| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Znalezione wyniki: 125

Wróć do listy podziękowań

Re: Bzura

Cześć.

Jestem z powiatu sochaczewskiego iii wstyd się przyznać ale dopiero w zeszłym roku oraz pierwszy nią popłynąłem.Znałem ją z dzieciństwa, gdy jeździliśmy do ciotecznych dziadków(no chyba tak :idea: bo to rodzice mej ciotki ) do Łowicza.Rzeka była wtedy bardzo ciekawa gdyż często zmieniała kolor swej wody? , a roślinność z którą miała styczność ta aromatyczna ;) ciecz , była wypalona doszczętnie.
Wiedziałem ,że rzeka się oczyściła...ale że aż tak...to był szok.
W tym roku jakieś dwa weeki temu zrobiliśmy ze sporą grupą znajomych odcinek od Kęszyc(fragment kultowej Rawki) do Plecewic(czyli źródła kajaków dla nieusprzętowionych).To około 30km czyli jak dla mnie sporawo a dla debiutantów...ale dali radę i pytają o kolejne spływy.
Rawka ,jak Rawka szybkawa z drzewami chyba na tym odcinku dwa z przeciąganiem po nich sprzętu a na koniec blisko ujścia jedno do łatwego obniesienia lądem(przy okazji ładna łączka na mały popasik) i Bzura.
Bzura - żeby nie było nie lubię typowych nizinnych rzek- ale Bzura mnie (nie tylko!) urzekła.Na początek zaraz za ujściem Rawki super uskok po byłym młynie(za przewodnikiem ), fala sporawa tak ,że każdemu coś do środka chlupnęło :lol: .Potem ładne meandry i kilka głazów.Super odcinek ,zaczyna się w okolicach Boryszewa , dużo sporych głazów(do opłynięcia) iii sporo bystrz-przy czym to "zasługa" małej wody przy jakiej płynęliśmy.Wszystkie bystrza oczywiście do spłynięcia.Wysepki , wyspy , skarpy, wąwóz drzew , czysta woda...suuuper. Woda czysta, w jednym miejscu aż zatrzymałem kajak żeby się upewnić że rzeczywiście widzę gąbki słodkowodne :shock: porastające na kamieniach .Za mostem w Sochaczewie dwa najfajniejsze bystrza.Dalej rzeka się poszerza ,zwalnia ale mimo że płyniemy przez miasto to zabudowań prawie nie widać , płyniemy w zielonym korytarzu.Za Sochaczewem przyroda staje się bogatsza bo obok powszechnych krzyżówek spotykamy stado traczy , oraz czaplę i zimorodki.Za Plecewicami(z zeszłego roku) rzeka staje się dziksza , na brzegach pojawia się piasek , łachy piaszczyste zachęcają do postoju.Bliżej ujścia rzeka spowalnia , często rozwidla się , przy niskiej wodzie trzeba dobrze szukać nurtu aby nie utknąć na piaszczystej mieliźnie...Pierwszy spływ zakończyliśmy w Kamionie. Kiedyś musimy ją dokończyć , wpłynąć na naszą polską Królową.
Polecam wszystkim tę piękną rzekę, warto poświęcić jej choć jeden dzień...
przez Krzyś66
23 września 2013, o 23:15
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Kto i dla czego kupił lub zrobił sobie pływadło?

Cześć.

Pod wrażeniem łodzi zbudowanej przez Sylwka , chciałbym zachęcić do zrobienia sobie składaka.
Dlaczego sobie go kiedyś zrobiłem ? Bo po prostu nie miałem pieniędzy na zakup czegokolwiek do pływania.Jako wzór posłużył mi Neptun.
Budowałem go w czasach niedoboru wszystkiego, najtrudniejsze było zdobycie poszycia dolnego.Oryginał miał je dość cienkie i było to jakieś dwuwarstwowe PCV z tkaniną w środku.O zakupie czegoś takiego , wtedy można sobie było tylko pomarzyć ale jak się nie ma ... to się kombinuje.I zdobyłem na ten cel podłogę od namiotu NS czyli takiej dziesiątki brezentowej, na górą poszła derma...niestety dostępna była taka w kolorze ćwikła z chrzanem.Drewno , no problem-choć niestety sosna a nie buk czy jesion, okucia home-made plus skuwki od wędek bambusowych(były takie w zamierzchłych czasach :D ).
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a8b2df85fbcb.jpg
Tu podczas składania na jednym ze spływów, na Drwęcy.

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4abe3c23601a.jpg
A tu w całej okazałości na starcie na Słupię.

Dziś przy powszechnej dostępności wszelkich materiałów do zrobienia takiego sprzętu potrzeba tylko trochę umiejętności i samozaparcia no i ... cierpliwości .Zszywanie górnego poszycia z dolnym to była... :evil: masakra.Ale zrobiłem to w swym pokoiku .

Jakość zdjęć marna bo to skany fotek z albumu.
przez Krzyś66
24 września 2013, o 11:19
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Obozowisko w pięknych okolicznościach przyrody.

Temat ... rzeka :)
Można by wklejać na pęczki może takie :
z bliska wyglądało tak :
Obrazek

a z daleka ...

Obrazek

:)
przez Krzyś66
24 września 2013, o 22:24
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Ktoś pływał na Litwie?

Choć temat przebrzmiały ale może ktoś jeszcze się waha ,na przyszły sezon...
Nie przesadzajcie.Samochody można zostawić u kogoś we wsi.A łobuzeria...czy u nas tego nie ma? a kradzieże ... czy u nas ich nie ma ?
My na jednym ze spływów brataliśmy ;) się tak dłuuugo z dwoma Litwinami , którzy przyszli po wodę do "naszej " gospodyni (rozbici byli opodal), że najpierw zostały wysłane ich dzieci z ponagleniem, dwukrotnie, ale za trzecim razem powiedziały że jak nie wrócą to przyjdą po nich ich żony :lol: , chłopaki poszli błyskawicznie.
Rano strasznie ciężko się wstawało... nie wiem dlaczego :?:


Ale coby nie było tak różowo... czasem pośród młodych ludzi można się poczuć , jakoś...dziwnie :? Plus nagonki polityczne ,problemy Polaków tam mieszkających...nas zniechęciły.
Łotwa to je ono :P
przez Krzyś66
24 września 2013, o 23:00
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Kawały związane z wodą.

Cześć.

Jakaś tu martwota to może anegdota :)

Było to ... dawno temu.Zakończyliśmy spływ jakiejś pomorskiej rzeki.Kilkoro spośród nas miało jeszcze w zanadrzu trochę, wolnego powstał spontaniczny pomysł ,że jeszcze coś popłyną , spontanicznie padło na Pasłękę , z tym że mapę też mieli ... spontaniczną = Atlas Samochodowy Polski :) (było to w czasach gdy dostępność map nie była tak powszechna jak dziś) .wybrali odcinek i miejsce wodowania.Mieli startować z jeziorka, z trudem bo z trudem ale znaleźli je i drogę dojazdową.Wypakowali się nad zatoczką, resztę jeziora zasłaniał cypel porośnięty olszynką.Samochody odprowadzili do pobliskiego, mijanego po drodze gospodarstwa.Zwodowali kajaki i ... pierwsze zdziwko bo zza cypelka wypłynęło stadko kaczek...bynajmniej nie krzyżówek.Płyną iii za cypelkiem, jeziorko się kończy łączką schodzącą do niego...a za łączką stodoła ...a za stodołą ...reszta obejścia...i gospodarze...
Miny gospodarzy widzących trzy kajaki wpływające na ich kaczkowy stawik...bezcenne :lol:

Właściwe jeziorko było za wzgórzem :D
przez Krzyś66
25 września 2013, o 23:05
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Kto i dla czego kupił lub zrobił sobie pływadło?

Krzyś66 proszę załóż temat o Twoim składaku i napisz coś więcej :D
Kiedyś to były popularne pływadła, sam miałem okazję pływać składakiem.
To jest koncepcja która obecnie zanika a jest warta zwrócenia na nią uwagi.
Tania, dość trwała, łatwa i tania w naprawie no i przenośna i "schowalna" w mieszkaniu :D

Cześć.
Radku wg mnie to za małe zasługi mam w tej materii abym mógł się wymądrzać.
Tylko parę zdań.
O składakach ogólnie.Moim zdaniem to doskonałe jednostki pływające łączące wiele pozytywnych cech.Są bardzo lekkie ale jednocześnie stosunkowo odporne.Są bardzo stabilne ale jednocześnie dobrze sterowne.Są bardzo pakowne i można sobie je łatwo doposażyć czy to wygodne siedzenie czy żagiel , ster oryginał miał w podstawowej opcji.Ze względu na te wszystkie cechy pływa się nimi fantastycznie.Niestety mają pewne wady eliminujące je z przyjemnego spływania pewnymi rzekami.Uszkodzenia mechaniczne to jedno.Choć obecne konstrukcje mają dolne poszycia z jakichś kosmicznych materiałów to jednak nie to samo co sztywniak a poza tym za taki materiał trza zapłacić jak za zboże.I druga , jak dla mnie , najważniejsza wada-kwestia przenosek czy przeciągania sprzętu po powalonych drzewach.Niestety przy przenoskach trzeba cały lub większość majdanu wyjmować-a przy sztywniaku mamy pasy i we czterech chłopa przenosi się całe jednostki z klamotami w środku(jedynie przy dłuższych bawimy się w wyjmowanie bagażu).Oraz największa wada przeciąganie go przez powalone drzewa to już duży problem i nie można ot tak ,jak to robimy ze sztywniakiem, we dwie osoby go przeciągać po przeszkodzie.A tu akurat wiem o czym piszę bo naszym - tym ze zdjęć - płynęliśmy rzekę zwałkową Bukowinę i Łupawę-tu mi się jeszcze przypomniała kwestia bystrzy , kamieni na które też składaczek jest wrażliwy.
Ja po przepłynięciu kilku rzek składakami gdy się pzresiadłem na sztywniaka to już nigdy nie chciałem powrotu na składak , choć...sentyment i miłość do tego pływadła pozostanie na zawsze.Po prostu jest to sprzęt dedykowany do rzek bez przeszkód lub z niewielką ich ilością.

I słów kilka o moim.
Mój ojciec był budowlańcem i sam wybudował nasze domy, przy budowie drugiego i ja pomagałem.W domu oczywiście był warsztat i niezbędne narzędzia iii nie miałem wyjścia musiałem się naumieć tego i owego.Przy czym drewno to moja miłość, obecnie wciąż czeka na nowe spełnienie.
Jak wspomniałem do budowy kajaka miałem najlepszą z możliwych motywacji ;) czyli...brak kasy.A miałem szczęście pracować wtedy w wypożyczalni sprzętu która min miała na stanie Neptuny.Wziąłem sobie zatem jeden egzemplarz do domu i wio...
Stelaż to było dla mnie małe miki, choć narzędzi nie było np wyrzynarki ale od czego rence własne i piła otwornica.Okucia ze zwykłej stali z płaskownika 2mm. Największym problemem były te elementy(nie wiem jak toto się nazywa)które łączą poszycie górne z wręgami.Kto nie widział to : są to listwy z wyfrezowanym otworem o przekroju okrągłym wzdłuż listwy a bliżej brzegu jest zwężenie , w taki otwór wsuwa się górne poszycie które ma zaszytą jakąś linkę pasującą średnicą(plus grubość poszycia) do wyfrezowanego otworu i całość dzięki przewężeniu się z tego elementu nie wyciągnie i te elementy przykręcamy do wręg.Ale dzięki pomysłom ala Dobromir ;) ominąłem brak frezarki.Inną trudność nastręczył ster , ale kompletnie bez sensu bo używałem go tylko raz.Ster na rzece gdzie jest konieczność przeciągania kajaka po drzewach jest dużym utrudnieniem.
Ze śmiesznych to.Poszycie dolne musiało być klejone na dziobie i rufie - kwestia profilu i kleiłem je......cyjanopanem elastic(dziś kropelka i podobne)i działał rewelacyjnie , zero przecieków!!!Oczywiście klejenie było stopniowe po 2-3 cm i docisk itd.Drugie śmieszne to siedziska.Nie chciałem siedzeń tortur jakie były w oryginale a akurat nam się zepsuły dwa plastikowe rozkładane krzesełka i po pewnej adaptacji zastosowałem je iii były bardzo wygodne.A na komory wypornościowe użyłem , za radą kolegi , ...dętki motorowerowe , przecięte i zaklejone.

I to było chyba na tyle.Polecam innym budowę takiego kajaczka bo to na prawdę nie trudne.
przez Krzyś66
28 września 2013, o 13:24
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Obozowisko w pięknych okolicznościach przyrody.

Taki mnie nostalgiczny nastrój dopadł:
Obrazek

Wprawdzie tam nie nocowaliśmy ale jak kto by chciał, to miejsce zarąbiste...
przez Krzyś66
28 września 2013, o 19:51
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Obozowisko w pięknych okolicznościach przyrody.

Cześć.
To zdjęcie to ujście rzeki Irbe do Bałtyku.Irbe to rzeka na Łotwie , konkretnie w Kurlandii(Kurzeme).Rzeka tym się różni od wielu ,że przez ponad 20km swego końcowego biegu płynie równolegle do brzegu oddzielona od morza pasem wydm szerokości na początku około 5-6km.U swego ujścia(które co rok się zmienia) płyniemy przez kilkaset metrów równolegle do brzegu morskiego oddzieleni łachą piaszczystą(na zdjęciu) i najpierw tylko słyszymy a później widzimy morze.
Rzeka jest ... odlotowa.
przez Krzyś66
29 września 2013, o 19:28
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Irbe , Łotwa

Cześć.
Jakoś mało wpisów, wszyscy już powracali , chyba ;)
A piszę ponieważ te dwie fotki , akurat z tego spływu , wzbudziły zainteresowanie.Spływ sprzed dwóch lat, bo i w tym i w zeszłym płynęliśmy rzeki zdecydowanie kajakowe a tymi można spoko i pontonem i łodzią.
Na całej trasie były chyba dwa drzewa , do przerzucania sprzętu i jedna(dwie?) przenoska.

Kraj.Gdy pierwszy raz pojechaliśmy na Łotwę(wcześniej byliśmy na Litwie) to...większość z nas zakochała się w tym kraju i stąd poszukiwania kolejnych rzek do eksploracji.
Rzeka.To nie jedna rzeka a kilka,jest tam taki dziwny układ ,że po połączeniu dwóch ,rzeka zmienia nazwę.Jest kilka wariantów dopłynięcia na Irbe my zdecydowaliśmy się na wariant : Engure-Rinda-Irbe.Jednym z powodów tego wyboru była mozliwośc startu z jeziora a takie starty lubimy najbardziej :)
Nocowaliśmy na wiejskim kąpielisku(fotki tych co spali pod gołym niebem już były, a reszta pola wyglądała tak :
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d12b9c040acd.jpg
To pole w miejscowości Usma nad pięknym jeziorem Usmas.Stamtąd pojechaliśmy zostawić samochód na przewidywana metę.Resztę samochodów zostawiliśmy w gospodarstwie rolnym u sympatycznych Łotyszy.
I popłynęliśmy przez jezioro na rzekę Engure.Jest na niej jedna łatwa przenoska przy fantastycznym młynie :
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9991bfa24d85.jpg
Drugi nocleg był gdzieś nad rzeką(aparat wtedy mi wariował i nie wszystko jest udokumentowane), następnego dnia popłynęliśmy dalej z zamiarem biwaku nad jeziorem Puzes.Okazało się że pierwsza zatoczka jest własnością prywatną jakiejś telewizyjnej celebrytki, o czym poinformowała nas , jej straż na motorówkach , ale wskazali nam zatoczkę z polem namiotowym.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/929ea730e0bc.jpg
To prywatne pole, na wyposażeniu wiatka,sławojka i ruszt do ogniska w opcji drewno na ognisko.Zwyczajowa cena za takie pola jest od jednego do półtora Łata od łebka(łat około 6zł).Zawsze szukamy właścicieli, jeśli się nie pojawią, to nie są jacyś krezusi i uważamy że należy ich wspierać.Oni też liczą na uczciwość , bo nikt nigdy nas nie liczył.
Przy okazji...się pomyliliśmy i kolega doniósł jednego łata , gospodarzowi...ten po paru minutach przyszedł do nas z reklamówką pomidorów i drugą jabłek , z własnego ogrodu :)
Trzeba było płynąc dalej:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/eb7861ca6504.jpg
Wyjście z jeziora(moja A. plus nasz młodszy)
A po opuszczeniu jeziora byliśmy już na Rindzie.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b19ec4c7e5c0.jpg
Typowa łotewska , boczna droga.
Tym razem zaplanowaliśmy stanąć gdzieś w okolicy miejscowości Rinda ,z nadzieją na sklep.I też wybraliśmy prywatne pole które witało gości taką tablicą:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc196d2c15c5.jpg
Cena jak poprzednio 1łat.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/da084032ae30.jpg
Rano się kąpaliśmy, ale woda była upiornie zimna, dzieciaki kapały się w piankach i były zachwycone brrr :|

Na spływach wieloosobowych , gdy rzeka na to pozwala, co jakiś czas mamy postoje tworząc "wielomarany" ;) i dryfując nimi przez jakiś czas :
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/36fa3747e0e1.jpg

Po połączeniu Rindy ze Stende znajdujemy się na Irbe.Jedną z dużych atrakcji okolicy są pozostałości po centrum radioastronomicznym , które miało nas (socjalizm)bronic przed wszelkimi wrogami ;)
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/92d45ccf6873.jpg
A rzeka...
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5eec5ddd900a.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c40ec229b998.jpg

Na rzekach bywają też wyznaczone ,darmowe poletka z jakimś stołem , albo tylko sławojką , albo tylko rusztem na ognisko.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/20bc9ac42390.jpg
Fragment życia obozowego.

Na kilka kilometrów przed ujściem jest oficjalne pole biwakowe Campo Clubu.My zajęliśmy taki cypelek;
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fbbc85de7738.jpg

A Łotysze pływają takimi łodziami;
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fcd59cf1b92e.jpg
To pole to jedyne miejsce gdzie spotkaliśmy innych turystów, no to byli raczej imprezowicze którzy przybyli na week , ale pełna kultura.Pole było na tyle duże ,że nikt nikomu do namiotów i na stół nie zaglądał.Na polu tym a konkretnie na rzece jest(no wtedy była) bania.Iii to było zdecydowanie najlepsze saunowanie w moim życiu , jakie zaliczyłem...re we la cja !!!

I na koniec , koniec rzeki :
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b1d925b5de23.jpg

Dziękuję za uwagę.

Łotwa forever :D
przez Krzyś66
1 października 2013, o 23:00
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Przywitanie jesieni na spływie kajakowym Rawką

Cześć.
Ładne kolorki , jesień po woli rozkwita :) .
Jeśli można to dodałbym coś od siebie do oceny trudności. Jest wiele rzek odpowiadających temu opisowi jednak moim zdaniem ilość przeszkód na Rawce jest powyżej średniej.Oczywiście co roku się to zmienia ale duża ponadprzeciętna ilość przeszkód (na odcinku puszczańskim)jest faktem.
Jest to chyba najładniejsza rzeka Mazowsza, dla tych którzy wolą rzeki mniejsze.Trudno przecież porównywać np.:Wisłę i Rawkę pod względem malowniczości.Dla mnie Rawka to mazowiecki nr.:1.

Heja.
przez Krzyś66
2 października 2013, o 09:40
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Mokry namiot

Spojrzałem na stronę sklepu i już nie ma tych modeli.

Wada mojej trójki ultralight jest jak napisałem podczas snu para wodna skrapla się na tropiku i rano nie można tego wywietrzyć bo drzwi tropiku są tylko z jednej strony.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9b6f026546d7.jpg
Nasz to ten w środku ( Quechua ).System wentylacyjny jest do d. i tyle.Zdecydowałem się na wersję lekką , ze względu na ewentualne wędrówki z nim po górach , na kajak w zupełności moim zdaniem nie trzeba przepłacać za lekkie maszty.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f7f762187027.jpg
A to jest duży iii tego nie zmieniłbym na żaden inny.Choć to namiot kempingowy czyli nie przeznaczony na codzienne zwijanie i rozbijanie przez wiele dni to wytrzymał wiele wielodniowych spływów.Tropik bardzo często zwijany mokry, jedyne co uległo po latach uszkodzeniu to maszty, ale to akurat nie dziwota włókno , zapewne nie najwyższej jakości, przy pewnym ugięciu i częstej pracy ma prawo spękać.N ale akurat to łatwo jest wymienić.Braliśmy taką kobyłę bo pływaliśmy z dziećmi iii ma on tez tę zaletę , że po złożeniu sypialń spoko mieściło się w nim kilkanaście osób , np przeczekując poranny deszcz, co by nie wypływać na mokro.
Jednak ta trójka ultralight jest w nowej wersji (i oczywiście nowej cenie, jak dla mnie zdecydowanie za drogo , choć może teraz jest lepszy nie wiem) nie wiem może coś polepszyli.
A czwórka kempingowa też inaczej wygląda, ma drzwi w przedsionku z dwu stron( :shock: przez tyle lat użytkowania nigdy :!: nam nie były potrzebne drugie drzwi akurat w tym namiocie) i nie wiem czy to nie ma wpływu na jego trwałość.Nasz jak wspomniałem jest nie do zajechania(5 lat spływów).
przez Krzyś66
3 października 2013, o 23:23
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Irbe , Łotwa

Jeden Łat (Lats) to około 6 zł.
Rzeki to jedno a piękno , przyroda , pustki ,ludzie ... to drugie :)
przez Krzyś66
5 października 2013, o 09:23
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Odwracanie się od rzek

Cześć.
Dzięki za link.
Generalnie to raczej horror taka lektura.
Niestety poczucie estetyki to obcy temat w Polsce i dlatego jest jak jest.Bo decydenci muszą być przekonani o konieczności zachowania pewnych standardów architektonicznych, dopiero wtedy będą wymagać tego od inwestorów.
Bo sami inwestorzy nie będą działać w zgodzie z poczuciem estetyki jakiejś ogólnej tylko własnej i mamy góralskie chaty w całym kraju czy z gminnych inwestycji, obrzydliwe szklane wiaty przystankowe w górskich wioskach.A z rzek czy ktoś odpowiedział za wydanie zgody na budowę na terenie zalewowym??? Nikt i nikt nigdy nie odpowie , a kto za to płaci (w przypadku powodzi czy podtopień), Pani , Pan .... społeczeństwo.
W ogóle rzeka dla miasta to chyba wróg nr 1.Nie zapomnę gdy kiedyś płynęliśmy Drwęcą , Brodnica , Golub ...taaa żeby wyjść z kajaka trzeba nie lada kombinacji alpejskich.
Eeech , to raczej temat do pogadania , przy ...bezalkoholowym ;)

Jeszcze mi się przypomniało.To jeden z powodów naszej miłości do Łotwy.W miastach, też zniszczonych przez socjalizm , obecne inwestycje są bardzo przemyślane.Często bardzo proste ale solidne , bez przeinwestowania jak u nas, po prostu zlecający robotę wykazuje się myśleniem.Pamiętam np.: boczne uliczki w Ventspils , na których był bruk.Uliczki boczne tylko z lokalnym ruchem , to ten bruk pozostawiono a zrobiono tylko krawężniki i chodniki dla pieszych.Gdy są robione ulice z kostki(ale takiej przypominającej bazalt) to są wyprofilowane ,a przy krawężnikach jest coś w rodzaju rynsztoka-dwie kostki są centymetr niżej jak pozostałe , kratki odpływowe są dokładnie w tym "rynsztoku" i nawet na pół centymetra nie wystają i.......itp , itd .A to nie jest bogaty kraj.
przez Krzyś66
5 października 2013, o 16:02
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Obozowisko w pięknych okolicznościach przyrody.

Cześć.

Robię porządki i znalazłem np.:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0d6189638734.jpg

A w druga stronę rzeka wyglądała tak ;
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/538279998748.jpg

Na tej rzece mieliśmy kilka biwaków na skarpach.Dzieci do dziś wspominają te skarpy , bo sobie tam świetnie bobrowały w piachu.Inna rzecz pamiętna to te krypy na pierwszej fotce :roll: Były... no, ogólnie dobre ;) , niezniszczalne , łatwo pakowne , dobrze trzymały kurs...no może ciut przy dobrze ;) , bo gdy się chciało skręcić to ... była masakra :lol:
przez Krzyś66
9 października 2013, o 23:36
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Obozowisko w pięknych okolicznościach przyrody.

Cześć.

Dopłynęliśmy wieczorem :
Obrazek

A rankiem :
Obrazek

:)
przez Krzyś66
11 października 2013, o 10:02
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Obozowisko w pięknych okolicznościach przyrody.

To jeszcze taka fajna ścianka z piaskowca , przy której obozowaliśmy.

Obrazek
Tu z daleka za tą "stodółką".
Obrazek
A tu z bliska :) za dziewczynami.
przez Krzyś66
11 października 2013, o 13:33
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Gotowanie w terenie - zdjęcia

Cześć.
To podobają mi się kanapki w łódce iii ta rakieta ;) z ostatniej fotki.



Na życzenie Radka :
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ba09846bd499.jpg
Niestety fotki z gotującymi się potrawami nie mam , bo chyba filmik wtedy kręciłem.
Natomiast konstrukcja tego ogniskowego ustrojstwa jest jak widać prosta , ale bardzo funkcjonalna i solidna.Element z hakiem na kociołek i ten z rusztem , można swobodnie obracać , oraz regulować wysokość ich mocowania.Mała rzecz a bardzo cieszy :)
przez Krzyś66
11 października 2013, o 16:58
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Skrwa

Cześć.

Trochę kuno nie jarzę o co Ci biega.
Nocleg na dziko to na dziko, czyli poza wyznaczonym miejscem biwakowym , oczywiście pod namiotem lub innym takim bardziej survivalowym rozwiązaniem , jakie parę osób na FW preferuje.
Ciepły śpiwór to po prostu ciepły śpiwór z komfortem termicznym na najniższe temperatury w jakich zamierzasz spać.Pod śpiwór odpowiednia mata , materac czy suvirvalowe rozwiązania(j.w. )
Natomiast aby mieć ciepłe powietrze w normalnym namiocie gdy na zewnątrz ziąb?To albo spać we czterech w dwójce ;) albo stosować jakieś kosmiczne ogrzewacze(nie znam , ale podejrzewam że pewnie są).Namiot o żadnej konstrukcji powietrza w środku Ci nie ogrzeje.
Jeżeli rzeczywiście masz problemy zdrowotne , to być może spanie na dziko nie jest dla Ciebie wskazane , marne pocieszenie-jest zapewne wielu takich ludzi.
A akurat spanie na dziko na spływach wielodniowych , to jak dla mnie jedna z głównych wartości spływu.Płynięcie z bagażami (namiotem) daje nam poczucie wolności i możliwość stanięcia na noc tam gdzie tylko mamy ochotę(oczywiście o ile nie jest to w danym miejscu zabronione).
przez Krzyś66
13 października 2013, o 19:52
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Ile gratów na spływ?

Cześć.

Od wielu lat pływamy i prawie zawsze z bagażami i akurat ja minimalistą nie jestem.Ilość bagażu mamy taką ,że pakujemy się w dwie dwójki z majdanem dla dwojga dorosłych i dwóch chłopaków(gdy chłopcy mieli koło 5-8 lat to przód kajaka był tak spakowany aby mogli w razie potrzeby ,szybko się w całości schować w kokpicie) ,najdłużej z żarciem na 5 dni.Kwestia wody na rzekach którymi pływałem nie była tak istotna.Na każdą dwójkę ludzie biorą pięć litrów wody ogólnoobozowej plus to co piją na zimno.Zapasy uzupełniamy we wsiach.Na Litwie,Łotwie bywało ,że zabudowań nie było to jeśli rzeka była "optycznie i organoleptycznie czysta" ;) to się gotowało rzeczankę...robimy tak od kilkunastu lat i nigdy żadnych problemów zdrowotnych nie było( w tym roku piliśmy wodę z Ogre śmiesznie było rano, bo gdy zostało coś w kociołku to wytrącały się makroelementy w postaci ziaren piasku i skał różnych :lol: ).Celną uwagę podał Radek -istotna jest pora roku a jeszcze bardziej przewidywana pogoda.
W tym roku płynęliśmy 6 dni z tego przez 4 pierwsze albo padało , albo lało http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e31a46be965c.jpg .I po tym czwartym dniu już kończyły się komplety odzieży ,wtedy swoją wyższość wykazywała odzież plastikowa , wystarczyło trochę słońca rankiem aby koszulka czy bielizna podeschła i przynajmniej na starcie było sucho.Gdyby tego słońca nie było w ogóle?To trzeba było by mieć zmianę na każdy dzień.Gdy natomiast był spływ bez deszczu(7dni) , to mnie wystarczały dwie koszulki -do płynięcia ,jedna- dwie na zmianę na biwak(jeśli kto pływa w gorące dni to pewnie starczyło by po jednej , bo wyprana by wyschła) plus spodenki i bielizna plastikowe.Lekka bluza polarowa do płynięcia(w sierpniu bywa chłodno, zwłaszcza na północy) , gruba bluza polarowa na metę.Spodnie trekingowe na metę, oraz jakieś plastikowe kalesony , krótkie spodenki(jeśli spodnie trekingowe nie mają odpinanych nogawek).Ręcznik plastikowy z sieci D. Sztormiak lekki do płynięcia i sztormiak grubszy na biwak(gdy pływamy zwałki , to sztormiak na rzece robi się w końcu mokry na wylot, a na biwaku może być potrzebny).Gdy chłody to jeszcze lekki softschell. Buty , w kajaku - kajakowe a na biwak chińskie klapki typu trepy, ale ostatnio pływaliśmy rzeki w niskich temperaturach (przez tydzień 12 stopni maks)i wtedy nieocenione były kalosze , oczywiście piankowe.Plus śpiwór , plus mata plus namiot plus gary plus żarełko.
Niestety różnica w ilości bagażu na trzy dni a ilością na 7 dni jest ...minimalna.
przez Krzyś66
14 października 2013, o 23:19
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Nasi pupile

Cześć :)

Zauważyłem , teraz , Ewo że masz śpiewające psy .Otóż psy takie nie tylko pływają łodziami , ale i kajakami.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/65508f66199f.jpg
tu ze swą właścicielką...notabene Ewą.

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e928f7785f41.jpg
psy te , jak widać , potrafią zachować się przy stole :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9676644cdc21.jpg
są również dyskretne :lol:

zdjęcia to skany z albumu.
przez Krzyś66
16 października 2013, o 15:46
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

cron