| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

2018.04.09 - popołudnie na Dunaju.

Nasze i nie tylko relacje z wody, ze spływów i wypraw.
Regulamin działu
WAŻNE: Bardzo proszę o dodawanie do tytułu relacji daty rozpoczęcia wyprawy w formacie DD.MM.RRRR.

2018.04.09 - popołudnie na Dunaju.

Postprzez marcel » 11 kwietnia 2018, o 19:41

Trafiła się okazja podróży aż na koniec Słowacji. Praktycznie do samej granicy z Węgrami. Mapa podpowiedziała że granica leży na rzece Dunaj.
Nie można było przepuścić takiej okazji, kajak był dziejową koniecznością. Na szczęście da się go złożyć, więc bez problemu zmieścił się w bagażniku. Zaplanowaliśmy wczesny wyjazd, tak żeby jak najwcześniej być na miejscu. I jak najwięcej zobaczyć na miejscu.
Oczywiście plany to jedno, a życie jak zwykle swoje.
Dojechaliśmy do mostu nad odnogą rzeki o 15.40. Przy okazji odkryliśmy że zaraz obok jest ośrodek dla uchodźców. W sumie niegłupie rozwiązanie. Ten most jest jedynym mostem w promieniu 20km, a rzeka ma tak trudny nurt, że przepłynięcie w poprzek - wpłat, jest bardzo ryzykowne.
Przy wypakowywaniu klamotów, okazało się że przy zamykaniu klapy uszkodziłem wiosło. Jedna z rurek była zgnieciona. Chwila nerwów, ale na szczęście udało się je złożyć przy użyciu siły.
Mając wszystko przygotowane, ruszyłem nad wodę.
I od razu - ogromne zdziwienie. Rzeka płynie w przeciwną stronę do planowanej. Ze wschodu na zachód. Zdębiałem. Sprawdzałem przecież trzy razy. Telefon, wikipedia i.... i jednak wszystko jest ok. Po prostu silny wiatr powoduje że fale poruszają się przeciwnie do nurtu.

Obrazek

Planowane miejsce się nie sprawdziło, błoto, gałęzie i komary. Trzeba było się przejść jednak do rzeki, czyli pod kolejny most.

Obrazek

Na szczęście w drugim miejscu, zejście do wody było eleganckie - schodki, wodowskaz, krótko mówiąc luksusy. Dzięki temu, mogłem wrzucić kajak do wody, poczekać aż powietrze w dnie się schłodzi i dopompować je do otwarcia zaworu bezpieczeństwa.

Obrazek

Start. Most jest ogromny, jak wszystko na tej rzece.

Obrazek

Woda szeroka na dobre 300m. Bardzo silny wiatr, spora fala. Najgorszych warunków nie fotografowałem, bo byłem zajęty wiosłowaniem. Co ważne - po obu stronach, w nurcie są kamienne ostrogi. Ze względu na prędkość nurtu, zawirowania za ostrogami są bardzo silne.
W dodatku, na niektórych odcinkach, ostrogi się rozmyły i są pół metra pod wodą. W takich miejscach, woda jest pozornie spokojna, ale jak się w taki obszar wpłynie - ciężko się z niego wydostać.

Obrazek

Postój po węgierskiej stronie. Ciepło słonecznie, plaża z otoczaków. W trakcie całego spływu widziałem kilka miejsc, gdzie można by spokojnie i bezpiecznie przenocować.



No i zostałem odwrotnym imigrantem. Zadyszka, bo chwilę wcześniej przybiłem, i opóźnienie, bo nie wiedzieć czemu pomyślałem że dopłynąłem do Rumunii.



Migawka ze spływu. Tylko tyle krajobrazu udało się nakręcić bez szalonego rzucania kamerą.

Obrazek

Połowa spływu. Osiedle i zakłady na wyspie.

Obrazek

Nabrzeże ładunkowe (piasek) po stronie słowackiej. Ślad wody jakieś dwa metry wyżej niż w dniu spływu.

Obrazek

Malownicze osiedle na Węgrzech. Widać że rzeka żyje. Sporo łódek na posesjach, dwa miejsca do wygodnego wodowania.

Obrazek

Obowiązkowe selfie - tak naprawdę tam byłem.

Obrazek

Ichnia biała flota. Dwa pokłady widokowe, pierwsza i druga klasa... Na oko, stateczek może spokojnie zabrać nawet tysiąc osób. Jednostka płynęła torem wodnym, więc ja sobie uciekłem poza jego obrys.
Ciekawostka. Droga jest wytyczona bardzo dokładnie. Boje torowe, znaki na brzegu, nawet oświetlenie (!) w szczególnie trudnych miejscach.
I monitoring po Słowackiej stronie. Podejrzewam że bynajmniej nie z powodu żeglugi.

Obrazek

Ujście małej rzeczki. Można tu zakończyć rejs, ale tylko jeśli nie padało. Wtedy śluza na rzece jest zamknięta i nurtu w zakolu nie ma. Od 1889 km, trzeba się już trzymać lewego brzegu, bo nurt z łatwością przeniesie za to zakole. Jest ono jakieś 50m poniżej znaku 1888km.

Obrazek

Suszenie kajaka po spływie.

Obrazek

I rzeczka dopływająca do Dunaju. Oryginalnie planowałem, że popłynę nią w górę. Jest jednak mocno zarośnięta, komarów jest masa, no i była już 19 z minutami a słońce zaczęło się chować za horyzontem.


Na koniec jeszcze sms po transport, i dwadzieścia minut później Dobry Człowiek (TM) po mnie przyjechał.
Avatar użytkownika
marcel
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 59
Dziękowano: 183
Dołączył/a: 04 kwietnia 2015
Sprzęt: Ponton Czajka, Solar 410

Re: 2018.04.09 - popołudnie na Dunaju.

Postprzez hangman » 11 kwietnia 2018, o 20:49

Qrde człowieku!!!
Przyznam, że cholernie zazdraszczam.
Szacun i podziw bom ja uwiązan do miejsca pracy.
Ale czytając, plany na przyszłość koryguję :||: :||: :||: :m_:
Świat kręci się dookoła moich marzeń...
Avatar użytkownika
hangman
*****
 
Dziękował/a : 14
Dziękowano: 138
Dołączył/a: 05 lipca 2015
Sprzęt: samoróbki, KL12 itp, Nomad

Re: 2018.04.09 - popołudnie na Dunaju.

Postprzez Mat » 11 kwietnia 2018, o 21:16

Robi wrażenie ta rzeczka :||:
Mat
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 58
Dziękowano: 214
Dołączył/a: 08 sierpnia 2013
Lokalizacja: wlkp
Sprzęt: nifty 385, adventure plus

Re: 2018.04.09 - popołudnie na Dunaju.

Postprzez rawa » 11 kwietnia 2018, o 22:31

A to musiały być wrażenia, wielka woda i czarodziejskie niezapomniane klimaty - gratuluję :m_:
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 106
Dziękowano: 206
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: 2018.04.09 - popołudnie na Dunaju.

Postprzez Seba » 12 kwietnia 2018, o 12:11

Dzięki. Spokorniałem. Kiedyś pomyślałem, że Dunaj to wspaniały pomysł na pływanie - teraz widzę, że nie z dzieciakami, a jak tak to nie szybko.
Avatar użytkownika
Seba
**
 
Dziękował/a : 6
Dziękowano: 12
Dołączył/a: 06 lutego 2015

Re: 2018.04.09 - popołudnie na Dunaju.

Postprzez maciej66 » 12 kwietnia 2018, o 20:27

WIOSŁA na brzegu nie zostawiłeś ?
maciej66
***
 
Images: 0
Dziękował/a : 2
Dziękowano: 83
Dołączył/a: 25 października 2016
Sprzęt: traper

Re: 2018.04.09 - popołudnie na Dunaju.

Postprzez marcel » 12 kwietnia 2018, o 20:44

Wiosła na brzegu nie zostawiłem ;) wyklepałem je potem w domu i jeszcze posłuży.

Dunaj na tym odcinku, to taka Wisła w okolicach Warszawy, tyle że z całą masą ostróg. Z jednej strony trzeba na nie uważać, z drugiej - pomagają przy lądowaniu na brzegu. Dzieciaki można zabrać, byle w kamizelkach.

Rzeka po jednym popołudniu pozostawia ogromny niedosyt.
Na bloga - wrzuciłem jeszcze kilka zdjęć http://swobodneplywanie.blogspot.com/2018/04/spyw-kajakowy-dunaj.html
Tu już niestety nie mogę edytować wpisu.
Avatar użytkownika
marcel
****
 
Images: 0
Dziękował/a : 59
Dziękowano: 183
Dołączył/a: 04 kwietnia 2015
Sprzęt: Ponton Czajka, Solar 410

Re: 2018.04.09 - popołudnie na Dunaju.

Postprzez chi » 13 kwietnia 2018, o 00:48

fajny opis, byłem na Jurze Szwabskiej, gdzieś okolicach gdzie Dunaj ma swoje początki. rzeki szersze niż Warta za Uniejowem źrednio mi podchodzą ;) ale jakbym był gdzieś w okolicy na pewno też bym się skusił
Raport z moich tripów: http://www.raportztripa.pl
Avatar użytkownika
chi
***
 
Dziękował/a : 33
Dziękowano: 94
Dołączył/a: 01 października 2017
Lokalizacja: EPJ/SC
Sprzęt: Pyranha river tour

Re: 2018.04.09 - popołudnie na Dunaju.

Postprzez Sikor » 17 kwietnia 2018, o 10:39

Tak, pogoda pogodą a popływać trzeba :lol:

Gratuluję wypadu 8-)
Krótko i na temat.
Grupa Kajakowa "MENAŻA 07"
Avatar użytkownika
Sikor
******
 
Dziękował/a : 122
Dziękowano: 244
Dołączył/a: 16 października 2014
Lokalizacja: Radom
Sprzęt: kajak


Powrót do Relacje - spływy, wyprawy, przygody. Wróciłem z...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


cron