| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Nasze i nie tylko relacje z wody, ze spływów i wypraw.
Regulamin działu
WAŻNE: Bardzo proszę o dodawanie do tytułu relacji daty rozpoczęcia wyprawy w formacie DD.MM.RRRR.

23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez Maga » 4 sierpnia 2016, o 23:37

Czas na urlopowy spływ. W tym roku, po wielu rozterkach, decyduję się dołączyć do spływu zorganizowanego, daleko, bo na Łotwę. Właściwie znam tylko dwie osoby, Radka, organizatora z lubelskiej firmy kajaki.lublin.pl, i Marysię, z którą znam się z klubu turystyki pieszej.

Dzień 1
Wystartowaliśmy z Lublina o godz. 6.30. Dwa busy, 14 osób. Po drodze dosiadają się jeszcze trzy - w Białymstoku i Augustowie.

Obrazek

Zatem w sumie 17 osób razem z kierowcami, którzy też pływają. Są ludzie z Lublina, Krakowa, Poznania, Legnicy, Warszawy, Gdańska... mamy rozmach, nie ma co. Jest trochę obawy, jak się dogadamy, nie znamy się. Czas podróży - 15 godzin. Po drodze gadamy, staramy się poznać. Na granicy przestawiamy czas o godzinę naprzód.
Pierwsze moje wrażenia z Łotwy są następujące - jak się gdzieś zgubię, to mogiła. Język bowiem podobny jest zupełnie do niczego. Tu na przykład, podobno, mamy salon fryzjerski.

Obrazek

Fajne takie klimaty, aż by się chciało pojechać gdzieś dalej...

Obrazek

Po drodze zatrzymujemy się na stacjach benzynowych, a ja z ciekawością patrzę na lokalne produkty żywnościowe.

Obrazek

Docieramy na miejsce ok. 21, na kemping w Valmierze. Kolejne zaskoczenie - do późnych godzin wieczornych jest jasno.

Obrazek

Oczywiście robimy ognisko, w ruch idą zakupione na granicy prowianty, jako że trzeba dosyć szybko się zintegrować. Kemping i pole namiotowe bardzo czyste, jest nawet prysznic. Długie Polaków rozmowy i wreszcie koło północy idziemy spać.

Dzień 2
Po bardzo ciepłej i w zasadzie krótkiej nocy (bo całkowitej ciemności raptem pięć godzin) pierwsze biwakowe śniadanie. Mamy do dyspozycji takie oto miłe miejsce.

Obrazek

Delektuję się urlopowym czasem, w dodatku na rzece, więc to chyba blisko spełnienia marzeń.

Obrazek

A tu dowód na to, że wygrany w konkursie kubek został spożytkowany we właściwym czasie i miejscu (jest bardzo poręczny, nie tylko jeśli chodzi o kawę).

Obrazek

Dziś nie musimy się spieszyć, bo drugi nocleg również będzie na tym samym kempingu. Busami dojeżdżamy na miejsce dzisiejszego startu (Strenci) - przed nami 20-km odcinek na rozgrzewkę, a jest już godzina 12.30.

Obrazek

Obrazek

Pamiątkowe zdjęcie na początek spływu.

Obrazek

Pierwsze metry na wodzie.

Obrazek

Płynę w kajaku z Marysią, z którą znamy się z klubu PTTK. Początkowo zupełnie się nie zgrywamy. Marysia siedzi w kajaku trzeci raz i bardzo się denerwuje. Siedząc z przodu, usiłuje sterować, co z kolei denerwuje mnie... ale powoli, powoli, oswaja się z wodą i idzie nam coraz lepiej.

Rzeka początkowo zupełnie mnie nie zachwyca. A może spodziewałam się większych fajerwerków?

Obrazek

Jednak na razie nie jesteśmy na terenie parku narodowego, więc po prostu cieszę się z urlopu, wody i odległości od codziennych spraw i zmartwień.

Obrazek

Obrazek

Dzisiejszy odcinek zrobiliśmy w trzy i pół godziny, płyniemy zatem sprawnie i bez marudzenia. Na zakończenie dnia manewruję sobie trochę dwójką, którą płyniemy. Nie jest zła, dość zwrotna, na pewno stabilna i łatwa w obsłudze.

Obrazek

Po przypłynięciu na metę kierowcy muszą wrócić po samochód na start i przy okazji w kilka osób robimy sobie wycieczkę do Valmiery. Miasteczko w blasku zachodzącego słońca jest bardzo ładne. Most, pod którym jutro będziemy płynąć, bardzo mi się podoba.

Obrazek

A zwłaszcza ten znaczek.

Obrazek

Valmiera, największe miasto na szlaku Gauji, powstało w 1285 na handlowej trasie Ryga - Psków.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Bardzo podobają nam się ruiny zamku i cała stara część miasta.

Obrazek

To za mną, to podobno budynek średniowiecznej apteki.

Obrazek

A tu kawałek miejskiego parku, istny gąszcz.

Obrazek

W ogóle Łotwa jest bardzo zielona. Może to kwestia klimatu?
A tu rzut oka na tor kajakowy, przez który musimy jutro przepłynąć. Widać głazy spiętrzające wodę, chyba nie wszyscy będą mieli ochotę płynąć...

Obrazek

A tu znowu mój ulubiony most, jutro zobaczymy go z poziomu rzeki.

Obrazek

Północne, morskie klimaty, w sam raz dla Makreli.

Obrazek

Po powrocie na kemping udaję się nad wodę. W tym świetle jest piękna, spokojna, miód na serce.

Obrazek

Wieczorem kolejne ognisko. I ten zwyczaj będzie nam towarzyszył do końca spływu.

Obrazek

Wieczór kończy się ulewą, ale podobno na Gauji to normalne. No, zobaczymy.
Dzisiejszy odcinek: 20 km.

Ciąg dalszy nastąpi...
http://panirybka.blogspot.com

Maga w kajaku - mapa

"Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
Avatar użytkownika
Maga
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 545
Dziękowano: 647
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez peterka » 5 sierpnia 2016, o 08:08

Te ulewy mnie martwią. Puki co zakończenie tej części smutne jak w Imperium Kontratakuje. Ale w Star Wars nastepne części były już z lepszym finałem. Na to nieśmiało liczę. No i te piaskowce, co mają być gwoździem programu nie wystąpiły jeszcze.
Trzeba jeszcze dodać że audycja zawiera "lokowanie produktu" :)
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
******
 
Dziękował/a : 465
Dziękowano: 462
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: gumotexy: solar 410c i twist 2

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez Maga » 5 sierpnia 2016, o 09:24

Dzień 3

Dziś pakujemy obozowisko, które ładujemy do jednego z busów - Piotrek przewiezie nasze rzeczy na kolejny biwak. Tymczasem naszemu śniadaniu towarzyszy deszcz. Na szczęście szybko się wypogadza i można śmiało ruszyć na wodę.

Obrazek

Rzeka znów spokojna i łagodna.

Obrazek

Po kilku kilometrach w duchocie dopływamy do Valmiery i toru kajakowego. Jest sporo wody i spiętrzenia wyglądają nieco strasznie...

Obrazek

Marysia chce przenieść kajak brzegiem, jednak ja decyduję się spróbować. Dołącza do mnie Asia z innej dwójki. Okazuje się, że niebieski "krokodyl" daje radę.

Obrazek

Bawimy się fajnie. Uważamy na głowy.

Obrazek

Pozostałe osoby też spływają i wkrótce robimy przerwę z miasteczku.

Obrazek

Trzeba uzupełnić zakupy, a że ja zwiedzanie mam za sobą - proponuję małe piwo na ochłodę.

Obrazek

Łotewskie piwa nie przypadają mi do gustu, ale z braku laku itd. Kolejne zaskoczenie - choć łotewski brzmi dla mnie dokładnie jak chiński, fiński albo inny węgierski, nie ma problemu z porozumiewaniem się - angielski jest powszechny. Po przerwie ruszamy dalej. Miasteczko z tej perspektywy też wygląda fajnie.

Obrazek

Przepływamy pod mostem, który tak mi się podoba.

Obrazek

Pojawiają się wreszcie skały, na które tak czekałam. Tu chyba Liepas iezis (skała lipowa).

Obrazek

Wkrótce przed nami ukazuje się skała Sietiniezis, przy której robimy postój

Obrazek

i udajemy się wytyczoną dla turystów ścieżką na górę.

Obrazek

Obrazek

Chroniona rezerwatem skała Sietiniezis to ozdoba łotewskiej przyrody.

Obrazek

Wysokie urwisko zbudowane jest w większości z białego piaskowca.

Obrazek

Obrazek

Widoki z góry są przepiękne. Rzeka wydaje się dużo większa niż z dołu, mnie dodatkowo urzekają widoki na lasy. Pewnie jest gdzie chodzić.

Obrazek

Obrazek

Nocleg przewidziany był na 25 km, ale decydujemy się płynąć 6 km dalej na następny biwak. Niestety, są to nerwowe kilometry - nad nami zaczyna krążyć burza i czas bardzo się kurczy. W końcu dopływamy. Tu niemiła niespodzianka. Nasz kierowca dzwoni, że po drodze zakopał się w błocie w lesie. Panowie idą z pomocą, panie rozpalają ognisko. Burza depcze nam po piętach. W końcu jest bus i udaje nam się rozbić równocześnie z pierwszymi kroplami deszczu.

Obrazek

Burza trwa około dwóch godzin. A że dzieci w czasie deszczu się nudzą

Obrazek

- część osób przenosi się pod klapę busa, gdzie atmosfera z każdą minutą robi się coraz weselsza. W końcu grzmoty oddalają się na tyle daleko, że decyduję się wykąpać w ciepłej rzece.

Obrazek

Fajne uczucie - siedzieć w wodzie, gdzie równocześnie deszcz leje ci się na łeb jak z wiadra. Trochę jak ćwiczenie filozoficzne. W końcu, w celu większej integracji, Radek wyciąga z busa płachtę, którą udaje się rozciągnąć obok ogniska.

Obrazek

Obrazek

W ruch idą zakupione w łotewskim sklepie produkty - lepsze od piwa, zdecydowanie…
Był to kolejny dzień, kiedy podczas pływania pogoda dopisała. A że potem burza, to też dobrze - będzie więcej wody i rześkie powietrze.
Dzisiejszy odcinek: 31 km.

Ciąg dalszy nastąpi…
http://panirybka.blogspot.com

Maga w kajaku - mapa

"Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
Avatar użytkownika
Maga
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 545
Dziękowano: 647
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez Maga » 5 sierpnia 2016, o 20:00

Dzień 4
Dzień rozpoczęłam wcześnie. Gdy wszyscy jeszcze spali, postanowiłam wykąpać się w ciepłej rzece. Po wczorajszej ulewie zastałam taki oto widok z jednej strony:

Obrazek

A z drugiej taki:

Obrazek

Trochę straszno, bo przypomniał mi się horror o duchach piratów wyłaniających się z mgły. Jednak kąpiel to kąpiel, w takich okolicznościach przyrody mogę nawet walczyć z piratami.
Po spakowaniu obozowiska czekaliśmy jeszcze na znak sygnał od Piotrka, czy udało mu się wydostać busem z lasu. Niestety…

Obrazek

Ekspedycja zakończyła się sukcesem, zatem ruszamy. Cały czas towarzyszą nam skały i woda koloru herbaty.

Obrazek

Obrazek

Są też zielone brzegi, a woda jest tak spokojna, że można leżeć w kajaku i podziwiać przyrodę. Co kilka kilometrów pojawia się miejsce na biwak, pod tym względem jest naprawdę super. Jest to park narodowy, więc biwakować można tylko w wyznaczonych miejscach, ale jest ich naprawdę sporo. Można płynąć odcinki dowolnej długości i zawsze znajdzie się jakiś biwak.

Obrazek

Po 11 km dopływamy do kolejnej pięknej skały. Z rzeki robi niesamowite wrażenie - wielki kolos wyrastający niemal wprost z wody. To Ergelu Klintis (Orle Skały), zbudowane z różnokolorowych piaskowców.

Obrazek

Robimy przerwę i znów wdrapujemy się na górę.

Obrazek

Widoki są jeszcze piękniejsze niż ostatnio.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I po przerwie znów w drogę. Od czasu do czasu mijamy małe grupki kajakarzy bądź rodziny na kanu.

Obrazek

Po 8 km dopływamy do miasteczka Cesis. Tu zwiedzanie i zakupy, a nasz dobry człowiek Piotrek dowozi nas wszystkich od rzeki do centrum, żebyśmy nie musieli drałować w pełnym słońcu kilku kilometrów. Cesis również bardzo mi się podoba: zamek, parki, stary browar, cerkiew. To jedno z najstarszych i najpiękniejszych miast Łotwy, założone w 1206 roku.

Obrazek

Obrazek

Koty na Łotwie mają się bardzo dobrze.

Obrazek

A to latarnik. Według tego, co znalazłam w necie: "Według legendy, w czasach, kiedy miasto było otoczone murami a dostępu do niego broniły żelazne bramy, staruszek ten każdego wieczoru obchodził ulice, trzymając w dłoniach rozświetloną latarnię i spokojnym głosem zapewniał mieszkańców, że można spać spokojnie. Pewnego mglistego wieczoru światło latarni przygasło i ucichły kroki staruszka. Nigdy więcej nie pojawił się w mieście. Cesis przeżyło od tego czasu wiele tragicznych chwil, zburzono miejskie mury i wieże. Legenda głosi, że ten kto spotka miejskiego latarnika i przetrze zadymione szkło jego latarni, rozświetli nie tylko drogę staruszka, ale i swoją własną. Ten, kto skradnie magiczną latarnię, zobaczy w jej świetle swoją przyszłość. Czy aby chwalebną?"

Obrazek

XIII-wieczny kościół św. Jana.

Obrazek

Relikty przeszłości

Obrazek

Ruiny zamku zakonnego - zbudowany przez kawalerów mieczowych w 1220 r.

Obrazek

Cerkiew

Obrazek

W centrum informacji turystycznej zabieram jakieś mapy i foldery z myślą o ewentualnym powrocie w to miejsce w przyszłości. Deficyt angielskiej wersji językowej powoduje, że nie mogę się zdecydować na język - wolę mapy fińskie, litewskie czy łotewskie? I kolejne 5 km do biwaku.

Obrazek

Pogoda cały czas dopisuje, wbrew temu, czego wszyscy się spodziewali.

Obrazek

Kolacja jak zwykle w świetnej atmosferze.

Obrazek

Lokowanie produktu number dwa:

Obrazek

A potem ognisko - jak w każdy wieczór. Niestety, trochę wracają różne smutki. Czas zatem opuścić towarzystwo i iść spać.
Dzisiejszy odcinek: 24 km.

Ciąg dalszy nastąpi
http://panirybka.blogspot.com

Maga w kajaku - mapa

"Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
Avatar użytkownika
Maga
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 545
Dziękowano: 647
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez Pointer » 5 sierpnia 2016, o 20:45

Zdjęcia i sama rzeka - palce lizać. Podoba mi się jak cholera. Na pewno nigdy taką nie płynąłem. Zajebiste jest też to, że wyskoczyłaś na ląd. Przerabiałem to (oczywiście w mniejszej skali na Pilicy) i fajnie jest się tak przy okazji spływu powłóczyć. Dystans - akurat to nigdy nie jest dla mnie ważne. Tor kajakowy - zazdroszczę. Na zdjęciach wyglądasz rewelacyjne. Pogoda - raczej też dla mnie bez znaczenia. Jest lato i to mi wystarcza. Jedyne co nie dla mnie, to ilość kajaków. Ja wolę samotne pływanie. Nie przekonam się do grupy już pewnie nigdy. Samemu bądź dwa, góra trzy kajaki. Czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg...
-vivere non est necesse, navigare necesse est-
http://pointernaszlaku.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Pointer
***
 
Dziękował/a : 135
Dziękowano: 191
Dołączył/a: 25 maja 2014
Lokalizacja: Starachowice
Sprzęt: Dagger Katana 10.4

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez Maga » 5 sierpnia 2016, o 21:05

Dzięki, Marek. Dalsze części oczywiście będą, dlatego za wcześnie na podsumowania, ale... czułam się świetnie na tej rzece, jakby była moją przyjaciółką. Nie wiem, czy mnie zrozumiesz, o co mi chodzi. Nie bałam się niczego na niej, niosła mnie tak jak chciała, pełne zaufanie. Kąpiele poranne to było jak najlepsza sauna, odpływ myśli i spokój. Co do ludzi. Miałam wiele obaw, nie znaliśmy się wcześniej. Ale mimo różnic wieku i charakteru - nie przeszkadzaliśmy sobie, ani na lądzie, ani na wodzie. Jak było trzeba, pomagaliśmy. Dużo rozmów, śmiechu. To było bardzo dobre doświadczenie.
http://panirybka.blogspot.com

Maga w kajaku - mapa

"Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
Avatar użytkownika
Maga
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 545
Dziękowano: 647
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez peterka » 5 sierpnia 2016, o 21:22

Swego czasu oglądałem relację z Tej rzeki franciszkanów z Zabrza. Skały robią wrażenie. W tym konkretnym przypadku spływ zorganizowany ma sens. Rzeka bardzo ciekawa i malownicza. Martwi mnie ten ciągły deszcz.. Pewnie komarów od groma. Takimi busikami jechaliscie taki szmat drogi?
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
******
 
Dziękował/a : 465
Dziękowano: 462
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: gumotexy: solar 410c i twist 2

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez Maga » 5 sierpnia 2016, o 22:07

Peterka, ciągły deszcz? Przez cały spływ padało tylko 4 razy i to przez maks dwie-trzy godziny, w dodatku nie byliśmy wtedy na wodzie. Pozazdrościć takiej pogody!
http://panirybka.blogspot.com

Maga w kajaku - mapa

"Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
Avatar użytkownika
Maga
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 545
Dziękowano: 647
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez peterka » 5 sierpnia 2016, o 22:27

Na 5 dni pływania, 4 dni z deszczem. Chodzi mi o prawdopodobieństwo występowania opadów. A że Wam się udało ... to ok :m_: . Bardzo fajnie się czyta relację :||:
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
******
 
Dziękował/a : 465
Dziękowano: 462
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: gumotexy: solar 410c i twist 2

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez Maga » 6 sierpnia 2016, o 08:05

Dzień 5
W czwartym dniu pływania, a piątym wyprawy czekał na nas najpiękniejszy odcinek rzeki. Od biwaku Kvepene nie dość, że cały czas płynęliśmy wzdłuż widowiskowych skał, to jeszcze mieliśmy dla urozmaicenia łatwo spływalne, choć miejscami dość długie bystrza. Stan wody był na tyle wysoki, że nie tarliśmy po kamieniach, choć trzeba było uważać na wystające gdzieniegdzie głazy.

Obrazek

Oprócz tego dużo lasów i rzeka... rzeka jest piękna, spokojna, łagodna. Po raz kolejny uderzył mnie wręcz bijący od niej spokój.

Obrazek

Autor przewodnika po Gauji pozwolił sobie wręcz na słowa, że na tym odcinku "ma się wrażenie przejmującej pustki". Pustki nie czułam, ale może on miał już wtedy za sobą kilka dni samotnego spływu? Poza tym wszędobylskie kaczki świetnie służyły za towarzystwo.

Obrazek

Dopływamy do pięknych skał Kuku... Przy których znowu fajne bystrza. Oczywiście nie może zabraknąć pamiątkowych zdjęć.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po tej przerwie płyniemy dalej i dopływamy do przeprawy promowej w miejscowości Ligatne. Jest okazja uzupełnić zapasy w sklepie, który całkiem przypomina nasze GS-y... Z tą różnicą, że sympatyczna pani mówi po angielsku i nie ma problemu z porozumiewaniem się. Zresztą... są produkty, które tak samo brzmią w wielu językach.

Obrazek

Pogoda nadal świetna. Po drodze znów skały wyrastające pionowo prosto z nurtu.

Obrazek

Resztę odcinka płyniemy zatem spokojnie, nie spiesząc się, po drodze robiąc przerwę na piaszczystej plaży...

Obrazek

...gdzie można sobie nawet usiąść...

Obrazek

Ale na kajaku jednak lepiej.

Obrazek

I kolejny biwak. Dość duży tym razem, kilka miejsc na ognisko, kilka ław do siedzenia. Jak na poprzednich biwakach, są też Niemcy, Rosjanie, zdarzają się Polacy.

Obrazek

Tym razem kolacja przedłuża się do godziny drugiej.

Obrazek

Bawimy się dobrze, a że każdy zna inne zwrotki od innych szant... kończymy morski repertuar i zaczynamy klasykę polską. Rano Rosjanie podśmiechują się głównie z piosenki "Chryzantemy złociste".
Dzisiejszy odcinek: 26,5 km.

Ciąg dalszy nastąpi...
http://panirybka.blogspot.com

Maga w kajaku - mapa

"Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
Avatar użytkownika
Maga
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 545
Dziękowano: 647
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez peterka » 6 sierpnia 2016, o 09:01

Zaczynam zbierać info o Łotwie. Może nawet we wrześniu tam skoczymy. Dla mnie ogromnym plusem jest brak turystów .Możesz określić cały odcinek ze skałami? Tzn gdzie się zaczyna i gdzie kończy?
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
******
 
Dziękował/a : 465
Dziękowano: 462
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: gumotexy: solar 410c i twist 2

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez miandas » 6 sierpnia 2016, o 09:17

Przecież Maga pisze, że na każdym biwaku Polacy, Niemcy, Rosjanie, pewnie i Łotysze :D
Droga zawsze nagradza
Avatar użytkownika
miandas
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 1118
Dziękowano: 266
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Lokalizacja: Poznań
Sprzęt: solar410, old town camden120

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez Maga » 6 sierpnia 2016, o 09:19

Oczywiście, wieczorem napiszę Ci dokładnie, bo w tej chwili nie mam możliwości zajrzeć do notatek.
http://panirybka.blogspot.com

Maga w kajaku - mapa

"Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
Avatar użytkownika
Maga
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 545
Dziękowano: 647
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez miandas » 6 sierpnia 2016, o 09:24

Właściwie, to nie wiem, czy JUŻ mam napisać, że jestem zachwycony rzeką, krajem, relacją, czy poczekać do końca :)
Droga zawsze nagradza
Avatar użytkownika
miandas
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 1118
Dziękowano: 266
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Lokalizacja: Poznań
Sprzęt: solar410, old town camden120

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez peterka » 6 sierpnia 2016, o 09:40

Maga pisała na czacie że mijali tylko kilka załóg. To skąd Ci turyści na biwakach? ;) . Jeżeli tam pojadę to i tak poza sezonem. A kajak raczej przy okazji na max 3 dni. Nie musi być priorytetem. Dla 2 lub 4os auto bardziej się opłaca. No i człowiek bardziej mobilny. Piesze i rowerowe wycieczki wcale nie gorsze.
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
******
 
Dziękował/a : 465
Dziękowano: 462
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: gumotexy: solar 410c i twist 2

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez Prus » 6 sierpnia 2016, o 10:11

miandas napisał(a):Przecież Maga pisze, że na każdym biwaku Polacy, Niemcy, Rosjanie, pewnie i Łotysze :D

Ale Hucułów nie było, więc...
Avatar użytkownika
Prus
******
 
Dziękował/a : 191
Dziękowano: 434
Dołączył/a: 31 lipca 2013
Lokalizacja: między Wisłą a Pilicą
Sprzęt: kajak

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez Marshall » 6 sierpnia 2016, o 20:33

Maga, piękna wyprawa, piękny spływ, tereny! :m_:

Posprzątałem tu trochę.
Dyskusja o problemach z wyświetlaniem zdjęć przeniesiona do wątku: Problem z wyświetlaniem zdjęć z galerii Google'a.
Avatar użytkownika
Marshall
******
 
Dziękował/a : 391
Dziękowano: 258
Dołączył/a: 06 czerwca 2013
Sprzęt: canoe

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez Maga » 6 sierpnia 2016, o 22:23

Zatem można wrócić do tematu.

Dzień 6

Po krótkiej nocy i nieco przyciężkim poranku można ruszać. Dziś krótki dystans, bo w planach mamy zwiedzanie, a poza tym coraz bliżej do zakładanej mety. Płyniemy kolejnym odcinkiem chronionej starodawnej polodowcowej doliny Gauji. Postój mamy zaplanowany mniej więcej w połowie drogi między Turaidą a Siguldą. W tle widoczna baszta zamku w Turaidzie.

Obrazek

Z postoju, gdzie zostawiamy kajaki pod opieką Wiesia, który skręcił stopę trzeciego wieczoru, możemy udać się w dwa miejsca, do obu mamy po kilka kilometrów, ale w przeciwne strony. Ja i większość osób decydujemy się iść do Siguldy, Asia i Gosia wybierają zamek w Turaidzie, który mijaliśmy po drodze. Początkowo idziemy lasem, potem asfaltem. I znów czujemy oddech burzy na plecach. Ruiny zamku w Siguldzie są naprawdę piękne...

Obrazek

Zamek został zbudowany na początku XIII wieku jako jedna z pierwszych fortyfikacji niemieckich rycerzy na terenie Inflant. Z jego dziedzińca widać zamek w Turaidzie.

Obrazek

Ciemność przed burzą zwiększa się w szybkim tempie...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

...trzeba zatem jeszcze szybciej rozejrzeć się za schronieniem. Udaje nam się w strugach deszczu dotrzeć do pizzerii. Wierszyk na ścianie opiewa uroki Gauji, a przynajmniej tak zakładam (chiński? fiński? łotewski?).

Obrazek

Wreszcie normalny posiłek.

Obrazek

Pogoda trochę nas przystopowała, nie zwiedzamy za bardzo, a szkoda, bo to kolejne urocze miasteczko. Jest nawet kolejka gondolowa, która przewozi turystów do Krimuldy, czyli drugiego miejskiego wzgórza.

Obrazek

I znowu te koty...

Obrazek

Po przerwie ładujemy się do kajaków i płyniemy dalej. Pod mostem w Siguldzie płyniemy lewą stroną.

Obrazek

Jest silne bystrze i niemiła niespodzianka - wystające z brzegu pręty, jak sądzę związane z robotami drogowymi. Dostrzegam je w ostatniej chwili i przyznaję, że sterowanie dwójką to nie jest prosta sprawa. Wszystkim udaje się spłynąć bez przygód. A po drodze znów piękne skały.

Obrazek

I taki ciekawy mostek dla pieszych.

Obrazek

Wieczorem znów udaje nam się rozbić przed deszczem. Tym razem płachta idzie w ruch dosyć szybko i jak widać - ma wiele zastosowań, jako że pomimo deszczu temperatura powietrza nie pozwala godziwie schłodzić piwa.

Obrazek

To nasz ostatni biwak. Trudno w to uwierzyć, ale jutro będziemy już nocować w Rydze, a pojutrze we własnych łóżkach :(

Obrazek

Dzisiejszy odcinek: 17 km.

Ciąg dalszy nastąpi.
http://panirybka.blogspot.com

Maga w kajaku - mapa

"Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
Avatar użytkownika
Maga
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 545
Dziękowano: 647
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez Krzyś66 » 7 sierpnia 2016, o 01:49

Cześć :D
Wreszcie relacja z Gauji "płyniętej po Bożemu" , a nie nocami .
Co do piwa , to jeśli lubujesz się w piwach typu lech , tyskie czy inne tego typu produkty , to prawdziwe piwo ma prawo Ci nie smakować ;)
Spływ iście lajtowy i luksuśny z wożeniem tobołów na biwaki , 200% relaksu.
Kot jest symbolem Rygi , dlaczego ? , może to sama wyjaśnisz pod koniec.

Ktoś pytał o ilość kajaków (raczej canoe , bo to jest sprzęt pływający Łotyszy ) , pływamy tamtejsze rzeki od kilku lat i jedyną rzeką Łotwy na której jest zauważalna ilość kajakarzy jest właśnie Gauja.
Na większości pozostałych , łącznie z tegoroczną , podczas 5-7 dniowego spływu spotykaliśmy 0 kajakarzy czy kanoistów .

Z dużą przyjemnością obejrzałem se te fotki , godzinkę temu wróciliśmy z Estonii i Łotwy i na całe szczęście na wyjeździe lało , bo w takie słońce jak na fotkach , aż się płakać chce , że trzeba wracać.

Pozdrawiam.
PS.: czy próbowałaś : łotewskich sałatek-ich narodowa potrawa :razzzz: ; wyrobów z rokitnikiem-symbolem łotewskiej przyrody o niepowtarzalnym aromacie i smaku :razzzz: :razzzz: :razzzz: .
Krzyś66
****
 
Dziękował/a : 9
Dziękowano: 185
Dołączył/a: 23 września 2013
Sprzęt: K1

Re: 23-30.07.2016 Gauja, Łotwa

Postprzez Maga » 7 sierpnia 2016, o 07:14

Krzyś66 napisał(a):Co do piwa , to jeśli lubujesz się w piwach typu lech , tyskie czy inne tego typu produkty , to prawdziwe piwo ma prawo Ci nie smakować ;)


Nie, nie lubuję, z polskich piw piję niemal wyłącznie Perłę i to też chyba tylko ze względu na patriotyzm lokalny. Natomiast bardzo lubię piwa czeskie. Być może trafiłam po prostu na nie najlepsze, zakupy robiliśmy wyłącznie w sieciowych sklepach-dyskontach.

Krzyś66 napisał(a):Spływ iście lajtowy i luksuśny z wożeniem tobołów na biwaki , 200% relaksu.


Tak, tak właśnie miało być, choć osobiście wolałabym więcej pływania, a płynięcie z tobołami też mi nie przeszkadza, ale... Pierwszy raz byłam na lajtowym, zorganizowanym spływie - ma on swoje niezaprzeczalne plusy.

Krzyś66 napisał(a):Kot jest symbolem Rygi , dlaczego ? , może to sama wyjaśnisz pod koniec.

Tak, wyjaśnię.

Krzyś66 napisał(a):Ktoś pytał o ilość kajaków (raczej canoe , bo to jest sprzęt pływający Łotyszy ) , pływamy tamtejsze rzeki od kilku lat i jedyną rzeką Łotwy na której jest zauważalna ilość kajakarzy jest właśnie Gauja.
Na większości pozostałych , łącznie z tegoroczną , podczas 5-7 dniowego spływu spotykaliśmy 0 kajakarzy czy kanoistów .


Nie znam innych rzek na tych terenach, no może z opowieści. Rzeczywiście canoe na Gauji dominuje. Oprócz nas kajakami płynęli chyba tylko Rosjanie i dwóch Niemców.

Krzyś66 napisał(a):Z dużą przyjemnością obejrzałem se te fotki , godzinkę temu wróciliśmy z Estonii i Łotwy i na całe szczęście na wyjeździe lało , bo w takie słońce jak na fotkach , aż się płakać chce , że trzeba wracać.


No tak, uważam, że pogodę mieliśmy bajeczną.

Krzyś66 napisał(a):czy próbowałaś : łotewskich sałatek-ich narodowa potrawa :razzzz: ; wyrobów z rokitnikiem-symbolem łotewskiej przyrody o niepowtarzalnym aromacie i smaku :razzzz: :razzzz: :razzzz: .


Sałatek nie próbowałam, bo nigdy nie jem sałatek, chyba że sama je zrobię. Wyrobów z rokitnikiem próbowałam :mrgreen: z wielką przyjemnością :mrgreen:
Natomiast w Rydze próbowałam mięsnych kulek (jak pulpety) z kapustą, co też podobno jest narodową potrawą, i przepysznej mięciutkiej wołowiny z dodatkiem paćki z szarego grochu, co też okazało się bardzo dobre.

Również pozdrawiam :) I pytanie do Ciebie - na wielu pomnikach zauważyłam sowę, wiesz może dlaczego jest takim częstym elementem?
http://panirybka.blogspot.com

Maga w kajaku - mapa

"Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
Avatar użytkownika
Maga
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 545
Dziękowano: 647
Dołączył/a: 15 lutego 2014
Lokalizacja: Lublin
Sprzęt: Helios II

Następna strona

Powrót do Relacje - spływy, wyprawy, przygody. Wróciłem z...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


cron