| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Mazury , czerwiec 2020r.

Nasze i nie tylko relacje z wypraw lądowych. Wróciłem z... Wybieram się...

Mazury , czerwiec 2020r.

Postprzez strażowy » 25 czerwca 2020, o 20:13

Cze ;)
Mam nadzieję że link do fotek będzie długo sicił, w wolnej chwili wrzucę zgrabną "legendę" :P

https://photos.app.goo.gl/5HL5Hh9GZPGBFei4A
...pozdrawiam z Poznania ;)
Avatar użytkownika
strażowy
****
 
Dziękował/a : 216
Dziękowano: 242
Dołączył/a: 26 sierpnia 2019
Lokalizacja: P-ń
Sprzęt: Solar 2, cytrynowa Pyranha :)

Re: Mazury , czerwiec 2020r.

Postprzez miandas » 25 czerwca 2020, o 20:17

Fajne fajne. Legenda potrzebna, bo tak, za bardzo się skupiam na kontekście żeńskim na tych zdjęciach, a wiem skąd inąd, że za to można plaskacza przysposobić. Więc dla spokoju wewnętrznego i ogólnej moralności poproszę o opowieść
(A tak poważnie, to rodzinka z gumotexem prezentuje się zacnie bardzo).
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 2294
Dziękowano: 552
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar 410, OldTown Camden120

Re: Mazury , czerwiec 2020r.

Postprzez strażowy » 25 czerwca 2020, o 23:58

opis co po czym i gdzie oczywiście wrzucę, dziś walczyłem chwile z kontem na googlasie bo zwyczajnie nie chciał zdjęć dopinać , jednak finalnie jakoś ogarnąłem i jak widać udostępniłem

Solaris na naszą trójkę jest ciut przyciasny tzn chwilowe pływanie 1-2 godzinki bez bambetli jest ok ale np. 2-3 dni i przemieszczanie się wodą moim zdaniem uponiewiera. 2 osoby i bagaże to spokonie do ogarnięcia na wyjazd kilkudniowy. Nie zdążyłem dokupić drugiego wiośliska więc robiłem za jedyny silnik....mimo to "balonik" dał się lubić :mrgreen:
...pozdrawiam z Poznania ;)
Avatar użytkownika
strażowy
****
 
Dziękował/a : 216
Dziękowano: 242
Dołączył/a: 26 sierpnia 2019
Lokalizacja: P-ń
Sprzęt: Solar 2, cytrynowa Pyranha :)

Re: Mazury , czerwiec 2020r.

Postprzez Maga » 26 czerwca 2020, o 09:39

Bardzo sympatyczna rodzinka.

Plusik za Wańkowicza +
http://panirybka.blogspot.com

Maga w kajaku - mapa

Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu.
---
Wielki Odlot.
Avatar użytkownika
Maga
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 1046
Dziękowano: 1007
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II, Katana Action 10.4

Re: Mazury , czerwiec 2020r.

Postprzez strażowy » 26 czerwca 2020, o 12:24

Maga napisał(a):Bardzo sympatyczna rodzinka.

Plusik za Wańkowicza +

...bardzo dziękuję za ciepłe słowa dla naszego niepełnego stadka 8-)
...za Wańkowicza miałem nadzieję odebrać szczególne ukłony ....no ale to może po wpisie i nakreśleniu etymologii jego kajakowania od Piszu .......do Piszu :mrgreen:
...pozdrawiam z Poznania ;)
Avatar użytkownika
strażowy
****
 
Dziękował/a : 216
Dziękowano: 242
Dołączył/a: 26 sierpnia 2019
Lokalizacja: P-ń
Sprzęt: Solar 2, cytrynowa Pyranha :)

Re: Mazury , czerwiec 2020r.

Postprzez miandas » 26 czerwca 2020, o 14:42

Nie, no jakoś tego Smętka zmordowałem.
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 2294
Dziękowano: 552
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar 410, OldTown Camden120

Re: Mazury , czerwiec 2020r.

Postprzez RobertP » 26 czerwca 2020, o 14:58

Czarcia i Pajęcza (plus Szeroki ...) z okolic Niedźwiedziego Rogu :||:

Dziadek (stary harcerz i żeglarz) zanim dał mi popływać samemu na Maczku kazał mi z ciotecznym bratem (asekurował łódką) z Czarciej do Niedźwiedziego dopłynąć, jak daliśmy radę to dopiero mogliśmy sami brać łódkę.
Avatar użytkownika
RobertP
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 296
Dziękowano: 168
Dołączył/a: 01 marca 2016
Lokalizacja: W-wa
Sprzęt: Gumotex Solar

Re: Mazury , czerwiec 2020r.

Postprzez strażowy » 26 czerwca 2020, o 20:16

RobertP napisał(a):Czarcia i Pajęcza (plus Szeroki ...) z okolic Niedźwiedziego Rogu :||:
.

bingo - :m_:
...pozdrawiam z Poznania ;)
Avatar użytkownika
strażowy
****
 
Dziękował/a : 216
Dziękowano: 242
Dołączył/a: 26 sierpnia 2019
Lokalizacja: P-ń
Sprzęt: Solar 2, cytrynowa Pyranha :)

Re: Mazury , czerwiec 2020r.

Postprzez strażowy » 1 lipca 2020, o 19:52

Plan rodzinnego zwiedzenia Mazur to nasz ośmiolatek Kuba, żona Marzka i ja + Terkot 4x4 z boxem na dachu i platformą rowerową na haku….
Początkowo mieliśmy codziennie biwakować w innym miejscu ale jak to w życiu bywa, plany szybko się zmieniły i finalnie wyszło nieco inaczej.
Pierwszego dnia ( środa ) po przeszło 400km dojazdu zacumowaliśmy na znanym nam już polu biwakowym w miejscowości o urokliwej nazwie Zamordeje 8-) gdzie 2 lata temu mieliśmy przyjemność spotkać kilkunastu znajomków z całej Polski którzy podobnie jak my, również lubią turystykę motocyklową. Tutaj pierwsza niespodzianka: ledwo rozbiłem nasze iglo, a już lunęło z nieba sporym deszczem, do tego mocne flesze i grzmoty które ładowały w pobliską taflę jeziora …i tak prawie 1.5 h , ehhh. Namiot który był już nieco wiekowy zaczął przeciekać na szwach więc szybka akcja i rozciągam nad nim tarpa 9m2 co by do rana jakoś przetrzymać. Rodzinka dosyć dzielnie się spisała, zwłaszcza Kuba dla którego taka burza była poza domem pierwszyzną, Marzka też ma niekoniecznie dobre wspomnienia więc mówiąc wprost: kiepsko zaczęliśmy.
Kolejny dzień ( czwartek) to wycieczka do Ruciane-Nida ( ok. 13 km ). Jeszcze niewielu ludzików więc miło i przyjemnie bez ścisku, jedzonko, zwiedzanie mariny …i pierwszy tego dnia gwóźdź w stopie u Kubka. Po południu turlamy się do niedaleko położonej ,miłej miejscowości Wiartel, gdzie na polu biwakowym przy „Trasie zielonej” rozbijamy kolejny obóz. Tu już jest węzeł sanitarny, miejsce na ognisko, piękny pomost i jezioro o tej samej nazwie, gdzie woda jest tak krystalicznie czysta i ciepła że postanawiamy postawić tu naszą bazę główną, i każdego dnia robić wypady w kolejne miejscówki. Po sprawnym rozstawieniu bambetli ( tak, tak, tarp znowu przykrywał iglo hehe , a zapasowa 2-ka grzecznie leżała w box-e na dachu, rozpalamy wieczorny ogieniek …i tu kolejny gwozdek w stopie, tym razem mojej bo niezbyt uważnie sprawdziłem czym palili poprzednicy …krew sprawnie zatamowano, pełna dezynfekcja i kolacyjka mniam, potem wieczorne chlapanko w okolicy pomostu. Nocka spokojna z lekkim opadem deszczu.
Piątkowy poranek milutki, dmucham Solarisa i ciśniemy rodzinnie po naszym jeziorku , przy wyspie sprawdzam głębokość i przy 3-ch metrach, nadal świetnie widać z kajaka piaszczyste dno !! Pora obiadowa to wycieczka do Mikołajek ( ok. 35 km ) gdzie odwiedzamy aleję żeglarską, ostatnio wykańczaną nową część nabrzeża w „drewnie” a potem pyszne jedzonko gdzieś w okolicy ul. Szkolnej gdzie w jednej z knajpek podają super zapiekankę mazurską ( szczególnie ryb smażonych czy wędzonych nie hołubimy więc ciśnienia nie ma na takowe choć w karcie pełno ! ) Potem odwiedzona kładka pieszo-rowerowa i Rynek. Zmykamy wczesnym wieczorem na nasz biwak... tu znowu igraszki na plaży i ok 22-ej wypatrywanie raków …pewnie że gadziny łaziły i nie tylko do tyłu :mrgreen:
Sobota to wycieczka rowerowa po naszej okolicy, kilka mniejszych i urokliwych sadzawek objechana no a po południu wycieczka na Niedźwiedzi Róg przy Śniardwach ( ok. 22 km ) gdzie Solaris zawozi nas między Wyspę Pajęczą a Czarci Ostrów. Niestety, zbliżająca się burza i brak pewności jak długo potrwa zmusza nas do zaniechania pomysłu by opłynąć obie wysepki i sprawnie wracamy na brzeg w pobliże naszego Terkota gdzie przy pierwszych, dużych kroplach ciepłego deszczu pakujemy bambetle i zmykamy tym razem do Piszu ( ok 15km ) . Spacerek głównymi uliczkami przy rynku, potem Piernikarnia Cafe przy ul. Młodzieżowej a następnie deptakiem przy nabrzeżu Pisy w stronę przystani i nowego portu.
Po drodze mijamy pomnik zacnego Melchiora Wańkowicza który powinien być znaną postacią dla wielu polskich kajakarzy. Mały deszczyk wygania nas z tej miejscowości oczywiście do naszej urokliwej bazy w Wiartelu…woda w jeziorze jest niebiańska więc siedzimy w niej zanurzeni po szyję do samego zmroku.
Niedzielny, słoneczny poranek to ostatnie igraszki przy naszym pomoście, ok 13-ej zwijamy „karawanę” BEZ wiekowego iglo ! hehe i kierujemy się na Mrągowo ( ok. 45 km ). Po drodze, w miejscowości Ukta przecinamy Krutynię po spływaniu której wielu kajakarzy podobno doznawało miłego oczopląsu – mamy w planach przy kolejnych odwiedzinach tego regionu Polski…( wypożyczalnie kajaków widać co kawałek jeśli ktoś nie dysponuje swoim lub nie planuje takowego taszczyć przez połowę kraju).
Mrągowo jakoś szczególnie nas nie powala, znamy je więc głównie dla Kuby ta wizyta, parking przy ul. Kościelnej, spacer po deptaku w pobliżu jeziora Czos, Amfiteatr tym razem bez muzyki, dobre jedzonko w „Starej Chacie” przy ul. Warszawskiej i ok 17.30 startujemy w drogę powrotną do Poznania. Pierwsze 10-15 km grzeczne, na sucho , kolejne 400 to nieustający deszcz :evil:
Ok. 23-ej wpadamy do domu gdzie futrzak wita nas jak zwykle w progu i pląta się między nogami aż ktoś się zlituje i solidnie wyczochra tego kolesia po kilku dniach rozłąki.
Fotki mam nadzieję nieco ukazują klimat opisanych miejsc choć jakoś szczególnie nie dokumenciłem bo szkoda było czasu skoro wycieczka tylko praktycznie 4-dniowa odliczając dojazd i powrót. Jeśli ktoś ma nieco więcej wolnego to polecamy dobrze nam też znany Toruń gdzie można sporo czasu „zgubić” bo wszelkich atrakcji sporo. Brodnica akurat to „czarny punkt” na naszej trasie …co druga osoba choruje na astmę bo zwyczajnie olewają potrzebę „maseczkowania” i to zarówno młodzi jak też całkiem starsi , …McDonald’s to normalnie tragedia więc omijajcie szerokim łukiem

…ot, i koniec opisu, jeśli komuś „coś” to bardzo się cieszę ;)
...pozdrawiam z Poznania ;)
Avatar użytkownika
strażowy
****
 
Dziękował/a : 216
Dziękowano: 242
Dołączył/a: 26 sierpnia 2019
Lokalizacja: P-ń
Sprzęt: Solar 2, cytrynowa Pyranha :)


Powrót do Wyprawy i przygody na brzegu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


cron