| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Biblioteka - warto przeczytać

O wszystkim i niczym, ale kulturalnie.

Biblioteka - warto przeczytać

Postprzez kooniu » 31 grudnia 2018, o 01:43

Hejka, wyszukiwarka nic mi nie wyrzuciła, a jest sporo ksiazek o kajakarstwie, wyprawach bliskich i dalekich.teraz, zimą czas na lekturę . Ja dzisiaj dzięki topikowi na forum zeglarskim dowiedziałem się o książce - Korabiewicz Wacław - Kajakiem do Indii . jest w pdf , wiec oczywiscie zassałem i łyknałem na gorąco pierwsza cześć - czyta sie super.
Sa tez książki Doby ?(nie znam tutułu i nie czytałem :oops: ) i pewnie wiele innych - jak coś macie ciekawego co wam się spodobało wrzucajcie, jak coś kichowatego to też, przynajmniej uniukniemy rozczarowania
Avatar użytkownika
kooniu
***
 
Dziękował/a : 163
Dziękowano: 57
Dołączył/a: 01 lutego 2016
Sprzęt: samorobka z coroplastu

Re: ciekawe ksiazki o kajakarstwie

Postprzez Maga » 24 stycznia 2019, o 18:29

W lato przeczytałam fajną książkę "Kajakiem przez Syberię, czyli dobre miejsce na działkę" Tomasza Kordyasza.
kajakiem-przez-syberie-czyli-dobre-miejsce-na-dzialke.jpg
kajakiem-przez-syberie-czyli-dobre-miejsce-na-dzialke.jpg (75.46 KiB) Przeglądane 2062 razy


Zainteresowała mnie, bo opowiada o trzech wyprawach przez syberyjską tajgę... pompowanymi kajakami.
Czyta się dobrze, bo ma takiego "ducha przygody", choć jako korektor trochę zgrzytałam zębami nad niedbałością opracowania językowego, ale spoko, da się przeżyć.
Polecam. Może sobie nawet kupię, bo miałam pożyczoną z biblioteki, a może bym kiedyś do niej wróciła.
http://panirybka.blogspot.com

Maga w kajaku - mapa

"Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
Avatar użytkownika
Maga
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 1021
Dziękowano: 997
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II, Katana Action 10.4

Re: ciekawe ksiazki o kajakarstwie

Postprzez McArthur » 24 stycznia 2019, o 23:40

Obrazek
McArthur
******
 
Dziękował/a : 49
Dziękowano: 307
Dołączył/a: 15 grudnia 2013
Lokalizacja: Liga Obra Warta
Sprzęt: Canoe, Brig 500 75KM

Re: ciekawe ksiazki o kajakarstwie

Postprzez Kilo » 10 lutego 2019, o 10:27

Z mieszanymi uczuciami czytam Kajak i przygoda Jerzego Sobolewakiego.
Dla znajomych autora to może fajna pozycja, dla mnie trochę smaczków z lat '70 i późniejszych zawiniętych w informacje co to był za spływ i kto przyniósł alkohol. Zresztą sam autor się wypowiada, ze zona na taka zawartość książki zwróciła uwagę.
Avatar użytkownika
Kilo
*
 
Dziękował/a : 11
Dziękowano: 9
Dołączył/a: 03 lutego 2019
Lokalizacja: Poznań
Sprzęt: Solar 2 - Bufet

Biblioteka - warto przeczytać

Postprzez mlodek » 7 listopada 2019, o 14:42

Był kiedyś taki wątek jednak dawno temu z niewiadomej przyczyny został zamknięty, postanowiłem go wskrzesić bo warto.
Na początek coś dla pływających pontonami i pneumatykami, właściwie dla każdego kto pływa, lubi przyrodę, przygodę, samodzielne podróże.
Jedna z trzech dość dobrze znanych syberyjskich książek Romualda Koperskiego, może komuś kto jeszcze nie czytał przyda się ta informacja.
Załączniki
352x500.jpg
352x500.jpg (58.63 KiB) Przeglądane 1585 razy
Pozdrawiam - Włodek
Avatar użytkownika
mlodek
******
 
Dziękował/a : 368
Dziękowano: 438
Dołączył/a: 07 lutego 2015
Lokalizacja: Siedlce (Mazowieckie)
Sprzęt: canoe (Wichita- Prospector)

Re: Biblioteka - warto przeczytać

Postprzez mlodek » 7 listopada 2019, o 22:38

Maga napisał(a):Zamknięty? Jest: ciekawe-ksiazki-o-kajakarstwie-t10891.html#p75137

Oj ! - gapa ze mnie.
Zaglądałem więc na inny który został dawno zamknięty.
Może zatem należałoby podłączyć się do ciekawe-ksiazki-o-kajakarstwie-t10891.html#p75137 aby nie robić bałaganu ?.
Z drugiej jednak strony jest on dość wąski bo "o kajakarstwie".
Sam nie wiem, ... może połączyć je zostawiając tytuł "Ciekawe książki" ?, wtedy można by polecać książki z wszelkich dziedzin.
Zdecyduj - szkoda mnożyć wątki.
Pozdrawiam - Włodek
Avatar użytkownika
mlodek
******
 
Dziękował/a : 368
Dziękowano: 438
Dołączył/a: 07 lutego 2015
Lokalizacja: Siedlce (Mazowieckie)
Sprzęt: canoe (Wichita- Prospector)

Re: Biblioteka - warto przeczytać

Postprzez Maga » 8 listopada 2019, o 07:24

Połączyłam. Tamte przeniosłam tutaj.
http://panirybka.blogspot.com

Maga w kajaku - mapa

"Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
Avatar użytkownika
Maga
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 1021
Dziękowano: 997
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II, Katana Action 10.4

Re: ciekawe ksiazki o kajakarstwie/Biblioteka - warto przecz

Postprzez Maga » 8 listopada 2019, o 10:34

Polecam dwie książki Tristana Gooleya.
Najpierw przeczytałam tę:
Obrazek

Potem tę:

Obrazek

Obie to skarbnica wiedzy, czasem znanej od dawna każdemu kto chodzi, pływa, ale i sporo fajnych nowych dla mnie wiadomości.
Na pewno zbiera do kupy różne informacje, czyta się przyjemnie, sporo zostaje w głowie.
http://panirybka.blogspot.com

Maga w kajaku - mapa

"Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
Avatar użytkownika
Maga
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 1021
Dziękowano: 997
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II, Katana Action 10.4

Re: ciekawe ksiazki o kajakarstwie/Biblioteka - warto przecz

Postprzez strażowy » 14 listopada 2019, o 00:43

Maga napisał(a):Polecam dwie książki Tristana Gooleya.

Obrazek



...przy okazji wizyty w bibliotece, oddając przeczytane, spytałem o "niebieskie literki" i.......mam już w domu :m_:
...pozdrawiam z Poznania ;)
Avatar użytkownika
strażowy
****
 
Dziękował/a : 204
Dziękowano: 231
Dołączył/a: 26 sierpnia 2019
Lokalizacja: P-ń
Sprzęt: Solar 2, cytrynowa Pyranha :)

Re: Biblioteka - warto przeczytać

Postprzez McArthur » 14 listopada 2019, o 20:36

polecam tą książkę również. Bardzo fajnym językiem napisane.
McArthur
******
 
Dziękował/a : 49
Dziękowano: 307
Dołączył/a: 15 grudnia 2013
Lokalizacja: Liga Obra Warta
Sprzęt: Canoe, Brig 500 75KM

Re: Biblioteka - warto przeczytać

Postprzez Łysy » 24 listopada 2019, o 15:19

Smutna wiadomość dla miłośników twórczości Koperskiego https://www.gdansk.pl/wiadomosci/romual ... a,a,159186
Łysy
***
 
Dziękował/a : 143
Dziękowano: 165
Dołączył/a: 01 grudnia 2014
Lokalizacja: Kraków
Sprzęt: Gumotex Solar 410c, Safari

Re: Biblioteka - warto przeczytać

Postprzez peterka » 24 listopada 2019, o 16:35

To był jeszcze młody chłop. Książki rok temu zarekomendował mlodek i....nowych przygód już nie zobaczę na yt i nie poczytam :( . Życie miał jednak bardzo ciekawe. Zaskakująca i smutna informacja :(
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
*******
 
Dziękował/a : 686
Dziękowano: 638
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: Solar 410c twist 2 helios1

Re: Biblioteka - warto przeczytać

Postprzez strażowy » 24 listopada 2019, o 20:01

...64 lata ...nieprzeciętna osobowość: podróże, woda, powietrze, muzyka... :| ehh
...pozdrawiam z Poznania ;)
Avatar użytkownika
strażowy
****
 
Dziękował/a : 204
Dziękowano: 231
Dołączył/a: 26 sierpnia 2019
Lokalizacja: P-ń
Sprzęt: Solar 2, cytrynowa Pyranha :)

Re: Biblioteka - warto przeczytać

Postprzez mlodek » 24 listopada 2019, o 21:18

Wielka szkoda bo to człowiek z pasją , w swoich książkach traktujących o bardzo śmiałych podróżach koncentrował się na relacjach z poznawanymi ludźmi.
Tym którzy jeszcze nie czytali polecam pozostałe z tzw. Tryptyku Syberyjskiego :
Syberia Zimowa Odyseja https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4858661 ... wa-odyseja
Pojedynek z Syberią https://lubimyczytac.pl/ksiazka/129055/ ... -z-syberia
Załączniki
681999-352x500.jpg
681999-352x500.jpg (55.79 KiB) Przeglądane 1315 razy
352x500.jpg
352x500.jpg (61.01 KiB) Przeglądane 1315 razy
Pozdrawiam - Włodek
Avatar użytkownika
mlodek
******
 
Dziękował/a : 368
Dziękowano: 438
Dołączył/a: 07 lutego 2015
Lokalizacja: Siedlce (Mazowieckie)
Sprzęt: canoe (Wichita- Prospector)

Re: ciekawe ksiazki o kajakarstwie/Biblioteka - warto przecz

Postprzez mlodek » 15 stycznia 2020, o 14:18

Maga napisał(a):Polecam dwie książki Tristana Gooleya ...
Obrazek
Obrazek
Zainspirowany zamówiłem w bibliotece, ... czekałem ponad miesiąc, ... wreszcie "powolniak" zwrócił, ... zakreślił sporo fragmentów więc chyba przepisywał. Przeczytałem każdą, w części wertowałem, skupiałem się na mniej znanych mi sprawach. Moją uwagę przykuły informacje dotyczące wędkowania, być może z tego powodu że nie wędkuję. Ogólnie są to prawie poradniki "ubrane" w indywidualną formę przekazu.
Maga napisał(a): ... Obie to skarbnica wiedzy, czasem znanej od dawna każdemu ...
Potwierdzam

Wątek dotykający miejskiego ruchu pieszych przypomniał mi dość starą teorię wykazującą podobieństwo zasad mechaniki płynów i natężonego ruchu ludzi (pieszo lub w pojazdach), według niej możliwe jest przewidywanie zachowań ludzi jeżeli potraktuje się ich natężony ruch tak jak ruch cząsteczek wody.
Wątek o mapie oceanu jako "mapie fal" potwierdza możliwość odmiennego sposobu opisywania tych samych rzeczy lub zasad, wiele osób nie wyobraża sobie np. innej matematyki niż dzisiejsza a jest ona przecież tylko określonym "sposobem opisu".
Pozdrawiam - Włodek
Avatar użytkownika
mlodek
******
 
Dziękował/a : 368
Dziękowano: 438
Dołączył/a: 07 lutego 2015
Lokalizacja: Siedlce (Mazowieckie)
Sprzęt: canoe (Wichita- Prospector)

Re: ciekawe ksiazki o kajakarstwie/Biblioteka - warto przecz

Postprzez marcel » 15 stycznia 2020, o 20:01

mlodek napisał(a):Wątek dotykający miejskiego ruchu pieszych przypomniał mi dość starą teorię wykazującą podobieństwo zasad mechaniki płynów i natężonego ruchu ludzi (pieszo lub w pojazdach), według niej możliwe jest przewidywanie zachowań ludzi jeżeli potraktuje się ich natężony ruch tak jak ruch cząsteczek wody.
Wątek o mapie oceanu jako "mapie fal" potwierdza możliwość odmiennego sposobu opisywania tych samych rzeczy lub zasad, wiele osób nie wyobraża sobie np. innej matematyki niż dzisiejsza a jest ona przecież tylko określonym "sposobem opisu".


To już poszło trochę dalej. Okazało się że równania bardzo zbliżone do równań stanu gazu doskonałego, dają się zastosować do kontroli nad tłumem.

Ale ja nie o tym. Chciałem zarekomendować kilka książek o ludziach i wodzie ale nie o kajakch.

"117 dni na łasce oceanu". Córka, która niedawno zdała maturę, uważa że to książka powinna być obowiązkowa w kanonie lektur. Bo zamiast mniej lub bardziej natchnionych, romantycznych, pozytywistycznych, albo dramatycznych bohaterów, którymi targają rozterki moralne, ci ludzie mają prosty cel - przeżyć. Pomimo tego że balansują na granicy śmierci głodowej, a każda większa fala może być ich ostatnią - planują swoją przyszłość. Nowy jacht, nowe podróże i nowe przygody.

"Shrimpy. Rekordowa podróż dookoła świata... " Kwintesencja włóczęgi. Za ostatnie pieniądze kupił jacht, ziemniaki i kilka baniek wody. Brakło mu już na tratwę, kamizelkę i dużo innych niezbędnych rzeczy. Płynął przez trzy lata. Opłynął świat. Ta książka to dla mnie wzór, jakie powinny w żeglarstwie być urzędowe regulacje - żadne.

"Tinkerbelle" Nie wiem ile razy ją już czytałem, ale okładka się rozpadła. Pomalutku, po cichutku, wezmę łódkę i popłynę przez Atlantyk. Nie mam sponsora, więc łódka będzie malutka 4.16 po KLW. No i dał radę. Książka dokładnie z przeciwnego bieguna niż Shrimpy - tutaj żeglarz ma wszystko zaplanowane.

"W pogoni za cieniem" - nurkowanie na wraku niezidentyfikowanej łodzi podwodnej. Ryzyko, planowanie, śmierć, alkoholizm, tajemnica, nowe techniki nurkowania. Wszystko napisane takim językiem, że po jej przeczytaniu każdy thriller był miałki i bez wyrazu. Serio, po tej książce przez dwa czy trzy miesiące nie potrafiłem się złapać za żadną inną.
Avatar użytkownika
marcel
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 119
Dziękowano: 458
Dołączył/a: 04 kwietnia 2015
Lokalizacja: Czeladź
Sprzęt: Ponton Czajka, Solar 410

Re: Biblioteka - warto przeczytać

Postprzez RobertP » 15 stycznia 2020, o 20:34

O przetrwaniu to polecam Dougala Robertsona "Nie ulec oceanowi", wydana w roku 1973 w serii sławni żeglarze.
38 dni na tratwie pneumatycznej a potem w małym bączku w 6 osób.

https://en.wikipedia.org/wiki/Dougal_Robertson
Avatar użytkownika
RobertP
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 295
Dziękowano: 167
Dołączył/a: 01 marca 2016
Lokalizacja: W-wa
Sprzęt: Gumotex Solar

Re: ciekawe ksiazki o kajakarstwie/Biblioteka - warto przecz

Postprzez mlodek » 15 stycznia 2020, o 20:52

marcel napisał(a):... To już poszło trochę dalej. Okazało się że równania bardzo zbliżone do równań stanu gazu doskonałego, dają się zastosować do kontroli nad tłumem ...
Jest to w sumie logiczne bo gaz to szczególny płyn - dzięki za uaktualnienie.
marcel napisał(a): ... "117 dni na łasce oceanu" ...
Czytałem dość dawno i bardzo mi się podoba - także polecam. Wielkie dzięki za rekomendacje pozostałych
Pozdrawiam - Włodek
Avatar użytkownika
mlodek
******
 
Dziękował/a : 368
Dziękowano: 438
Dołączył/a: 07 lutego 2015
Lokalizacja: Siedlce (Mazowieckie)
Sprzęt: canoe (Wichita- Prospector)

Re: Biblioteka - warto przeczytać

Postprzez mlodek » 15 stycznia 2020, o 21:01

RobertP napisał(a): ... Dougala Robertsona "Nie ulec oceanowi", wydana w roku 1973 w serii sławni żeglarze.
38 dni na tratwie pneumatycznej a potem w małym bączku w 6 osób ...
Przeczytałem notkę - to z grubsza historia prawie identyczna jak w "117 dni na łasce oceanu", dzięki za jej polecenie.
Pozdrawiam - Włodek
Avatar użytkownika
mlodek
******
 
Dziękował/a : 368
Dziękowano: 438
Dołączył/a: 07 lutego 2015
Lokalizacja: Siedlce (Mazowieckie)
Sprzęt: canoe (Wichita- Prospector)

Re: ciekawe ksiazki o kajakarstwie/Biblioteka - warto przecz

Postprzez RobertP » 16 stycznia 2020, o 12:10

marcel napisał(a):"W pogoni za cieniem" - nurkowanie na wraku niezidentyfikowanej łodzi podwodnej. Ryzyko, planowanie, śmierć, alkoholizm, tajemnica, nowe techniki nurkowania. Wszystko napisane takim językiem, że po jej przeczytaniu każdy thriller był miałki i bez wyrazu. Serio, po tej książce przez dwa czy trzy miesiące nie potrafiłem się złapać za żadną inną.


Jak lubisz o nurkowaniu to polecam inne spojrzenia na freediving


Jak "Wielki błękit" w wersji gore. Trochę za dużo mistycyzmu a za mało w naukę, ale reportażowo niezłe

Tego ranka wody Zatoki Meseńskiej są szare i potargane przez sztorm, który szalał przez cały wczorajszy dzień. Już nie pada, ale ciężkie chmury wiszą nad naszymi głowami i widoczność pod wodą zmalała do około 12 metrów.
Zajmuję miejsce na dziobie łodzi Georgoulisa, tuż obok Prinsloo, która będzie motywować swoją przyjaciółkę, Sarę Campbell, mistrzynię kobiecego freedivingu ze Zjednoczonego Królestwa, która nieco później podejmie własną próbę pobicia rekordu świata. Tymczasem przy linie bezpośrednio pode mną David King bierze ostatnie kilka wdechów. Sędzia rozpoczyna odliczanie. King zanurza głowę, zgina się wpół i schodzi, intensywnie pracując monopłetwą. Jego sylwetka niknie w szarej toni. Mija dziesięć sekund i już go nie widać.
Sędzia śledzi zejście Kinga:
– Pięćdziesiąt metrów, sześćdziesiąt metrów, siedemdziesiąt metrów…
– Rany, jak on mknie – komentuje Prinsloo. A we freedivingu prędkość to niekoniecznie twój przyjaciel, przypomina mi. Im szybciej King się porusza, tym więcej energii spala i tym mniej tlenu zostawia sobie na powrót.
– Osiemdziesiąt metrów, dziewięćdziesiąt metrów – sędzia odczytuje kolejne progi. King posuwa się tak szybko, że sędzia ma problem, by nadążyć. – Touchdown. – I King rozpoczyna powrót.
– Dziewięćdziesiąt metrów, osiemdziesiąt metrów… – sędzia nagle urywa. King wznosi się z prędkością o połowę mniejszą niż podczas nurkowania w dół. To niepokojące; King będzie musiał się pospieszyć, inaczej skończy mu się tlen.
– Sześćdziesiąt… pięćdziesiąt… czterdzieści metrów… – Odstępy pomiędzy odczytami wydłużają się. Sędzia milknie. Kilka sekund później powtarza:
– Czterdzieści metrów.
Mija dziesięć sekund ciszy. King jest już w wodzie od ponad dwóch minut.
– Czterdzieści metrów – sędzia znów powtarza. Wygląda na to, że King się zatrzymał. Robi się nerwowo. Rozglądam się po łódce. Sędziowie, nurkowie i poszczególne załogi, wszyscy wpatrują się w potargane fale i czekają.
– Trzydzieści metrów.
King zdaje się poruszać, ale zdecydowanie za wolno. Mija pięć sekund.
– Trzydzieści metrów – powtarza sędzia.
– O mój Boże. – Prinsloo zakrywa usta dłonią. Mija kolejne pięć sekund. Sędzia wpatruje się w ekran sonaru, lecz milczy. W wodzie nic nie widać. Zero śladu Kinga, ani jednej zmarszczki na powierzchni.
– Trzydzieści metrów. – Cisza. – Trzydzieści metrów.
– Blackout! – krzyczy nurek asekuracyjny. King stracił przytomność jakieś dziesięć pięter poniżej powierzchni. Nurkowie schodzą pod wodę.
– Asekuracja! – wykrzykuje sędzia. Pół minuty później woda wokół liny eksploduje fontanną morskiej piany. Pojawiają się głowy dwóch nurków zabezpieczających. Pomiędzy nimi jest King. Nie rusza się. Jego twarz jest jasnoniebieska. Szyja wydaje się sztywna.
Nurkowie wypychają głowę Kinga z wody. Policzki, usta i podbródek Brytyjczyka są śliskie od krwi.
– Oddychaj! Oddychaj! – wykrzykują nurkowie. Brak odpowiedzi. Jasne krople krwi skapują z podbródka Kinga wprost do oceanu.
– Asekuracja! Asekuracja! – wrzeszczy sędzia. Jeden z nurków obejmuje zakrwawione usta Kinga swoimi i wdmuchuje powietrze. – Asekuracja, już! – krzyczy sędzia. Trener Kinga, Dave Kent, wrzeszczy mu do ucha:
– Dave! Dave!
Zero odpowiedzi. Mija dziesięć sekund i wciąż nic. Ktoś woła, by przynieść tlen. Ktoś inny wrzeszczy, by przeprowadzić resuscytację.
– Dlaczego nikt nie dzwoni po lekarza? – krzyczy Georgoulis. – Załatwcie helikopter! – Georgoulis wrzeszczy na mnie, na Prinsloo, na nikogo w szczególności. – Co tu się, kurwa, dzieje?
Za nami, przy linie numer jeden, kolejny nurek schodzi pod wodę. Inny wynurza się nieprzytomny. Nurkowie asekuracyjni wciągają bezwładnego Kinga na pokład flotylli i przykładają mu maskę tlenową do twarzy. Wciąż zero reakcji. Jego szyja jest sztywna, mięśnie twarzy zastygły w niepokojącym uśmiechu, szeroko otwarte oczy o zagubionym spojrzeniu patrzą prosto w słońce.
King nie żyje. Co do tego wszyscy jesteśmy zgodni tu na łodzi. Ale od zawodnika dzieli nas 12 metrów i przez krzyki nie dociera do nas, co się tam tak naprawdę dzieje. Ekipa ratownicza uciska klatkę piersiową Kinga, delikatnie klepie go po twarzy i woła do niego:

– Dave! Dave?
Obok flotylli kolejny nurek się zanurza, inny wynurza. Zawody trwają dalej, jak gdyby nigdy nic. Przesuwam się na burtę łodzi. Nie chcę na to patrzeć. Freediver z Czech spogląda na mnie, po czym zamyka oczy i znów mamrocze swoją mantrę, przygotowując się do nurkowania.
I wtedy staje się cud. Palce Kinga zaczynają drżeć, usta poruszają się szybko, a on oddycha. Jego twarz odzyskuje kolor; oczy się otwierają i znów zamykają powoli. Kończyny rozluźniają się. King oddycha głęboko, klepiąc trenera w nogę, jakby chciał powiedzieć: „I’m okay, I’m okay”. Przypływa motorówka. Ratownicy ostrożnie układają Kinga na jej dziobie.
Motorówka z poszkodowanym nurkiem odbija w stronę brzegu, a Trubridge podejmuje próbę zejścia na 118 metrów przy linie numer jeden. Niestety, wcześnie zawraca i nie zalicza protokołu powierzchniowego. Potem brytyjska zawodniczka Sara Campbell zawraca po pokonaniu zaledwie 22 metrów swojej próby sięgnięcia po rekord świata.
– Nie mogłam, no, nie mogłam – mówi, wskakując z powrotem na łódź. Po tym, co przytrafiło się Kingowi, była zbyt roztrzęsiona. Przy linie numer dwa przytrafia się kolejny blackout. A potem jeszcze jeden przy linie numer trzy.
– Boże, ale chaos – komentuje Campbell. Zachodni wiatr przybiera na sile i tnie powierzchnię oceanu. Żagiel łopocze nad naszymi głowami. – To idzie jak domino. Wszystko się przewraca. Najgorsze domino, jakie kiedykolwiek widziałam. – Mimo to zawody trwają jeszcze przez trzy godziny.
Ostatnie w tym dniu zejście należy do nowicjusza z Ukrainy, który podejmuje próbę zejścia na 40 metrów. Nurkuje, wraca na powierzchnię i zdejmuje maskę – z nosa tryska mu strumień krwi. Nurek zalicza protokół powierzchniowy i dostaje białą kartkę. Próba zaliczona. Bo przecież krew jest ok.
TEJ NOCY W HOTELU wszyscy się bawią; jedni się śmieją, inni na myśl o dramacie, jaki się rozegrał, jedynie potrząsają bez przekonania głową. Z 93 zawodników, którzy wystąpili dzisiaj, 15 podjęło próbę zanurkowania na głębokość 100 metrów i większą. Spośród nich dwóch zostało zdyskwalifikowanych, trzech nie dało rady, a czterech zaliczyło blackout, co daje odsetek niepowodzeń w wysokości 60 procent. King jest w szpitalu. Nikt nie wie na pewno, ale krążą plotki, że ciśnienie rozerwało mu krtań, co przydarza się dość często w trakcie głębokich nurkowań. Ot, taki tam drobny uszczerbek na zdrowiu.
Zważywszy na to, co się wydarzyło, uczestnicy nie są już tacy zblazowani.
– Takie wypadki normalnie się nie zdarzają. – Usłyszę te słowa od nich wiele razy tej nocy. Siedzą na placu przed hotelem i wywracają oczami. – Normalnie się nie zdarzają. – Brzmi to jak wyćwiczona odpowiedź. Takie wypadki prawdopodobnie zdarzają się cały czas, po prostu nikt nie chce powiedzieć tego na głos.

Głębia. Freediving, zbuntowani badacze i co ocean mówi o nas samych Autor: James Nestor

Tłumaczenie: Patrycja Przełucka


Tu recenzja i gdzie taniej kupić

https://www.crazynauka.pl/jak-gleboko-jest-za-gleboko-dla-czlowieka-ksiazka-o-ciaglym-przekraczaniu-granicy/
Avatar użytkownika
RobertP
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 295
Dziękowano: 167
Dołączył/a: 01 marca 2016
Lokalizacja: W-wa
Sprzęt: Gumotex Solar

Następna strona

Powrót do Hyde Park

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


cron