| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Znalezione wyniki: 790

Wróć do listy podziękowań

Nie masz wystarczających uprawnień, aby przeglądać ten dział.
przez eltech
8 grudnia 2013, o 18:49
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Spływy zimowe

Ewa zainteresowała się spływami zimowymi pod kątem wyposażenia i ubioru. Napiszę co ja zabieram lub co powinienem zabrać, co nie znaczy, że to rozwiązanie idealne - każdy już podejmie decyzję sam.

UBIÓR (nadmieniam, że tu wiatroszczelność, przepuszczalność pary i wodoodporność są ważne, jak rzadko kiedy):

1. Buty - i tu pierwszy problem. Do kanady możemy prawie wjechać na nartach, ja na zimę (zresztą nie tylko) wybieram ciasny kajak górski, gdzie trudno zmieścić się w obszernych butach. Stąd jestem raczej skazany na neopren, to niezłe rozwiązanie, ale kiedyś nogi marzły mi na postojach od podłoża. Poprawiłem sytuację dodatkową pianką, ze starych butów na wodę, do tego skarpety (nawet dwie lub trzy pary). Nie jestem do końca zadowolony, może dlatego, że używam starych butów do nurkowania - może kajakowe trochę się różnią. Koledzy pływają najczęściej w gumowcach, najlepiej z pianki, bo ciepłe. To rozwiązanie dobre, szczególnie, gdy trzeba brodzić w płytkiej wodzie, ale w przypadku kabiny może być różnie - w końcu żeglarski przydomek kaloszy to kotwice. Popularne są też zwykłe zimowe buty turystyczne.

2. Jak się ubrać - na cebulkę. Unikać bawełny, wskazana jest bielizna termoaktywna, polar, niektórzy lubią wełnę. Kurtka nie musi być ocieplana, najlepiej membrana o dobrych parametrach i takież spodnie. Ideałem byłyby ciuchy kajakowe, ale na pierwszy spływ chyba nikt sobie ich nie kupi. Ważny jest kaptur, wysoki kołnierz (nie wiem czy to najlepsze określenie) osłaniający brodę i usta oraz ściągacze w rękawach (ja lubię zapinane na rzepy). Wydaje mi się, że słabą paroprzepuszczalność można poprawić wentylacją pod pachami na suwaki, ale nie wiem jak to się sprawdzi przy silnym wietrze.
Bardzo wiele zależy od tego, jak będziemy pływać, zdarzało mi się, że zakładałem lekką kurtkę kajakową o słabej wodoodporności, a na nią kurtkę przeciwdeszczową o znikomej przepuszczalności pary. Przy rekreacyjnym lecz długim pływaniu dawałem radę, nie pociłem się, a wyemitowana w niewielkiej ilości wilgoć utknęła między kurtkami. Nie było to rozwiązanie dobre, ale musiałem improwizować z tego co miałem, bo słaba kurtka kajakowa nie zapewniała mi ochrony przed wodą i szybko miałem mokre łokcie i przedramiona. Teraz mam kurtkę kajakową 10 000/6 000 (woda/para), kaptur, ściągacz w pasie, rzepy w mankietach, bez neoprenu, bez lateksu - może uchodzić za zwykłą kurtkę. Przepuszczalność pary jest niewystarczająca przy szybkim pływaniu solo, szczególnie, gdy się za ciepło ubiorę. Ale gdy płynę wolniej lub w grupie jest ok. Wodoodporność jak dotąd wystarczyła. Maczanie łokci w wodzie, chlapanie czy ulewny deszcz - nie ma problemu. Przeżyłem dość intensywną ulewę w listopadzie, płynęło mi się bardzo komfortowo. Owszem pod koniec miałem wilgotne przedramiona, ale to skutek podciekania przez rękawy (wiosłując ręka idzie do góry). Gdybym miał rękawice zachodzące na rękaw pewnie nie byłoby problemu.
Warto zwrócić uwagę, że na koniec zakładamy kamizelkę asekuracyjną, która jest świetnym izolatorem termicznym - stąd trzeba uwzględnić ją jako element ubioru i dlatego warto darować sobie koszulki z krótkim rękawem czy bez. Korpus i tak będzie ogrzany, trzeba zatroszczyć się o ręce. Ilość odzieży też należy dobrać do tempa spływu - inaczej ubierzemy się na niedzielny spacer z dziećmi, a inaczej na szybki bieg po lesie.

3. Czapka - są neoprenowe, polarowe, termoaktywne... ja pływam w zwykłej wełnianej, rzadziej w polarowej. Może nie doceniam problemu, ale wg mnie to nie jest takie ważne.

4. Rękawice - rozwiązań jest wiele. Tych profesjonalnych i "dedykowanych" nie testowałem. W łapawicach zniechęca mnie brak możliwości złapania się na zwałce, o neoprenowych słyszałem, że ręce w nich marzną. Ja zakładam cienkie rękawice polarowe (5zł w sklepie "żelaznym") lub wełniane, a no to ochronne, gumowane (7zł). Wodoodporność gwarantowana, jednak po paru godzinach w środku robi się wilgotno - warto zabrać zmianę. Rękawice narciarskie raczej się nie sprawdzą, chyba, że ktoś ma jakieś super. Woda leje się po wiośle, kapie, czasami zamoczymy dłoń - odpada, ale w kanu może zdać egzamin.

O ubraniu chyba tyle. Radzę zabierać zmianę odzieży. I to nie jedną. Co będzie, gdy zaraz na samym początku przy wsiadaniu do kajaka zdarzy się wywrotka? Albo, gdy ktoś niechcący nas ochlapie wiosłem? Zwykle zabieram dwie zmiany, prócz tego co mam na sobie. Albo jedną zapasową + drugą do samochodu. Ubrania do worka szczelnego (ja jeszcze zawijam w worki na śmieci, bezpieczniej, a do tego łatwo wyciągnąć gotowy komplet), do beczki, ostatecznie podwójne worki foliowe. Zasadnym jest podrzucenie jednej zmiany ciuchów do innego kajaka - w przypadku wywrotki możemy stracić bagaże lub trochę potrwa zanim je do nas przyholują.

JEDZENIE:
Zabieram coś do picia w termosie, ostatnio wypróbowałem termos obiadowy. Ciepłe danie - dobra rzecz, np sława bigosu Ewy dotarła już w moje strony. Czasami warto przygotować coś na ognisko, zorganizowane na koniec lub umiarkowanie spontaniczne w połowie spływu. Czekolada też nie zawadzi. Alkohol - nie odkryję Ameryki, nie należy przeceniać jego rozgrzewających właściwości. W krótkiej perspektywie tak działa, ale na dłuższą metę ma działanie wychładzające. Nie mówiąc o innych, powszechnie znanych skutkach. Stąd można podać go komuś, kto po kabinie już nie wsiądzie do kajaka lub na zakończenie spływu.

Jest jeszcze milion rzeczy, które teoretycznie powinno się zabrać, jak gwizdek (najlepiej w kamizelce), czekan lub kolce do lodu, rzutka, młoteczek do obtłukiwania oblodzenia, ogrzewacz do dłoni itd...
przez Prus
10 grudnia 2013, o 17:14
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Wędka na spływie.


Tzn jak mniemam nie ma przynęty uniwersalnej ale każda jest dopasowana do ryby akwenu głębokości pory dnia czy roku itd itd.
Za dużo zmiennych.

Absolutnie, na spływie te warunki są constans. Przynętę łowisz w miejscu łowienia. To co w danym momencie występuje i co ryba jada, bo jest naprawdę (bo skoro złapałeś to jest).

Nie unikniemy słuchania wody: z czasem zauważymy czy szczupak bije, czy kleń, boleń zagania ryby, usłyszymy suma na polowaniu - będziemy działać na wyczucie, czując że to właśnie ta pora dnia, gdzie dany gatunek robi się aktywniejszy. Polecam grunt, spławik itp jako podstawową metodę. Wędkę zarzucasz, a sam idziesz dalej szykować obóz.
Sztuczne przynęty też trzeba umieć holować. Nie ma sensu rzucać na środek rzeki, ryba będzie tam gdzie jest jedzenie, a wiec najczęściej łachy, głowki, zatoczki pod gałęziami itp. musimy tylko to miejsce oszacować. Nie raz po reakcji drapieżnika widzimy co gania i jak.
przez McArthur
23 stycznia 2014, o 09:57
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Spływy zimowe

Może to umknęło czytającym, co Kol. Prus napisał wcześniej o kaloszkach więc na wszelki wypadek przypominam, bo to bardzo ważne: W KALOSZACH SIĘ NIE PŁYWA !!! Ja również w okresie jesienno-zimowym używam takich kaloszy ale tylko do wsiadania i wysiadania z kajaka. Płynąc mam "gołe stopy" ( w odpowiednich skarpetkach), co pozwala mi lepiej czuć ster pod palcami stóp. Co do reszty, czyli ogólnie zabezpieczenia się przed zimnem, stosuję te same (lub b. podobne) "patenty", co Prus i Krzyś 66.
przez Ropuch
24 stycznia 2014, o 11:40
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Nie masz wystarczających uprawnień, aby przeglądać ten dział.
przez ManaT
24 stycznia 2014, o 22:35
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Nie masz wystarczających uprawnień, aby przeglądać ten dział.
przez eltech
24 stycznia 2014, o 22:47
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Spływy zimowe

A więc tak....na lutowy spływ szykuję:
1) Głowa - czapka, nie za gruba
2) Tułów - kurtka z kapturem, lekko ocieplana (z marketu sportowego - stoisko dla żeglarzy) - pod kurtkę zależnie od pogody - bluza lub bluza + polar no i kamizelka ratunkowa
3) Ręce - podoba mi się pomysł Prusa z tanimi ocieplanymi rękawiczkami + jakieś rękawice gumowe np. ze sklepu z BHP
4) Nogi - i tu nie mam żadnych konkretnych nieprzemakalnych spodni.....nie wiem czy zwykłe dżinsy wystarczą?
5) Stopy - zimowe buty, nie za ciężkie z odpowiednią ilością skarpet
Czy powinienem wziąć ,,coś" pod cztery litery żeby nie było hemoroidów?
Zabiorę drugi komplet ciuchów + ręcznik zapakowany w dwa wory foliowe....do tego herbata w termosie i kanapka.

Bardzo Was proszę o rady co zmienić i o czym jeszcze pomyśleć.

Ręce - jeżeli temperatura będzie jak teraz, to sporo zależy jak u Ciebie z krążeniem. Od aluminiowego drążka wiosła dłonie bardzo marzną. Ja czasami przez pierwsze 30-60 minut odczuwam chłód, dlatego na najbliższą niedzielę szykuję tanie rękawice narciarskie, przynajmniej na początek. Jeżeli przemiękną zamienię je na polar i gumę. Mam jeszcze od kolegi rękawice jakiejś tam armii, z trzema palcami, ale są tak ciepłe, że -10 to jeszcze na dla nich mało.

Spodnie - może masz spodnie trekingowe, narciarskie ortaliony, dresy-szelesty, bojówki... Jak nie to bierz dżinsy.

Pod tyłek - ja nie zabieram nic, ale w jednym kajaku wsuwałem styropian pomiędzy dno a siedzenie. Możesz poświęcić starą karimatę jak radzi ManaT, może masz jakąś piankę z opakowań. Zależy co chcesz osiągnąć. Vista ma "wyściełane" siedzenie, myślę, że zabezpieczy Cię przed chłodem, a wygody raczej nie poprawisz. Ale to sprawa indywidualna. Możesz zabrać zapasową reklamówkę, którą podłożysz pod tyłek jakbyś nachlapał i zmoczył siedzenie.

Weź sobie jeszcze trzeci komplet ciuchów, np do samochodu. Pewnie nawet drugi komplet się nie przyda, ale jak braknie ubrań to kłopot.

Można zabrać gąbkę. Pan Andrzej pożycza kajaki grzecznościowo i na preferencyjnych warunkach. Warto byłoby je oddać bez błota w kokpicie.
przez Prus
24 stycznia 2014, o 23:11
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Nie masz wystarczających uprawnień, aby przeglądać ten dział.
przez ManaT
20 lutego 2014, o 21:18
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Nie masz wystarczających uprawnień, aby przeglądać ten dział.
przez Sylwek
20 lutego 2014, o 21:20
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Nie masz wystarczających uprawnień, aby przeglądać ten dział.
przez Sylwek
20 lutego 2014, o 21:37
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Nie masz wystarczających uprawnień, aby przeglądać ten dział.
przez eltech
20 lutego 2014, o 21:44
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Nie masz wystarczających uprawnień, aby przeglądać ten dział.
przez eltech
22 lutego 2014, o 22:45
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Nie masz wystarczających uprawnień, aby przeglądać ten dział.
przez eltech
23 lutego 2014, o 00:49
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Nie masz wystarczających uprawnień, aby przeglądać ten dział.
przez ewa
23 lutego 2014, o 09:55
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Nie masz wystarczających uprawnień, aby przeglądać ten dział.
przez eltech
23 lutego 2014, o 14:37
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: II forumowy zimowy spływ Pilicą.

Hej Chłopaki!
Dzięki za spotkanko na wodzie! Cieszę się Czołgu (chyba mogę się do Ciebie tak zwracać...? :) ), że spodobały Ci się kajaki. Myślę, że niedługo sam zobaczysz jak to wciąga. W miarę zdobywania doświadczenia będziesz chciał pływać na coraz lepszym sprzęcie i poznawać coraz trudniejsze cieki i akweny. Spotkanko nasze krótkie było ale musieliśmy z Turabatem pomykać dalej, żeby "normę" wyrobić i następnego dnia, w niedzielę o przyzwoitej porze dotrzeć do Wawy. Chociaż mógłbym powiedzieć, że byłem z Wami u Andrzeja na biesiadzie. Poprzednio jak płynęliśmy i biesiadowaliśmy, to pod dachem wiaty przymocowałem na magnesie zielonego ropucha z dyndającymi rączkami i nóżkami. Tak więc "patrzyłem" na Was, zaglądałem Wam w talerze (fujć nieładnie... :lol: ) i puszczałem do Was oczko... :lol:
Młody Eltech! Słuszna decyzja z tym samodzielnym pływaniem. No bo tatuś, tatusiem (kochać trzeba), ale przychodzi wreszcie taki moment w życiu, że trzeba się usamodzielnić. Jak będziesz potrzebował jakieś rady czy pomocy "w kajakach", to nie zostaniesz samotny. Jest FW. Może i Tatulo pójdzie w Twoje ślady i zacznie pomykać na kajaczkach...? :)

Fajnie Lechu, że chciało Ci się zorganizować ten wypad.
Jeszcze raz dziękuje wszystkim za spotkanie! Do zobaczenia na wodzie! :)
przez Ropuch
24 lutego 2014, o 00:35
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: 2 kajaki na bagańiku dachowym

Da się, ale jeżeli nie masz dodatkowych uchwytów np w postaci pionowych rurek, to ważne, by Twoje kajaki znalazły pewne oparcie na belkach na całej swojej szerokości (zakładam, że wieziesz dnem do góry). Warto przepleść pasy, wtedy kajaki się nie rozjadą. Nie wiem czy obie uwagi są jasne.
Ja zwykle wolę wozić dwa kajaki, jest sztywniej.
przez Prus
26 lutego 2014, o 16:06
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Zbiórka kaski na spływ Wisłą

Łowca jeleni film zacny :D Czy pasuje to nie wiem, trochę po gościu żeśmy pojechali i może już wystarczy?

Dodam żeby nie było, że sam mażę o kamizelkach pneumatycznych na spokojne wody, bo w lecie to jest chyba najlepsze rozwiązanie. Te za 249 fajne, żeby jeszcze kolorki spokojniejsze były...

Na koniec jeszcze raz proszę nie pastwmy się nad kolegą wodniakiem, niech sobie radzi jak potrafi, może dla niego wyciąganie kaski na gadżety od obcych to nie obciach ;)
Radku zgodnie z twoją sugestią nie będę już szukał nowych tytułów filmowych.
Podejrzewam że gość wzoruje się na tej wyprawie :
http://www.splywam.pl/category/wyprawa-2010/
Aczkolwiek myślę że koncepcje na nie mimo wszystko się różnią. Jak słusznie zauważyli koledzy trudno uwierzyć żeby gość przez 12 lat pływania nie dorobił się kamizelki
za 80-200pln.
Jak wspomniałem nie mam nic przeciwko ludziom zaradnym i umiejącym pozyskać sponsorów ale podany tu cennik wywołał u mnie skojarzenie z naciągactwem [delikatne określenie].
Ogólnie nie udzielam się w tematach o których moja wiedza jest nieduża , ale jestem autorem poniższej relacji :
http://forum.kajak.org.pl/index.php/forum/20-Sp%C5%82ywy-kt%C3%B3re-si%C4%99-odby%C5%82y/11933-wisla-kajakiem-pneumatycznym-do-morza
Moje koszty to utopiony aparat ale to moje prywatne nieudacznictwo.
Faktyczne koszty :
Transport w obie strony 200 pln ,pociąg .
Jedzenie spożywam na co dzień więc nie liczę , może w domu taniej jak się gotuje dla trzech osób - czyli ewentualne 50 zł więcej niż normalnie.
Mapy dostałem za darmo od kolegi który zaczerpnął je z książki p. Marka Kamińskiego.
Dwa noclegi 20zł.+20zł. w cywilizacji.
Był to mój najtańszy urlop w życiu. Polecam każdemu kto lubi się zmęczyć a kogo nie stać na Bora Bora.
Kamizelka w której płynął mój kolega , nieźle zużyta warta pewnie nie więcej niż 40-50pln i dał radę.
Jak wspomniał jeden z forumowiczów to nie dżungla Amazońska tylko rzeka która się płynie cały czas przed siebie , nie ma ani razu momentu w którym trzeba się zastanawiać czy aby się nie wpłynie w odnogę innej rzeki. Oczywiście woda często rozbija się na parę cieków ale od tego jest lornetka i tyki na wodzie . Jeśli się obierze złą
odnogę to co najwyżej będzie się co chwila siedziało na mieliźnie. Ostatniego dnia ,spotkaliśmy gościa który starym poturbowanym kajakiem szklakiem kończył spływ Wisłą
z mapą w łapie , kamizelkę jeśli jakowąś miał to pod tyłkiem zagryzając konserwki.
Ogólnie do wielu rzeczy napisanych w internecie podchodzę na zasadzie zlewki ale jako że sam doświadczyłem na sobie Wiślanej przygody nie mogłem tematu nie poruszyć.

A , jak bym żonie powiedział że oprócz kajaka , kamizelki , worków wodoszczelnych i innych akcesoriów niezbędnych na wodzie które posiadam, potrzebuje 5000 tysi :shock: na spływ Wisłą to nawet ona jako ciepłoludna niedzielna wodniaczka przygwoździła by mnie swoim śmiechem.
przez Ted
2 marca 2014, o 15:41
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Pilica - Wisła

Pięknie Czołgu! Jestem z Ciebie dumny. :D Widzę, że zasilisz szeregi tych pływających kajakarzy. Nawet, jeśli jakiś sprzęcior wg Ciebie "skręca", to uwierz, że wraz z ilością wypływanych kilometrów przestanie... :mrgreen: i to Ty zaczniesz "rządzić", a nie kajak... :) Mimo, że jesteś początkującym kajakarzem powiem Ci tak: masz jaja! Cię pozdrawiam. :)
Ps. A skutery jak przelatują w ślizgu nie są niebezpieczne, nie robią żadnej fali. Gorzej, jak z grzeczności zwalniają i przechodzą w wypór. :)
przez Ropuch
2 marca 2014, o 19:56
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

cron