| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Wędrówki po Międzyodrzu

Nasze i nie tylko relacje z wypraw lądowych. Wróciłem z... Wybieram się...

Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez synkopa » 13 stycznia 2020, o 23:15

Szczecińska Wenecja zwana Międzyodrzem przyciąga moją uwagę nie tylko z perspektywy kajaka. Postanowiłem pieszo spenetrować obszar rozciągający się południkowo pomiędzy Odrą Zachodnią, a Wschodnia zwaną Regalicą i równoleżnikowo, pomiędzy rozejściem się obu koryt na południu w okolicach Widuchowej, do przekopu Skośnica ponownie łączącego oba koryta(błędnie Obnica) powyżej A6. Obszar ten według niektórych źródeł liczy ok. 200km kanałów, a tereny pomiędzy nimi bywają dostępne dla suchej stopy przy niskim poziomie wody (np. poniżej 525 cm słupa wody w Gryfinie). Są to jednak głownie obszary zarośnięte trzciną i poruszanie się po nich przysparza wiele trudności. Tak naprawdę interesujące jest wędrowanie po wałach przeciwpowodziowych, okalających tę część Międzyodrza. To dystans 60km poprzecinany 20-ma śluzami, kilkoma mnieszymi furtami i mostami oraz trzema pompowniami. Z historycznego punktu widzenia właśnie tu pozostało najwięcej ciekawych obiektów hydrotechnicznych wzniesionych w pierwszych dekadach XXw. W założeniu pomysłodawców system śluz miał pozwolić na osuszenie terenu pomiedzy Odrami celem wykorzystania rolniczego pod wypas bydła. Śluzami mogły przeprawiać się barki załadowane zwierzętami, a pompownie stale utrzymywały niski poziom wewnątrz areału. Niestety kosztowna inwestycja nie zdążyła się zwrócić z powodu wybuchu wojny, a po jej zakończeniu nasze władze nie podjęły kontynuacji przedsięwzięcia. W efekcie furty śluz w większości uległy grabierzy, łącznie z przęsłami niektórych mostów. Obecnie teren ten chroni obszar Parku Krajobrazowego z ograniczeniami dotyczącymi ruchu motorowodnego. Nie ma przeszkód do uprawiania turystyki kajakowej i pieszej. Wycieczkę zaplanowałem na 11-12 stycznia br. od mostu autostrady A6 na północ brzegiem po zachowanym wale. Następnie zawrócenie zachodnim brzegiem do kolejnego mostu na A6 i dalej do mostu Gryfino - Mescherin, z jednym noclegiem po drodze. Łącznie ok 25km.
Mapa trasy.jpg
Mapa trasy.jpg (142.83 KiB) Przeglądane 1525 razy
Pokonanie 12 śluz na tej trasie zaplanowalem przy użyciu sprawdzonych dmuchanych sanek śnieżnych. Zaskoczeniem jednak okazał się szybko rosnący poziom wody w wyniku cofki do 560cm, co spowodowało silny przepływ wody w otwartych śluzach oraz podtopienia na znacznych odcinkach zdegradowanych wałów, głownie od strony zachodniej. W praktyce całe dziesiątki metrów pokonywałem brodząc w wodzie po kolana i głębiej, od czasu do czasu wychodząc na pozostałości wałów. Bardzo przydatny okazał się tu Geoportal z danymi LIDAR (ISOK cieniowanie). Już pierwsza śluza ujawniła ciekawostkę w postaci zatopionego auta.
20200111_101027.jpg
Pierwsza śluza na trasie.
20200111_101027.jpg (187.14 KiB) Przeglądane 1525 razy

W następnym etapie zdałem sobie sprawę z niedostępności terenu. Brakowało śladów ludzkich butów, a ścieżka była wytyczona jedynie przez zwierzęta, reprezentowane glównie przez dziki i sarny. Wielokrotnie udało się napotkać wspomnianych przedstawicieli, a nawet czterokrotnie spłoszyłem bażanta, który postawił na kamuflaż do ostatnich kilku metrów przed spotkaniem, poczym uciekał w gwałtownym biegu lub podnosił się do energicznego lotu z charakterystycznym kurzym odgłosem. Scieżka była bardzo niedostępna i przedzielona powalonymi drzewami przywodzącymi na myśl zwałki. Celowo wybrałem okres poza wegetacyjny roślin licząc na łatwieszą wędrówkę. Nie było to jednak tak proste jak tego oczekiwałem. Zanim udało się dotrzeć do najdalej na północ wysuniętej śluzy, drogę przeciął mi zupełnie nie spodziewany most, a właściwie betonowe przyczółki mostu bez przęsła. Musiałem rozebrać się do pasa i przebyć ciek. Przeplywanie na snowtubie nie miało tu zastosowania z powodu roślinności wodnej.
20200111_112421_HDR.jpg
Brakujący most.
20200111_112421_HDR.jpg (251.33 KiB) Przeglądane 1525 razy
Dotarłszy do śluzy, stwierdziłem silny przepływ wody, który utrudnił płynięcie po najkrótszym kursie. W efekcie zniosło mnie i ratowałem się intensywnym "wiosłowaniem" kijkami do nordic walkingu w kierunku drabinki na przeciwległym brzegu. Przyczym należy sobie uzmysłowić, że na kolanach miałem plecak z ekwipunkiem na dwa dni, liną do asekuracji (pozostała nieużyta z powodu absencji kolegi) i straszliwie ciężkich, bo oblepionych błotem butów. Zastępczo na czas przeprawy stosowałem kalosze, bo wyprostowane nad lustem wody nogi, szybko opadają na wodę. Dopadłszy drabinki, należało uczepić się jej i podczepić plecak do stopnia powyżej głowy i dźwignąć się do góry, przytrzymując kijkiem uciekające pływadełko.
20200111_120834_HDR.jpg
Śluza północna
20200111_120834_HDR.jpg (223.91 KiB) Przeglądane 1525 razy
Na drugim brzegu czekała na mnie miła niespodzianka w postaci przyjemnej łączki oświetlonej blaskiem słonecznym.
20200111_123614.jpg
Łączka
20200111_123614.jpg (215.02 KiB) Przeglądane 1525 razy
Zachwyt niestety nie trwał długo z powodu dużej ilości plastikowego śmiecia zalegającego tu po wysokich stanach wody i naporu wiatru. Wkrótce trudności spiętrzyły się znacznie z powodu broniącej dostępu rośliności i upadłych drzew.
20200111_132101_HDR.jpg
Chaszcze
20200111_132101_HDR.jpg (225.12 KiB) Przeglądane 1525 razy
A jednak trafiam na wyraźny dowód bytności człowieka, ale wyłącznie za pomocą sprzętu pływającego. Przypadkowo znajduję kesza geocachingu, ale wpisów prócz jednego brak.
20200111_133542.jpg
Kesz
20200111_133542.jpg (119.86 KiB) Przeglądane 1525 razy
Płoszę kolejną rodzinę z gatunku Sus scrofa, ale jeden osobnik wyraźnie ma problem z podniesieniem się i w sposób nieskoordynowany przebiera nogami w górze. Podchodzę na ok 3m i zastanawiam się nad objawami ASF. Zwierzę w końcu podnosi się i wyraźnie otumanione ucieka kilka metrów, po czym dzik przewraca się i sytuacja powtarza się. Nie jestem weterynarzem ani zoologiem, a to zachowanie było skrajnie dziwne.
20200111_134428.jpg
Sus scrofa
20200111_134428.jpg (273.04 KiB) Przeglądane 1525 razy
20200111_135904_HDR.jpg
Trzecia śluza
20200111_135904_HDR.jpg (242.3 KiB) Przeglądane 1525 razy
Z mieszanymi uczuciami docieram do kolejnej śluzy, gdzie odkrywam dziurę w moim Titanicu. Wyraźnie za sprawą źdźbła trzciny. Przekonuję się boleśnie o braku czegokolwiek do zaklejenia dziury, nie wspominając o łatkach. W sukurs przychodzi pomysł wetknięcia patyka i częściowego ograniczenia ucieczki powietrza. Z duszą na ramieniu przebywam śluzę, nieodmiennie walcząc z silnym prądem. Od tego momentu myśl o dziurze będzie mi towarzyszyła nieodłocznie.
20200111_155259.jpg
Na drugi brzeg docieram na flaku
20200111_155259.jpg (258.31 KiB) Przeglądane 1525 razy

Na moment odrywam myśli koncentrując uwagę na tym co pozostało z pracującej niegdyś pompowni. Wytężam uwagę starając się zrozumieć sposób działania urządzeń, a właściwie śladów po nich. Na zewnątrz dostrzegam resztki doprowadzonej tu niegdyś linii energetycznej, fundamenty słupów będą mi towarzyszyły przez kolejne kilometry.
20200111_161349.jpg
Pompownia 1
20200111_161349.jpg (155.25 KiB) Przeglądane 1525 razy
20200111_161405.jpg
20200111_161405.jpg (138.6 KiB) Przeglądane 1525 razy
Wkrótce osiągam czwartą śluzę na odcinku powyżej autostady A6, a moja towarzyszka nieodłączna dzurka powiększyła się do rozmiarów małego palca. Przychodzi mi na myśl tymczasowe zaślepienie zatyczką do uszu, które zawsze mam przy sobie na wypadek uciążliwych hałasów w nocy. O szczelności trudno mówić, ale udaje mi się przepłynąć przy akompaniamencie bąblujących dźwięków. Przez moment tracę wigor, bo przede mną dziś jeszcze dwie śluzy, a w kolejnym dniu sześć. W minorowym nastroju mijam kolejny most na A6 i wchodzę w wyraźnie zabagniony teren. Od tego momentu brodzę juz w wodzie po kostki, a w miejscach głębszych zakładam kalosze, które i tak okazują się za niskie i woda wlewa się niechcianie. To zdecydowanie najtrudniejszy odcinek całej drogi. Kalosze więzną w bagienku i zassane chcą w nim pozostać. Po męczącym pseudo marszu, przecinam trasę drogi gen. Piotra Batowa, który dowodził armią radziecką w czasie wyzwolenia Szczecina. Podjął w kwietniu 1945r. decyzję o przeprawie przez bagna Międzyodrza po zbudowanej z płyt betonowych i odwodnionej drodze. Budowę prowadzono w ciężkich warunkach o czym mogą świadczyć wspomnienia jednego z weteranów 65 armii, Bohatera Związku Radzieckiego, towarzysza W.W. Szwieca: " (...) otrzymałem zadanie zbudować pomost długości 32m, pod obciążenie 50 ton. Budowę rozpoczęlismy w nocy, wszystkie prace wykonywaliśmy ręcznie. Teren po naszej stronie był doskonale obserwowany (...) Wytworzyła się taka sytuacja: gdy rozpoczynaliśmy wbijanie pali, następował strzał, który zadawał straty w ludziach i niszczył to, co zostało zrobione. Z chwilą przerwania prac przerywano również ostrzeliwanie". Ostatecznie drogę ukończono i przeprowadzono udaną przeprawę. W kolejnych tygodniach wyzwalając Szczecin od południa. Dziś śladów drogi nie ma. Płyty zapadły się w bagno. Z wodoku satelitarnego, można domyśleć się jej przebiegu. Po zachodzie słońca docieram do piątej śluzy, do widoku dziury już się przyzwyczajam, choć na nic zdaje się zatyczka do uszu. Potrzebny byłby korek od wanny. Powietrze ucieka w zastraszającym tempie. To już nie dziura, ale rozdarcie. Zatykam czeluść zwiniętym workiem i ciskam truchło na wodę. Mam niewiele czasu na przeprawę, w ciągu dziesięciu sekund muszę być na drugiej stronie. Jeszcze się udaje, choć mój okręt powoli zmienia się w łódź podwodną. Wcześniej przed trzecią śluzą wpadam na pomysł przerzucania przez śluzę nad wodą co cięższych rzeczy, łącznie z butami. Teraz odnalezienie ich w zapadającym zmroku w trzcinie zaczyna nastręczać kłopotów.
20200111_164042.jpg
Śluza 5
20200111_164042.jpg (119.72 KiB) Przeglądane 1525 razy
W ładnym wyniesionym terenie, mijając po lewej swój biwak z małżonką w 2018r. rozkoszuję się wspomnieniami i widokami na glęboki zmierzch. Liczne chrząkania, warczenia a nawet buczenia, informują mnie o uchodzeniu z drogi niezadowolonej rodziny dzików. Wypuszczam porozumiewawczego pierda, czym zyskuję, jak mi się wydaje, aprobatę na takowy glejt. Docieram do ostatniej wodnej przeprawy i w całkowitych ciemnościach przeprawiam się na jeszcze dychającym dmuchanym rumaku. Rozpoznaję znajome miejsce, gdzie nocowałem w tym roku z żoną pod czujnym okiem Damiana. Milo się robi na wspomnienie. Przede mną jeszcze 4km i będę na miejscu. Wyjątkowo się dłuży ten ostatni odcinek. Nagrodą jest śluza z mostem, pod którym zaplanowałem nocleg. Śluza wyprowadza wodę z tzw. Podkowy - jeziorka o podobnym kształcie. Przepływalismy tamtędy, o czym zaświadczy zapewne Damian. Dochodziła 18-ta, ale widok na Dolną Odrę, a zwłaszcza perspektywa ogniska z posiłkiem, a po nim odpoczynek w hamaku przynosił radość w sercu.
20200111_200538.jpg
Nocleg przy śluzie 7.
20200111_200538.jpg (91.32 KiB) Przeglądane 1525 razy
Do okoła żywej duszy, nie licząc licznego ptactwa na bagnach. Dużo gęsi zostało na zimę. Szczęścia dopełnił księżyc, jak zwykle wysoko o tej porze roku. Zasnąłem poruszany lekkim powiewem wiatru. Obudził mnie hałas. Była około druga w nocy. Rozpoznałem charakterystyczne uderzenia w dno łodzi. Nie bylo wątpliwości, że ktoś się zbliża. Ujrzałem go w blasku księżyca. Stał na łodzi i naprzemiennie odpychał sie po jej obu stronach. Wyraźnie podążał w moją stronę. Wędkarz? A może kłusownik? Serce zaczęło kałatać. W głowie zacząłem tworzyć możliwy scenariusz. Nagle...
synkopa
****
 
Dziękował/a : 154
Dziękowano: 299
Dołączył/a: 22 września 2014
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez strażowy » 14 stycznia 2020, o 01:38

...że co ? że : "bileciki do kontroli " :!: ........... :?: :roll: ,................ :lol:
czytamy Darku, czytamy i gęby rozdziawiamy......przynajmniej ja tak mam , "gruby" spacerek :m_:
pamiętam relację kajaczaną z tych miejsc - mocno zachęcająca...w brak łatek lub innego kleiwa do Twojego rydwanu aż się nie chce wierzyć :shock:

ps ....."Wypuszczam porozumiewawczego pierda... stary, normalnie jebłem :lol: :mrgreen:
...pozdrawiam z Poznania ;)
Avatar użytkownika
strażowy
****
 
Dziękował/a : 235
Dziękowano: 248
Dołączył/a: 26 sierpnia 2019
Lokalizacja: P-ń
Sprzęt: Solar 2, cytrynowa Pyranha :)

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez marcel » 14 stycznia 2020, o 11:21

Kurczaki. Super spływ? wędrówka? Zazdraszczam szczerze wyprawy I takich miejsc.
Avatar użytkownika
marcel
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 126
Dziękowano: 491
Dołączył/a: 04 kwietnia 2015
Lokalizacja: Czeladź
Sprzęt: Ponton Czajka, Solar 410

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez RobertP » 14 stycznia 2020, o 11:29

Jak pokazywali w tym serialu o Polsce z drona (tytuł był inny) to mnie zachęcili a teraz zachęcają jeszcze bardziej

https://www.google.com/maps/d/viewer?mid=1b_sQF-bBj2qFfe7Hht3wt7oMf6vIJ_7u&ll=53.586338133353614%2C15.525969234619083&z=8
Avatar użytkownika
RobertP
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 301
Dziękowano: 170
Dołączył/a: 01 marca 2016
Lokalizacja: W-wa
Sprzęt: Gumotex Solar

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez maciej66 » 14 stycznia 2020, o 20:00

Ja dalszy ciąg znam 8-)
siedzi teraz w więzieniu za morderstwo na bagnach :twisted:
maciej66
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 8
Dziękowano: 296
Dołączył/a: 25 października 2016
Sprzęt: traper

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez strażowy » 15 stycznia 2020, o 01:55

maciej66 napisał(a):Ja dalszy ciąg znam 8-)
siedzi teraz w więzieniu za morderstwo na bagnach :twisted:

Maciej, pij znowu piwo, ok ? bo to co teraz wciągasz rujnuje Twoje szare komórki .................. :lol:

...wracając do narracji : "Nagle... "mocne światło rozgania nocny klimat...Jola wkurzona nie na żarty mówi : ...a idźże już wreszcie na te bagniska i śluzy za dnia, bo zwyczajnie spać nie dajesz chopie mój luby ......

i co, tak było ?
...pozdrawiam z Poznania ;)
Avatar użytkownika
strażowy
****
 
Dziękował/a : 235
Dziękowano: 248
Dołączył/a: 26 sierpnia 2019
Lokalizacja: P-ń
Sprzęt: Solar 2, cytrynowa Pyranha :)

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez miandas » 15 stycznia 2020, o 08:47

Czekamy z niecierpliwością
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 2358
Dziękowano: 572
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar410 Camden120 Twist 2.1

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez Ted » 16 stycznia 2020, o 20:12

Dużo jest na forum ciekawych i okraszonych ładnymi zdjęciami pieszych wycieczek, ale twoje łazikowanie ma niewątpliwą
zaletę w postaci zaproponowania tego i podania w inny sposób :m_: . Dzięki za relację.
Ted
******
 
Dziękował/a : 558
Dziękowano: 641
Dołączył/a: 20 lutego 2014
Sprzęt: kajak pneumatyczny

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez miandas » 19 stycznia 2020, o 11:16

Faktem jest, że relacje Synkopy, nawet te nad wyraz kwieciste ;) , czyta mi się o wiele lepiej od tzw. relacji-z-trasy zawartych w pismach turystycznych, jak "wiosło", czy "npm", które są przewidywalne i nudne.
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 2358
Dziękowano: 572
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar410 Camden120 Twist 2.1

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez synkopa » 20 stycznia 2020, o 22:07

...odczułem, że nasze spojrzenia spotkały się. Twarzy nie dostrzegłem, ale wzrok wyraźnie czułem na sobie. Sparaliżowany nadal leżałem w hamaku z uniesioną głową. Trwało to chwilę dosłownie, ale jakby wieczność przeminęła. Charon jednak wstrzymał łódź, a wody Styksu delikatnie zaczęły znosić ją w przeciwnym kierunku. Wyrwałem się wreszcie z tej dręczącej chwili i siłą woli pchałem łódź byle dalej od tego miejsca. Wreszcie mara rozpłynęła się w mgle, a do uszu dochodził jeszcze przez dluższą chwilę odgłos obijania tyczki o burtę. Nie wiem kiedy wszystko się skończyło, ale kiedy znów się obudziłem - świtało. Starałem się przypomnieć więcej szczegółów z nocnego zajścia, ale powodowało to jedynie większą niepewność, czy sytuacja miała miejsce, czy może mi się to tylko przyśniło. Czas był już jednak zwijać obóz i wyruszać w drogę.
20200112_080512.jpg
Nocne mary.
20200112_080512.jpg (179.87 KiB) Przeglądane 1242 razy
Pierwotny plan zakładał na dziś powrót wschodnim brzegiem Międzyodrza wzdłóź Regalicy w kierunku autostrady A6. Jednakże odczuwałem ból w kolanie po tym jak wczoraj wpadłem w jeden z dołów wykopanych przez bobra w koronie wału. Gorzej miał się mój przyjaciel snowtube, który dzielnie przeprawiał mnie przez ostatnie sześć śluz. W jego boku tkwiła pokaźna dziura, której nie był już wstanie "załatać" knebel z foliowego worka. Podjąłem więc decyzję, nie bez wewnętrzych rozterek, o dotarciu do Gryfina i zakończeniu przygody z mocnym postanowieniem powrotu. Zanim jednak doszedłem do brukowanej drogi Gryfino - Mescherin, na drodze stanął mi most, nie most. Konstrukcja jeszcze była, ale drewniany pokład juź dawno się rozgryzł na proch ząb czasu. Trzeba było jakoś przejść przez to, co pozostało.
20200112_094111_HDR.jpg
Most
20200112_094111_HDR.jpg (201.51 KiB) Przeglądane 1242 razy
. Potem już prosta droga do Gryfina. I dalej do domu. Myśli o Międzyodrzu nie pozwalały jednak wytrzymać przez cały następny tydzień. Nie było dnia, żeby nie śledzić trasy, której nie udało się przebyć. Z każdym kolejnym dniem stawało się jasne, że w weekend znów tam powrócę. Wreszcie nadeszła upragniona sobota i czas przyspieszył. Wszystko zadziało się błyskawicznie. Dotarłem na most autostadowy tak jak ostatnio po dziesiątej. Poprzednio patrzyłem jednak w północną stronę, na niedostępne brzegi. Teraz podobnie, ale na południe. Musiałem przecież dokończyć to, co się nie udało wcześniej.
20200118_101131.jpg
Międzyodrze na południe
20200118_101131.jpg (120.39 KiB) Przeglądane 1242 razy
Początek drogi okazał się trudniejszy, niż wynikało to z mapy. Wał był całkowicie zarośnięty trzciną. Przedzierając się niczym tur, dotarłem szybko do pierwszej śluzy. Tym razem poziom wody był o 40cm niższy niż w zeszłym tygodniu. Nie wiedziałem jeszcze, czy w tym konkretnym przypadku oznacza to mniej czy więcej problemów.
20200118_103020_HDR.jpg
Śluza pierwsza
20200118_103020_HDR.jpg (167.77 KiB) Przeglądane 1242 razy
Po napompowaniu mojej łodzi desantowej, która już nie krwawiła straszną raną, obejrzałem ją dokładnie z każdej strony. Miała już co prawda kilka łatek, ale do wyglądu Oktolowego kajaka składanego typu Neptun daleka jeszcze droga. Szybko posadowiłem się na wodzie i już po chwili byłem na drugiej stronie, a radościom nie było końca. Znów wróciłem do gry. Jestem tam, skąd nie da się wyjść suchą nogą.
20200118_104531_HDR_1.jpg
Jest moc
20200118_104531_HDR_1.jpg (263.55 KiB) Przeglądane 1242 razy
20200118_104729_HDR.jpg
O tak.
20200118_104729_HDR.jpg (225.93 KiB) Przeglądane 1242 razy
Ruszam w dalszą drogę nieustannie przedzierając się przez gęstą barierę z trzcinowiska. Co jakiś czas daje się słyszeć chrząkanie, gdzieś z boku w oczkach wodnych i bagniskach. Mijam barłogi z traw, wykonane z taką starannością, że miałoby się ochotę położyć i odpocząć. Przechodzę obok drzew - drapaków, przyglądając się skali ich zużycia.
20200118_110118.jpg
Drapaki
20200118_110118.jpg (229.73 KiB) Przeglądane 1242 razy
20200118_113341_HDR.jpg
Do wyjścia
20200118_113341_HDR.jpg (256.15 KiB) Przeglądane 1242 razy
Dochodzę do miejsca, w którym przechodziła wspominana już droga gen. Batowa ze wschodu na zachód, ale przyroda calkowicie pochłonęła wszelkie ślady działań z 1945r. Na chwile zbaczam z trasy dochodząc do zachowanych przyczółków niewielkiego mostu na Kanale Drzewnym. Czy to pozostałość po tamtych wydarzeniach? Raczej nie, jest zbyt dobrze wykonany. Prawdziwie niemiecki kunszt pracy. Podziwiając ten zupełnie odmienny świat, tak nieodległy naszemu, a taki inny, doszedłem do kolejnej śluzy. Na mojej drodze do mostu w Gryfinie jest łącznie 7 śluz. Wiem na pewno, że jedna ma most, ale czy resztę trzeba będzie forsować w pontoniku? Nie wiem.
20200118_132016_HDR.jpg
Chyba nie jestem sam
20200118_132016_HDR.jpg (192.94 KiB) Przeglądane 1242 razy
Przeprawiam się z coraz większą wprawą, ale nieuważnie przebijam powłokę źdźbłem trzcinowym. Znów słychać irytujące syczenie. Jednak tym razem łatki i klej są ze mną. Szybko reperuję defekt i ruszam w drogę. Na tym odcinku śluz jest rzeczywiście sporo. Dziwi trochę ten wysiłek, jaki podjęto przy ich budowie. Po co tyle? Jestem przy trzeciej, a wkrótce przy czwartej, forsując je zupełnie z "marszu". Czuję się trochę jak rosyjski żołnierz podczas przeprawy w czasie II WŚ. Teren staje się bardziej otwarty. Widzę otoczenie, trzcina już nie przeszkadza tak jak wcześniej. Podziwiam pobliski dobrze widoczny Kanał Drzewny, na którym spędziłem upojne chwile w kajaku, podczas przedzierania się przez uroczy roślinny kożuszek. W tak pięknych okolicznościach przyrody i niepowtarzalnych, dochodzę do piątej już śluzy. Poznaję ją, bo w zeszłym roku przepływaliśmy tędy we troje. Kiedyś istniał tu most z drewnianym pokładem, ale pozostały jedynie dwuteownikowe konstrukcje nośne, po których w mojej subiektywnej ocenie spokojnie da się przejść. Czynię to bez najmniejszych oporów i z wyraźną przyjemnością.
20200118_133442_HDR.jpg
O, to już czwarta.
20200118_133442_HDR.jpg (263.55 KiB) Przeglądane 1242 razy
20200118_133608.jpg
Tylko nie patrzeć w górę
20200118_133608.jpg (216.62 KiB) Przeglądane 1242 razy
Po lewej stronie mijam zakład produkcji węgla drzewnego Gryfskand. Dostrzegam wagoniki wjeżdżające na wieże i po chwili wyładowujące z hukiem drewno do tygli. Wszystko to wygląda dość staroświecko rodem z początków XXw. Zresztą chyba zakład ma taką przeszłość. Wolę jednak takie widoki, jak nowoczesne bezduszne zakłady. Uszedłem 750m i znów mam przed sobą szóstą śluzę. Jakże miło, że furta jest prawie zamknięta, więc szybko decyduję się przejść po niej na drugą stronę.
20200118_134842_HDR.jpg
Jak miło
20200118_134842_HDR.jpg (230.71 KiB) Przeglądane 1242 razy
20200118_134959.jpg
Zamykamy
20200118_134959.jpg (136.16 KiB) Przeglądane 1242 razy
Przede mną ponad 3 km. zupełnie łatwego terenu, szeroko otwartego z ładnymi widokami na Gryfino i Międzyodrze. Rosną tu drzewa i zielona trawa. Udaje mi się dostrzec jenota, który dał się podejść pod wiatr na mniej niż 10m. Jeszcze bliżej napotykam lisa, na którego legowisko wprost wchodzę. Biedak, umknął w ostatniej chwili bez pożegnania. Jest ciepło, odczuwam dużą przyjemność z bycia tu i teraz. Wyraźnie zrelaksowany pomino blisko 11km marszu docieram do ostatniej siódmej śluzy, którą już przechodziłem kiedyś w drugą stronę dla próby. Trudność tego miejsca polega na problemie wejścia na... i zejścia z betonowego mostku. Nasypy ziemne po obu stronach zostały zmyte i trzeba wykazać się sporą zwinnością. Drugi problem jest jeszcze większy. Miejsce jest bardzo blisko mostu nad Regalicą i bywa tu sporo ludzi, głównie młodzieży, która w twórczym zapale, pozostawia na wieczną pamiątkę stosy butelek, pewnie z wiadomościami dla świata w środku. Mnóstwa papierowych zwitków, zapewne pierwszych i nieudanych wersji listów i morza kału - swoistego atramentu, którym spisali historię swojego życia. Wszystko to czeka zapewne na wielką falę wraz z dużą wodą, która poniesie w świat cały ten kulturowy przybytek, niosąc przesłanie dla innch stworzeń na tym świecie o wielkości tego ludu. Tfu.
20200118_143849_HDR.jpg
Śluza kał-amarz
20200118_143849_HDR.jpg (251.42 KiB) Przeglądane 1242 razy
Przyspieszam kroku, aby po stalowym i nitowanym moście triumfalnie wkroczyć do Gryfina. Mam w planach odwiedzić bosmanat, nabrać zapasy wody pitnej, bo nie miałem jej ze sobą dla zmniejszenia ciężaru, podgrzać zupę i wyruszyć znów na Międzyodrze. Kątem oka dostrzegam zamieszanie na brzegu i pierwsze kroki kieruję w tamtą stronę. Na miejscu okazuje się, że kilka dni wcześniej zatonęła tu w nocy barka z ładunkiem piasku i załogą, której na szczęście udało się w ostatniej chwili zejść na ląd.
20200118_152142.jpg
Das boot
20200118_152142.jpg (141.52 KiB) Przeglądane 1242 razy
Potem kieruję się prosto do bosmanatu, gdzie na drzwiach dostrzegam upragniony napis WC. Otwieram drzwi i od progu odrzuca mnie staszliwy fetor ludzkich fekaliów. Wypadam siłą odrzutu, ale w głowie zachowuję potworny widok armatury i deski sedesowej spryskanej luźnym ekskrementem z niewyobrażalną siłą. Wybacznie brak zdjęcia, ale nie było na to już czasu. Co tu się dzieje? Gdzie ja trafilem? Czy to lokalny obyczaj, którego nie umiem zrozumieć? Zupa zeszła na plan dalszy, a wodę pośpiesznie nabrałem z pobliskiego kranu. W drogę, byle dalej stąd. Tym samym mostem wróciłem na Międzyodrze między dziki, które niesłusznie posądzają o brak kultury. Po 4 km docieram do znajomej sprzed tygodnia śluzy i rozgoszczam się jak u siebie. Na długo wcześniej wysłałem smsa do kolegi, z namiarem. Może przyjedzie. Jednak nie bardzo w to wierzę, spoglądając w sypiące się w górę iskry z ogniska, jakby próbując odczytać z nich przyszłość. Jestem taki inny niż wszyscy... Któż chciałby być teraz tu teraz wśród bagniska? Tak trawię tą swoją samotność, nie oczekując nawet, aby upływający czas przyniósł choćby najmniejsze zwroty akcji. Czyżby...
20200118_184019.jpg
Moja samotność
20200118_184019.jpg (46.82 KiB) Przeglądane 1242 razy
synkopa
****
 
Dziękował/a : 154
Dziękowano: 299
Dołączył/a: 22 września 2014
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez miandas » 20 stycznia 2020, o 23:15

Darku, naprawdę podziwiam te relacje.
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 2358
Dziękowano: 572
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar410 Camden120 Twist 2.1

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez strażowy » 21 stycznia 2020, o 00:44

...i co chwila jakieś smaczki sprytnie wyhaczone Twoją spostrzegawczością - :||:
Już zdążyłem zatęsknić za Twoimi gumiako-chodaczkami ale jakoś staram się ich brak wytłumaczyć ekwilibrystyczną potrzebą zastosowania "sandałów" widocznych na jednej z foto :m_:
Podziwiam tą Twoją zajawkę eksploracji takiego terenu
ps Gregory Porter wymięka ze swoją muzą przy Twoich paralelach ( śluza kał-amarz ) :lol:
...pozdrawiam z Poznania ;)
Avatar użytkownika
strażowy
****
 
Dziękował/a : 235
Dziękowano: 248
Dołączył/a: 26 sierpnia 2019
Lokalizacja: P-ń
Sprzęt: Solar 2, cytrynowa Pyranha :)

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez maciej66 » 21 stycznia 2020, o 19:31

Kiedyś przy naszych pierwszych spotkaniach któryś z kumpli powiedziała że Ty byłeś na pewno komandosem i zaczynam w to wierzyć :lol:
maciej66
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 8
Dziękowano: 296
Dołączył/a: 25 października 2016
Sprzęt: traper

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez synkopa » 12 lutego 2020, o 23:28

W ostatni weekend udało się szczęśliwie zamknąć projekt pod roboczą nazwą "Międzyodrze - rozpoznanie 2020". Dużo można by napisać, ale czy ktoś chciałby to czytać...
Żeby jakoś zgrabnie zakończyć, przedstawię w liczbach swoje opracowanie na ten temat.
Obszar, który był przedmiotem mojego zainteresowania to obwałowany teren pomiędzy Odrą Wschodnią zwaną Regalicą, a Zachodnią. Od północy kończy się na Kanale Skośnica, a od południa miejscem gdzie obie Odry rozdzielają się. Teren ten jest objęty ochroną krajobrazową pod nazwą "Dolina Dolnej Odry". Rozpiętość wzdłużna to 26,8km, a poprzeczna to niespełna 2,5km. Pierwotna długość wałów przeciwpowodziowych to 58,3km, ale obecnie w dużej części wały są rozmyte, zniszczone przez dziki i bobry oraz pokryte refulatem. Najbardziej interesujące z historycznego punktu widzenia są obiekty hydrotechniczne i nieliczne pozostałości dróg i mostów. Naliczyłem od strony zachodniej obiekty żelbetowe wyposażone w pojedyncze wrota wsporne z mostami w ilości 5 szt. Na całej długości wałów usytuowanych jest 20 śluz żelbetowych o parametrach 30 m x 6m z podwójnymi wrotami wspornymi (w tym 5 z mostami). Oraz dwie śluzy ceglano-kamienno-żelbetowe o wymiarach 73m x 12m (jedna z mostem). Oprócz tego naliczyłem 5 konstrukcji przewałowych do przelewu fali powodziowej (2 niekompletne bez stalowego przęsła). Wszystkie obiekty pochodzą z lat 20-30 XXw. W kwestii obszaru wodnego, niektóre źródła podają długość wszystkich kanałów na ok 200km. W rzeczywistości na interesującym mnie terenie skalkulowałem ich łączną długość na ok.120km. W pewnym procencie są one jednak całkowicie niedrożne z uwagi na postępującą eutrofię. Na uwagę zasługują jeszcze zachowane trzy pompownie, z których jedna została zagospodarowana przez miłośników ptaków z OTOP. Niestety obecnie miejsce padło ofiarą wandali. Na koniec warto wspomnieć o niezachowanym stalowym moście z miejscowości Gartz, oraz widocznych jeszcze w kilku miejscach pali drewnianych mniejszych mostków na terenach dróg wodnych. Ciekawostką są również kamienne słupki drogowe na przebiegu obwałowania, świadczące o dawniejszej możliwości objazdu terenu. Można by tak długo, ale po co zanudzać. Załączam zdjęcie mostu i mapy sprzed przebudowy terenu Międzyodrza.
10113493.jpg
Nieistniejący most w Gartz z 1933r.
10113493.jpg (164.95 KiB) Przeglądane 992 razy
Międzyodrze 1903r.jpg
Międzyodrze 1903r.jpg (212.25 KiB) Przeglądane 992 razy
synkopa
****
 
Dziękował/a : 154
Dziękowano: 299
Dołączył/a: 22 września 2014
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez miandas » 13 lutego 2020, o 06:51

Bardzo mi imponuje wysiłek technologiczny i finansowy Niemiec przy tego typu przedsięwzięciach. Czy one zawsze miały sens, albo czy z dzisiejszego punktu widzenia są korzystne przyrodniczo - to pewnie inna sprawa.
Domyślam się, że eksploracja sprawiła Ci dużo radości. Jeśli znajdziesz siłę, pokaż coś więcej że swoich przygód.
Myślę, że uczestnicy forum, choć nie dużo zostało aktywnych, czyta i ogląda zawartość tej strony. Czasem zostawiają rzecz bez komentarza, czasem tylko z tzw. "lajkiem". Czasem ktoś skomentuje. Niech Cię to nie zniechęca, czasem lepiej nic nie napisać, niż po raz 10-ty, że "fajnie".
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 2358
Dziękowano: 572
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar410 Camden120 Twist 2.1

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez strażowy » 13 lutego 2020, o 11:28

Darek, jesteś osobą mega nietuzinkową i nie zawsze jest okazja osobiście poczerpać z tej ogromnej "studni wiedzy" jaką bezsprzecznie jesteś. Tak więc ten wątek jak również wiele innych Twoich , zasługują na szczere :||: Robi na mnie duże wrażenie kompleksowość podejścia do tematu, zarówno od strony merytorycznej jak również praktycznej.


miandas napisał(a):...Jeśli znajdziesz siłę, pokaż coś więcej że swoich przygód.


Myślę, że uczestnicy forum, choć nie dużo zostało aktywnych, czyta i ogląda zawartość tej strony...


Damian, o brak jakichkolwiek sił Synkopy nie podejrzewam, inna sprawa, czy będzie miał chęci ...? ...oby, mnie też bardzo pasują Jego "dokumenty"

...ilość uczestników forum to sprawa drugoplanowa - jakość ! to zdecydowanie priorytet moim skromnym zdaniem. Synkopa co chwilę przypomina nam że skutecznie zasilą tą drugą płaszczyznę fw ;)
...pozdrawiam z Poznania ;)
Avatar użytkownika
strażowy
****
 
Dziękował/a : 235
Dziękowano: 248
Dołączył/a: 26 sierpnia 2019
Lokalizacja: P-ń
Sprzęt: Solar 2, cytrynowa Pyranha :)

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez synkopa » 13 lutego 2020, o 19:38

Dziękuję za miłe słowa. Dużo chętniej oczekuję ciekawych pytań i merytorycznej rozmowy. Wszystkich zapraszam do odwiedzenia Międzyodrza, służąc pomocą.
20200119_115448_HDR.jpg
20200119_115448_HDR.jpg (164.92 KiB) Przeglądane 943 razy
synkopa
****
 
Dziękował/a : 154
Dziękowano: 299
Dołączył/a: 22 września 2014
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez strażowy » 13 lutego 2020, o 20:20

synkopa napisał(a):...Wszystkich zapraszam do odwiedzenia Międzyodrza, służąc pomocą.
20200119_115448_HDR.jpg


...noooo, takiej tyrolki nie odmówię :mrgreen: , jaką bezpieczną nośność max zapewniasz ?
...pozdrawiam z Poznania ;)
Avatar użytkownika
strażowy
****
 
Dziękował/a : 235
Dziękowano: 248
Dołączył/a: 26 sierpnia 2019
Lokalizacja: P-ń
Sprzęt: Solar 2, cytrynowa Pyranha :)

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez miandas » 13 lutego 2020, o 22:50

Czy ja tam widzę psa?
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 2358
Dziękowano: 572
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar410 Camden120 Twist 2.1

Re: Wędrówki po Międzyodrzu

Postprzez synkopa » 13 lutego 2020, o 23:30

Bardzo dobrze widzisz. To Julka, wierny towarzysz Krzyśka. Koledzy dołączyli do mnie wieczorem i rano ruszyliśmy w drogę. To ta sama śluza, przy której spaliśmy w lipcu drugiego dnia, przypominasz sobie? Krzysiu wybrał tradycyjną przeprawę wpław, a Michał spróbował swych sił na snowtubie.
20200119_115904.jpg
20200119_115904.jpg (182.63 KiB) Przeglądane 928 razy
20200119_121114.jpg
20200119_121114.jpg (197.29 KiB) Przeglądane 928 razy
synkopa
****
 
Dziękował/a : 154
Dziękowano: 299
Dołączył/a: 22 września 2014
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Następna strona

Powrót do Wyprawy i przygody na brzegu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


cron