| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Znalezione wyniki: 187

Wróć do listy podziękowań

Re: Najdłuższe spływy forumowiczów

powoli dorasta do wieku kiedy będzie mógł wyruszyć ze mna, tzn. narazie ma 2,5 roku :D.


Witaj. to jest bład. Mały niech pływa już dziś. Moja pływa od 3 miesiąca życia. I co rocznie jedziemy na jakiś spływ 6-7 dniowy (do tego kilka zwykłych rekreacyjnych 2-3h wypadów nad wodę). Radzi sobie doskonale. Oczywiście z nią wybieramy łatwe rzeki.
- w kanadyjce ma miejsce do zabawy,
- ma miejsce do spania
- gdy nudzi ją podziwianie zwierzątek to się bawi
- gdy trzeba mama poczyta jej bajkę
- ma własne wioslo, ktorym zawzięcie wiosłuje jak tylko ma ochotę. itd.

W decathlonie bez problemu kupisz kamizelkę ratunkową dla dziecko o wadze 10-15 kg z taką pieluchą, że nie ma szans wypaść z niej, gdy jest prawidłowo zapieta.
Ale układ jest taki, że ja wiosłuję i widzę dziecko cały czas. W razie W żona zajmuje się dzieckiem (np. gdy się nudzi). Oczywiscie trochę inny plan. Płyniemy wolniej 2-3 godziny i przerwa 2h i znów 2-3 godziny. Mala szybko sie nauczyła, że jak sa bystrza i tata krzyknie na podłogę, to się ma położyć, a ja z żoną na kolana przechodzimy. A gdy woda robi się "trudno" to ja przechodzę łodzią trudny odcinek, a maleństwo z mama idą ten kawałek brzegiem. np. zbierając jagody :D

Teraz ma 6latek i już się dopytuje kiedy popłyniemy znów na spływ.

Najdłuższy spływ (wiosła) -20dni
najdłuższy rejs (żagle) - 57 dni
Najdłużej wpław - 7h.
przez McArthur
16 grudnia 2013, o 18:22
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Kusza i łuk, przydatność i legalność na spływie.

Gumówka jest legalna (nie ma cięciwy. jest miotana w odmienny sposób). Dlaczego nie nadaje się na ląd? Z powodu strzaly. Jest strasznie ciężka (jak porównamy do strzał "lądowych". Pod wodą jej duża masa daje spore zalety, nie wytraca szybko prędkości. Na lądzie - cóż już po 5-6m ślizga się po ziemi. Bardzo duży opad i mały zasięg. Zresztą, pod wodą też nie strzela się na odległości. Głównie z przyczyny ograniczonej też widoczności. Strzała miotana jest też na uwięzi - bo pod wodą łatwo się gubi (np. wpadnie w muł i tyle ją widzieli).

Aha, w zakresie posiadania tych urządzeń jest Legal Reason - więc jeśli będziecie złapani z takim urządzeniem wędka, żak, kusza itp. na wodzie to możecie byc pewni że zabraknie wam uzasadnienia legalności poczynań. Można się wykłucać, ale co jak strażnik lepszy w pysku i prawie? Po co kusić los?

wędka, gumówka czy pneumatyk do połowu ryb --- wykroczenie
żak - kłusownictwo
przez McArthur
17 grudnia 2013, o 09:24
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Najlepszy nóż na spływ

Zaczniemy od MORA - cena od 35-45 zł. Ma wszystko co potrzeba:
- dobre ostrze (potrafiące utrzymać ostrość, nie tępi się szybko), dobrze wybrać opcję z nierdzewki (większość dostępnych na rynku)
- ma wygodny uchwyt, rękojeść z tworzywa, nie ślizga się nawet jak mokra.
- pochwa z tworzywa - ogólnie odporna na wodę, wygodny klips
Z uwagi na budowę nie jest nożem ciężkim, można nosić na pasku lub zawiesić na kamizelce czy na sznurku.

Wady? Nie jest to łom.

http://galleryplus.ebayimg.com/ws/web/331021792321_1_0_1/1000x1000.jpg

Noży jest ogrom. ja używam Spyderco Tenecious
http://www.spyderco.com/pix/products/large/C122G_L.jpg

Wada główna: kosztuje 5x MORA, nie jest idealny, Ogólnie nosze go, bo lubię.
przez McArthur
18 grudnia 2013, o 09:11
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Lornetka

Mea Culpa.
przez McArthur
18 grudnia 2013, o 14:18
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Wypożyczalnia czy wynajem sprzętu pływającego?

W temacie co trzeba a co nie. Już nie odpowiadając na posty Waho, ale dla pozostałych zainteresowanych:
By wypożyczać jeden kajak to żaden problem. Przy większej ilościach, nie będziemy konkurencyjni na rynku. Do tego mamy bardzo ograniczony wachlarz usług. Nie poprowadzimy żadnego zorganizowanego spływu. Nie zorganizujemy żadnego spływu, ani nie wypożyczymy kajaków dla podmiotu prawnego - bo nie jesteśmy w stanie wystawić faktury czy paragonu. W umowy cywilnoprawne nikt poważny nie będzie się bawił.
Mamy w końcu ustawę o bezpieczeństwie osób na wodzie , ustawę o sporcie itp.
Tu taki mały wycinek, w temacie co potrzeba:

http://www.poradnik-kajakowy.pl/wypozyczalnia-kajakow-2/
cyt:
Wypożyczalnia kajaków to biznes łatwy do założenia. Potrzebny jest tylko odpowiedni wpis w ewidencji działalności gospodarczej. Niewymagane są dodatkowe zgody czy koncesje. Nie trzeba ponosić też opłat za użytkowanie rzek. Mówimy tutaj o indywidualnym wynajmie kajaków. Inaczej wygląda sprawa w przypadku podmiotów chcących prowadzić działalność organizatora turystyki.
Zorganizowane spływy kajakowe może oferować tylko podmiot mający Wpis do Rejestru Organizatorów Turystyki.
przez McArthur
19 grudnia 2013, o 08:55
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Ogrzewanie - jak się ogrzewać, jak ogrzać namiot, śpiwór

Z doniczką winno działać lepiej. A dlaczego?
Ciepło jest przekazywane w następujący sposoby:
- przewodzenie
- promieniowanie
- konwekcja.

W przypadku świeczki
- promieniowanie
- konwekcja

Przy czym w wyniku konwekcji bardzo dużo ciepła ucieka w górę, górę i wyżej. Jeśli zastosujemy dodatkowo doniczkę, to płomień odda promieniem tyle samo ciepła, ale doniczka winna zatrzymać dodatkowe ciepło które ucieka konwekcją, a równocześnie sama, odda to ciepło przez promieniowanie i konwekcję.

Pytanie tylko czy warto obciążać się doniczką? ja swego czasu używałem zniczy. ta metalowa pokrywa powoduje, wolniejsze spalanie świeczki a równocześnie zwiększenie powierzchni promieniującej ciepło.
Ostatecznie zrezygnowałem z powodu małej efektywności rozwiązania.

Duże namioty mogą być dogrzewane róznego rodzaju nagrzewnicami, w tym promiennikami gazowymi np.
http://p.alejka.pl/i2/p_new/05/60/promiennik-gazowy-z-zapalnikiem-piezo-termopara_0_b.jpg

Ale w małych? Lepiej otwartego ognia nie stosować. Tam jest problem się obrócić by czegoś nie zahaczyć. Tu lepiej stosować te małe ogrzewacze typu grzałka katalityczna (spaliny)
http://nicotiana.pl/zdjecia/1291.jpg
lub chemiczne:
http://ogrzewacze.net/foto/big/1176972684291.jpg

niektóre są regenerowane gorąco wodą - co można zrobić rano, podczas śniadania.
przez McArthur
20 grudnia 2013, o 09:11
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Napełniamy kartusz COLEMAN OPTIMUS PRIMUS JETBOIL itp

panowie należy pamiętać

Vxp=const czyli objętośćxcisnienie=jest wartością stałą dla danego gazu przy zadanej, stałej TEMPERATURZE

V- jest zależne od temperatury. Kartusz nie może byc napełniony więcej niż 80% objętości - dlatego potrzebna waga, bo w ten sposób najłatwiej zmierzyć ilość gazu wlanego do zbiornika (tu robotę za nas wykonal juz producent kartusza oznaczając go jak 100,190, 500 g ).
Te 20% "niewykorzystanego" miejsca zabezpiecza nas właśnie przed zmianami temperatury. Bo zauważyć należy że

1kg gazu ma V=const tylko przy zadanej temperaturze . Przemiany gazowe V=p/T V*p= const przy stałej T. Gdy T się zmienia, zmienia się też V.

A teraz gdy objętość rośnie, ciśnienie winno maleć, tylko dlaczego ma maleć? , bo objętość tak naprawdę nie rośnie, bo jest ograniczone rozmiarami pojemnika. A to oznacza że jeśli zgodnie z V=p/T p=V*T

I gdy wzrasta T a objętość gazu nie może (brak miejsca w pojemniku czyli V=const) to rośnie p=ciśnienie. Gdy p przekroczy wytrzymałość zbiornika następuje..... najpierw odgięcie denka (można czasem nie zdążyć zauważyć), a potem ?bum?

Stąd ta waga jest taka ważna. BO nie ważne czy V=1 czy V=0,5 i tak to będzie np. 100g gazu tylko przy różnej temperaturze. A temperatura otoczenia, a więc zakładamy że gazu tez jest równa temperaturze otoczenia. Więc jest to dla nas w danej chwili stała wartość. więc tak naprawdę nawet nie musimy sprawdzać temperatury. I dlatego też, na pojemniku z gazem jest zapisany zakres temperatury eksploatacji (dolna wiążą się z prężnością gazu dla danej temperatura, a dokładnie temp. parowania, czyli od jakiej temp. gaz staje się formą gazową a nie cieczą , zaś górna to granica bezpieczeństwa dla kartusza) - czyli kartusz wrzucony do ogniska ma prawo robić bum

Korzystając z tych praw fizycznych, zimą nie ma znaczenia rodzaj użytego gazu tak naprawdę, tylko rozwiazanie konstrukcyjne...
No, bo klasyczne palnik to jest taki:
http://passion4travel.pl/wp-content/uploads/2011/05/Rys.-12-Palniki-gazowe-turystyczne.jpg
czyli korzysta już z rozprężonego gazu. Natomiast użycie takiego palnika, jak niżej:
http://image.ceneo.pl/data/products/21508529/i-optimus-kuchenka-palnik-turystyczny-gazowy-vega.jpg
zwróćcie uwagę na rurkę tuż nad prawą nóżką - w wyniku pracy palnika, jest ona rozgrzewana, a wraz z nią ciecz w niej zawarta (benzyna, propan-butan ), co sprzyja jej silnemu parowaniu i w takim stanie, gazowym trafia na dyszę i do palnika. A to oznacza, że nawet mając -20C, można używać gazu, tyle że wówczas butla musi być ciut wyżej niż palnik, tak by przelewać ciecz propan-butan do palnika, a potem już idzie "samo". - to jest zaleta palników wielopaliwowych.
przez McArthur
20 grudnia 2013, o 19:13
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Riby

Bardzo fajnie pływa się tym czymś ,ale już nie szybko. Mimo wszystko czuć moc:

http://www.galeria998.cal24.pl/data/media/109/Kuter_2.jpg

choć prywatnie lubię też tak:
http://www.port21.pl/wp-content/uploads/2009/06/kuter.jpg

ale też lubię tak:
http://www.explorekawarthalakes.com/en/experience/resources/_W2O7688copy1.jpg

Ogólnie, lubię wodę :D
przez McArthur
22 grudnia 2013, o 17:59
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: KAJAK Z MOTOREM

wędkarze np. ja osobiście planuję zakup do mojej kanadyjki takiego silniczka
http://www.cumberlandwatersports.com/img/outboard/Suzuki-2-5-hp-outboard-large.jpg

Bo na miejsce nurkowania mam 6km wodą, i gdy jadę sam to nie uśmiecha się mi płynąć rekreacyjnie na rekreacyjne nurkowania. Wędkarze mają podobnie. np. na rzece wracać pod prąd samotnie wiosłując.
przez McArthur
2 stycznia 2014, o 15:57
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Woda do picia

Procesy oczyszczania wód w SUW nie są jakieś kosmiczne. W rzekach typu Wisła, najważniejsza jest filtracja powolna na złożach piaskowych. Filtracja taka zatrzymuje wszystkie bakterie i wirusy które są związane z osadem (większość). Ten proces w całości jest odtworzony w filtach Katadyn dzięki dobrym filtrom, w tym ceramicznemu (choć tu filtracja jest pośpieszna a nie powolna).

Problemem jest utlenialność, indeks nadmanganionowy, OWO, BZT - czyli w zasadzie jedno i to samo, opisywane po prostu rożnymi wskaźnikami (nie używa się jednego, bo każdy z nich po troszku odpowiada na inne pytania, ale ogólnie mówią o pewnej grupie zanieczyszczeń, nieustabilizowanych). Na SUW ten problem usuwa się głównie za pomocą ozonu i chloru (utlenianie - brak tego w filtrach KATADYN). Gdyby chcieć się zbliżyć do tego procesu, można użyć wstępnie nadmanganian potasu w wodzie którą pobieramy do filtracji. Następnie puścic to wszystko przez węgiel aktywowany ( znów KATADYN). i gotowe. Oczywiście na SUW na etapie końcowym znów daje się chlor, ale tym razem do dezynfekcji wtórnej, która zabezpieczy wodę w sieci (dlatego OZON na tym etapie to nie najlepszy środek, bo szybko się rozpada do formy nieaktywnej).

Więc jaka różnica? Na SUWach proces oczyszczania jest monitorowany, co skutkuje dobraniem odpowiedniej wielkości urządzeń i czasu przetrzymania. Więc KATADYN nie gwarantuje nam takiego bezpieczeństwa ani stopnia oczyszczania - bo fizycznie jest niemożliwe.
Dla nas dezynfekcja wody - to gotowanie. Ale aby to też było skuteczne, to nie tylko doprowadzenie do wrzenia, ale przetrzymanie kilka minut.

Stąd dla mnie KATADYN to super sprawa - bo stosując zasadę ograniczonego zaufania i tak czerpię wodę, z możliwie najczystszych zbiorników. Przecież na w czystych rzekach, myjemy naczynia i nie martwimy się że osady ludzkie też są blisko. A stopień zanieczyszcznia ściekami bytowymi może byc podobny w % w takiej wodzie. Nie raz bez obawy wielu z Was pewnie pije wodę ze źródełek. A skąd Wiemy, że nie zawiera to E.coli? Przecież niezmiernie rzadko, są to źródla głębinowe, a najcześciej wysięki, źródla z wod podskórnych, w ktorych w obrębie 1km zapewne znajdzie się zawsze jakieś szambo, którego dno sięga tej warstwy wody i przez nieszczelności budowli wsiąka, wsiąka i zanieczyscza tą wodę. Przecież dlatego SANEPID zamyka wiele takich studni na terenach wiejskich, bo mimo że woda studzienna, zimna, klarowana ale zawiera azotany, chlorki i E. coli - co wybitnie potwierdza zanieczyszczenia ściekami bytowymi. A tą pijemy niejednokrotnie z kranu ( bo w końcu z takich studni pobierana jest wciąż za pomocą hydroforów, pomp itp.).

Wprowadziłem zamęt? taki był cel, by nie wierzyć że to wszystko takie czarno-biale także i tym temacie....

Filtr tego typu pozwoliłby po prostu na większy komfort, i możliwość robienia mniejszego zapasu wody który nalezy zabierać. Wiele zanieczyszczeń jest szkodliwych - co szczególnie się objawia przy długotrwałym korzystaniu. Kolejna sprawa, filtry typu KATADYN nie są tez tworzone z myślą o pływaniu na terenach silnie skażonych, typu zbiornik Żelazny Most, a raczej na wyprawy w dzicz, gdzie dają odpowiedni poziom gwarancji i możliwość szybkiego przygotowania wody - bo w ciągu 10 minut przygotujemy sobie zapas 5litrów, bez calej tej zawiesiny. A ogólne zasady szukania wody, rozpoznawania która się nadaje pozostają wciąż te same i aktualne.
przez McArthur
7 stycznia 2014, o 11:08
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Woda do picia

Gdy niechcecie wydać majątku na filtry BRITA, to polecam odwiedziny w sklepie akwarystycznym:
- zakup węgla aktywnych
- zakup żywic jonowymiennych - kationitów i anionitów - mogą być sodowe (wodorowe jak regenerujecie solanką też będą już sodowe).
- zakup włókniny filtracyjnej, gąbek filtracyjnych.

I można projektować swoje, dowolnej wielkości filtry.
przez McArthur
8 stycznia 2014, o 11:49
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Rewolucyjny napęd wodny - zrób to sam.

http://www.portalmorski.pl/data/resources/Image/inne2/10154.jpg

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/80/Bundesarchiv_Bild_102-11748,_Berlin-Wannsee,_Rotor-Yacht_mit_Flettner-Rotor.jpg/220px-Bundesarchiv_Bild_102-11748,_Berlin-Wannsee,_Rotor-Yacht_mit_Flettner-Rotor.jpg

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Alcyone_-_Jacques_Cousteau%27s_Turbosail_Ship_-_Caen,_northwestern_France_-_June_2011.jpg
przez McArthur
9 stycznia 2014, o 21:58
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Racje żywnościowe. MRE

Eltech, zacznij kupować już liofilizaty. Jak nie chcesz jednorazowo, to raz na dwa tygodnie wydaje te 20-30 zł. Nawet nie zauważyć, ile ich nazbierasz do czasu wyjazdu :D

Ponadto, polubiłem te opakowania:
http://www.curver.com/assets/2/images/products_photos/zoom_54178_00009.jpg

Ogólnie nienawidzę woreczków foliowych - bo zwykle się przecierają, zwykle jak zawiążesz to wreszcie się nic nie wysypuje ale spróbuj wówczas rozsupłać gdy Ci zależy :D
Do tych pudełek przerzucam kasze, makarony itp, po rozebraniu ich z oryginalnych opakowań - zwykle zyskujesz na objętości 2,3x.

Wolę zdecydowanie myć gary po drodze, niż później posiadać 100 woreczków po jedzeniu, szczególnie używanych (gdy ktoś w nich bezpośrednio zalewa jedzenie) (choć wiem, że nie ustrzegę się tego, ale staram się minimalizować także liczbę śmieci które ze sobą zmuszony jestem wozić ). Bo jeśli nie mam gdzie wyrzucić, to w krótkim czasie zaczynają niemiło wonić.

Z mięs, można brać suszona, podwędzaną kiełbasę - ale nie wolno absolutnie wówczas ich chować do woreczków foliowych :D
Gdy posmakujesz komfortu i smaku liofilizatów myślę, że zawsze będziesz chciał mieć choć 2-3 opakowania na każdej wyprawie - ze względu na wygodę przygotowania posiłków.

Przypomniała mi się jeszcze jedna wada liofilizatów, jak i MRE itp, na taki rejs 30 dniowy.........
Zwróć uwagę na gamę dostępnych smaków - wszysktie są do siebie bardzo zbliżone do siebie. szybko potrafia zbrzydnąć. Dlatego jestem za, ale tez twierdzę, że nie samymi liofilizatami człowiek żyje :D
przez McArthur
17 stycznia 2014, o 19:21
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Racje żywnościowe. MRE

Wartość energetyczna 300gr produktu 512kJ/123 kcal -

mało -dobre na przekąskę ale nie na wyprawę.

Obiad travellunch
zupa paczka 55g wartość produktu ok 800kJ/200kcal (w 100g to 1520 kJ/360 kcal)

obiad w 100g (i tak jest pakowany, dolewasz tylko 300ml wody to masz około 400 gr gotowego produktu) 2020 kJ / 484 kcal.

Przez pierwsze dni, nasz organizm nie odczuwa nadmiernego braku składników. Po prostu, na codzień tak jesteśmy faszerowani jedzeniem ,ze ogólnie organizm ma odpowiedni zapas wszystkiego, dopiero po 3,4 dniach zaczynamy przechodzić na inny metabolizm, związany z wysiłkiem i zaczynamy go odczuwać. By utrzymać tempo, nie stracić na wadze itp, jakość jedzenie zaczyna nabierać coraz większego znaczenia.
Owszem, można kupić i zjesc w tym układzie dwie takie porcje gotowe a i tak wyjdzie dużo taniej.
tylko że 30 x 200gr ( 2x sniadenie/kolacja czyli 2x55gr + 100gr obiad) = 6 kg jedzenia
a 30 (dni) x 1000gr ( ~3x300gr) = 30 kg jedzenia .
Objętościowo podobnie wyjdzie w tym przypadku.
przez McArthur
20 stycznia 2014, o 22:36
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Racje żywnościowe. MRE

mam nadzieję, że godzicie się na zmianę smaku?
Liofilizat niewiele zmienia smak. A suszone owoce, grzyby dają zupełnie inny smak niż kompot z świeżych owoców czy sos z świeżych grzybów. I ta zmiana pewnie będzie dotyczyć każdego pokarmu którego chcecie suszyć bez głębokiego mrożenia.

Z dobrych pokarmów, na wyprawę to jeszcze ziemniaki w proszku czyli pure:
http://kaczuszka.co.uk/thumb/puree-ziemniaczane__5900300543601.jpg

jajecznica w proszku: (dwie łyzeczki + 40 ml wody i robimy jajecznicę z "jednego jajka")
http://www.eko-market.pl/images/compressed/400x500/products/provita-zamiennik-jajka-bgl-200-g.jpg

Dobrego kopa energetycznego daje chałwa (tłuszcz i cukier):
http://www.grupaotmuchow.pl/pl/chalwa/product/chalwa-waniliowa%3Ffile%3Disotope/c/chalwa-waniliowa-200-g.jpg

+ płatki ryżowe, płatki ziemniaczane, mąka i lepienie ciast w drodze (np. z jajkami w proszku).

albo jeszcze kotlet schabowy w proszku. czyli kotlety sojowe:
http://cdn6.se.smcloud.net/t/photos/thumbnails/184261/sojowe_kotlety_schabowe_640x0_rozmiar-niestandardowy.jpg

pomidory w proszku:
http://p.alejka.pl/i2/p_new/49/11/pomidor-suszony-w-proszku-50g_0_b.jpg

i czasem hit, puszka kondensowanych owocow, i wcale nie w proszku, taka normalna cieżka. Po kilku dniach to AMBROZJA jest :D
przez McArthur
21 stycznia 2014, o 22:11
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Wędka na spływie.


Tzn jak mniemam nie ma przynęty uniwersalnej ale każda jest dopasowana do ryby akwenu głębokości pory dnia czy roku itd itd.
Za dużo zmiennych.

Absolutnie, na spływie te warunki są constans. Przynętę łowisz w miejscu łowienia. To co w danym momencie występuje i co ryba jada, bo jest naprawdę (bo skoro złapałeś to jest).

Nie unikniemy słuchania wody: z czasem zauważymy czy szczupak bije, czy kleń, boleń zagania ryby, usłyszymy suma na polowaniu - będziemy działać na wyczucie, czując że to właśnie ta pora dnia, gdzie dany gatunek robi się aktywniejszy. Polecam grunt, spławik itp jako podstawową metodę. Wędkę zarzucasz, a sam idziesz dalej szykować obóz.
Sztuczne przynęty też trzeba umieć holować. Nie ma sensu rzucać na środek rzeki, ryba będzie tam gdzie jest jedzenie, a wiec najczęściej łachy, głowki, zatoczki pod gałęziami itp. musimy tylko to miejsce oszacować. Nie raz po reakcji drapieżnika widzimy co gania i jak.
przez McArthur
23 stycznia 2014, o 09:57
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Kuchenki samoróbki

Zbudowałem kiedyś kuchenkę na gaz drzewny:
http://img3.imageshack.us/img3/1995/dsc00120nw3.jpg

po kilku testach terenowych, stwierdziłem że ma więcej wad niż zalet. By doszło do zgazowania drewno musi być suche. Do zgazowania ma to zbyt małą objętość, stąd duże wahania. Palenie gazu zachodzi dość krótko, problem z dorzucaniem opału (trzeba podnieść menażkę). Podczas przemian mocno smoli. No i waga 2 puszek zamiast jednej.

Zdecydowanie bardziej spodobała się mi samoróbka Sadowskiego. Pomysł został pochwycony przez jedną z polskich firm surviwalowych i wprowadziła je do sprzedaży równolegle ze pomysłodawcą (bo początkowo to chyba wspólnie promowali ten wynalazek) ,który sprzedał pomysł do zachodniej firmy. Jako że produkt nie był opatentowany (koszty), na rynku funkcjonują dziś dwie bardzo podobne do siebie wersje. Więc jeśli to samoróbka, trzeba przyznać ze bardzo ładna kuchenka ekspedycjna w przystępnej cenie od 60 zł:
http://www.special-ops.pl/images/editor/zestawienia/zestawienie_palnikow/survivaltech_foto.jpg
Niby nic nie odkrywczego, a jednak całkiem fajna. I wreszcie normalna cena, a nie wg zachodnich standardów.

Jeszcze taniej, ale wersja nie składana to kuchenka IKEA
http://img26.imageshack.us/img26/2205/p1270636.jpg
przez McArthur
28 stycznia 2014, o 09:08
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Woda do picia

Przeglądając oferty sklepów znalazłem coś, co pewnie jest pomijane, a przecież idealne na nasze wyprawy.

Super filtr - czyli wysoce skuteczny i bardzo tani -filtry do kawy
http://i01.i.aliimg.com/wsphoto/v4/685196009_1/100pcs-Thickened-Primary-Color-102-Coffee-Filter-Paper-Cone-filter-used-for-Drip-suspended-drop-coffee.jpg

lub wielokrotnego użytku, choć nie tak skuteczny firmy MSR, do zawieszenia na kubek:
http://d229whyy0854hb.cloudfront.net/pi/726/msr-mugmate-coffee-tea-filter_main.jpg

Usuwają:
mikroorganizmy jak pierwotniaki (w tym ameby)
bakterie (te związane z osadem)
zawiesinę mineralną

Panowie - toć prawda, tak piszę o wszystkich filtrach. Bo nikt nie podaje skuteczności, czyli % usuwanych zanieczyszczeń. Tu jest bardzo wysoka, bo filtry gęste i można łączyć np. dwie bibuły. Smaku, barwy nie usuwa, bo nie ma tu węgla. Ale przecież często, potrzeba tylko usunąć zawiesinę bo i tak staramy się brać z czystych zbiorników/źródeł wodę.
przez McArthur
11 lutego 2014, o 09:36
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Nieznane zwierzę

Piranie to tchórze. Miałem kiedyś stado pirani Nattatera. Mogłem spokojnie gołymi rękoma działać w akwarium. Dopóki było ich tylko 6, to panicznie bały się własnego cienia. dopiero rozbudowani stada do ilości około 14 sztuk pozwoliło na więcej. na ich normalne zachowanie, na rozmnażanie w akwarium. Robiły wrażenie, ale z czasem wyszło, że pyszczaki są dużo ciekawsze i mniej problemów z wodą :D

Kiedy nie odważałem się grzebać gołymi rękoma? Kiedy była pora karmienia i podczas tegoż karmienia.
http://www.domowe-akwarium.pl/images/artykuly/akwaria/akwarium-gatunkowe-piranie.jpg
zdjęcie obce


Moje Pacu (też miałem), ostatecznie wylądowały w Warszawskim zoo. To też duże, spokojne ryby. W młodocianym wieku łatwe do pomylenia z piranią czerwoną (trzeba zwrócić uwagę na kształt żuchwy. prawdziwa pirania ma bardziej wysunięta dolną szczękę.
przez McArthur
21 lutego 2014, o 09:40
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Re: Silnik MAC 7 chłodzony powietrzem

A rozpatrywałeś wypożyczenie silnika? Sorba w Skwierzynie ma taką usługę. Ba, chociaż po to, by sprawdzić jak będzie się tratwa sprawowała na silniku.

Tratwy maja spore zawirowania za rufą - to prawda. Ale typowa tratwa. Tratwa białego, początkowo budowana jako katamaran, ale jeśli się nie mylę, pragnie On zamontować jeszcze coś w rodzaju "pwiniczki" a więc także zabudować przestrzeń między pływakami. Dlatego na tratwie sprawdzają się techniki równie proste jak jej konstrukcja - użycie pychu, tyczki do manewrowania.
przez McArthur
23 lutego 2014, o 12:18
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

cron