| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Znalezione wyniki: 42

Wróć do listy podziękowań

Re: 2018.05.12-13. Proszowice - Sokołowice (Szreniawa)

Piękna relacja, miłe zdjęcia, choć sama rzeka "mulistością/" zawiesiny i ilością przeszkód nie zachęca. Mnie w każdym razie.
Zresztą bierze swój początek w lessowej "kapuścianej krainie" (okolice Wolbromia, Charsznicy) i nawet w górnym biegu mętna zazwyczaj. Za to Ścieklec w okolicach kościuszkowskich Racławic jest całkiem OK. Jak ktoś ciekawy jak wyglądają tereny Wyżyny Miechowskiej w górnym biegu w/w cieków znajdzie sporo zdjęć na moim blogu (adres w sygnaturze).

p.s.
Jazda busem w tych okolicach, już tak nawet od Wolbromia na wschód, to często spora dawka adrenaliny. Drogi często wąskie, kręte, pagórków sporo...
przez MichałD
13 maja 2018, o 20:05
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Pilica - Przedbórz - Sulejów 16-17.06.2018

Ten odcinek spływałem tylko raz i przy wysokim (może średnim) stanie wody. Ale Pilica jest zawsze spływalna. Może będzie trzeba szukać nurtu, może tempo spadnie, może będzie osiadanie na płyciznach, ale nie spodziewałbym się większych kłopotów.
przez Prus
14 czerwca 2018, o 21:14
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Pilica - Przedbórz - Sulejów 16-17.06.2018

Pozwolę się nie zgodzić z Prusem. 'Płynąłem' kilka razy na tym odcinku...i jeden raz ciągnęliśmy kajaki. Marek ,który ostatnio pływał na Liswarcie i Warcie zaświadczy, że więcej było chodzenia niż pływania. W efekcie nasz plan zakończenia spływu w wyznaczonym wcześniej miejscu zakończył się niepowodzeniem i zakończyliśmy spływ z 10-14 km wcześniej. Potem było trochę nerwowo, bo dzień się kończył a my w d..tzn lesie, a auto zaparkowane daleko. Ja bym na Waszym miejscu zadzwonił do 2-3 wypożyczalni np w Przedborzu pamiętam że jest firmą el-ko i w Sulejowie też coś się znajdzie. (Chodzi o skorygowanie wiarygodności tego typu informacji oczywiście)Dla mnie wiarygodnym źródłem jest MichalD z fw. Ale nie wiem czy puszczał już tak daleko swoich klientów. Udanego spływu. Bardzo zazdroszczę takich planów, tym bardziej że ja w niedzielę do pracy muszę przyjść :(.
przez peterka
14 czerwca 2018, o 22:32
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Lotnisko-lodowisko i 13 balonów

W Lasku Wolskim to sporo spacerowiczów . Ostatnie foto z mojej relacji to narty bc firmy sporten z krawędziami metalowymi. Ale krawędź metalowa to nie tylko bc. Mam jeszcze Rubikona i adventure z ww firmy. Dużo szersze ,mocne i krótkie i bez krawedzi. .
Co do zjazdów to mocne wiązania czasami są kluczowe. Są dwa systemy nnn bc i sns x adv. A co za tym idzie buty. Są bardziej pancerne i bezpieczniejsze przy zjazdach.
Sorki za mądrości. Łukasza pytałeś.
ŁUKASZ : MOŻE RELACJĘ WRZUCISZ? PROSZĘ :)
przez peterka
7 marca 2019, o 20:05
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Lotnisko-lodowisko i 13 balonów

relacji nie będzie bo telefon został w aucie :mrgreen: fot brak :oops:
tak moje to Salomon X-ADV 69 Grip, przyzwoite narty biegowe back country
co do nart BC to są biegowe BC i zjazdowe BC
ogólnie biegowe są trosze szersze (od klasycznych biegówek), ze stalową krawędzią (cz ęściową lub pełną, ja mam pełąną), zwykle z łuską bądź foką pod butem, sa 1,2 lub wielokomorowe (zależności od bardziej biegowej potrzeby lub zjazdowej) są też smarowane, lub dowolna kombinacja tych 3 sposobów
ogólnie ja mam biegowe BC z łuską, szerokość 69mm w najszerszym miejscu, leki carving, da się hamować prawie normalnie (dużo lepiej niż na biegówkach) da się "udawać telemark" bardzo poprawnie :m_:
tu jak to robi człowiek który potrzafi dobrze ;) na wiązaniach BC (brak ogranicznika w środku wiązań)
https://youtu.be/UCK2SYLILnA
co do wiązań polecają wiązania BC i buty BC ze względu na lepsze trzymanie kostki, ja mam wiązania SNS Pilot Sport a buty Escape 6X pilot, czyli biegowe SNSy, ale nie czuje się z tego powodu mniej pewnie, wiązania mają dodatkową stabilizacje :m_: w butach może troche brakuje mocnego trzymania kostki, ale też tragedii nie ma
mi się udało po taniości wyrwać cały zestaw pasujący na mnie idealnie :m_: na razie nic nie zmieniam, może w przyszłości zmienie buty (choć niekoniecznie)
ogólnie narty ma 192 (ale jestem ciężki 100kg+ plecak troche to daje) normalnie wziął bym +/-180
co do wiązań to klasyczne SNS Salomona od BC różnią się automatyką, troche podpiętkiem, wiązania BC pozwalają na większe wychylenie buta (łatwiej jeździć telemarkiem bo nic nie blokuje środka stopy)
tyle zauważyłem różnic,
ogólnie jestem zadowolony, to moje pierwsze narty BC :mrgreen: więc też nie wszystko wiem, ale na moje potrzeby wpisują się świetnie :m_:
przez Łukasz
8 marca 2019, o 16:31
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: A może nad Wartę?

... Mlodek - strasznie mi się podoba twój opał przy domu - bardzo malowniczo wygląda, lubię takie widoki ....
jeżeli tak to specjalnie dla ciebie zrobię i zamieszczę zdjęcie całej ściany obłożonej drewnem :)

... byłem na Kasprowym na nartach (... bardzo polecam, warunki wspaniałe, ludzi niemal nie ma) ...
nie drażnij mnie tym Kasprowym :( ;)

... dla mnie ważne że kanadyjek nie dyskryminujecie ...
po prostu nie można sobie na to pozwalać :P
przez mlodek
16 kwietnia 2019, o 21:27
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: A może nad Wartę?

mlodek napisał(a):specjalnie dla ciebie zrobię i zamieszczę zdjęcie całej ściany obłożonej drewnem :)

Już więcej nie będę zaśmiecał wątku
przez mlodek
17 kwietnia 2019, o 10:29
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: A może nad Wartę?

Heja, pod linkiem moje zdjęcia ze spływu (na dysku google, więc można pobrać): https://drive.google.com/open?id=1fM9_F3I_iLqrS3Gf5V7tQu1xd8pD5yLv

Osobiście najbardziej lubię to :mrgreen:
DSCF3484mini.jpg
przez Maga
17 kwietnia 2019, o 19:18
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

12-14.04.2019 II Wiosenny spływ kajakowy Wartą

Wyjazd od dawna zapowiadany. Druga edycja wiosennego spływu na Warcie, czyli wydarzenie zainicjowane przez Wojtka (Chi). W tamtym roku odpuściłam ze względu na pieszy maraton Przedwiośnie, w tym roku żadna siła nie była w stanie mnie powstrzymać, zwłaszcza że data spływu tym razem przypadła na połowę kwietnia, co miało zwiększyć szansę na ładną pogodę. W życiu żeśmy się tak nie pomylili :D
Ale po kolei.
Dzień 1 - piątek.
Ze względu na dość długą drogę postanowiłam wziąć dzień urlopu. Z tego też względu z Lublina mogliśmy wyjechać z Włodkiem (mlodek) już o 12. Włodek przyjechał po mnie z Siedlec, za co mu jestem wdzięczna, bo odpadł mi problem dojazdu z kajakiem. Po drodze omówiliśmy jakieś pięćdziesiąt różnych tematów, co znacznie skróciło, przynajmniej w odczuciu, podróż. Na miejsce biwaku przyjechaliśmy o 17, zastając Wojtka i przemiłych ludzi z firmy KAJAKOWO, a dzięki ich uprzejmości mogliśmy rozbić obozowisko na ich terenie - kawałek plaży, opał, miejsce na ognisko i stary budynek gospodarczy to warunki, jakich było nam trzeba.
https://2.bp.blogspot.com/-ld-Kp1EO4_M/XLdxzoYQ0BI/AAAAAAAAJrk/KgN-9HZdb5o6g-u1pM-fEwZhEZ21Jb2zACLcBGAs/s1600/DSCF3468.jpg

Prognozy były nieubłagane - zapowiadane opady deszczu i śniegu zapędziły nas z namiotami pod dach.
https://4.bp.blogspot.com/-ypDV4kpgteA/XLdxz7zacsI/AAAAAAAAJrs/gRAL48-N7Yg91nisq_PNqWcxJiXerJUzwCLcBGAs/s1600/DSCF3469.jpg

W międzyczasie zaczęli zjeżdżać się inni, Damian (miandas), Paweł (Łysy), Maciej. Jak dotąd chyba nie spałam pod dachem w namiocie, ale wszystkiego trzeba w życiu spróbować.
https://1.bp.blogspot.com/-G1MedfFf0qk/XLd0ufDczrI/AAAAAAAAJxk/8Le2_5v4xAEZHgX5XQ1dfZeJwSC030CJgCLcBGAs/s1600/DSC02126.jpg
(foto od Łysego)

Nadszedł czas na ognisko i kucharzenie. Obiecaliśmy z Damianem pieczonki z kociołka, więc trzeba się było wziąć za obieranie, krojenie i upychanie do gara. Dzięki pomocnikom (Maciej - mistrz obierania ziemniaków) szło to jednak szybko.
https://3.bp.blogspot.com/-2L8gt7UnJRA/XLdx2xIzl5I/AAAAAAAAJsE/eBpK0_f0ub4JSkNPiYMyDAKmrMzPISASgCLcBGAs/s1600/DSCF3479.jpg

Przepis nie jest tajny, więc popatrzcie na składniki.
https://4.bp.blogspot.com/-hGbCwmhlSFM/XLd8nAL6-WI/AAAAAAAAJzE/yGCeEAjVkA0xscjTTCWYMoj9CLBQ3gi9QCLcBGAs/s1600/IMG_20190412_194600.jpg

Nie będę ściemniać, że było ciepło - pogodowo. Ale ogień i atmosfera były naprawdę gorące.
https://3.bp.blogspot.com/-OQ5-aa6vedY/XLd0uWeDb_I/AAAAAAAAJxo/3NFbvE-55bcQnBFZIXQ6F49o7J8Ks9RuwCLcBGAs/s1600/DSC02149.jpg
(foto od Łysego)

Proszę - luksus.
https://1.bp.blogspot.com/-6METSYEaVVI/XLd8hUTRSHI/AAAAAAAAJzA/R_rJW0auuwQ3lRWNAQggCXHcBHCCy5hZQCLcBGAs/s1600/IMG_20190412_211738.jpg

Dzień 2 - sobota.
Rano przywitała nas śnieżyca.
https://1.bp.blogspot.com/-3oYLPctosFo/XLdx4DVCDmI/AAAAAAAAJsM/j68jPzegtbou35xe5c0Kh5xBcDgeyILAQCLcBGAs/s1600/DSCF3484.jpg

Niby znaliśmy prognozy, ale chyba każdy do ostatniej chwili miał nadzieję, która szybko umarła. Na szczęście śniadanie zawsze krzepi, no i gorąca kawa.
https://1.bp.blogspot.com/-J2ZYmW1geLk/XLd0u0cK8YI/AAAAAAAAJxs/5HjPBqYBV5wjq8l6E32mJ0WM0R_GPsduwCLcBGAs/s1600/DSC02150.jpg
(foto od Łysego)

Ale nie w takich warunkach już każdy pływał, więc pojechaliśmy na start w Bobrach.
https://3.bp.blogspot.com/-iv_DuQFXz7U/XLdx4qP6PZI/AAAAAAAAJsQ/e1iSHkQ_x8EeGxwS69vhSAl_rK9DVkaBACLcBGAs/s1600/DSCF3487.jpg

Niektórzy szybko zeszli na wodę.
https://2.bp.blogspot.com/-t0uA_cnLu90/XLdx4_H6ZpI/AAAAAAAAJsU/-JqMY0j3CzkoYtyx6Dpcw7MN3yYgEdWHwCLcBGAs/s1600/DSCF3488.jpg

Innym się nie spieszyło.
https://3.bp.blogspot.com/-jnbOvSPxACk/XLdx46LAeMI/AAAAAAAAJsY/G3Y0NWIPfPcur0Dx2yokfIaS0PS9_qzjgCLcBGAs/s1600/DSCF3489.jpg

https://2.bp.blogspot.com/-_W4IPN67VAY/XLdx5YA6a3I/AAAAAAAAJsc/NHIphXvGi5wleZkW9Z-J9BISjpQy3j5FQCLcBGAs/s1600/DSCF3490.jpg

A tymczasem przestało sypać, a zaczęło padać.
https://4.bp.blogspot.com/-B4zuP9wKjWc/XLdx5ZQ4JDI/AAAAAAAAJsg/d_cVRfVyWGAtBf2I0cAbbOMhtWbnpNf0ACLcBGAs/s1600/DSCF3492.jpg

W końcu, gdy już dojechali wszyscy zapowiadani uczestnicy, ruszyliśmy.
https://4.bp.blogspot.com/-wWM4d16Xi8M/XLdx5l7tyoI/AAAAAAAAJsk/ZQ84sBjzKTcX6qosYzhh8dvgXqTMa836wCLcBGAs/s1600/DSCF3493.jpg


Marzłam jak jasna cholera. Zwłaszcza w palce u rąk. Ale nie byłam w tym uczuciu osamotniona.
https://1.bp.blogspot.com/-HsRy8yfmhR0/XLdx6M2ZApI/AAAAAAAAJso/hheWQs0FLWkKroTaeit1uduCbey91IWvACLcBGAs/s1600/DSCF3494.jpg

Gdy płynęliśmy tu z Damianem po raz pierwszy, był zielony, ciepły maj.
https://2.bp.blogspot.com/-hSYrqpiOjHM/XLdx6FsNTjI/AAAAAAAAJss/ZQHE4ANG26ABOrprVvTH07KWZ7SVETVKQCLcBGAs/s1600/DSCF3500.jpg

Pierwsza przenoska - w Łęgu.
https://1.bp.blogspot.com/-T3wKAP5cQsQ/XLdx6S89qWI/AAAAAAAAJsw/6-NuCke3jT4-4ohayaChniwlIyqRQjlwgCLcBGAs/s1600/DSCF3501.jpg

Jest chwila na gorącą herbatę.
https://4.bp.blogspot.com/-S49_TGDvHtE/XLdx6tB9OzI/AAAAAAAAJs0/6-wSxpiH32QlWc3ZmvI1_6fr4HpJ_0srQCLcBGAs/s1600/DSCF3503.jpg

I rozprostowanie kości.
https://2.bp.blogspot.com/-hrdB8dL150o/XLdx6_p5o2I/AAAAAAAAJs4/X53k5AYd-psH5ku_lTkZ5CSHfyV-8q5_gCLcBGAs/s1600/DSCF3504.jpg

W pobliżu zawsze widzę Damiana i Włodka, dzięki za zaopiekowanie się.
https://4.bp.blogspot.com/-xVoRVkjSjSk/XLdx7Kn2uBI/AAAAAAAAJs8/DguDwtnVbVUeRh1GkVA5Bmxc9kwsS86LQCLcBGAs/s1600/DSCF3506.jpg

Mimo ponurej aury, widać wiosnę, i to jest naprawdę pozytywne.
https://4.bp.blogspot.com/-rN3lnoOkT-M/XLdx7VlA31I/AAAAAAAAJtA/2b_MozvFZ6MyACJybigs_Tne5PWgjFi3wCLcBGAs/s1600/DSCF3507.jpg

Gdy płynę w moim dmuchańcu, deszcz pada do środka, ale jest mi cieplej od podłogi niż w polietylenie. Nie to że na siłę szukam pozytywów, to stwierdzony fakt. :D
https://1.bp.blogspot.com/-oZPNjAFqdMk/XLdx7oVg4LI/AAAAAAAAJtE/ADP9gQ_9OoYVyfixM5HNvt35Q2F7McqPACLcBGAs/s1600/DSCF3508.jpg

Mijamy piękne brzegi i lasy.
https://3.bp.blogspot.com/-cuXRavMZ2dI/XLdx74LUB7I/AAAAAAAAJtI/PvRX4vGNXVsTaB1ObrutiL3EhTB4B1TOwCLcBGAs/s1600/DSCF3509.jpg

Poniżej brat:
https://2.bp.blogspot.com/-rXyMxjPfgaI/XLdx8fR7CZI/AAAAAAAAJtM/B3h3HlKs53gvHpNAmma5boJ3LtQ_GHqLgCLcBGAs/s1600/DSCF3511.jpg


A tutaj Raczek i Łysy :
https://2.bp.blogspot.com/-D7VmlBrpXM0/XLdx8jBGEII/AAAAAAAAJtQ/KEEHOJ-jOiQsGDzzd6Pv2fKI8mhxzIvpQCLcBGAs/s1600/DSCF3512.jpg

I drugi z Wojtków (po lewej):
https://4.bp.blogspot.com/-HKp8qtrmQdo/XLdx8popEkI/AAAAAAAAJtY/uzQqvuN361Q6JAs6ldJr6qUPoDlsIPzIACLcBGAs/s1600/DSCF3513.jpg

https://4.bp.blogspot.com/-B6VrnkuqG9Q/XLdx89sWbhI/AAAAAAAAJtU/itCnbqy0IG88ZAa_bJP7SLwvyJ7HXib6gCLcBGAs/s1600/DSCF3514.jpg

Włodek testuje swoją kanadyjkę o bardzo wdzięcznej nazwie:
https://4.bp.blogspot.com/-PH1PlzgGPbI/XLdx9Jtvl3I/AAAAAAAAJtc/YjShz1TFxykRNKbAoQAsC3zutGQLL37OACLcBGAs/s1600/DSCF3515.jpg

Lubię to zdjęcie, lubię takie klimaty.
https://2.bp.blogspot.com/-f-zPOONxli8/XLdx9qkxV7I/AAAAAAAAJtg/UpwYtKiR4esS-Do1eYYOKMLSh3i-bwQPgCLcBGAs/s1600/DSCF3519.jpg

Kolejna przenoska, Zakrzówek Szlachecki. Wita nas ponownie KAJAKOWO i to na bogato - przyczepka do przewozu kajaków, gorąca herbata i ciasteczka.
https://1.bp.blogspot.com/-tLxFQk5dmXE/XLdx9j4K2fI/AAAAAAAAJtk/wzFR8KEQwPsv9vxfZyjtvhOQpFZSEABAQCLcBGAs/s1600/DSCF3521.jpg

Ponieważ są wszyscy - robimy wspólne grupowe zdjęcie.
https://1.bp.blogspot.com/-9uq4kFjcSsE/XLd4b7mRj7I/AAAAAAAAJyc/c4jNo_lx9LYf_JrrZVVVfF2iCKCaPARNwCLcBGAs/s1600/P4136034mini.jpg
(Foto od Chi)

I znów na wodę. To mój pierwszy spływ w tym roku, czuję się trochę zmęczona.
https://2.bp.blogspot.com/-zs-7PjCy-A0/XLdx9w8wGZI/AAAAAAAAJto/A2r18qObdLAB_YR8vpbtK_t7Mdz41FGGQCLcBGAs/s1600/DSCF3526.jpg

Fizycznie, bo psychicznie odpoczywam, jak to zwykle na wodzie czy w lesie.
https://1.bp.blogspot.com/-Rvo1-5zGAeg/XLdx-KOwomI/AAAAAAAAJts/cIHo9Bhg4DUPzJPqIZOCuIwsoOOcKw52QCLcBGAs/s1600/DSCF3527.jpg

Maciej pociesza, że wkrótce ogrzejemy się przy ognisku.
https://1.bp.blogspot.com/-a8-2kLIO54I/XLdx-wf_jpI/AAAAAAAAJtw/1UzfKKngitccm23EStlFPZttcXilEjjTgCLcBGAs/s1600/DSCF3530b.jpg

Dzisiejszy odcinek to 30 km. Postanawiamy z Włodkiem, że aby nie wracać jutro po ciemku do Lublina, jutrzejszy odcinek skrócimy. Z wszystkich przyjezdnych mamy zdecydowanie najdalej.
https://4.bp.blogspot.com/-vmD6j5NS0Ps/XLdx_YHDJLI/AAAAAAAAJt0/RtxwtS2iArYBAfxXKqzpjk59fmG98OTUgCLcBGAs/s1600/DSCF3533.jpg

https://1.bp.blogspot.com/-hEcNq9FLa5k/XLdx_qao3JI/AAAAAAAAJt4/WfSjqmQHz2I9zMCac6EWSPPcH1jx2CkJQCLcBGAs/s1600/DSCF3534.jpg

Dopływamy do sobotniej mety, czyli obozowiska w Ważnych Młynach.
https://2.bp.blogspot.com/-MB06S3r9ilI/XLdx_u9--kI/AAAAAAAAJt8/udxfwg_HpD0vUxVS5Y8XLx1FjERfHPqgQCLcBGAs/s1600/DSCF3537.jpg

Dzisiejszy kociołek był pomysłem Macieja, który przywiózł wołowinę, paprykę, pomidory, wino... jednak ponieważ zostało nam trochę składników z wczoraj, wymieszaliśmy wszystko, tworząc potrawę polsko-francusko-węgierską.
https://4.bp.blogspot.com/-ByG08PM1Dvc/XLd0wafCn7I/AAAAAAAAJx4/-pxtcElPZCEUBGgEGvJw7geoJ_TxwO_dACLcBGAs/s1600/DSC02248.jpg
(foto od Łysego)

Dojechał jeszcze do nas Artur, z którym nie widziałam się kupę czasu, choć na szczęście często rozmawiamy. A Wojtek, jak św. Mikołaj, rozdał zamówione wcześniej spływowe koszulki.
https://3.bp.blogspot.com/-1z0RlJimuCU/XLeB41MpAeI/AAAAAAAAJzQ/0aaylNxgD4MCz1FKnbISPjfdmA_9kzzLACLcBGAs/s1600/57166112_2211849382192352_1613562072862294016_o.jpg
(foto od Artura)

Dzień 3 - niedziela.
I tym razem prognozy się sprawdziły, a że były dobre - zobaczyliśmy słońce.
https://4.bp.blogspot.com/-xTPg2mRi3Fw/XLeClBMBFAI/AAAAAAAAJzY/TFLZzS3HFG4MmxpCfJ0DrYk4j979ENOTwCLcBGAs/s1600/DSCF3538.jpg

Po rozstawieniu samochodów zeszliśmy na wodę. Po 300 metrach przenoska w Ważnych Młynach. Dwóch śmiałków zdecydowało się pokonać ją wodą. Łysy i Artur. Z sukcesem.
https://1.bp.blogspot.com/-BzoywHs6Jms/XLdyAGX1SSI/AAAAAAAAJuE/RrdVexQLq1MLiiwE5HnXgNPhIMW_YgBHwCLcBGAs/s1600/DSCF3539.jpg

Wreszcie jest ciepło, a dzięki wczorajszym opadom zazieleniło się i rozkwieciło.
https://1.bp.blogspot.com/-YwSJC6QVkLg/XLdyA63NkBI/AAAAAAAAJuM/P8ir9SgHFAcecJ9RSjMYSD8Twqk6fb5IACLcBGAs/s1600/DSCF3546.jpg

https://3.bp.blogspot.com/-70eJu6BLa-g/XLdyAz2smRI/AAAAAAAAJuQ/kbkVaiXfR0k-B7hM918H_Y4AMj0i3umRQCLcBGAs/s1600/DSCF3547.jpg

https://2.bp.blogspot.com/-ZvDaIunKMwg/XLdyBSyofyI/AAAAAAAAJuY/auFQB6cPCX4sjiSKnAOzKoYelVV6emaWgCLcBGAs/s1600/DSCF3549.jpg

Bardzo podoba mi się ten odcinek.
https://4.bp.blogspot.com/-e5r5aj_pWmc/XLdyBtbY43I/AAAAAAAAJuc/boFydsnRzjkL9bq8i5alNYqdgykrZ1nwACLcBGAs/s1600/DSCF3552.jpg

https://4.bp.blogspot.com/-Vce5nj9-Bqk/XLdyCMEk3tI/AAAAAAAAJug/4PDzZ04O6o4hFDj5JVmDhR0zgKRALGGfQCLcBGAs/s1600/DSCF3553.jpg

Pamiętam go sprzed trzech lat, wtedy był jeszcze bardziej urokliwy, bo bardziej wiosenny.
https://1.bp.blogspot.com/-N2QD-ye22iU/XLdyCDIs7TI/AAAAAAAAJuk/aH94Ge1xhtIBCwAE6kwBdL_XzcuT8MjhwCLcBGAs/s1600/DSCF3555.jpg

https://2.bp.blogspot.com/-xDKjME5IrEw/XLdyCY5ma9I/AAAAAAAAJuo/duP-PDuyLLwNpghTNYPVOYrqzJQRNnUqACLcBGAs/s1600/DSCF3556.jpg

https://2.bp.blogspot.com/-r1twHw-OaPs/XLdyCYWgjcI/AAAAAAAAJus/V8F1Tjmn9CcdBYsF723Alw_4IfYhT5QYACLcBGAs/s1600/DSCF3557.jpg

https://1.bp.blogspot.com/-CmSPOEDVsqQ/XLdyCud92pI/AAAAAAAAJuw/RbxL8NC2j1UCYuklzDZ9Lxt9Sq1xoAoUQCLcBGAs/s1600/DSCF3558.jpg

https://4.bp.blogspot.com/-UrUkTUKBdoA/XLdyDMCPZMI/AAAAAAAAJu4/aztxLxm6y6Y2ogWcar7mJCnfSJNYaGmuwCLcBGAs/s1600/DSCF3560.jpg

https://4.bp.blogspot.com/-6SWiAQ3ioFE/XLdyDWOfBrI/AAAAAAAAJu8/sWXmOHnHK_oVJpYDbgbtJAQGPf1NH4OKgCLcBGAs/s1600/DSCF3562.jpg

https://1.bp.blogspot.com/-uLJYdaSYqbQ/XLdyDiW9MvI/AAAAAAAAJvA/v1NK4xeVxV0i1-HNHnXUSNlJIpFr76nbgCLcBGAs/s1600/DSCF3564.jpg

https://4.bp.blogspot.com/-AXw7uTyIbM0/XLd0wkfiOGI/AAAAAAAAJx8/G-37NB41R7Axv5aEuG_GWdViHqjhu3UDgCLcBGAs/s1600/DSC02297.jpg
foto od Łysego

Gadamy po drodze, a to z Arturem, a to z Łysym.
https://2.bp.blogspot.com/-C2YHRzdQpy0/XLdyDvy3fGI/AAAAAAAAJvE/-8tWwFntxAoTBmWPEWmyt0L_Hy-NFqvKgCLcBGAs/s1600/DSCF3565.jpg

https://2.bp.blogspot.com/-OIubdpli8ZQ/XLdyEI2xb6I/AAAAAAAAJvI/pkVHICiWiDESiGUGc3pVBCUKboAv5akxgCLcBGAs/s1600/DSCF3569.jpg

https://4.bp.blogspot.com/-zOA5sACEgJ4/XLdyEQ4Me9I/AAAAAAAAJvM/bjom14qQMSwPEQgrwQA5XBAfwrJP_FIIgCLcBGAs/s1600/DSCF3570.jpg

Artur i Maciej:
https://3.bp.blogspot.com/-tGJlKIi1rao/XLdyEZSIdlI/AAAAAAAAJvQ/pvW8S2YVLygGDjkZ0E1p9Ik0U8A974tUQCLcBGAs/s1600/DSCF3571.jpg

https://3.bp.blogspot.com/-VJsQOX4r-hs/XLdyE_NCJxI/AAAAAAAAJvU/Uf_bqZPYEeskbMTYK-ebhYbzOvvN74CIQCLcBGAs/s1600/DSCF3572.jpg

https://2.bp.blogspot.com/-2zWePmG9LB4/XLdyFED9VPI/AAAAAAAAJvY/VloVYRLS8bI1zPGudwoWibRmKDDUqDZ8gCLcBGAs/s1600/DSCF3573.jpg

https://3.bp.blogspot.com/-Y2XuzUYrvkw/XLdyFEccMCI/AAAAAAAAJvc/GvfVIeLC4jwXUHM5mA3o71gYjN8idiL5gCLcBGAs/s1600/DSCF3574.jpg

Płynie się świetnie, aż szkoda, że razem z Włodkiem zakończymy nieco wcześniej.
https://4.bp.blogspot.com/-s_gRvpCbIDA/XLdyFY4uVfI/AAAAAAAAJvg/PSI0ykVADjswctCUX0YQhEB3vtdN2wWdQCLcBGAs/s1600/DSCF3575.jpg

Jednak jest to rozsądna decyzja, biorąc pod uwagę długość trasy do domu.
https://3.bp.blogspot.com/-ya7sCrOKGdk/XLdyFsnUzcI/AAAAAAAAJvk/s4EEF173iHAW2OnVUafR5_KawP4wcomygCLcBGAs/s1600/DSCF3578.jpg

https://2.bp.blogspot.com/-zPGkIRtvr2c/XLdyF6UtyMI/AAAAAAAAJvo/7ZyV-w87D844huoaxOCIej8SVOOXE-zTwCLcBGAs/s1600/DSCF3582.jpg

https://3.bp.blogspot.com/-9aWe0NhWL9g/XLdyF4Rpr_I/AAAAAAAAJvs/nRWyGo9CGogSd5IAcnHES5f_LWtGHQZ7wCLcBGAs/s1600/DSCF3583.jpg

Są też odcinki bardziej "szuwarowe". Nie słychać jeszcze trzciniaków. W maju będą się tu darły na całego. Poniżej Łysy.
https://4.bp.blogspot.com/-yAeOrIxwtwE/XLdyGWlLIaI/AAAAAAAAJv0/6TaTt-e09fYIwzSQnW-euVhMeG5mK66bgCLcBGAs/s1600/DSCF3586.jpg

https://2.bp.blogspot.com/-POcQYgPF1Oo/XLdyGqaVOPI/AAAAAAAAJv4/OqsmauvyV0clD917Y1qg7DxEL4cqA1jPwCLcBGAs/s1600/DSCF3588.jpg

https://1.bp.blogspot.com/-CykhgilAGl4/XLdyHG9fBLI/AAAAAAAAJwA/7qo13_fWhB8lkVBr3lEE3LPI8xbBKlgzgCLcBGAs/s1600/DSCF3591.jpg

https://1.bp.blogspot.com/-J-t3Q4KA-E0/XLdyH2QxDXI/AAAAAAAAJwI/CE8tkNCQXgIJfnXIaa2kdJsge-8UtHzTQCLcBGAs/s1600/DSCF3593.jpg

https://4.bp.blogspot.com/-deMXa9l0TZY/XLdyIV9fIXI/AAAAAAAAJwM/8do27DT0EAgO3aYo4mjyTpHegQ8HIPthQCLcBGAs/s1600/DSCF3594.jpg

Piękne skarpy. Wszyscy wyciągają aparaty.
https://4.bp.blogspot.com/-gRV1V5C1Jo4/XLdyI4K6g2I/AAAAAAAAJwQ/eTyM5o__y1ktXW4OmiDXG2lXCgaCCwCBQCLcBGAs/s1600/DSCF3599.jpg

https://2.bp.blogspot.com/-wK1yqC8GAkI/XLdyJ4ii6RI/AAAAAAAAJwY/f33wBbIx8msYnnrt_oxbY8RM8kjQ9DKRgCLcBGAs/s1600/DSCF3603.jpg

Spłynęliśmy kilka fajnych bystrzy. Wody było wystarczająco, by nie zawiesić się na kamieniach i mieć trochę frajdy.
https://3.bp.blogspot.com/-pL-kji9nUMk/XLdyKK7evbI/AAAAAAAAJwc/Q3AmYeba-QAu5zV4NonUJEhr6rX546nKwCLcBGAs/s1600/DSCF3607.jpg


Meta moja i Włodka. Wąsosz.
https://4.bp.blogspot.com/-9uhABeT28ZA/XLdyKQUn8EI/AAAAAAAAJwg/DONs-b-cy0Qmi6lth6eF5PlHgZSnQsh4QCLcBGAs/s1600/DSCF3608.jpg

Chwila przerwy, po czym żegnamy się. Reszta płynie dalej, do Działoszyna. My pakujemy się.
https://4.bp.blogspot.com/-X3EoOzmfuKM/XLdyKgvogMI/AAAAAAAAJwk/NmgPzMrFbSoxbrfVrpzlsxgiKGY0WU_fgCLcBGAs/s1600/DSCF3610.jpg

https://3.bp.blogspot.com/-cqmqNAnYezY/XLdyK0X3EyI/AAAAAAAAJws/7J_yBWMYf9g_TDhoIXCMiGTMxn4qzoZ2wCLcBGAs/s1600/DSCF3612.jpg

Kanadyjka na dachu, dmuchaniec w aucie. Czas do domu.
https://1.bp.blogspot.com/-7dU7ufniOUI/XLdyMXJF8oI/AAAAAAAAJw4/f32tWAAqTiomT5nEbiZ8WYA5gFFOOAB7gCLcBGAs/s1600/DSCF3620.jpg

Dziękuję wszystkim za spotkanie, za posiadówy przy ognisku, za rozmowy, wspólne płynięcie. Wojtkowi przede wszystkim za pomysł i organizację, zwłaszcza logistyki na miejscu, Włodek - dzięki za wspólną podróż i pogaduchy. Kajakowo.net polecam - przemili, życzliwi ludzie.
przez Maga
18 kwietnia 2019, o 08:15
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: „Dolna ” Soła w 1. dzień maja 2019 / 01.05.2019

Stacje hydro i meteo masz tutaj: http://monitor.pogodynka.pl/#map/19.155,49.9463,10,true,true,0 Akurat przybliżenie na interesujący nas fragment, ale można zobaczyć również resztę Polski.
Można skorzystać z wyszukiwarki w prawym, górnym rogu i wpisać CZANIEC-KOBIERNICE.
przez Bartess
8 maja 2019, o 21:45
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Kartusze 450g - 16,95zł !

Nie ma problemu z wielokrotnym podłączeniem "dezydorantu", nic się tam nie wkręca, jest tam zawór naciskowy i wycięcie do blokady podobnie jak w żarówce samochodowej.

kar1.JPG
przez rawa
13 maja 2019, o 17:52
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Zima za mną chodzi

Ras > Najciemniej pod latarnią . Zjazd z Turbacza.
przez peterka
10 stycznia 2020, o 21:05
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Zimowa Drawa?

...no i piątkowy odcinek spływu za nami ;)
O 13ej na wodzie i oczywiście zaczyna padać
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/6346272f4dbc.jpg
...tak przez 4 godziny z małą 15 minutowa przerwą na herbatkę.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/4d0cfbb4c90a.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/5ec26e20c61a.jpg
Faktycznie, na jeziorku Dubie mieliśmy z Matem zajawkę klimatu wietrznego, przywitało nas sporą bujanką. Nifty Mateusza zajefajnie klei do fali, fartuch też zabezpiecza suche jajka...u mnie już nie było tak kolorowo, otwarty kokpit Solara kilka razy nabrał konkretne fale więc dupa mokra...fakt, przyroda nie rozpieszcza, jakoś nie było wolnej ręki żeby fotę strzelić :roll: , drugi etap , nieco spokojniejszy za mostem w Drawnie
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/839e579a4921.jpg
... dzisiejsza meta, biwak w Drawniku, szybkie przebieranko i nerwowe szukanie czegoś suchego na ogieniek, potem oczekiwanie na pozostałych uczestników Drawieńskiego melanżu :mrgreen:
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/db215708f72c.jpg

Maciej- ten post specjalnie dla Ciebie - zdrowiej :m_:
przez strażowy
13 marca 2020, o 21:24
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Coś do zajęcia umysłu.

Hej.

Wszystko wskazuje na to, że wielu z nas spędzi najbliższe dni bardziej w domu niż na zewnątrz. Część tego czasu pewnie zagospodaruje się pod remont albo sprzątanie. No ale na pewno dużo zostanie na czytanie. A jak czytanie to forum FW (nie wiem jak wy, ale ksiazek już mam dość).

Stąd prośba. Kto ma jeszcze jakieś niepublikowane relacje, zdjęcia którymi chciałby się podzielić - prooosze wstawiajcie.
Mogą być linki do blogów.
Mogą być linki do jakichś fajnych kanałów spływowych na yt

Od siebie (wprawdzie nie moje) ale polecam - > https://www.youtube.com/channel/UCzG1krKYZdUydrUNBS4vlgg
oglądania pływania na dobrych kilka godzin.
przez marcel
14 marca 2020, o 20:49
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

2013.08.04 Brda, Swornegacie - Rytel

Wczoraj marcel napisał tak:

Wszystko wskazuje na to, że wielu z nas spędzi najbliższe dni bardziej w domu niż na zewnątrz. Część tego czasu pewnie zagospodaruje się pod remont albo sprzątanie. No ale na pewno dużo zostanie na czytanie. A jak czytanie to forum FW (nie wiem jak wy, ale ksiazek już mam dość).Stąd prośba. Kto ma jeszcze jakieś niepublikowane relacje, zdjęcia którymi chciałby się podzielić - prooosze wstawiajcie.

Myślę, że ta sytuacja może niestety potrwać dłużej niż dwa tygodnie, jak optymistycznie zakładano, choć oczywiście ciągle mam nadzieję, że nie.

Wychodząc zatem naprzeciw oczekiwaniom, wrzucam coś "ku pokrzepieniu serc".
Będzie to relacja z Brdy, z czasów gdy nie miałam jeszcze swojego kajaka (kupiłam go pół roku później :D), natomiast miałam już w sobie bakcyla kajakowania.

Data: 4 sierpnia 2013
Trasa: Swornegacie - Rytel
Długość trasy: 30 km

Wcześnie rano stawiliśmy się we wsi Swornegacie, starej wsi kaszubskiej z 1272 roku. Startujemy na Jeziorze Karsińskim, ale zaraz wpływamy w nurt rzeki. Aż do Zapory w Mylofie będziemy płynąć środkowym odcinkiem Brdy.
To odcinek spokojny, którego atrakcją są malownicze jeziora.
https://1.bp.blogspot.com/--qdpnCtKPCI/XA_rFNP8iwI/AAAAAAAAH8A/9SwOvmx-25kQuVzK03c6c_25r8VrfpDpwCLcBGAs/s1600/dscf0864_23956685858_o.jpg

Choć jest to odcinek popularny wśród turystów - praktycznie nikogo nie spotykamy.
https://3.bp.blogspot.com/-hd846_c3uhQ/XA_rFXgkV4I/AAAAAAAAH8E/clieTmR1NGob55Ezh5YtKKtQvgG0ZZawQCLcBGAs/s1600/dscf0865_23956685578_o.jpg

Na brzegach widać liczne ośrodki wypoczynkowe.
https://2.bp.blogspot.com/-OnNkHOTaMDM/XA_rFgCEuNI/AAAAAAAAH8I/U2R-uOj4HGEa2-8B-hoGd-rcNjOEC6LTACLcBGAs/s1600/dscf0872_37777810742_o.jpg

https://3.bp.blogspot.com/-5H950NzMg-w/XA_rFx5HySI/AAAAAAAAH8M/Lmh1UsPYvYoK-VY2hysk8LLhNSxzUiK1ACLcBGAs/s1600/dscf0873_23956685368_o.jpg

W kajaku ze mną - mój mąż Ignac, niektórzy go poznali.
https://3.bp.blogspot.com/-TwKrpc-L3EA/XA_rGn31IzI/AAAAAAAAH8c/WA3Kl80JELYtpm-x6Uy24pCRtbOykLRKgCLcBGAs/s1600/dscf0883_37777810062_o.jpg

Po 2 km płynięcia wpływamy na jezioro Witoczno i kierujemy się na wschód.
https://3.bp.blogspot.com/-xSTV8sRsJ0E/XA_rGzKw93I/AAAAAAAAH8k/5gu4sEG02-8igizKOmI2vTLhM6s5qSV_QCLcBGAs/s1600/dscf0885_23956684408_o.jpg

Do tego jeziora uchodzi rzeka Zbrzyca. A my przepływamy pod małym drewnianym mostkiem, gdzie Brda wypływa z jeziora.
https://3.bp.blogspot.com/-NInssktdVi4/XA_rG9ZGw2I/AAAAAAAAH8g/_n-eqQy-_F8H1tJ2N5JfJn-O02-tU3HDACLcBGAs/s1600/dscf0894_37777809752_o.jpg

Na tym odcinku nurt jest trochę szybszy, płynie się lasem. Nadal nie ma tłoku, mijamy tylko sympatycznego wędkarza.
https://2.bp.blogspot.com/-F_ZhR4li408/XA_rHEedfRI/AAAAAAAAH8o/iFOmv8fK7GoZgggoJoMJcDdRD5tJX32IACLcBGAs/s1600/dscf0899_23956684198_o.jpg

https://4.bp.blogspot.com/-rVeybt3MADQ/XA_rHSKYMhI/AAAAAAAAH8w/69rgZPgLa5MEgYut7NtpyXf9D8rKeAZ6ACLcBGAs/s1600/dscf0910_37139276563_o.jpg

https://4.bp.blogspot.com/-TFyWxgcf9q0/XA_rIIYoO-I/AAAAAAAAH88/5_CzONE9bNEj0mzLfTYyHR08OuT_YA6WwCLcBGAs/s1600/dscf0924_37777806852_o.jpg

Płyniemy niecałe dwa kilometry i znów wpływamy w świat jezior, tym razem Małołąckiego i Łąckiego.
https://2.bp.blogspot.com/-18yr96uejOw/XA_rI4u3JDI/AAAAAAAAH9E/KM3lBtI3Mq8mj1kAYRT6o5ie6NydSZUYQCLcBGAs/s1600/dscf0935_37139275973_o.jpg

https://3.bp.blogspot.com/-P34pQi-HLHg/XA_rIyq-CiI/AAAAAAAAH9I/EoyfMkGC4XAxiItycV8pIMbAbjpa16LSQCLcBGAs/s1600/dscf0937_23956683318_o.jpg

https://4.bp.blogspot.com/-B6zUpNxcGnA/XA_rJmgxlcI/AAAAAAAAH9Q/xRDxdgHYXgU3NlsyuZdkcVIgBEXtJIEwwCLcBGAs/s1600/dscf0946_23956683018_o.jpg

To jezioro Dybrzyk. Trochę depcze nam po piętach burza, ale mamy nadzieję, że nie złapie nas na środku jeziora. Jest długie, ma ponad 4 kilometry.

https://4.bp.blogspot.com/-2fZmELkek7c/XA_rJi86cMI/AAAAAAAAH9U/9F4Gr-ccsKcg7s5LKFSzEiRZzSznpFAbQCLcBGAs/s1600/dscf0948_37761218456_o.jpg

Mijamy most kolejowy w Męcikale. Tutaj opuszczamy południowokaszubską krainę i wpływamy na teren bardziej odludnej części Borów Tucholskich, zamieszkiwanych dawniej przez tzw. Borowiaków.
https://3.bp.blogspot.com/-MP3sHZTnQmM/XA_rKM2jcfI/AAAAAAAAH9g/OUr-4pelD7EK316JLwHFdpmrFRXsvLViQCLcBGAs/s1600/dscf0966_37761218336_o.jpg

Jezioro Mylof, którym płynie się przez 7 km. Zbiornik spiętrza wysoka na 12 m zapora Mylof.
https://4.bp.blogspot.com/-5NyKnQJsGd0/XA_rKm0epxI/AAAAAAAAH9k/19zdn-I2FFY08TPqpLjUryvD__-V2vcoACLcBGAs/s1600/dscf0984_37139275263_o.jpg

Przed zaporą musimy wysiąść i przenieść kajaki ok. 180 metrów dalej. W pobliskiej leśniczówce można pożyczyć wózek, ale przenosimy sami.
https://4.bp.blogspot.com/-SQRcGFIkaXI/XA_rKg4MwxI/AAAAAAAAH9o/BIQrwn7U3K40jpQF7md2fq0X6GCqvDMagCLcBGAs/s1600/dscf0987_37761218196_o.jpg

Za zaporą panowie zostają z kajakami, a my udajemy się do pobliskiej smażalni pstrąga po rybki. Wspaniałe, świeże pstrągi kuszą wielu - kolejka jest długa, ale w końcu docieramy do okienka i kupujemy ryby z frytkami na wynos. Zjadamy przy zaporze.
W Mylofie zaczyna się Wielki Kanał Brdy, który został wybudowany w roku 1849 w celu nawodnienia śródleśnych łąk Borów Tucholskich. My wybieramy rzekę. Brda płynie prawą stroną i tu charakteryzuje się już większym spadkiem - nurt jest bystry, ale nie przysparza nam żadnych problemów.
https://1.bp.blogspot.com/-FObJqY5mQ4Y/XA_rL-P0edI/AAAAAAAAH94/quKix5e3VR0AM2WM1HumL7yIjZwyKbi_ACLcBGAs/s1600/dscf0994_37139275043_o.jpg

https://4.bp.blogspot.com/-VgnHMQN39NQ/XA_rL-OmqsI/AAAAAAAAH90/ktBo3s6605sAOIEgtsDoQVMQCJgz1PuOACLcBGAs/s1600/dscf0995_23956682138_o.jpg

Płyniemy Tucholskim Parkiem Krajobrazowym. Brzegi są przepiękne.
https://2.bp.blogspot.com/-4yNxjzybdl0/XA_rMNXWswI/AAAAAAAAH98/KMgF7MHbGV4zQTDbCz8Xl4dz20LhfJ52gCLcBGAs/s1600/dscf0999_37809618981_o.jpg

Charakterystyczny wiadukt w Rytlu.
https://2.bp.blogspot.com/--W_t3oC4oXw/XA_rM7MZpXI/AAAAAAAAH-A/YPC6QZmddjIduSLzznMEbQ4V0L9LAaO6QCLcBGAs/s1600/dscf1011_37761217656_o.jpg

Burzę już nawet słychać, ale jesteśmy chwilę przed metą.
https://1.bp.blogspot.com/-l54HmWMGJwI/XA_rNfG-XBI/AAAAAAAAH-E/wjDJQ28zEIw7cj0BYDafUXb-l5YakGJXACLcBGAs/s1600/dscf1012_37809617941_o.jpg

Kończymy w Rytlu. Zaczyna padać. To był piękny dzień.
przez Maga
15 marca 2020, o 09:44
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Pozytywne skutki epidemii..

Dziś zasłyszane w radio.

Poczta Polska skróci godziny pracy i wydłuży czas doręczenia paczek żeby wirus na opakowaniu zdążył zdechnąć.
Skubańcy, oni od lat szkolili się na taką właśnie sytuację.
przez marcel
15 marca 2020, o 15:47
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Pozytywne skutki epidemii..

Ogłoszenie z witryny sklepu monopolowego :
nie pomagaj wirusowi
nie przychodź 10 razy po setkę
weź litra i siedź w domu
przez mlodek
16 marca 2020, o 10:38
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Pozytywne skutki epidemii..

Ogłoszenie z witryny sklepu monopolowego :
nie pomagaj wirusowi
nie przychodź 10 razy po setkę
weź litra i siedź w domu
Mądrego dobrze posłuchać :D

Byłem w pt , po śor , i w sklepie reżim jednej osoby.Stoimy przed sklepem, pogoda ładna, palety z substratem ogrodniczym , nawozami jest na czym usiąść.Łącznie jest nas trzech klientów.Podjeżdża auto , wysiadają z niego dwie kobiety : co , jest zamknięte?-pierwszy w kolejce tłumaczy spokojnie co i jak ; kobity cmokają iii mówią nie to za długo czekać i odjeżdżają.Na to ten pierwszy klient : to k--wa one myślały że w sklepie kolejka by szybciej szła :shock:
Hej.
przez Krzyś66
16 marca 2020, o 10:45
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Pozytywne skutki epidemii..

Kolejny dowcip sytuacyjny...
89512342_613446875905740_7432090432101679104_n.jpg
przez Maga
16 marca 2020, o 11:46
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Zimowa Drawa?

Drawa dała nam wszystkim nieźle po...wiosłować. Pogoda jednak była nad wyraz łaskawa, nie to co w zeszłym roku. W nocy przyszedł kilkustopniowy mróz, jak przystało na prawdziwy zimowy spływ. Tych kilka dni dawało wspaniałe poczucie pozostawienia problemów tego świata z wirusem na czele, gdzieś poza nami. Nie ma to jak świeże, mroźne powietrze na te przebrzydłe mikroby. Nikt nie kasłał, nikt nie kichał, a niektórzy nawet morsowali. Zostanie na długo w pamięci ten przemiły czas, a obawy o swój los wróciły dopiero wraz z powrotem do coraz bardziej skażonego świata.
przez synkopa
16 marca 2020, o 16:45
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

cron