| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Widawa, najkrótszy spływ roku, albo wiosłowanie siekierą

Nasze i nie tylko relacje z wody, ze spływów i wypraw.
Regulamin działu
WAŻNE: Bardzo proszę o dodawanie do tytułu relacji daty rozpoczęcia wyprawy w formacie DD.MM.RRRR.

Widawa, najkrótszy spływ roku, albo wiosłowanie siekierą

Postprzez Stanisz » 31 grudnia 2021, o 12:44

W tym roku na Widawie byłem tylko raz, wczesną wiosną. Poprzednie lata to było kilkanaście spływów tą rzeką. Stęskniłem się. Śledziłem od chyba miesiąca jej stan. A to w tym sezonie huśtawka - poziom potrafi przejść od niepływalnego do super stanu w ciągu nocy. Niestety nie mogłem się wstrzelić z weekendami z rzeką. Jak już było super to zawsze się trafiały jakieś inne sprawy. Wreszcie nadeszły święta. Tradycyjnie jak co roku wziąłem urlop. Powinno się w końcu udać.

W środę wstałem rano, zamontowałem bagażnik, załadowałem kanu, zjadłem śniadanie. Do jednego termosa zapakowałem świąteczny groch z kapustą, w drugim zaparzyłem herbatę. Jeszcze tylko beczka do samochodu i jazda. Nad rzekę zawozi mnie żona. To bliziutko, a po drodze dowcipkujemy o lodołamaczach na Widawie. Dzień wcześniej spędziłem 8 godzin na łażeniu po lesie i co prawda na początku było kilka stopni mrozu, to już po południu temperatura była dodatnia. Dlatego żarty o lodzie na rzece mnie jeszcze śmieszą.

Docieramy na most. Rzeka wygląda fajnie. Jest woda!

Obrazek

Obrazek


Zrzucam kanu i niezdarnie pakuję się do niego.

Obrazek

Obrazek


Zaczynam płynąć. Jest lód, ale głównie przy brzegu. Do tego jakieś 30 centymetrów pod wodą, której poziom wahał się w ciągu ostatnich dni. Taki lód przeszkadza w wiosłowaniu. No trudno. Płynę dalej i lodu jest coraz więcej. Trafiają się takie miejsca, gdzie tafla lodu jest na powierzchni i to od jednego brzegu do drugiego. Przepycham się przez takie miejsca i już jestem spocony. W końcu trafiam w miejsce gdzie lód jest mocniejszy. Nie mogę się odepchnąć od niego wiosłem. Zaczynam łupać piórem taflę lodu. Ale szybko robi się na to za gruby. Utknąłem. Ani nie mogę przepchać się dalej, ani zawrócić.

Obrazek


Na szczęści mam siekierę :-) I korzystam z niej. Po około 10 minutach takiego „wiosłowania” pokonuję jakieś 10 metrów lodu. Pot leje mi się po plecach…

Obrazek


Zaczynam kalkulować - najbliższy most jeszcze sporo przede mną. Po drodze nie za bardzo jest jak się załadować na samochód, rzeka płynie przez pola i las. Będą trzciny i zwałki.
Poddałem. Odwróciłem łódkę na szerszym kawałku wolnej wody i powiosłowałem w górę rzeki. Było już łatwiej, bo w najgorszych miejscach wyrąbałem sobie wcześniej przejście.

Obrazek


W sumie przepłynąłem może z kilometr. W domu byłem już po 11:30.
Kapustę zjadłem, a herbatę wypiłem, w Ikei, gdzie rodzina wyciągnęła mnie na zakupy.

I to tyle... Życzę wszystkim dłuższych spływów w Nowym Roku!

Stanisz
Stanisz
*
 
Dziękował/a : 5
Dziękowano: 14
Dołączył/a: 05 czerwca 2017
Lokalizacja: Bystre / Oleśnica / Wrocław
Sprzęt: OT Discovery 119, OT Guide 147

Re: Widawa, najkrótszy spływ roku, albo wiosłowanie siekierą

Postprzez Stanisz » 1 stycznia 2022, o 23:51

Ehh.. znowu mi z obrazkami coś nie wyszło. Przepraszam :-( Nie mogę już przeedytować posta, więc go powtórzę.
-------------

W tym roku na Widawie byłem tylko raz, wczesną wiosną. Poprzednie lata to było kilkanaście spływów tą rzeką. Stęskniłem się. Śledziłem od chyba miesiąca jej stan. A to w tym sezonie huśtawka - poziom potrafi przejść od niepływalnego do super stanu w ciągu nocy. Niestety nie mogłem się wstrzelić z weekendami z rzeką. Jak już było super to zawsze się trafiały jakieś inne sprawy. Wreszcie nadeszły święta. Tradycyjnie jak co roku wziąłem urlop. Powinno się w końcu udać.

W środę wstałem rano, zamontowałem bagażnik, załadowałem kanu, zjadłem śniadanie. Do jednego termosa zapakowałem świąteczny groch z kapustą, w drugim zaparzyłem herbatę. Jeszcze tylko beczka do samochodu i jazda. Nad rzekę zawozi mnie żona. To bliziutko, a po drodze dowcipkujemy o lodołamaczach na Widawie. Dzień wcześniej spędziłem 8 godzin na łażeniu po lesie i co prawda na początku było kilka stopni mrozu, to już po południu temperatura była dodatnia. Dlatego żarty o lodzie na rzece mnie jeszcze śmieszą.

Docieramy na most. Rzeka wygląda fajnie. Jest woda!

Obrazek

Obrazek


Zrzucam kanu i niezdarnie pakuję się do niego.

Obrazek

Obrazek


Zaczynam płynąć. Jest lód, ale głównie przy brzegu. Do tego jakieś 30 centymetrów pod wodą, której poziom wahał się w ciągu ostatnich dni. Taki lód przeszkadza w wiosłowaniu. No trudno. Płynę dalej i lodu jest coraz więcej. Trafiają się takie miejsca, gdzie tafla lodu jest na powierzchni i to od jednego brzegu do drugiego. Przepycham się przez takie miejsca i już jestem spocony. W końcu trafiam w miejsce gdzie lód jest mocniejszy. Nie mogę się odepchnąć od niego wiosłem. Zaczynam łupać piórem taflę lodu. Ale szybko robi się na to za gruby. Utknąłem. Ani nie mogę przepchać się dalej, ani zawrócić.

Obrazek


Na szczęści mam siekierę :-) I korzystam z niej. Po około 10 minutach takiego „wiosłowania” pokonuję jakieś 10 metrów lodu. Pot leje mi się po plecach…

Obrazek


Zaczynam kalkulować - najbliższy most jeszcze sporo przede mną. Po drodze nie za bardzo jest jak się załadować na samochód, rzeka płynie przez pola i las. Będą trzciny i zwałki.
Poddałem. Odwróciłem łódkę na szerszym kawałku wolnej wody i powiosłowałem w górę rzeki. Było już łatwiej, bo w najgorszych miejscach wyrąbałem sobie wcześniej przejście.

Obrazek


W sumie przepłynąłem może z kilometr. W domu byłem już po 11:30.
Kapustę zjadłem, a herbatę wypiłem, w Ikei, gdzie rodzina wyciągnęła mnie na zakupy.

I to tyle... Życzę wszystkim dłuższych spływów w Nowym Roku!

Stanisz
Stanisz
*
 
Dziękował/a : 5
Dziękowano: 14
Dołączył/a: 05 czerwca 2017
Lokalizacja: Bystre / Oleśnica / Wrocław
Sprzęt: OT Discovery 119, OT Guide 147

Re: Widawa, najkrótszy spływ roku, albo wiosłowanie siekierą

Postprzez Maja_WN » 2 stycznia 2022, o 10:03

Super reportaż z (desperackiej) próby (s)pływania w zimie w pięknym polskim klimacie :mrgreen: . Najwyraźniej sytuacja Cię zaskoczyła dużo mniej niż by się wydawało, bo jedna siekiera była :shock: i to na dodatek taka dostosowana do "wiosłowania" :shock: czyli na lince żeglarskiej :mrgreen: . Przypomniało mi to jeden pierwiosnek. Ta roślina rośnie u mnie w sadzie w dużych ilościach, ale jednego roku pewien pierwiosnek się wziął i uparł i zakwitł na koniec listopada. Kwiatki owszem były, więc dopiął swego, ale chyba nie był zbyt szczęśliwy :mrgreen: .
"Zimą czy latem, wiosną czy jesienią, Rzeka jest zawsze ciekawa i przyjemna."
K.Grahame "O czym szumią wierzby"
Avatar użytkownika
Maja_WN
***
 
Dziękował/a : 89
Dziękowano: 33
Dołączył/a: 29 października 2021
Sprzęt: ZelGear Alpha 370

Re: Widawa, najkrótszy spływ roku, albo wiosłowanie siekierą

Postprzez peterka » 2 stycznia 2022, o 22:07

:shock: :roll: . Można i tak.
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
*******
 
Dziękował/a : 835
Dziękowano: 827
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: Solar,twist,helios,swing,alpha

Re: Widawa, najkrótszy spływ roku, albo wiosłowanie siekierą

Postprzez mlodek » 3 stycznia 2022, o 14:32

Zdarzają się i takie pływania, potem długo się je wspomina .. od razu przypomniałem sobie 3 różne a zarazem trochę podobne spływy:

1 - kolega z przyjaciółmi na Liswarcie, zablokował ich lód, spływ kontynuowali ciągnąc kajaki po śniegu.
https://www.youtube.com/watch?v=hr_kn3UKnwc (od 1.00 do 2.00)
2 - Youtube spływ Świdrem, lód łamany był czekanem, efektem było przedziurawienie komory kajaka.
https://www.youtube.com/watch?v=75g9Q3-S61U
3 - mój solo spływ Muchawką, ściana trzcin dwukrotnie (dzień po dniu) zablokowała mnie na rzece.
https://www.nawodzie.fun/viewtopic.php? ... t=Muchawka
Pozdrawiam - Włodek
Avatar użytkownika
mlodek
******
 
Dziękował/a : 533
Dziękowano: 602
Dołączył/a: 07 lutego 2015
Lokalizacja: Siedlce (Mazowieckie)
Sprzęt: canoe (Wichita- Prospector)

Re: Widawa, najkrótszy spływ roku, albo wiosłowanie siekierą

Postprzez Stanisz » 4 stycznia 2022, o 18:24

Trochę mi wstyd po tym spływie. Po pierwsze mogłem lepiej rozpoznać sytuację przed spływem. Nie mam daleko. A po drugie, nie lubię się poddawać na wodzie.
Pewnie, gdybym nie był sam to bym płynął dalej.
W planie jest jeszcze kolejny zimowy spływ 'komercyjny' na tej trasie. Przed świętami wystawiłem taki spływ ze mną na licytację charytatywną w pracy. Tak dla jaj. Okazało się, że są chętni. A że nazwałem ten spływ Spływem Debila, to w tym wypadku nie mógłbym się wycofać, a nazwa była by jak najbardziej adekwatna :-)
Stanisz
*
 
Dziękował/a : 5
Dziękowano: 14
Dołączył/a: 05 czerwca 2017
Lokalizacja: Bystre / Oleśnica / Wrocław
Sprzęt: OT Discovery 119, OT Guide 147

Re: Widawa, najkrótszy spływ roku, albo wiosłowanie siekierą

Postprzez mlodek » 4 stycznia 2022, o 22:53

Wstyd ? - nie
Raczej przygoda
Nie żałuj tego co zrobiłeś
Żałuj tego czego nie zrobiłeś

Latem także można utknąć, przykładem jest moja relacja z powyższego punktu nr 3.
Dzisiaj wspominam to jako niezapomnianą przygodę a obawiałem się że będzie zbyt nudno.
Pozdrawiam - Włodek
Avatar użytkownika
mlodek
******
 
Dziękował/a : 533
Dziękowano: 602
Dołączył/a: 07 lutego 2015
Lokalizacja: Siedlce (Mazowieckie)
Sprzęt: canoe (Wichita- Prospector)

Re: Widawa, najkrótszy spływ roku, albo wiosłowanie siekierą

Postprzez peterka » 5 stycznia 2022, o 09:50

W czerwcu z żoną próbowałem przepłynąć Gremzdówkę do Czarnej Hańczy na zelgarze. Nie udalo się. Zrobiłem w sumie z 2 do max 3km łącznie z powrotem tą samą drogą wodną. czyli 1 do 1.5km w jedna stronę. Dla mnie żadna przygoda. Samego składania i rozkładania kajaka było wiecej jak pływania. Liwę w górnym odc przed Kwidzyniem też tak męczyłem...tyle że to była ciepła pora roku. Nie będę tu dawał linków i wklejał zdjęć z takich eskapad. Dla mnie osobiście to był zmarnowany czas. Tyle że czasami trudno z lądu zrobić rekonesans. Zimą pływanie solowe nie jest zbyt bezpieczne. Takie moje zdanie.
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
*******
 
Dziękował/a : 835
Dziękowano: 827
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: Solar,twist,helios,swing,alpha

Re: Widawa, najkrótszy spływ roku, albo wiosłowanie siekierą

Postprzez Maja_WN » 5 stycznia 2022, o 09:59

Perfekcja istnieje tylko w Photoshopie :mrgreen: , a życie ciągle zaskakuje np. grubym lodem na rzece :mrgreen: .
"Zimą czy latem, wiosną czy jesienią, Rzeka jest zawsze ciekawa i przyjemna."
K.Grahame "O czym szumią wierzby"
Avatar użytkownika
Maja_WN
***
 
Dziękował/a : 89
Dziękowano: 33
Dołączył/a: 29 października 2021
Sprzęt: ZelGear Alpha 370

Re: Widawa, najkrótszy spływ roku, albo wiosłowanie siekierą

Postprzez peterka » 5 stycznia 2022, o 10:39

:arrow-l: jeżeli ktoś ma przyjemność z takiego pływania to ok. Na pewno nie jest to lanserka typu morsuję 1minutę po kolana dla zdjęcia w fb...tylko jakaś tam przygoda. Może nie do końca rozkminiona...dlatego przygoda ;)
dodam tylko że te brzegi nie wyglądają zachęcająco w przypadku nagłej ewakuacji z łodzi.
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
*******
 
Dziękował/a : 835
Dziękowano: 827
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: Solar,twist,helios,swing,alpha


Powrót do Relacje - spływy, wyprawy, przygody. Wróciłem z...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


cron