| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Nasze i nie tylko relacje z wody, ze spływów i wypraw.
Regulamin działu
WAŻNE: Bardzo proszę o dodawanie do tytułu relacji daty rozpoczęcia wyprawy w formacie DD.MM.RRRR.

Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Postprzez miandas » 12 października 2020, o 22:15

Po raz pierwszy usłyszałem o możliwości spływu Bzurą rok temu, kiedy Kasia i ja spotkaliśmy się z Magą i jej mężem Ignacem w Wyszogrodzie.
Od razu mi się spodobało. Czekałem tylko na jakąś okazję, by plan spłynięcia Bzury wprowadzić w życie.
Pomysł wrócił, kiedy zaplanowałem sobie tydzień kajakowy. Ponieważ jednak sama Bzura to trochę mało, postanowiłem nie kończyć spływu na Bzurze, tylko płynąć dalej – Wisłą.

Później pomysł fluktuował i koniec końców na spływ przeznaczyłem 5 dni, a do projektu dołączył sąsiad Paweł.
W sumie przepłynęliśmy 127 km. Rozpoczęliśmy w poniedziałek w miejscowości Sobota, nad Bzurą, a skończyliśmy w Płocku (nad Wisłą ). Było pięknie, jesiennie, dziko i natura pełną gębą. Spotkała nas burza, pogryzły komary, piasek wiślany wydłubywałem sobie z takich miejsc, że szkoda gadać...

Towarzystwo Pawła było niezastąpione, fajnie i raźnie się nam płynęło.

Jako rzekłem, rozpoczęliśmy w miejscowości Sobota, ok. 20 km w górę rzeki od Łowicza. Zwykle spływy zaczynają się właśnie od Łowicza ale to błąd.
W Sobocie (tak to się odmienia?) można rozpocząć od mostu, można też rozpocząć nieco dalej – za progiem. To dobry pomysł zważywszy, że unika się wtedy przenioski. Nie było jednak tak łatwo. Zamówiony bus z transportem kajaków i nami na pokładzie skręcił zgodnie ze strzałkami (miejsce wodowania jest oznaczone) i zjechał z asfaltu na polną drogę. Szybko okazało się jednak, że gruntówka po ostatnich deszczach zamokła i zamieniła się w prawdziwy offroad, do czego stare busy, jak się łatwo domyślić, nie są zbyt dobrze przygotowane. Tak więc, około 200 metrów przed spodziewaną metą kierowca powiedział pas – musieliśmy zrzucić z wozu kajaki i dobytek. Te 200 metrów trzeba było majdan przenieść na start. Przenioska byłaby krótsza…

W końcu, około 12 w południe, byliśmy na wodzie. Początkowo piękna aura. Pogoda zaczęła się jednak psuć, pojawiły się złowieszcze chmury, coś tam posiąpiło, a w oddali słychać było pomruki burzy. Ta dopadła nas po raz pierwszy w Łowiczu. Na szczęście byliśmy na wysokości plaży miejskiej (dogodny pływający pomost) i tam, pod wiatą przeznaczoną dla orkiestry, a więc dość przewiewną, przeczekaliśmy burzę – na szczęście główne uderzenie nas minęło. Prognoza pogody ze smartfona informowała, że mamy około 2 godzin okna pogodowego, a potem można się znów spodziewać opadów. Zdecydowaliśmy się więc kontynuować i możliwie szybko zeszliśmy na wodę. Nocleg udało nam się wypatrzeć ok. 5 km za Łowiczem – w dali, nad polem kapusty można było zobaczyć wieże kościołów. Ledwo udało nam się rozbić (na szczęście postawiłem też profilaktycznie tarpa), kiedy przed 19.00 nastąpił powrót opadów, a w końcu niezła burza poprzedzona atakiem szkwałowego wiatru. Przez około 2 godziny siedzieliśmy więc pod tarpem trzymając zrobione z wioseł maszty i pilnowaliśmy tyle co rozpalonego ogniska, żeby nie zgasło, co w ulewnym deszczu nie było prostą sprawą. No ale się udało.
Odcinek z Soboty do Łowicza jest piękny. Rzeka nie jest szeroka, a powalone drzewa urozmaicają płynięcie, bo nie są specjalnie kłopotliwe. Po drodze jedna stała przenioska – w Klewkowie (przenosimy prawą stroną), 16 km od Soboty (67 km Bzury). Zrobiliśmy około 25 km.

Kolejnego dnia plan, by przynajmniej dotrzeć do Sochaczewa. Rozpoczynamy o 10.00.
Pierwszy odcinek nudnawy – Bzura od Łowicza jest dość monotonna i uregulowana. Dzikość wraca od mostu prowadzącego do miejscowości Bednary – 52 km rzeki. I jest naprawdę pięknie. Rzeka momentami mocno meandruje, dookoła jest dużo roślinności, drzewa jesienią są po prostu zabójczo kolorowe. Na wysokości miejscowości Patoki spływalny próg (46 km rzeki) na wysokości ujścia Rawki. I… uwaga: zaraz kończy się znakowany szlak kajakowy Bzury (45 km rzeki) – dziwne.
W Sochaczewie warto zatrzymać się na wysokości ruin zamku. Stamtąd jest 5 min marszu do centrum miasta, gdzie można nabyć drogą kupna brakujące zapasy, a także zeżreć pizzę, czy coś (Krzyś66 dzięki za podpowiedź).
7-8 km dalej, na prawym brzegu, we wsi Plecewice, jest pole namiotowe, przystań kajakowa i wypożyczalnia kajaków „Motoprzystań”. Miejsce jest wygodne i po sezonie puste ale ceny za rozbicie namiotów nie są zachęcające (15 pln za namiot, kolejne 15 od łebka, 12 za prąd plus 2 złote za 3 minuty kąpieli), a my nie mieliśmy ochoty na cywilizację, więc popłynęliśmy dalej. No i sporo płynęliśmy. Fajny nocleg udało nam się znaleźć na prawym brzegu, na niedużej skarpie w okolicy Mistrzejowic.
W ogóle taka uwaga noclegowa: znalezienie dobrego miejsca na nocleg na Bzurze nie jest oczywistością. Trzeba pokombinować. Ale zauważyłem, że na wielu rzekach pojawił się problem z zarastającymi ostrą trawą i pokrzywą brzegami. Nawet tam, gdzie tego wcześniej nie było. W tym dniu 38 km.
Tego wieczoru nie padało.

Padało za to rano. I to tak wrednie, że z lewej nie padało, z prawej nie padało, a chmura była centralnie nad naszymi namiotami. I tak dobrą godzinę.
Z tego powodu, a także dlatego, że nam się nie spieszyło, wyruszyliśmy na rzekę o 11.00 :)
Po 18 km, bez istotnych przygód, dotarliśmy do Wisły.
Początkowo płynie się odnogami, raz mniejszą, raz większą, więc kompletnie nie ma się poczucia, że płyniesz Wisłą. Jeszcze pod mostem w Wyszogrodzie płynęliśmy wąską odnogą. Dopiero po kolejnym kilometrze dotarliśmy do głównego nurtu. No… robi to wrażenie. Można dostać ataku agorafobii.
Popołudnie było piękne. Słoneczne. Wkrótce dotarliśmy do pierwszych wysp i tam, na jednej z nich postanowiliśmy się zatrzymać – ok. 8 km od mostu w Wyszogrodzie.
Pamiętałem z przewodnika („Kajakiem w okolicach Warszawy”), że mają się zacząć rezerwaty, więc zerknąłem – mowa dopiero o Wyspach Białobrzeskich, ok 25 km od Wyszogrodu. Więc spoko. No i żadnej tablicy, że rezerwat. No więc jednak nie – dopiero kolejnego dnia zerknąłem do innego źródła i okazało się, że spaliśmy na początku rezerwatu Kępa Rakowska. Na szczęście: już po okresie lęgowym, ptaków zresztą żadnych nie było. No i nie zostawiliśmy po sobie śladów ale to norma. W każdym razie przestrzegam zainteresowanych – o ile chcecie pozostać w zgodzie z przepisami dotyczącymi ochrony przyrody, sprawdźcie dokładnie, gdzie chcecie nocować. Inna sprawa, że kiedy potem zagadnęliśmy kierowcę busa kajakowego (też kajakarza, o tym potem) o rezerwaty, spojrzał na nas, jak na wariatów – stwierdził, że się wszędzie można rozbijać i w ogóle co za problem.
No i było niezwykle pięknie. Zachód słońca, pustka, cisza, klucze żurawi, a w nocy wschodzący księżyc, a także dobrze widoczne Mars, Jowisz i Saturn, robiły świetną atmosferę. Spędziliśmy cudowny wieczór. A wcześniej romantyczna kąpiel w Wiśle ;) - nic mi nigdzie nie wyskoczyło na skórze, więc chyba problem ścieków z Warszawy opanowany. 28 km.

Rano odprawa, analiza pogodynki. Duży spadek temperatury, wiatr 14 km/h, zachmurzenie. Kolejnego dnia możliwe deszcze. Decydujemy, że skracamy pobyt na kajaku o jeden dzień i rezygnujemy z jeszcze jednego noclegu przed Płockiem – nie jest on w żadnym razie konieczny, bo zostało nam do przepłynięcia 35 km. Tyle, że mieliśmy się rozkoszować, lenić, obijać i w ogóle. Jednak postanawiamy już tego dnia dopłynąć do Płocka.
Połowa trasy, to przenikliwy wiatr zachodni, czyli wmordewind. Na szczęście bardzo nie przeszkadza, fali nie robi, a im bliżej Płocka, tym cieplej i pojawia się słońce. Zanim dopłyniemy do mety, mijamy Kępę Ośnicką (lewą stroną), następnie most drogowy. Widać kolejny most kolejowo-drogowy, wygląda na blisko ale to złudzenie: między jednym, a drugim jest 3 km. Na wysokości miasta nurt zamiera, pojawia się fala, a im bliżej końca, tym jest większa. To znak, że rozpoczyna się Zalew Włocławski. Za mostem, po stronie prawej jest kontrowersyjna, nowoczesna marina. Za nią, „plaża” – po sezonie zaśmiecona. Tam kończymy z dziennym wynikiem 36 km.
Po półtorej godzinie pojawia się znajoma furgonetka.
Załadowawszy auto ruszamy. Niestety, natychmiast grzęźniemy w plażowym piachu prawie po osie. Podkładanie wycieraczek i próba odkopania nie działa. Ruszamy na poszukiwanie kogoś, kto nas wyciągnie. W nieodległej marinie właścicielka toyoty Hilux z logo jakiegoś towarzystwa nurkowego odmawia pomocy w niewybredny i nieelegancki sposób. Mam nadzieję, że po moich klątwach zaliczyła sraczkę stulecia. Na szczęście lituje się nad nami jakiś żeglarz i SUVEM z czasów, kiedy tego typu samochody z dumą nosiły jeszcze miano „terenowych” wyciąga nas z piachu. I matni. Na koniec, kiedy jedziemy przez Płock, smród w kabinie uzmysławia nam, że chyba kierowca zapomniał zwolnić hamulca ręcznego. Na szczęście hamulce działają, a my nie palimy się żywcem. Wśród takich to przygód wreszcie docieramy do Plecewic.
Kierowca proponuje nam kawę, którą pijemy z wdzięcznością podziwiając Bzurę z jego kapitanówki w bazie Motoprzystani nad Bzurą. Naszym kierowcą okazuje się Pan Jan Śniegocki, stary kajakarz, maratończyk i w ogóle Mistrzunio pełną gębą. Fajny człowiek.
O 22.00 jesteśmy w domu.
I takie to przygody.

PS Zdjęcia wykonane w ciemnościach są słabej jakości i oczywiście w ogóle nie oddają tego, co się naprawdę działo (kapcie spadały z wrażenia) ale zamieszczam je jako rodzaj przypominajki dla siebie samego - jakby mi kiedyś było smutno i źle, popatrzę sobie, co fajnego mi się przytrafiło w życiu :)


zdjęcia:
https://photos.app.goo.gl/7ogf5b6DW9jkH6jBA
Ostatnio edytowano 13 października 2020, o 18:33 przez miandas, łącznie edytowano 1 raz
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 2519
Dziękowano: 629
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar410 Camden120 Twist 2.1

Re: Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Postprzez marcel » 13 października 2020, o 11:14

Fajny splyw, gratulacje. A Plock potrafi niezle dac w tylek.
Avatar użytkownika
marcel
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 134
Dziękowano: 548
Dołączył/a: 04 kwietnia 2015
Lokalizacja: Czeladź
Sprzęt: Ponton Czajka, Solar 410

Re: Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Postprzez Jack » 13 października 2020, o 18:05

Bardzo przyjemna lektura zwłaszcza że za oknem od 48h leje nonstop. ps. fotki coś nie działają.
Jack
*
 
Dziękował/a : 6
Dziękowano: 9
Dołączył/a: 17 czerwca 2020
Lokalizacja: Zawiercie
Sprzęt: Twist 2

Re: Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Postprzez miandas » 13 października 2020, o 18:30

Link nie działa??? Niedobrze
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 2519
Dziękowano: 629
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar410 Camden120 Twist 2.1

Re: Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Postprzez miandas » 13 października 2020, o 18:32

Spróbuję jeszcze poprawić
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 2519
Dziękowano: 629
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar410 Camden120 Twist 2.1

Re: Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Postprzez miandas » 13 października 2020, o 18:34

Teraz powinny się otwierać. Ktoś może potwierdzić?
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 2519
Dziękowano: 629
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar410 Camden120 Twist 2.1

Re: Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Postprzez Jack » 13 października 2020, o 19:33

Teraz jest git :m_:
Jack
*
 
Dziękował/a : 6
Dziękowano: 9
Dołączył/a: 17 czerwca 2020
Lokalizacja: Zawiercie
Sprzęt: Twist 2

Re: Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Postprzez maciej66 » 13 października 2020, o 20:07

Zdjęcia w końcu są dostępne :mrgreen: Zazdroszczę Wam tej Wisły. Świetne zdjęcie z tymi " ptaszczorami" na krzakach a w tle rzeka podzielona wyspami chyba już Wisła. Widzę również nowy namiot , małżonka nie będzie miała w tym roku ciepłych butów :lol:
maciej66
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 8
Dziękowano: 331
Dołączył/a: 25 października 2016
Sprzęt: traper

Re: Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Postprzez miandas » 13 października 2020, o 20:09

maciej66 napisał(a):Zdjęcia w końcu są dostępne :mrgreen: Zazdroszczę Wam tej Wisły. Świetne zdjęcie z tymi " ptaszczorami" na krzakach a w tle rzeka podzielona wyspami chyba już Wisła. Widzę również nowy namiot , małżonka nie będzie miała w tym roku ciepłych butów
Tak, to Wisła.... A nie! Końcówka Bzury
Stary, ile ja sobie już rzeczy kupiłem na olx, to historia...
A namiot (też z olx oczywiście) mam już cały ten sezon. Jedyna jego wada, to żarówiastość.
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 2519
Dziękowano: 629
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar410 Camden120 Twist 2.1

Re: Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Postprzez Płaj » 14 października 2020, o 07:44

Bardzo fajny wyjazd i opis!
Gratuluję.
Piękny, jesienny klimat.
Trochę mnie zaskoczyła informacja o braku oznakowania na dolnym odcinku.
Patrząc na mapę, trochę bałem się o miejsca biwakowe (tam, gdzie rzeka płynie równolegle do trasy Warszawa-Poznań), ale daliście radę.
Pozdrawiam!
Płaj
*
 
Dziękował/a : 0
Dziękowano: 17
Dołączył/a: 28 sierpnia 2020
Sprzęt: Traper

Re: Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Postprzez mlodek » 14 października 2020, o 15:48

miandas napisał(a): ...
No, no ? - pogratulować przygody, mnóstwa wrażeń i przyszłych wspomnień. :m_: :||:
Na Bzurę, podobnie jak na pobliską Rawkę, wybieram się od dość dawna - trochę jak "sójka za morze".
Wisła zawsze zachwyca dzikością przyrody oraz skalą, gdy zawieje wiatr rzeka potrafi pogrozić palcem i wzbudzić respekt.
Jesień jak zwykle odurza kolorami, szczęściem jest mieszkać w rejonie świata o tak wyrazistych zmianach pór roku.

Przy okazji pozdrowienia dla Pawła.

Ps. Zrezygnowałeś z październikowej Wieprzy ? - ciekaw jestem opinii porównawczej.
Pozdrawiam - Włodek
Avatar użytkownika
mlodek
******
 
Dziękował/a : 489
Dziękowano: 564
Dołączył/a: 07 lutego 2015
Lokalizacja: Siedlce (Mazowieckie)
Sprzęt: canoe (Wichita- Prospector)

Re: Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Postprzez miandas » 14 października 2020, o 18:55

mlodek napisał(a):No, no


1. Wieprza była alternatywą. Więc nie byłem ale z niej nie rezygnuję.
2. Daj znać, jak się będziesz wybierał na Rawkę. Zarówno rzeka, jak i Twoje towarzystwo może być kuszącą propozycją.
3. Co wieczór błogosławiłem Twój ścisły umysł oraz sprawne paluszki - Twój grill jest genialny!!!
4. Pozdrowienia przekażę
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 2519
Dziękowano: 629
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar410 Camden120 Twist 2.1

Re: Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Postprzez Mat » 14 października 2020, o 19:08

Też mi się podoba.
Patrząc na zamek i kopiec na którym stoi zastanawiam się ilu ludzi trzeba było zagonić i ile ludzkiej ręcznej pracy kosztowało usypanie samego kopca ówczesnymi metodami.
No i coś mało progów ująłeś w relacji. Jak czytałem opis rzeki to ponoć jest ich groma. Chyba że są przed Łowiczem.
Avatar użytkownika
Mat
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 111
Dziękowano: 376
Dołączył/a: 08 sierpnia 2013
Lokalizacja: wlkp
Sprzęt: nifty 385, adventure plus

Re: Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Postprzez miandas » 14 października 2020, o 19:15

Mat napisał(a):Chyba że są przed Łowiczem.


Tak. Od mostu w Sobocie do Łowicza są dwa - na pierwszym startowaliśmy, o drugim pisałem.
Potem nic.
Przy okazji zamku: każdy pływa kajakiem inaczej jak się okazuje.
Podziwiam ludzi, którzy zatrzymują się po drodze, żeby zaliczyć różne dziwy, artefakty, historyczne budowle. Ja, kiedy wchodzę do kajaka, wyłączam świat zewnętrzny. Żyję w tym równoległym, ograniczonym do rzeki i brzegów.
Całe szczęście, że się zatrzymaliśmy w tym Sochaczewie, zobaczyłem chociaż trochę cywilizacji
W ogóle w bezpośrednim sąsiedztwie zamku jest wielka rozpierducha, bo jakiś futurystyczny amfiteatr robią. Nie wierzę, żeby to było przedsięwzięcie z gustem ale obym się mylił.
droga zawsze nagradza
mój kanał youtube
Avatar użytkownika
miandas
*******
 
Images: 0
Dziękował/a : 2519
Dziękowano: 629
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Sprzęt: Solar410 Camden120 Twist 2.1

Re: Bzura i Wisła 5-8 października 2020 (Sobota --> Płock)

Postprzez strażowy » 18 października 2020, o 00:18

miandas napisał(a):...
W sumie przepłynęliśmy 127 km. Rozpoczęliśmy w poniedziałek w miejscowości Sobota, nad Bzurą, a skończyliśmy w Płocku (nad Wisłą )...

czytam , czytam i wychodzi na to że mega grzeczne z Was chłopacy , żadnej pikanteryii po drodze :roll: ........ :lol:
Mimo to doceniam relacje i klimatyczne foty - :m_: ...bardzo żałuję że praca mnie przyblokowała w tym terminie , wasze towarzystwo zawsze bardzo zacne
...pozdrawiam z Poznania ;)
Avatar użytkownika
strażowy
*****
 
Dziękował/a : 297
Dziękowano: 292
Dołączył/a: 26 sierpnia 2019
Lokalizacja: P-ń
Sprzęt: Solar 2, cytrynowa Pyranha :)


Powrót do Relacje - spływy, wyprawy, przygody. Wróciłem z...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 58 gości


cron