Strona 1 z 1

Hej, kto żyw na Noteć! 15-17.12.2018

PostNapisane: 19 grudnia 2018, o 22:18
przez synkopa
Na miejscu byłem kilka minut po 19-tej w miejcu, gdzie krajowa 10-tka przecina Gwdę. Pół godziny później siedziałem już w kajaku i wiosłowałem po ledwo płynącej wodzie do zapory Koszyce przed Piłą. Poniżej zaczął się wartki nurt, który niósł mnie przez rozświetlone miasto. Nad wodą spacerowało, a raczej wałęsało się sporo młodzieży lecz tak zajętej sobą, że nawet nie zauważały dziwaka w kajaku. Było klimatycznie wśród miejskiego szumu i świateł, a do tego popadywał śnieżek. O 22:30, po 17km leniwie dotarłem w okolice parkingu Smok Kalina poniżej Piły, gdzie stanąłem obozem nad brzegiem Gwdy. W nocy wciąż padał śnieżek i był lekki mróz -1. Wstałem jak zwykle wcześnie o 6-tej, tak aby chwilę po siódmej siadać do kajaka. Tego dnia poranek ociągał się jednak z powodu gęstych chmur, więc ostatecznie ruszyłem 7:30. Gwda wiła się niemiłosiernie, jakby broniac się przed ujściem do Noteci. Po około 14km dotarłem do niej w Ujściu, mijając po drodzie otwarty jaz w Byszkach.
C0006.MP4_snapshot_00.16_[2018.12.19_20.05.44].jpg
Miejsce ujscia Gwdy do Noteci w Ujściu
C0006.MP4_snapshot_00.16_[2018.12.19_20.05.44].jpg (293.03 KiB) Przeglądane 1443 razy

Poziom wody w Noteci był wyraźnie niższy od zwyczajowego, a brzegi czarne i błotniste, nurt zaś wyraźny.
C0014.MP4_snapshot_00.32_[2018.12.19_20.10.07].jpg
Suche koryto śluzy w Nowie
C0014.MP4_snapshot_00.32_[2018.12.19_20.10.07].jpg (152.76 KiB) Przeglądane 1443 razy

Oznaczalo to tylko jedno: kolejny jaz także jest otwarty. Dobra nasza! Woda płynie, a nie stoi, ktoś uwolił rzekę! Ale z jakiego powodu, co się stało? Tonąłem w domysłach. Mijałem kolejne jazy i scenariusz ten sam. Błotniste wysokie brzegi, tym wyższe im bliżej jazu i sluzy. Przy samym końcu dobre półtora metra niższy poziom wody. Jaz otwarty więc przepływam swobodnie pokonujac niewielkie spiętrzenie.
C0010.MP4_snapshot_00.34_[2018.12.19_20.26.16].jpg
Otwarty jaz w Nowie
C0010.MP4_snapshot_00.34_[2018.12.19_20.26.16].jpg (247.4 KiB) Przeglądane 1443 razy

C0010.MP4_snapshot_00.34_[2018.12.19_20.27.13].jpg
Otwarty jaz w Nowie
C0010.MP4_snapshot_00.34_[2018.12.19_20.27.13].jpg (236.84 KiB) Przeglądane 1443 razy

Trafił się jeden zamknięty jaz, z czynną elektrownią, więc przenoska. To dobrze, bo mogłem nogi i stopy rozgrzać.
C0021.MP4_snapshot_01.04_[2018.12.19_20.13.37].jpg
Jeden zdwóch zamkniętych jazów na trasie do Krzyża
C0021.MP4_snapshot_01.04_[2018.12.19_20.13.37].jpg (298.63 KiB) Przeglądane 1443 razy

C0033.MP4_snapshot_00.17_[2018.12.19_20.22.34].jpg
Ciekawa, choc dobrze znana śruba Archimedesa zaprzężona do pracy w elektrowni
C0033.MP4_snapshot_00.17_[2018.12.19_20.22.34].jpg (292.48 KiB) Przeglądane 1443 razy

Kolejne jazy wciąż były otwarte.
C0015.MP4_snapshot_00.36_[2018.12.19_20.11.28].jpg
C0015.MP4_snapshot_00.36_[2018.12.19_20.11.28].jpg (222.42 KiB) Przeglądane 1443 razy

Mijałem miasta i miasteczka, było raczej szaro i ponuro, ale to mnie nie zniechęca do pływania. Rozglądalem się ciekawie po brzegach, wypatrując śladów historii, zwierząt i różnych ciekawostek. W końcu na niedługo przed zmrokiem zatrzymałem się i poszedłem do domku obsługi śluzy. Tam dowiedziałem się o powodach otwarcia.
C0029.MP4_snapshot_00.07_[2018.12.19_20.21.37].jpg
C0029.MP4_snapshot_00.07_[2018.12.19_20.21.37].jpg (244.86 KiB) Przeglądane 1443 razy

Zapowiadany mróz zagraża konstrukcji jazu. Oblodzenie i napór mogą zniszczyć elementy jazu, stąd na zimę niektóre są otwierane i rzeka płynie naturalnym spadkiem. Super! Płynę ile się da, a najlepiej do Krzyża i tam nocuję, aby rankiem ruszyć do Gorzowa. Do Krzyża docieram o 18:30 po pokonaniu tego dnia, jak się później okazało po dokładnych przeliczeniach 84,6km. Od startu w piątek nabiło już 101,5km i dobrze, bo tak lubię. Potem było ognisko, kiełbasa i rozgwieżdżone niebo. Znów spanie na kajaku pod tarpem, mniam. W nocy spadło do -4, ale nie dałem się zamrozić na kość. Co było potem, zainteresowani dowiedzą się niebawem.

Re: Hej, kto żyw na Noteć! 15-17.12.2018

PostNapisane: 19 grudnia 2018, o 22:38
przez miandas
Gratulacje. Choć zamawiam się, czy jednak troszkę nie przeginasz.... W sensie: że martwię się o Ciebie kolego

Re: Hej, kto żyw na Noteć! 15-17.12.2018

PostNapisane: 19 grudnia 2018, o 22:44
przez peterka
Synkopa : dla mnie jesteś z innej ligi. :||: .

Re: Hej, kto żyw na Noteć! 15-17.12.2018

PostNapisane: 19 grudnia 2018, o 23:22
przez synkopa
miandas napisał(a):Gratulacje. Choć zamawiam się, czy jednak troszkę nie przeginasz.... W sensie: że martwię się o Ciebie kolego

Myślę, że dla większości z Was to co czasem robię wyda się hardcorowe, a może i głupie. No coż, taką mam naturę i nie zmienię tego. Sam wiem kiedy dochodzę do ściany i wyciągam wnioski. Mogę co najwyżej oszczedzić Wam tych opisów albo podawać je w przystępnej papce. Za troskę jestem wdzięczny, bo malo dziś takich ludzi. Pozwólcie mi jednak być sobą. Nie szukam poklasku, bo mi to nie potrzebne. Czasem ulegam komuś, kto poprosi o relację. Równie dobrze mogę bez tego żyć i mieć się świetnie. Mam potężny bagaż życiowych doświadczeń, w różnych dziedzinach, co pozwala mi podnosić poprzeczkę właściwie się przygotowując, reagując błyskawicznie na gwałtowne zmiany, oceniać ryzyko i unikać opresji. Umiem też wycofać się gdy nie widze szansy na powodzenie. Darujcie mi.

Re: Hej, kto żyw na Noteć! 15-17.12.2018

PostNapisane: 19 grudnia 2018, o 23:39
przez grzeszko
Masz suchy kombinezon albo spodnie z kurtką? Korci mnie popływać teraz dmuchańcem, ale chyba nie ma siły, żeby się woda do kajaka nie nalała? Możesz polecić jakieś ubranie?

Re: Hej, kto żyw na Noteć! 15-17.12.2018

PostNapisane: 19 grudnia 2018, o 23:57
przez synkopa
Mam półsuchy dwuczęściowy kombinezon HiKO, do tego połączone szczelnie kalosze z pianki EVA na wlasnym patencie z użyciem pierścieni z wlókna węglowego i rękawów z latexu. Woda do kajaka wlewa mi się regularnie, choćby skapując z wioseł. Nie walczę z tym za wiele. Siedzę na dmuchanym siedzisku z podkładką z pianki EVA. Z reguły przy przenoskach jest okazja na jej wylanie, a na otwartych zbiornikach stosuję ręczną pompę zęzową.

Re: Hej, kto żyw na Noteć! 15-17.12.2018

PostNapisane: 20 grudnia 2018, o 10:11
przez maciej66
Synkopa mój kumpel z forum , osobiście poznany na wodzie. Tak jak kilka koleżanek i kolegów. Poprosiłem go żeby podzielił się z nami swoimi przeżyciami gdyż jestem pewny że jego relacje są wyjątkowe. :||:

Re: Hej, kto żyw na Noteć! 15-17.12.2018

PostNapisane: 20 grudnia 2018, o 10:57
przez miandas
maciej66 napisał(a):Synkopa mój kumpel z forum , osobiście poznany na wodzie. Tak jak kilka koleżanek i kolegów. Poprosiłem go żeby podzielił się z nami swoimi przeżyciami gdyż jestem pewny że jego relacje są wyjątkowe. :||:
Słusznieś uczynił

Re: Hej, kto żyw na Noteć! 15-17.12.2018

PostNapisane: 12 stycznia 2019, o 23:40
przez synkopa
W końcu powstał. Lepiej późno niźli wcale. Może się komuś kiedyś na coś przyda. https://youtu.be/9Pq2bBlUVGk

Re: Hej, kto żyw na Noteć! 15-17.12.2018

PostNapisane: 13 stycznia 2019, o 20:02
przez maciej66
Dystanse które pokonujesz dziennie i to jeszcze na dmuchany kajaku są całkowicie poza moim zasięgiem . Nie mówiąc już o spływaniu tych jazów , zimą będąc samemu.
:||:

Re: Hej, kto żyw na Noteć! 15-17.12.2018

PostNapisane: 13 stycznia 2019, o 21:50
przez synkopa
Cóż nowego mam Ci powiedzieć, ponad to co już ode mnie słyszałeś? Znasz mnie i wierz, że nie jestem typem osiłka. Mój sukces, jeśli mogę się tak wyrazić, polega na technice wiosłowania, tak abym nie odczuwał zmęczenia wiosłując nawet kilkanaście godzin dziennie, prawie bez przerwy. W ciągu moich przepłyniętych już ponad 7kkm, dzięki obserwacjom i potrzebie ciągłego doskonalenia, doszedłem chyba do stanu, mam nadzieję, w którym większość mojej energii przekazywane jest na ruch w przód. Chociaż czynników jest pewnie więcej (minimalistyczny sprzęt, lekkość itp). Jeśli dorzucisz do tego jeszcze odporność na ból mięśni i ogólnie ciała, czynniki atmosferyczne oraz różne niewygody, połączysz z determinacją, a nade wszystko uczciwym wiosłowaniem bez opier...nia, to sukces masz murowany. Potem o tym już zapominasz i pozostaje cieszyć się jedynie przemijającym otoczeniem, które jest wynagrodzeniem za cały trud. Kilometrami nie ma co się ekscytować, zawsze jest ktoś kto zrobi to szybciej, albo więcej. Mam nadzieję, że ustrzegłem się patosu.

Re: Hej, kto żyw na Noteć! 15-17.12.2018

PostNapisane: 17 stycznia 2019, o 00:17
przez miandas
Obejrzałem z przyjemnością