| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Znalezione wyniki: 251

Wróć do listy podziękowań

Re: Walizki hermetyczne, wodoszczelne, wodoodporne.

Ja pływam z workami wodoszczelnymi i bardzo to sobie chwalę. Wiosna, lato, jesień, zima. Można je wepchnąć do luku barażowego czy za siedzenie w kajaku, a na przenosce powiesić na plecach czy na ramieniu. Może w pontonie są mniej wygodne, ale w przypadku kabiny wolałbym dostać w głowę workiem niż walizką.
przez Prus
7 sierpnia 2013, o 14:33
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Podział rzek według regionów czy alfabetyczny - ANKIETA

To może nie trzeba dzielić na województwa czy strony świata. Może trzeba zrobić tak jak tu: http://monitor.pogodynka.pl/hydro/start
Rzeka może płynąć przez dwa województwa, ale nie znajdzie się jednocześnie w dorzeczu Bugu i Sanu.
przez Prus
23 sierpnia 2013, o 09:14
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Kajak i kanu z INTEX 'u, CHALLENGER K-2 i Explorer K-2

Panowie a co dalej w temacie CHALLENGER K-2 i Explorer K-2 ?
Ja Challengera jak pisałem odpuszczam ... Co do Explorera K-2 widzę, że nikt nic o nim nie wie. Tchibo chyba nie do kupienia
Jakieś inne propozycje w cenie do 500-600zł ?

Może takie coś ?

http://www.decathlon.pl/kajak-riviera-id_8174146.html

http://www.decathlon.pl/kajak-tahiti-sevylor-id_8209296.html
Jeżeli chcesz popływać godzinkę przy Chorwackiej plaży raz w roku, to właściwie wystarczy Ci cokolwiek. Challenger i Explorer to ta sama stajnia, ten drugi wygląda zdecydowanie lepiej, ale to ta sama technologia - też uwaga tolerancji wymiarowej do 15cm (nie wiem jak to możliwe, manufaktura?). Musisz mieć świadomość, że Intex to najtańsze kajaki i nie spodziewaj się cudów. Internet roi się od negatywnych opinii na ich temat, tu i tam osłodzonych relacją kogoś, kto dopiero go kupił. Nie widziałem opinii w klimacie: mam Intexa od ośmiu lat, jestem na 10 spływach rocznie, polecam. Radek broni ich jak Częstochowy, ale sam też ich nie widział. Musisz miej świadomość, że to tylko sprzęt plażowy, jeżeli zapragniesz czegoś więcej, to nie na tym. Jego trwałość może być różna, ale nie obiecywałbym sobie wiele. Do tego kształt, ergonomia, zachowanie na wodzie itd. Podlinkowałeś wcześniej czarno-czerwony kajak, wygląda wstrętnie, ale dwóch panów wybrało się z nimi na Syberię (jestem prawie pewien, że to ten kajak), traktując je jako jednorazówki. Wg ich relacji nie pływali dużo, bardzo się "rozklapiały", gdy się do nich wsiadło, wrażenia z pływania nie powalały, ale dały radę. Nie wybrali Intexów.
300-500zł to bardzo niska półka cenowa i to trochę jak szukanie dentysty, który bierze 20zł za plombę. To najtańszy sprzęt, o bardzo ograniczonym wachlarzu zastosowań. Mam wiertarkę za 50zł, jest marna, ale jeszcze chodzi, raz w roku wywiercę nią dwie dziury w ścianie, jak się popsuje to wyrzucę. Tu jest to samo. Zresztą chodzi nie tylko o kajak. Dla porównania, w Polsce tanim lecz przyzwoitym standardem wśród kajakarzy (również wśród wypożyczalni) jest wiosło dr kajak, albo Swift trochę słabsze wg obiegowych opinii, ale chyba łatwiej dostępne w niektórych rejonach kraju. To przyzwoite, wytrzymałe wiosła, ale bez szału, to nie Werner, kosztują około 150-160zł. Tu kajak Challenger z wiosłami, łatką, pompką, torbą i nie wiem czym jeszcze masz za mniej niż dwa wiosła do wypożyczalni. To daje do myślenia. Tanim sprzętem są wskazane przez Ciebie Sevylory, nie polecam ich, ale to chyba lepsze niż Intex. Pozdrawiam i życzę dobrej zabawy na wodzie.

Radek, nie potrafię z Tobą dyskutować. Ty negujesz tanie pudełko czy aparat, a ja tani kajak, ale to ty masz rację. A przecież to forum dla wodniaków, a nie dla fotoamatorów i gadżeciarzy. Zarzucasz, że nie poparłem opinii o kajaku Intex empirycznie, a Ty nim pływałeś? Użytkujesz każdy sprzęt o którym pisałeś? Nie wiem czy jestem doświadczonym kajakarzem, ale staram się doskonalić swoje umiejętności i pływam dużo. Sądzę, że spędziłem w kajaku wielokrotnie więcej czasu niż Ty, więc łatwiej mi ocenić kajak widząc jak wygląda. Osąd o aparacie poparłeś na opiniach w necie, ale o kajakach intexu też już napisano.
Stale mnie obrażasz, w poprzednim poście napisałeś, że piszę bzdety, zarzucasz mi brak taktu. Po mnie to w zasadzie jak po kaczce... Szkoda mi osób, które chcą zacząć przygodę z kajakiem i w poszukiwaniu poważnej opinii trafią na to forum. Z naszej dyskusji wyciągną fałszywy wniosek, że administrator (pewnie doświadczony wodniak) poleca ten kajak, bo pisze, że to wytrzymały materiał i zwalcza innych, którzy go krytykują.
przez Prus
1 października 2013, o 11:30
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Odwracanie się od rzek

Poczułem się wywołany do tablicy.
No cóż. Taką mamy architekturę, jakich ma ona mecenasów. Inwestorzy oczekują niskiej ceny, więc wybierają tanich architektów, którzy architektami zwykle nie są. Trudno wtedy oczekiwać jakości, estetyki, trafnych rozwiązań. Niska cena, to również tanie rozwiązania, często mniej trwałe, mniej estetyczne, jednorazowe. To do pewnego stopnia zrozumiałe, każdy woli wydać złotówkę zamiast dwa złote. Z drugiej strony projektanci często robią niewiele, by uświadamiać, doradzać, sugerować... o im się nie chce, bo nie umieją, bo po co. Na to nakładają się mało przejrzyste przepisy, przerost tkanki administracyjnej, a często ignorancja i niekompetencja urzędników. Korupcja to odrębny problem. Tu nie ma jednego winnego.
Podsumowując - lepiej nie będzie. A już na pewno nie w tej dekadzie.

Co do rzek. Nie wiem na czym miałoby polegać odwracanie się od rzek, ale w sumie mnie to pasuje. Przynajmniej tak, jak ja to rozumiem. Chciałbym, by ludzie się od nich odwrócili. Gdy płynę z daleka od siedlisk ludzkich woda jest czysta, nie ma śmieci, dziko, sarny, bobry, ptaki. Ludzie zawsze pozostawią po sobie chlew, puszki, plastikowe butelki, lodówki, umywalki - wszystko. W moim odczuciu rzeka sama sobie poradzi, a bez ludzkiej ingerencji będzie jej lepiej. Natomiast wszystkie próby "pomocy" rzece tylko szkodzą - od regulacji poczynając, po pozornie niewinne wycinanie zwałek. Swoją drogą mam nadzieję, że koledzy, którzy obok dyskutują o składanych piłach, nie będą ich używać na wodzie.
Nasza wrażliwość w kwestii poszanowania przyrody jest wciąż marna. Nie mówię to wywożeniu śmieci do lasu czy wyrzucaniu opon do rzeki, bo to już skrajność (tyle, że dużo tych skrajności). Myślę o drobniejszych sprawach, jak choćby wycinanie zwałek, ślady po ogniskach (palimy, gasimy i zostają czarne kółka - owszem, przyroda to posprząta, ale nie od razu). Widuję dużo wraków porzuconego sprzętu wodniackego, najczęściej powłoki dmuchawców (nie chcę być złośliwy, ale Intex ma tu ogromny udział w "rynku"). Wprowadzanie sportów motorowych na łono przyrody to odrębny problem, quady na łąkach, crossy w lesie. Silniki do łódek, pontonów stanowią tu popularny temat dyskusji - przyrodzie nie pomagają.
Ogólnie ciekawy temat. Zwłaszcza, że główne przesłanie można rozumieć różnie.
przez Prus
5 października 2013, o 16:33
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Rzutka ratunkowa

Dzisiaj na allegro są rzutki poniżej 70zł z linką 25 i 30m. Dobra wiadomość dla tych, którzy mają dwie lewe ręce, bo ceny niewiele odbiegają od kosztu materiałów przy własnoręcznym wykonawstwie. Ja pływam bez rzutki, sporadycznie kolega zabiera. Rzutka nigdy się nam nie przydała, nigdy nie miałem sytuacji, w której niewiele brakło, by się przydała - z drugiej strony poduszek powietrznych w samochodzie też jeszcze nie używałem. W ekstremalnym przypadku jej brak może kiedyś okazać się niezwykle kosztowny.
Oprócz samego "mania" rzutki, warto jeszcze potrenować jej użycie. To specyficzny typ rzutu i nie często jest czas i okazja do powtórki. A suszenia majtek na rzutce raczej bym się nie obawiał, jeżeli przy tym jej się nie uszkodzi i prawidłowo się ją złoży to powinno być dobrze.
Co jakiś czas mnie nachodzi, by kupić rzutkę, ale jakoś na zamiarach się kończy. Nie mam pomysłu gdzie ją trzymać. Może zobaczę jedną z tych na allegro...
przez Prus
10 października 2013, o 15:50
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: KatoTop - katamaran z rur spustowych pcv.

Nie prześledziłem całego tematu, więc może powielę cudze uwagi.
Rury na zdjęciach wyglądają na ks, a nie spustowe. Skoro tak, to istnieją do nich systemowe korki i zaślepki - może okażą się skuteczniejsze niż produkty domowej roboty. Jeżeli jednak decydujesz się na manufakturę, to ścięcie "dzioba" pod kątem poprawi zachowanie na wodzie. Jak widzę idziesz chyba tym tropem (sądząc ze zdjęć).
Ty już rury masz, więc pewnie kupno innych Ci nie interesuje. Jedna rura 250 lub 315 zamiast 3x160 dałaby podobny przekrój (a więc i kubaturę i wyporność pływaków), a to jednak lepsza nautyka i mniej kłopotów. Nie mówię już o rurach 400 czy 500.
Skoro 3 rury to czy rozważałeś ułożenie ich w rzędzie? Trochę tratwa z tego wyjdzie, ale chyba łatwiejszy montaż i większa trwałość. Trzy rury w trójkąt będą mieć chyba słabe właściwości nautyczne, wydaje mi się, że woda wpływająca w przestrzeń między nimi będzie zmniejszać prędkość. Najlepsze byłoby coś jakby zawinięcie stretchem, tylko szczelne. Nie wiem czy da się to jakoś tanio i dobrze zrealizować.
Nie sądzę, by to co napisałem miało walor rady. Bardziej pytam z ciekawości.
przez Prus
15 października 2013, o 09:57
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Marcin Gienieczko, niesamowite podróże w kanu.

W moim odczuciu, to że ktoś korzysta i podróżuje na koszt sponsorów - to nic innego jak jego zasługa. Potrafił zabłysnąć, przekonać. Brawo. To umiejętność, której jak widać nam wszystkim brakuje lub z niej nie korzystamy. Mnie brakuje, a innym, to nie wiem. Gdyby sponsorami był ZUS czy PKP to można mieć pretensje, ale to prywatne firmy i za swoją kasę sponsorują kogo chcą.
W przypadku Gienieczki problem jest inny. Jego parcie na szkło jest ogromne, ale spotkałem się wielokrotnie z zastrzeżeniami do prawdziwości jego relacji. Wiele niepochlebnych opinii zostało starannie wymiecionych z internetu i dziś nie ma po nich śladu. Gienieczko i jego środowisko reagują bardzo nerwowo na krytykę i wątpliwości, nie trafiłem nigdzie na merytoryczną dyskusję z jego udziałem (może źle szukałem).
Kiedyś czytałem relacje ludzi, którzy płynęli z MG. Oceniali jego umiejętności, doświadczenie i siłę woli raczej mizernie, po czym dowiadywali się, że gość po rozstaniu z nimi przepłynął jeszcze tysiące kilometrów dzikiej rzeki w dziewiczym terenie. Podobnych opinii było sporo. Kto ma rację? Nie wiem. Wielu zarzuca mu, że pokazanie zdjęcia z początku i końca wyprawy jest mało wiarygodne. Część jego wypraw wybucha nagle, bez żadnej informacji wcześniej - trudno coś takiego sprawdzić.
Tak czy inaczej dla mnie postać wydaje się niezbyt wiarygodna. Nie umiem ocenić jak radzi sobie w kanu czy w górach (na forach "wspinaczkowych" nie bardzo wierzą w jego osiągnięcia), ale pływanie kajakiem z bocznymi pływakami czy trzymanie odwrotnie wiosła raczej burzą mit doświadczonego kajakarza, który mężnie stawia czoła żywiołom. Możliwe, że facet oszukuje głosząc o swoich osiągnięciach, możliwe, że dokonał tego wszystkiego o czym pisze. Może niesprawiedliwie oceniam człowieka. Tak czy inaczej nie podoba mi się jego postawa i styl na pokaz. Raczej nie sięgnę po żadną z jego książek, a sam autor odpycha mnie swoim wizerunkiem, jaki sam wykreował.
przez Prus
29 października 2013, o 09:59
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Marcin Gienieczko, niesamowite podróże w kanu.

Potwierdzenie osiągnięć MG przez sponsorów nie bardzo mnie przekonuje, bo zdaje się, że nie towarzyszyli mu podczas wypraw. Blog "przyjaciół" jest niemożliwy do przeczytania ze względu na styl, błędy i treść, albo brak treści. Jako przyjaciele nie wiem czy są wiarygodni, natomiast niewątpliwie również nie towarzyszyli MG podczas jego wypraw. Może dokonał wszystkiego o czym pisze, a może nie.
Natomiast do oceny Mariusza:
"Mam tylko moją prywatną ocenę jako człowieka po kilkudziesięciu minutach rozmowy że to miły, otwarty człowiek bez zadartego nosa"
nie pasuje mi to, co gość sam o sobie pisze:
"...Wie Pan ja już nie chce walczyć z ludźmi którzy maja światopogląd ograniczony.
Moje projekty się same bronią jakby tak nie było bym ich nie robił..."
Ty z nim rozmawiałeś, wiesz lepiej. Na mnie robi negatywne wrażenie.
Podsumowując, bardziej nie wierzę niż wierzę w szczerość pana Gienieczki. Nie zazdroszczę mu sponsorów wypraw, bo nie zazdroszczę mu wypraw. Irytuje mnie jego postawa i poza, gadanie o dążeniu do doskonałości, o koncentracji, podróżowaniu by się odrodzić itd.
Wątpię, bym sięgnął po jego książki, ale może innych zainteresują, absolutnie nie zniechęcam do lektury. Mam jednak nadzieję, że nikt z tego forum nie kupi jego książki, tylko po to by się przekonać, czy gość pisze prawdę. Wtedy lepiej sięgnąć po innego autora-podróżnika.
przez Prus
29 października 2013, o 20:57
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Żmija ukąsiła grzybiarza

W poprzedni weekend miałem kolejne "bliskie spotkanie". Zdjęcie zrobiłem siedząc w kajaku.
DSCF2954.JPG
przez Prus
29 października 2013, o 21:04
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Marcin Gienieczko, niesamowite podróże w kanu.

Miałem do tego nie wracać, ale właśnie obejrzałem 8-minutowy film załączony przez Mariusza w imieniu MG.
Abstrahując od tego, czy wszystkie wyprawy odbyły się naprawdę, czy są podkoloryzowane, warto zauważyć, że sam clip w paru miejscach przedstawia się niepoważnie. Rozumiem, że nakręcono całość na potrzeby reklamy, ale może jakaś rzetelność powinna być zachowana. Albo się pokazuje film z wyprawy, albo opowiada o niej przy kominku, a kręcenie ujęć, które mają udawać wyprawę rzuca cień na prawdomówność ich autora.

Po kolei:
1:10
100 dni... na Syberii, temperatura -50. Na niektórych ujęciach widać obłoczki pary z ust, ale na innych nie. Pary jest mało, tyle samo emitowałem wczoraj wieczorem, jak pracowałem w ogrodzie. Na innym zdjęciu MG ma odkrytą twarz, mnie przy niskich temperaturach robi się czerwony nos, czasem uszy i policzki. Moim znajomym też, ale jemu nie.
1:46
morderczy szlak... Kanada. Na czym polega jego morderczość, skoro można go pokonać ciągnąć za sobą wózek?
3:18
10 dni zmagań na Bałtyku. Boczne pływaki to dla mnie jak boczne kółka przy rowerze. Można powiedzieć, trzeba było wybrać stabilniejszy kajak, tyle, że wg producenta (PRIJON) to najstabilniejszy z jego morskich kajaków. Gienieczko ma wiosło asymetryczne, pióro jest ukształtowane tak, by przy częściowym zanurzeniu nie następowało skręcanie na osi wiosła - tyle, że MG schodząc na wodę trzyma je "do góry nogami" (zresztą nie pierwszy raz). Dobór wiosła też dyskusyjny, ale to inna rzecz.
3:30
Zdaniem MG nadszedł biały szkwał - popatrzcie na morze. Przy takich falach moje dzieci bawią się w piasku i w wodzie.
6:00
Rozgrzane piaski Australii. MG stąpa powoli, miarowo ciągnąc w upale swój wózek. Mam uwierzyć, że łazi tak w słońcu bez nakrycia głowy. Udar murowany.
Na koniec staje na wysokim brzegu i spogląda na bezkres oceanu, co sugeruje, że przeszedł całą Australię. Gdzieś trafiłem, że jej nie przeszedł, bo pękła oś w wózku, ale to tylko na marginesie.

Niby nic, ale dużo tych drobiazgów w jednym filmie stanowiącym niejako portfolio podróżnika.

I na koniec. Jak to jest, że gość pisze książki, a w wiadomości do Marcina nie jest w stanie poprawnie zlepić jednego zdania?
przez Prus
31 października 2013, o 16:46
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: sugestie, pomysły eltecha

Ja przeszukuję forum sprawdzając ostatnie wiadomości. W podziale tematycznym jakoś nie bardzo się orientuję - może tak mi wygodniej, a może rzeczywiście warto go uczytelnić dla tych, którzy zaglądają tu rzadziej. Ale jak to zrobić? Nie ogarniam całości, więc trudno mi cokolwiek radzić.
Natomiast muszę podzielić opinię, którą ktoś gdzieś już wygłosił. Tematy bardzo się zaśmieciły, często z wiodącego wątku niewiele zostało, teraz już tylko luźne uwagi i dziesiątki emotikonów.

Na forum kajakowym i starym forum kajakowym jest coś na kształt ogłoszeń towarzyskich. Każdy zainteresowany wrzuca krótki anons - czym pływa, gdzie, jak, kiedy, kontakt itd. Żadnych dodatkowych postów, uwag komentarzy. Sam nawiązałem w ten sposób parę rozwojowych znajomości. Jeżeli tu czegoś takiego nie ma, to może warto zainicjować. Jeżeli tak to można to zapiąć w "poszukuję ekipy...", ale tak, by było zawsze wyświetlowne w nagłówku. Wiem, że jest mapa, ale to jednak nie to samo. Coś może jest w "powitaniach", ale tam za dużo innych postów.
Co na to inni?
...Proszę innych o opinię, moim zdaniem forum jest Wodne, a nie Majsterklepkowe, choć jest silna reprezentacja amatorów dłubania, to jednak nie jest najważniejszy dział...
Cóż mogę dodać?
Swoją drogą ciekaw jestem ile osób jeszcze pływa, kto będzie pływał w miesiącach zimowych itd.
przez Prus
4 listopada 2013, o 10:03
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: sugestie, pomysły eltecha

Po namyśle mam uwagi do działu "sprzęt". Wolałbym podział na kanadyjki, kajaki, pontony, coś tam, inne i dziwadła (bo bez tego tu chyba nie da rady). Np. o wiośle kajakowym wolę szukać w dziale kajakowym niż w "napędowym". Wtedy przeglądałbym tylko dział, który mnie interesuje i mnie dotyczy. Nie wiem czy inni podzielają moje zdanie.

Nie czytałem wnikliwie poprzednich wypowiedzi, więc może powtarzam wygłoszoną już myśl.
przez Prus
4 listopada 2013, o 10:14
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

SPŁYWOWA "SWATKA"

Wzorem forum.kajak.org.pl i wcześniej kajak.org.pl proponuję z rozpoczęcie wątku, w którym każdy zainteresowany wspólnym pływaniem może zamieścić swój anons lub poszuka innych ogłoszeń. Na wymienionych wyżej forach to działa. Sam z tego korzystałem, nawiązując interesujące znajomości, które trwają do dziś. Proszę, by nie wpisywać komentarzy, uwag, które zaśmiecą wątek. Niech każdy, kto chce doda swój anons w formie wizytówki i tyle. Zobaczymy czy to zadziała.
przez Prus
4 listopada 2013, o 13:59
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Baza kontaktów - umów się na pływanie.

OSOBA: Prus, prustrzy@gmail.com
LOKALIZACJA: Świętokrzyskie i południowe Mazowsze - między Wisłą a Pilicą

TERMIN: przez cały rok
SPŁYWY: jednodniowe, nizinne, zwałki

SPRZĘT: kajak
TRANSPORT: własny

UWAGI: Najchętniej wybieram dzikie, kręte rzeczki ze zwałką, ale "kajakową autostradą" też nie pogardzę. Mój rewir to Świętokrzyskie i południowe Mazowsze, jednak nie ukrywam, że na rubieże wyznaczonego obszaru wypuszczam się rzadziej. Chętnie nauczę się czegoś od bardziej doświadczonych lub pokażę jak się trzyma wiosło tym całkiem zielonym.

Dla mnie kajak to coś więcej niż piwko i dryfowanie z nogami poza kokpitem, do tego nie toleruję pływania po pijaku, co do reszty na pewno się dogadamy. Chętnie skontaktuję się z kajakarzami czy kanadyjkarzami z moich stron, jeżeli są tu tacy, ewentualnie mogę posłużyć za przewodnika przyjezdnym.
Nie będę pływał z żeglarzami, windserferami i raczej z pontoniarzami. Nie dlatego, że ich nie lubię czy odmawiam im prawa do pobytu na wodzie. To inne pływanie, inne tempo, inne akweny.
Nie będę pływał z tymi, którzy mocują do łodzi silnik. Inaczej widzę rekreację na wodzie, nie po drodze nam.
przez Prus
5 listopada 2013, o 09:50
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Dział: Ciekawe obiekty pływające i Nasze... ANKIETA

...nie każdy taki zwykły kajak widział, a chce taki kupić i przeczyta.
I tu jest pole dla innego działu, działu porad, ocen, recenzji. Ktoś chce kupić konkretny kajak - pyta o niego. Ktoś zastanawia się bardziej ogólnie - inni mu radzą. To będzie wg mnie lepsze, bo łatwiej szukać, a do tego jest szansa na więcej opinii i ich szersze spektrum. Dlatego, że o swoim sprzęcie napisze ktoś, kto właśnie kupił i jest zachwycony lub kompletnie rozczarowany. Użytkujący "łódkę" od pięciu lat, do tego oceniający ją jako przeciętną, sam z siebie nie "maźnie" ani słowa, ale zapytany pewnie podzieli się wrażeniami - ja bym się tak zachował.
przez Prus
7 listopada 2013, o 09:44
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Baza kontaktowa - umów się na pływanie - POMOCY

Byłbym za usunięciem słowa "ciekawe" z tytułu głównego działu. Ciekawy kojarzy mi się z czymś szczególnym, interesującym, nieszablonowym. Tymczasem tam powinno być miejsce dla wszystkich pływadeł, również tych nieciekawych. Nie wiem, czy jakiś kajak, którym pływałem określiłbym jako ciekawy. Dobre, złe, szybkie, wolne... ale czy ciekawe?
pomysł na ankiete?...
Nie wiem czy to nie para w gwizdek. Niech Radek zrobi jak uważa i już.
W temacie o umawianiu się na spływy zabrało głos koło dziesięciu osób, ale wizytówkę oprócz mnie zostawił tylko eltech. Rozumiem, że Radek musiał zająć się sprawą "z urzędu", kogoś zniechęciła nazwa, ale pozostali? Po co zabierać głos w sprawie, jeżeli właściwie nas to nie dotyczy. Gdyby dobrze poszukać, to może i zachowałem się gdzieś podobnie, co nie zmienia faktu, że to bez sensu. Z niepokojem obserwuję, że forum jest coraz mniej wodne, a coraz bardziej miejscem do pogawędki przy kawie. Gdyby zrobić ankietę, kiedy pływaliśmy ostatnio, to podejrzewam, że wyniki byłyby niepokojące. Więcej pływamy w internecie niż w rzeczywistości.
Apel do wszystkich (ze mną włącznie): WYNOCHA NA WODĘ! może trochę nieelegancko, myślę że wystarczy: NA WODĘ!
przez Prus
7 listopada 2013, o 10:12
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: kupię kapok

Nadal nie wiadomo ile jesteś skłonny wydać.
Powiedz czy potrzebne Ci będą kieszenie, czy zależy Ci na maksymalnie prostej, gdzie zapinanie.

Kupując kamizelkę za kilkadziesiąt złotych raczej nie powinieneś sobie zbyt wiele obiecywać - skromna regulacja, tani, niezbyt trwały materiał. Ale kamizelka "na sztukę" jest.
Osobiście mam do czynienia z 3 kamizelkami: SECUMAR JUMP za 150-180, YAK CALLISTA ok.225 i PALM SYMBIANT ok.450 (kupiłem w promocji, prawie pół ceny). Każda ma swoje zalety, niemniej jednak między pierwszą a drugą mimo niewielkiej różnicy cenowej jest przepaść jakościowa. Różnica między Palmem i Yakiem już nie odzwierciedla wg mnie dysproporcji cenowej - ale trzeba przyznać, że to różne kamizelki, do różnych zastosowań, co uzasadnia rozbieżność cen.

SECUMAR to prosta kamizelka, z kieszenią z przodu, lichym wypełnieniem, materiały takie sobie. Jest płaska, dobra na zwałki - dla Ciebie żaden argument. Służy mi parę lat, nie oszczędzam jej, dotąd nic się nie podarło i nie urwało.
YAK - super, dobre materiały, szybka regulacja, można w każdej chwili dociągnąć, wygodna, wadą jest mała kieszeń.
PALM - wygodna, bardzo pękata (kłopot z przeciśnięciem się pod drzewem), dobre materiały, kieszenie, złego słowa nie mogę powiedzieć, ale bez promocji bym jej nie kupił.
W takich kamizelkach pływałem i takie znam, mogę coś o nich powiedzieć. Jeżeli któryś przedział cenowy Ci odpowiada, to mogę powiedzieć coś więcej.
przez Prus
8 listopada 2013, o 12:41
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Spływy zimowe

Temat wypłynął parę razy, więc może zasłużył na własny wątek. Nie jestem weteranem zimowych spływów, właściwie niektóre z moich wiosennych czy jesiennych spływów były bardziej zimowe niż te, które odbyły się w okresie kalendarzowej zimy. Ale wywołany przez Radka do tablicy może napiszę dwa słowa.

Zima jest piękną porą roku, a rzeki zimą prezentują się wspaniale. Świeży, puszysty śnieg na gałęziach, lodowe sople na wystających z wody pniach, białe czapy na drzewach, czarna toń wody, do tego nie ma na rzekach niedzielnych wodniaków, którzy robią tratwę, łoją gorzałę i drą japę. To wystarczające argumenty, by zimą zejść na wodę.
Ciepłolubnym powiem, że chłód nie jest odczuwalny bardziej niż na zwykłym, zimowym spacerze, bo przy ujemnej temperaturze powietrza woda zachowuje wyższą temperaturę (więc nie jest tak chłodno), koryto rzeki zwykle ochroni nas przed wiatrem, a w kokpicie kajaka osłoniętym fartuchem (bo do kajakarstwa zimowego zachęcam najbardziej) jest w miarę ciepło - nie ma wymiany i ruchu powietrza.

Z drugiej strony do sprawy trzeba podejść bardzo poważnie. Kabina latem to ubaw po pachy, zimą jest co najmniej niekomfortowa, a może stanowić znaczące zagrożenie. Oczywiście lepiej wybrać się grupie niż solo, staranie należy dobrać sprzęt, ubiór, nie zapominając o ciuchach na zmianę. Warto pochylić się nad wybraniem kurtki, butów czy rękawic, ale do tego możemy wrócić, gdy temat kogoś zainteresuje. Rozsądnie zabrać ciepłą herbatę w termosie, ja właśnie czekam na kuriera z małym termosem obiadowym - lepiej na postoju zjeść ciepłą rybę po grecku niż wyziębione kanapki z serem. Czasem ognisko i pieczona na patyku "kiełba" może dodać kolorytu całej wyprawie.

Dobór trasy to odrębny problem. Ideałem byłoby zapoznanie się z odcinkiem dzień wcześniej podczas np. pieszego spaceru, ale nie czarujmy się... Zimą wybieram raczej bezpieczne rzeki, "turystyczne", których unikam w sezonie letnim, najlepiej takie, które znam. Warto przeanalizować możliwość powstania miejsc niebezpiecznych, ryzyko zamarznięcia spokojnych odcinków czy warunki awaryjnej ewakuacji. Ostatnio przekonałem się, że lepiej wybrać mniejszą rzekę, nawet bardziej wartką. Jest bardziej atrakcyjna widokowo, inne emocje, może ryzyko kabiny nieco większe, ale lepiej wstać w wodzie po pas i po 5 metrach wyjść na brzeg niż płynąć 20m w mokrym ubraniu na szerokim odcinku większej rzeki.

Jak pisałem wcześniej, nie uważam się za eksperta w przedmiotowym temacie i nie chcę nikogo pouczać. Chętnie natomiast wymienię się informacjami i doświadczeniami, czy też podzielę się skromną wiedzą z tymi, którzy zimą jeszcze nie pływali. Może nie zawsze krajobrazy są jak u Szyszkina, czasami jest szaro, listopadowo, ale pływania zimą warto spróbować.

Na zachętę wrzucam parę zdjęć i link do tych, które wkleiłem już wcześniej - http://forumwodne.pl/viewtopic.php?f=11&t=2764&view=unread#unread
DSCF2191.JPG
DSCF2202.JPG
DSCF2120.JPG
DSCF2114.JPG
DSCF1804.JPG
DSCF1815.JPG
DSCF1824.JPG
DSCF1965.JPG
przez Prus
8 listopada 2013, o 22:39
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: zmiana nazwy forum

"Nie chcem ale muszem" /Panie Prezydencie dziękuję za podrzucenie tekstu/:
Prus, temat o Bazie kontaktowej był ostatnio mocno faworyzowany i nie jeden tam zaglądał, nie chciałem nic pisać ale i moje oczy zapiekło co napisałeś o pływaniu na silniku, a najbardziej to "odmawiam prawa..."
Ale to Twój wpis - a z drugiej strony, teraz o tym pomyślałem, nie można wykluczyć że ktoś z nas na forum zrezygnował z dopisania się do bazy po przeczytaniu tego, jakże "polskiego" tekstu...

Może masz rację. Złagodziłem ton wpisu. Mam nadzieję, że nie odstraszy chętnych do wpisania się w bazie danych, jak i nowych użytkowników forum.
przez Prus
11 listopada 2013, o 20:14
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Marcin Gienieczko, niesamowite...

POMORSKIELA:
Trzymając się Twojej konwencji i dość śmiałego porównania do Jezusa powiedzmy, że w przypadku Marcina Gienieczki jestem agnostykiem nie ateistą. Pewnie podobnie jak wielu innych. Natomiast nie przemawia do mnie wizerunek jaki sam stworzył i przedstawia w internecie. Stąd trudno przyjąć mi jego religię.
przez Prus
11 listopada 2013, o 20:23
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

cron