po chłodnym poranku. W oddali dojrzałem wyrzut pary z zakładu produkcji płyt pilśniowych "Homanit", a do uszu doleciał ztłumiony hałas. Trwało to jeszcze chwilę i nic już nie zakłócało błogiej ciszy. Wpłynąłem w prawdziwie zaczarowany świat jesiennych barw intensywnie eksponowanych w promieniach porannego słońca. Czego nie może oddać żadne zdjęcie czy film.
C0232.MP4_snapshot_00.10_[2019.10.07_20.18.34].jpg
C0232.MP4_snapshot_00.10_[2019.10.07_20.18.34].jpg (267.87 KiB) Przeglądane 108 razy

Byłem zachwycony tym krajobrazem bez widocznych na brzegu wędkarzy, domostw czy maszyn. Wprawdzie na wzgórzach ponad lasem stały nieruchomo turbiny wiatrowe i może właśnie dlatego, że zupełnie nie wiało, wyglądały jak zespolone z tym krajobrazem, oświetlone porannym blaskiem. Nad glową co i rusz przelatywał myszołów i błotniak, a nie rzadko dzięcioł czarny z tym swoim zabawnym "tryt-tryt".
Całymi kilometrami krajobraz nie zmieniał się, ale narastał mój zachwyt. W końcu coś zaistniało, co jednak nie zaburzyło tej harmonii. Z brzegu wychylił się człowiek i krzyknął do mnie "dzień dobry" ale wyraźnie z obcym akcentem. Okazało się, że to obóz dwóch Niemców, którzy spływali Parsętą w dwóch canou. Spali pod brezentowym tarpem i cały ich sprzęt był mocno oldskulowy, stare wyposażenie, kuchenki itp. Sprawiali wrażenie niegdysiejszej ekspedycji, która w sposób oblężniczy eksploruje polską dziką przyrodę. Zamieniliśmy kilka słów, pożegnaliśmy się i życzyliśmy sobie ciekawych wrażeń. Jakże bardzo różniliśmy się w podejściu do przygody na wodzie. Oni - wojownicy, ja jeździec z przyszłości z super lekkim sprzetem. Długo myślałem o tym spotkaniu, wypatrując przy okazji miejsc na przyszłe biwaki.
C0237.MP4_snapshot_00.05_[2019.10.07_20.19.29].jpg
C0237.MP4_snapshot_00.05_[2019.10.07_20.19.29].jpg (284.21 KiB) Przeglądane 108 razy

Tak zbliżałem się nieuchronnie do celu mojej wyprawy. Triumfalnie wpłynąłem do Kołobrzegu przed g.14-tą.
C0240.MP4_snapshot_00.27_[2019.10.07_20.20.19].jpg
C0240.MP4_snapshot_00.27_[2019.10.07_20.20.19].jpg (331.67 KiB) Przeglądane 108 razy

Nigdy nie widziałem z tak bliska portu w Kołobrzegu, to zawsze robi duże wrażenie. Podpłynąłem jeszcze na 200m do wyjścia w morze i postanowiłem wrócić z uwagi na stan morza, który przy moim kajaczku i bagażach gwarantował wywrotkę na fali przybojowej na plaży.
C0243.MP4_snapshot_00.04_[2019.10.07_20.20.36].jpg
C0243.MP4_snapshot_00.04_[2019.10.07_20.20.36].jpg (257.82 KiB) Przeglądane 108 razy

Wycieczkę zakończyłem przy Kapitanacie Portu na obniżeniu brzegu pod czujnym okiem pani z lornetką zza szyby, którą z tego miejsca serdecznie pozdrawiam. Na koniec pomachaliśmy sobie przyjaźnie ręką i udałem się na pociąg do domu.
C0245.MP4_snapshot_00.09_[2019.10.07_20.21.29].jpg
C0245.MP4_snapshot_00.09_[2019.10.07_20.21.29].jpg (342.3 KiB) Przeglądane 108 razy

To był kolejny bardzo udany spływ, tym bardziej, że w jego trakcie przybył mi jeszcze jeden rok życia :D
synkopa
****
 
Dziękował/a : 81
Dziękowano: 201
Dołączył/a: 22 września 2014
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Następna strona

Powrót do Relacje - spływy, wyprawy, przygody. Wróciłem z...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości


cron