| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Znalezione wyniki: 62

Wróć do listy podziękowań

Kokpit do kajaka pneumatycznego.

Info powstało na zamówienie kolegi Qbowego którego zainteresowało to rozwiązanie.

Materiał na kokpit jest wykonany z plandeki "90" zakupionej w sklepie Jula za 35 pln. Przyssawki sylikonowe kupione w Praktikerze , obecna cena 4 pln za dwie
sztuki w alejce z akcesoriami łazienkowymi. Wcześniej fartuch był mocowany na metalowe oczka , obecnie jest to już druga generacja :] , tegoroczna i cały
fartuch obszyty jest na całej długości wąską taśmą. Do taśmy przyszyta jest miejscami guma którą później naciągam przy zakładaniu kokpitu.

Klejenie przyssawek .
Najpierw wycinam a następnie odrysowuje kształt przyssawki na kajaku następnie smaruje zaznaczone miejsce na kajaku klejem a w drugiej kolejności
przyssawkę. Po nałożeniu kleju włączam suszarkę do włosów i każdą z posmarowanych części klejem traktuje ciepłym powietrzem przez około 3-5 sekund.
Dzięki temu nadwyżka kleju nie cieknie a obie części stykają się ze sobą mocniej i czuć moment załapania i zasklepienia. Zawsze kleje na kajaku
który ma spuszczone powietrze , widziałem to kiedyś na filmiku pokazującym klejenie akcesoriów do pontonu. Wcześniej miejsca do których nastąpi przyklejenie przemywam czystą wodą z płynem tak aby pozbyć się jakichkolwiek zabrudzeń czy tłuszczy.

Z przodu kajaka nakleiłem w tym roku rzep i tak samo do przedniej części kokpitu wszyłem rzep. Ta część która jest przyklejona z przodu była wycięta
z materiału po starej pontonowej pompce [materiał jak w pontonach lub kajakach dobrej jakości , nie musiałem tracić materiału przeznaczonego na łatki] ,
do niego został przyszyty rzep i w takim kształcie zostało to przyklejone do kajaka. Tą wersje mam od około dwóch miesięcy więc nie wiem jak będzie
z trwałością rzepu. Ponieważ nie wiem czy ten kajak zostanie moim docelowym na razie nie biorę się za użycie cordury. Jeśli pozostanę przy kajaku to kokpit
zrobię bardziej profesjonalnie i zamontuję sobie też fartuch kajakowy profesjonalny wzorując się na tym jak Gumotex zrobił to w Seawave .

Qbowy dwa tygodnie temu robiłem na Drzewiczce fotki przyssawek dla ciebie i fartucha ale niestety wykasowałem wszystko z karty pamięci. Wrzucam inne
zdjęcia choć na nich nie widać tak szczegółowo interesujących cię elementów. Jeśli za półtora tygodnia nie spotkamy się na wodzie i przedstawiony materiał
ci nie wystarcza to pisz dorobię fotek.

http://zmniejszacz.pl/zdjecie/133/281881_DSC05002.JPG

http://zmniejszacz.pl/zdjecie/133/281882_DSC05004.JPG
Na tą chwilę w zasobach nie posiadam dostępnych fotek na których było by widać lepiej przyssawki niż na tym zdjęciu.
http://zmniejszacz.pl/zdjecie/133/281880_DSC05005.JPG
Rzep na dziobie ,jeśli się sprawdzi taki sam przykleję z tyłu kajaka.
http://zmniejszacz.pl/zdjecie/133/281879_DSC05006.JPG
przez Ted
15 maja 2014, o 10:02
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Nawigacja - urządzenia

Mimo wszystko polecam, zwykłą busolę - działa zawsze, niezależnie do baterii.

Obrazek

Obrazek
przez McArthur
28 listopada 2014, o 09:44
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Kamizelka. W kamizelce czy bez?

i przykra konkluzja: ratownicy WOPR są źle szkoleni. (widać to po oczekiwaniach ludzi od tego co powinien potrafić taki ratownik a jak mamy faktycznie).

Typowy kurs ratownika WOPR - to kurs ratowania na basenie, kąpielisku. Nie obejmuje w ogóle zachowania na łodzi. Ba mało jest w ogóle pływania łodziami. Sam przechodziłem te szkolenia i wiem jakie dziury programowe tam są - ale to wyszło po czasie.

1. na wodzie płynącej ratownik winien płynąć pierwszy (przeciętny ratownik WOPR w ogóle nie jest w tym temacie nawet uświadamiany)
1a bo może rozpoznać zagrożenia
1b bo w razie wywrotki poszkodowany płynie w jego kierunku a nie ucieka.
2. ratownik który dostaje pod opiekę osobę winien się skupić na niej (wide brak kamizelki)
2a podjęcie głupiej decyzji promowania do progu (gdzie przewidywanie?)
2b uznanie że skoro płynie z nami ratownik to jest ok (ratownik wcale nie pełnił funkcji ratownika na tym spływie)..
3. na spływach komercyjnych, rekreacyjnych, bardzo często brak "głupiej" rzutki
4. zachowanie osób "pasażerów". - totalny zlew bo "ratownik czuwa". - będę się opalać :D
5. dobre warunku rozleniwiają
6. sztuczne progi to walce do miażdżenia.

A tu, płynięcie na próg i ciągle brak kamizelki, chociaż sytuacja się zmienia a wiadomo że dana osoba nie potrafi w ogóle pływać (dramat takich osób które myślą jak się nie utopić zamiast jak płynąć :( )

Dla osób pływających po WW pełna asekuracja i autoasekuracja to rzecz normalna, bo zdarzenia są częste i powtarzalne i tu ratownictwo kajakowe jest na porządku dziennych - wymuszone charakterem wód.
Problemem znikających pod wodą jest brak możliwości oddychania i problem ze znalezieniem. Wiem, że nic odkrywczego po czasie nie napisałem, ale czasem warto sobie przeanalizować sytuację.
przez McArthur
19 marca 2016, o 08:59
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Kartusze gaozwe - ładowanie

Gaz jest bezpieczny. Pewnie niektórzy czytali jakie to niebezpieczne itp. i straszą innych. Paradoksalnie, używają gazu w domu, w samochodzie i na obozie i śpią spokojnie - prawda? Ale czym się rózni przykręcanie kuchenki do butli od przykręcenia wężyka? Niczym. Dla zaworu to jest jedno.

Do butli ładujemy tyle albo mniej, niż wynosi nominalna pojemność. Pojemność mamy oznaczoną w gramach - jest wówczas niezależna od temperatury. Więc ładujemy do kartusza jego pojemność. Do 500 spokojnie wejdzie 450-500 g. Móij pusty kartusz 500 ważył 180g - stąd gazu naładowałem do wagi łącznej 654 g. 100g kartusz pusty ważył 83g, załadowałem go do aż osiągnął wagę 174 g. Sam gaz na tyle wolno przepływa, że spokojnie da się kontrolować ten przepływ do z dokładnością 1-5g gazu, zależnie gdzie mamy regulację. Czasem zachodzi potrzeba upuszczenia części gazowej z kartusza, by wlać dalej gaz płynny (zmniejszenie ciśnienia, poduszka powietrzna nam nie potrzebna). Wkład od dlugopisu, ma odpowiednią końcówkę. Gdy naciskamy i słyszymy syk - czekamy tak długo, aż zacznie lecie propan butan - poznamy po temperaturze (szybko paruje a więc zimno) i białym kolorze gazu., wówczas znów przykręcamy adapter i dopełniamy do końca propanem-butanem

Zawór - nie prawdą jest że jest to zawór jednokrotnego napełniania - skoro można wielokrotnie przykręcać kuchenkę i rozkręcać. Prawdą jest, że zawór może się w końcu zużyć i nie będzie trzymać gazu - gaz będzie uciekał. Musimy się z tym liczyć i reagować jeśli czuć będziemy ulatniający się gaz. Co nam wówczas pozostaje? W końcu kupić nowy kartusz z gazem.

Gaz + powietrze = mieszanka wybuchowa. Propan butan jest gazem duszącym ale nie trującym, cięższym od powietrza. Napełnianie, najlepiej w pomieszczeniach z bardzo dobrym przewiewem albo po prostu na dworze. W normalnych warunkach nic, ale gdyby puścił zawór w kartuszu, by te trochę gazu miało gdzie uciec.

A kwestia - nie bawienia się gazem przy grillu, papierosie itp źródlach ognia- myślę że nie trzeba wspominać. Nie zostawiamy urządzenia podczas przelewania bez opieki. Sama operacja nie jest czasochłonna. Sprawdzamy, zawczasu czy zawory są szczelne. Przeźroczysty wężyk pozwala nam obserwować przepływ gazu w formie cieczy.
przez McArthur
31 lipca 2016, o 21:28
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Intex Hudson vs Adventure

Gumotexem nigdy nie pływałem ale raz towarzyszyłem równolegle. Gumotexa wycierasz szmatą i wrzucasz do bagażnika, natomiast oba sevylory muszą schnąć gdyż są materiałowe. Adventure jest nieco węższy od hudsona, który jest nieco bardziej pontonowaty. Jest też ciut wyższy, a co za tym idzie nieco bardziej podatny na wiatr, no i nie ma czarnego bardziej ślizgającego się po przeszkodach dna.
No i trzeba nieco kombinować aby usiąść na środku gdy płynie się samemu bo brak uchwytów do siedziska, które zresztą też są nieco gorsze niż te w hudsonie.
A co do przycierania rak to kto przesuwa w czasie wiosłowania po burtach??? Ale faktycznie w szczycie adventure ma szew, a hudson zapobiegawczo wszyty dodatkowy pasek z neoprenu.
Podsumowując - adventure jest kajakokanadyjką a hudson pontonokajakiem o lepszym wyposażeniu.
przez Mat
3 sierpnia 2016, o 21:27
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Kolczasta roślina.

Hm. Wygląd moczarki czy wygląda raczej
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/0f/Hippuris_vulgaris_kz.JPG

To przęstka pospolita Hippuris vulgaris L. - roślina błotna

Dla mie zwykle naprawdę kłującą rośliną to osoka aleosowata Stratiotes aloides L. jest - ma strasznie twarde ostre liście i kolce:
http://www.wigry.org.pl/kwartalnik/nr32_foto9.jpg


no i ramienice Chara aspera są troche kolczaste
http://www.nurkomania.pl/atlas/m255.jpg

A może trafiłeś na jezierzę mniejszą Najas minor ?
http://jollydiver.com/wp-content/uploads/2013/04/Najas-minor.jpg
przez McArthur
10 września 2016, o 21:08
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Jeszcze Warta w sierpniu

Sorki, że w nowym wątku ale chciałem wyodrębnić moje dziełko - film, który zrobiłem w czasie spływu Wartą. Jeśli komuś się akurat nudzi - zapraszam.
Kamera prowadzona trochę nerwowo, bo miałem na czapce, a lubię patrzeć, to w lewo, to w prawo...
Ale mam nadzieję, że się da patrzeć :D

KLIK: Warta sierpień 2016
przez miandas
12 września 2016, o 21:56
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Filmy na chomiku.

Filmy z youtube też możesz oglądać off-line. Ja masz linka do Youtuba to wklej do

http://keepvid.com/ tam w ten pasek u góry (nie klikać w żadne Try it Free, nie trzeba)

i za chwilę masz film do pobrania w formacie na tablety i komórki (Android i Apple odtwarza)

Jak tak zaciągam filmiki instruktażowe do ćwiczeń lub jak założyć łańcuchy na koła.
przez RobertP
14 października 2016, o 22:21
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Zasięg wi-fi w kamerce.

Odpowiedź jest tu: https://support.kaiserbaas.com/hc/en-us/articles/223305847-What-is-the-range-of-WiFi-
Ale wg mnie kamerka ma w-fi, ale pilot prawdopodobnie chodzi po Bluetooth, czyli maksymalny zasięg w otwartym terenie ~50 m.
przez Adam
15 października 2016, o 21:55
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Czołówka

Może lekki off topic bo nie czołówka, ale po doświadczeniach z różnymi lampami "skonstruowałem" sobie zawieszany na szyi, lub prostym statywiku typu wbity kij
zestaw z wodoodpornej lampy cofania LED 1400lm (rozpraszająca) zasilanej z baterii LiFePo4 10Ah. Bateria zwykle w brezencie.
Może nurkowania nie zniesie, ale na Zatoce Puckiej parę fal zaliczyła i żyje.
Na te 10 metrów spokojnie można nocą czytać gazetę i piwko przyjmować przez około 5 godzin.
Na dalsze dystanse Fenix TK35.
Pozdro
przez hangman
27 października 2016, o 17:46
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Długie płetwy

W sumie nie wiem za co Akwanwty tak chwalone. Mam je w domu. Nie używam. Ciężkie, pracują tak sobie. Były legendą w swoim czasie. Mocy nie dają za dużej.
chwalone Maresy quatro - to były moje najgorsze płetwy.

Nasa - bardzo dobre płetwy, choć lekko sztywne, kanały robią robotę, że sztywności się nie odczuwa
Stratosy FP - super płetwy, można polecać zawsze jako uniwersalne
Stratosy paskowe - to były maszyny, długa, twarda decha dająca moc, płetwa nie uciekała na boki.
Aqualung Caravelle - dobre płetwy, pracują podobnie jak stratosy ale sa bardziej miękkie, komfortowe
Cressi Frog - fajna, sredniotwarda płetwa.
Tussa FF9 - bardzo komfortowa, miękka płetwa, do długiego pływania i płytkich nurków bez obciażenia.

Mares Razor Pro - jest moc, choć płetwa potrzebuje czasu (łagodnie oddaje energię) w moim odczuciu lepsza od Cressi Gara
Cressi Gara (2000 i 3000) - bardzo dobre płetwy, przy czym dla mnie wersja LD (szare, bardziej miękkie) są lepsze (dużo pływania powierzchniowego, mniej wychodzenia z głębin) - dziś na bezdechu nie przekraczam 10m
Omer Stingrey - twarde płetwy, wygodny kalosz i dobry kąt stopy
JETy - dobre płetwy, twarde, ale super manewrowe, wytrzymałe - chętnie używane przez ratowników morskich, nurków wojskowych - w sumie ich projekt powstał na potrzeby marynarki.

oraz
Tusa Liberator - imho nie wygodne płetwy
Mares Avanti Tree - mocno zachwalane, w moim odczucie przeciętne
Akwanawt - przy powyższych to przeżytek, ciężkie, ale guma, prawdziwa ma swe zalety
Technisub Idea - dla mnie porażka, nie potrafiły u mnie pracować przy minimalnej amplitudzie.

Jakie jeszcze sie przewinęły? Były jakieś, ale skoro nie zapamiętałem, to znaczy, że płetwa nie zapadła mi szczególnie w pamięć (także negatywnie). Pływam najczęściej w skarpecie neoprenowej 2mm, przy długim pływaniu, stopa jednak ma bardziej komfortowo. Skarpetę szczególnie warto założyć, gdy kalosz ma lekkie luzy (dużo zależy od dopasowania kalosza do stopy. Jak wiadomo mamy nie tylko na długość stóp różnice ale też wysokości szerokość.)

Kolor płetw - polak lub CZARNY, maskujące. Ale dobre są rażące kolory - żółty - to kolor długo widoczny. Sprzęt nie "gubi" się tak. I
przez McArthur
20 listopada 2016, o 12:44
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Nasze nowe zabaweczki różne

To zwyczajny Romet ADV 125 z sakwami za 9zł i kuferkiem medyka. Kolor już taki był.
Ostatnia szansa na tanie jeżdżenie bo jak wiemy od nowego 2017r. wchodzi norma Euro 4 i każdy jednoślad będzie musiał mieć komputer, sondy lambda itp. elektronikę, a tu
zwyczajny gaźnik, moduł zapłonowy po 20zł i to wszystko. Dałem 4498zł, a chodzą słuchy, że od stycznia poniżej 6500 nie będzie szans.
Faktycznie PSZ to moja rejestracja.
Pozdro
przez hangman
21 listopada 2016, o 16:54
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Jak zaplanować dłuższy spływ Odrą?

Hej.
Jako że pływam prawie wyłącznie w weekendy, to podzieliłem sobie Odrę na 4 odcinki. Pierwszy z Kostrzyna do Szczecina robilem jeszcze w sierpniu 2016. Odcinek ciekawy choć szeroki i wiatry mogą popsuć zabawę. Nurt fajnie niesie, wiec 9km/h mialem do Krajnika, potem predkość spadla do 6. Po drodze ciekawy historyczny most kolejowy w Siekierkach. Brzegi zawsze otoczone wałem i bywa daleko do wiosek. Zaopatrzenie można robić w dużych miastach, ale ceny mordują z uwagi na bliskość granicy. Nie polecam. Kolejny odcinek z Cigacic do Kostrzyna robilem takze w weekend we wrześniu. Woda niosła wiec plynelo się znów 9km/h co w dmuchańcu jest ewenementem. Dużo ciekawiej, sporo lasów, ciekawe miejsca, Krosno Odrzańskie, dalej przęsło zniszczonego mostu betonowego koło Eisenhuttenstad. Potem nieczynna elektrociepłownia Kraftverk Vogelsang z kominami do zwiedzenia. Kolejny etap z Malczyc do Cigacic 14-16 października. Dużo lasów, zabytki na brzegach, kupa miejsc do spania. W Głogowie Dream jump, przy odrobinie szczęścia można podziwiać skoczków. Nurt pozwalał utrzymywać 9 km/h. Ostatni etap z Chałupek do Cigacic zrobiłem 29.12 - 01.01. Pierwsze kilometry Granicznego Meandra Odry bajeczne. Po ujściu Olzy - ściek. Poniżej Raciborza rzeka zwalnia i zacząła się walka po 14, a w sylwestra 17g w kajaku aby dopłynąć do Cigacic na czas. 23 czy 24 śluzy, przenoski nieraz po 300m. Wysokie brzegi z larsenu. Wyraźna ulga poniżej Brzegu dolnego. Wrocław robiłem w Sylwestra tuż przed północą przez miejskie śluzy. Niezapomniane wrażenia. Wcześniej, w Brzegu piękny podwójny kamienny jaz. We Wrocławiu dobre miejsce poniżej Mostu Pomorskiego widziałem tu: 51.113600,17.027047 powyżej jest zakaz pływania kajakiem, ale ja go złamałem. Była w końcu sylwestrowa noc. Ogólnie trudności na tymodcinku to stojąca woda i śluzy. Nie warto pchać się na brzeg od strony śluzy tylko wybierać brzeg od strony jazu. W 10 dni dasz rade. Zalew Szczeciński robiłemjuż wielerazy we wszystkich kierunkach nawet przy 1m fali. To groźny akwen, musisz uważać. Pytaj jakby co. Aha, w tzw między czasie zrobiłem m. in. odcinek Warty. Z Lubonia do Kostrzyna 11-13 listopada. Dla mnie te rzeki są podobne w wielu miejscach. Oj długo jeszcze by pisać.
przez synkopa
4 lutego 2017, o 22:19
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Śpiwory i maty


A napisałbyś coś więcej o samopompach których używałeś? Bo tego wynalazku nie miałem okazji wypróbować.
Jakie marki, po ilu cyklach przestają być kompresowalne? Próbowałeś je może odpompować?

Pierwsze samopompy kupiłem kilkanaście lat temu. Zamiast zwykłych karimat które używałem wcześniej. Nie pamiętam marki. Kupiłem je w sklepie podróżnika i w moim ówczesnym odczuciu były z dobrej półki - polecone przez sprzedawcę.
Wytrzymały kilka lat. Ilość cykli? Kilkadziesiąt użyć w ciągu roku.
Kolejne były decatlonowe quechua. Raczej low-costowe (miałem wtedy ograniczony dość mocno budżet). Ciężko mówić o wytrzymywaniu. Na kilka które kupiłem , niektóre padły pod koniec roku. Ciężko takie coś reklamować zawsze sprzedawca może robić unik że były w ciężkich warunkach.
Objaw zużycia jest zawsze taki sam. Koniec lub większość nocy śpisz na glebie z iluzoryczną tylko izolacją, a gdy zostawisz zwiniętą matę po jakimś czasie "spuchnie".
Kompresowanie nawet we 100% sprawnej macie jest upierdliwe - musisz ciasno ją zwinąć i na koniec zatkać otwór. Używasz do tego więcej energii niż przy zwykłej macie bo przecież ona sama się chce napompować.
Pompowanie za to jest zdecydowanie prostsze. Wyjmujesz z wora rozwijasz, rzucasz na glebę z otwartym otworem i kładziesz śpiwór. Po jakimś czasie (kilkadziesiąt minut najlepiej) dodmuchujesz troszkę (3-4 dmuchnięcia) by osiągnąć trochę nadciśnienia.

Podsumowując. Przy pięciu osobach zwijanie obozowiska było upierdliwe. Wyciśniecie powietrza z 5 mat zajmowało mi trochę czasu.
Zastanawiam się jak będzie z materacykami. Pewnie trochę lepiej rano i sporo mniej fajnie wieczorem :)
Wiem jedno samopompy są cięższe gdy się uszkadzają zdecydowanie trudniej zlokalizować i naprawić dziurę. Dlatego z nich rezygnuję.
przez Seba
15 marca 2017, o 16:00
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Kartusze gaozwe - ładowanie

Ja zamówiłem od majfrenda takie coś, koszt poniżej dyszki z przesyłką. Co prawda jeszcze nie doszło, ale myślę że będzie działać.
http://s.aliexpress.com/3yeiQFJZ
przez Snajp
9 kwietnia 2017, o 15:06
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Wodoszczelny schowek

A co powiesz „hangman” gdybym Ci w ramach rewanżu sprezentował taki jeden pomarańczowy kanister,
na bocznej ściance zamontujesz dużego zakręcanego holta i masz pojemnik. :idea:
przez Waho
18 kwietnia 2017, o 17:58
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Bielizna termoaktywna do spania.

Aktualnie używam kompletu za jakieś trzydzieści parę PLNów zakupionego w promocji w Deca.... Zestaw był przeznaczony dla narciarzy jako bielizna termoaktywna. Jest z jakiegoś materiału technicznego z małym puszkiem. Sypiam w nim w terenie od późnej jesieni przez zimę do wczesnej wiosny. W połączeniu z cienkimi dresami polarowymi, rękawiczkami, skarpetami i koniecznie z czapką można przespać spokojnie przymrozki w letnim śpiworze.
Natomiast w cieplejsze, ale nie upalne miesiące ubieram się do snu :lol: w komplecik z napisem "tantek coolmax exstreme" kupionym jakiś czas temu za ok. 140 PLNów. Jest cienki i ciepły.
Obie opisane przeze mnie piżamki bez problemów przekazują moja parę wodną daje. Rano wstaję suchy.
Oczywiście w/w ciuszki doskonale sprawdzają się jako docieplenie zimowego ubrania.
przez Sikor
26 kwietnia 2017, o 00:20
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Bielizna termoaktywna do spania.

GRENE. Tanie i dobre. Komplet ok. 70-80 zł.

Mam, używam od kilku lat. Prane ze 200 razy, żarnych dziurek, przetarć, uszkodzeń. Działa super. Śpię w tym w okresie jesień-wiosna. Polecam!
przez Marshall
26 kwietnia 2017, o 07:43
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

cron