| Biuro Turystyki Kajakowej AS-TOURS | PROZONE - wypożyczalnia kamer GoPro! | KONKURS RELACJA MIESIĄCA |

Wrześniowa Obra 15.09.2017

Nasze i nie tylko relacje z wody, ze spływów i wypraw.
Regulamin działu
WAŻNE: Bardzo proszę o dodawanie do tytułu relacji daty rozpoczęcia wyprawy w formacie DD.MM.RRRR.

Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez synkopa » 12 stycznia 2018, o 23:21

Pomysł ponownego spłynięcia Obrą dojrzewał przez lat kilka, po tym jak po raz pierwszy zmierzyłem się z nią w 2014r. Było to w czerwcu w czasie tzw "bożegociała". Od tamtego bowiem roku, regularnie z żoną bierzemy udział w dużym i cyklicznym spływie organizowanym przez przyjaciół z Poznania. Świeżo zakupiony Solar był już po jednym, dwóch małych spływach, ale prawdziwy chrzest miał przejść na Obrze. Pamiętam, że wzbudził wtedy nie małe zaskoczenie u współtowarzyszy spływu. Chrzest przeszedł znakomicie i od tego momentu wszystko zaczęło się na poważnie. Nie o tym jednak chciałem pisać.
Emocje po kilku latach odżyły. Wielki sentyment do pierwszej dużej rzeki popychał do działania. W piatek 15-go września jak zwykle po pracy (no dobra, trochę się urwałem, ale nie dużo) wsiadłem w pociąg ze Świnoujścia do Szczecina. Spakowany jedynie w wór po Safari (obecnie flota liczy sobie trzy kajaki Gumotexa) łącznie z kajakiem, przesiadłem się do umówionego Blablacara. Technikę pakowania szpeju wraz z kajakiem do jednego wora doskonaliłem przez ostanie lata. Wszystko zostało odchudzone. Śpiwór z 300g puchu, tarp i pompowana mata nie przekraczają 1,5kg. Do tego skromna odzież na zmianę i do spania tudzież wyliczone dokładnie jadło. Musi też wejść trochę utensyliów do różnych obrzędów, o czym później. Wszystko to pozwala mi sprawnie się poruszać i docierać na miejsce. Samochód wysadził mnie tuż przed mostem nad Obrą na A2. Była godzina 17-ta, a pół godziny później moczyłem wiosła. Wożę ultra lekką pompkę na akumulator od wkrętarki. Resztę powietrza dobijam nie mniej lekką pompką nożną. Pozwala mi to relatywnie bardzo szybko zacząć spływ. Po kilku minutach dziób mojego kajaka otwierał wspaniały świat, do którego tęsknię każdego dnia w pracy. Nie to, że praca nudna. Odkryłem, że na prawdę żyję i doznaję uniesienia, gdy mijam otaczający mnie świat widziany z perspektywy kajaka. Więc znów "tu" jestem, "tu", choć za każdym razem gdzie indziej. Ale to jest mój świat,
moja opoka, dzięki której wciąż chcę wracać i doznawać.
IMG_20170915_172801.jpg
Rzeka, a za mną szum aut na autostradzie.
IMG_20170915_172801.jpg (117.82 KiB) Przeglądane 677 razy

Za mną pierwszy trudny moment. Na rzece, pomimo wysokiego stanu wody powstał zator z roślinności. Znacie to, kiedy woda zwalnia, natychmiast w to miejsce lubi pojawić się trudna do przepłynięcia zapora. Nie do przejścia nogą, można z tym walczyć centymetr po centymetrze, ale najlepiej ominąć brzegiem. Niestety wysoki stan wody czasem to uniemożliwia. Kiedy byłem już za, odetchnąłem z ulgą widząć połać wody.
IMG_20170915_173716[1].jpg
Jezioro, chyba bez nazwy. 400m poniżej mostu na A2.
IMG_20170915_173716[1].jpg (81.36 KiB) Przeglądane 677 razy

Za kolejnym jeziorem o nazwie Młyńskie pojawił się Trzciel. Było jeszcze dość widno, więc zatrzymałem się pod mostem i wybrałem do sklepu po wiktuały. Zaciekawieni mną chłopcy obiecali dopilnować sprzętu. Wciąż wierzę ludziom i jak do tej pory się nie zawiodłem. Może przybysze budzą ciekawość i szacunek? Oby to się nigdy nie zmieniło. Powrót był szybki, ale nagroda dla chłopców szła ze mną. Dostali po batonie. Zdziwieni, ale wdzięczni. Za mojej młodości wszystko było prostsze i oczywiste. Odpowiadam na szybkie pytania i ruszam dalej. Przede mną rezerwat ptaków na Jeziorze Wielkim i planowany nocleg na jego brzegu. Woda była spokojna, brzegi ciche, ale zmrok już zapadał. Mijała 19-ta, kiedy dostrzegłem cień daszku wiatki - punktu obserwacyjnego na lewym brzegu. Już wiedziałem, gdzie śpię. Wyczuwam takie rzeczy na odległość. Jeszcze małe ognisko, kiełbaska i do spania. Bilans dnia nie duży, 8,3km, ale zacząłem przecież późno. Tak minął dzień pierwszy.
IMG_20170915_212639_HHT.jpg
Nocleg jak w domu w niewysokim punkcie obserwacyjnym 52°23'31.2"N 15°51'22.5"E
IMG_20170915_212639_HHT.jpg (277.42 KiB) Przeglądane 677 razy
synkopa
**
 
Dziękował/a : 9
Dziękowano: 83
Dołączył/a: 22 września 2014
Lokalizacja: Świnoujście
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez peterka » 12 stycznia 2018, o 23:43

Świetny nocleg. Nigdy w czymś takim nie spałem.
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
******
 
Dziękował/a : 465
Dziękowano: 462
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: gumotexy: solar 410c i twist 2

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez maciej66 » 13 stycznia 2018, o 16:49

Mam nadzieję że za kolejnym odcinkiem nie będę musiał tydzień czekać.
maciej66
***
 
Images: 0
Dziękował/a : 2
Dziękowano: 83
Dołączył/a: 25 października 2016
Sprzęt: traper

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez rawa » 13 stycznia 2018, o 22:44

Dwukrotnie pokonałem kajakiem ten odcinek Obry A2-Trzciel , na Trzcielu kończyła się trasa spływu papieskiego Kopanica-Trzciel.
Czuję dobrze te klimaty o których piszesz, ten kawałek Obry od autostrady do Trzciela nie był taki łatwy i Solar wg moich wyobrażeń mógł tam obawiać kilku zwałek, tak było w 2015 roku.
Jezioro Młyńskie szybko zarasta i mocno gazuje siarkowodorem, Obra dalej tylko w mojej wyobraźni, może kiedyś się spełni. :m_:
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 106
Dziękowano: 206
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez miandas » 15 stycznia 2018, o 10:41

prosimy o ciąg dalszy :)
Droga zawsze nagradza
Avatar użytkownika
miandas
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 1118
Dziękowano: 266
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Lokalizacja: Poznań
Sprzęt: solar410, old town camden120

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez synkopa » 21 stycznia 2018, o 20:20

Ostatnio spędzony czas w Tatrach owocował w piesze wycieczki w góry i zjazdy na nartach. To wspaniała alternatywa, a może także uzupełnienie dla kajakarstwa. Wiem, że to forum wodne, ale nie potrafiłem sobie odmówić wrzucenia paru fotek z tego wyjazdu.
20180118_121428_HDR_1.jpg
W trakcie wjazdu na Kasprowy Doliną Goryczkową.
20180118_121428_HDR_1.jpg (82.9 KiB) Przeglądane 551 razy
20180118_115237_1.jpg
Pozostało przypiąć narty i puścić się w dół. Jedziecie?
20180118_115237_1.jpg (64.5 KiB) Przeglądane 551 razy
20180117_130121.jpg
W jaskini Bielańskiej na Słowacji. Stare hobby wciąż w duszy gra.
20180117_130121.jpg (85.93 KiB) Przeglądane 551 razy

No wystarczy. Cofnijmy czas o kilka miesięcy i powróćmy do noclegu nad Obrą.
Noc była malownicza do tego stopnia, że skorzystałem z wyłazu na dach tego przybytku, w którym przyszło mi nocować. Wpatrzony w gwiazdy próbowałem wywróżyć z nich jakąś ciekawą przyszłość dla siebie. Może zimą wyskoczę w góry? Marzyłem... Myślom wtórował jedynie gromki "śmiech" kaczora z pobliskich trzcin. W końcu zszedłem na dól i odpłynąłem w sen otulony ciepłym śpiworem. Poranek spał jeszcze kiedy opuszczałem ciepłe posłanie. Śniadanie przy lampie gazowej, a potem wartkie, mechaniczne ruchy przy pakowaniu dobytku. Zrobiło się jaśniej. Pogoda trochę się popsuła, ale padać nie powinno. Powierzchnia wody wciąż była gładka. Okolica wydawała się niedostępna z brzegów. Kiedy dopływałem do ujścia Obry z jeziora, natknąłem się na wędkarzy w łodziach. Patrzyliśmy na siebie ze zdziwieniem. Każdy nie pojmował po co marnować czas przy takim zajęciu i do tego tak wcześnie. Rzeka znalazła swe ujście i na jakiś czas przekształciła się w uregulowany kanał. Rozpoznałem kładkę spod której zaczynałem spływ w 2014r. Niedaleko stąd są Rybojady. Trafna nazwa dla tych tam na jeziorze. Obra początkowo z lekka meandruje wśród lasu, by potem jego miejsce zastąpiły trzciny. Robi się trochę monotonnie. Na szczęście wyjrzało słońce i jego ciepło miło ogrzewa plecy. Słucham radiowej dwójki, gdzie przyjemność dają mi rozmowy między ludźmi, którzy się zgadzają ze sobą w jakiejś kwestii. To wspaniała alternatywa dla politycznych pyskówek, opluwania i kalumnii, dalekich od rzeczowych dyskursów na naprawdę ważne dla człowieka tematy. Czuję, że dłużej tak się nie da. Muszę i mam nadzieję, że znalazłem dla siebie oazę, w której mogę posłuchać kogoś z pasją do rzeczy które robi. Do tego ta muzyka, która od zawsze grała mi w duszy.
Mijają kolejne godziny spędzone w kajaku. Miejsce trzcin znów zastąpił las. Dopływam do Międzyrzecza, gdzie znów pon mostem porzucam na chwilę kajak, aby skoczyć do pobliskiej Biedronki. Wydarza się ciekawa rzecz. Kiedy wróciłem do kajaka i mijałem dopływ Paklicy z lewej strony, w tym samym momencie gdy mijam wędkarza, jego spławik gwałtownie pikuje w dół. Wędkarz oniemiały zacina wędzisko i napotyka potężny opór. Walka zaczyna się na całego. Szczytówka i pół wędki ugina się do samej wody, żyłka tnie powierzchnię w różne strony. Zatrzymuję się i patrzę z zaciekawieniem. Po chwili pojawia się pysk zwierzęcia, które łyknąwszy powietrze odpuszcza dalszą walkę. Wprawne oko zwycięzcy ocenia leszcza na ok. 2,5 - 3 kg. Niezła patelnia. W ruch idzie podbierak, który jak zwykle leży gdzieś daleko. Wymieniamy porozumiewawcze spojrzenia i odpływam z prądem. Za miastem mijam miejsce zwane Święty Wojciech a potem Gorzycę. Pamiętnik podpowiada, że odcinek robi się ciekawy z wyraźnym nurtem. Sporo meandrów, ale sceneria przepiękna. W końcu wypływam na Zalew Bledzewski i na ostatnim półwyspie przed zaporą znajduję ustronne miejsce na nocleg. Jest 18-ta. Późniejsze wyliczenia kilometrów w domu na podstawie trasy po korycie rzeki w Geoportalu, ujawnią dystans dnia 56km. Jak dla mnie standardowy odcinek na dzień. Kąpię się jeszcze w zalewie, który zdążył się już ochłodzić. Dziś śpię pod tarpem rozpiętym na paracord'zie pomiędzy dwoma drzewami. Wieczór mija na rozmowie z żoną, słuchaniu puszczyka i siedzeniu przy ognisku. Tak minął dzień drugi.
synkopa
**
 
Dziękował/a : 9
Dziękowano: 83
Dołączył/a: 22 września 2014
Lokalizacja: Świnoujście
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez peterka » 21 stycznia 2018, o 20:44

Pięknie skomponowane zimowe kadry Niskich Tatr. Pomyśleć że 3mce temu szliśmy grzbietem mijając Chopok. Inna ,ale równie piękna sceneria. Tu jest na forum takie nie do końca wodne miejsce, legalnie bez przemytu możesz wrzucać np góry :). Czekamy na dzień trzeci :) . Takim typem samotnika chyba jesteś.
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
******
 
Dziękował/a : 465
Dziękowano: 462
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: gumotexy: solar 410c i twist 2

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez synkopa » 31 stycznia 2018, o 11:01

Typem samotnika? Nic z tych rzeczy! Bardzo lubię towarzystwo. Niestety zauważyłem ile rzeczy umyka jeśli wybieramy się większa grupą. Trudno wtedy o ciszę. Zwierzyna dużo wcześniej umyka, a prowadzone rozmowy sprawiają, że nie skupiam się na otoczeniu i mało zapamiętuję szczegółów. Poza tym dziś bardzo trudno o dobrego i wiernego kompana. Czasem z żoną wybieram się na spływ, ale musi się złożyć wiele korzystnych uwarunkowań, które postawi małżonka. :)
Wracając do spływu Obrą. Niedziela przywitała mnie obietnicą pięknego dnia. Powierzchnia wody nie zdradzała ruchu powietrza. Z szacunków wynikało, że zostało mi do przepłynięcia nieco ponad 20km. Pozwoliłem więc sobie na nieco lenistwa. Skutek był taki, że zamiast o zwykłej porze, czyli około 7-mej, wystartowałem dopiero o 9-tej. Nie szkodzi. Słońce zdążyło się nieco podnieść i czuło się przyjemne ciepło. Noc w tej okolicy była cudownie cicha. Jeszcze przed zaśnięciem zachwycał odgłos puszczyka, który usadowił się bardzo blisko. Udało mi się nagrać to wszystko i byłbym zaprezentował to nagranie, ale zdaje się, że pliku audio nie da się dołączyć do postu. No chyba, że się mylę? Po wypłynięciu na środek zalewu, myśli moje uciekły w stronę pobliskiego Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, gdzie niegdyś poszukiwałem przygód. Teraz będąc kajakarzem, próbowałem doszukiwać się śladów działań wojennych. Z myśli wyrwał mnie dochodzący odgłos spiętrzenia wody w Bledzewie. Jest tu elektrownia i dogodne miejsce na nocleg dla zorganizowanych spływów. W 2014r. właśnie tu mieliśmy postój. Przenoskę robimy prawą stroną po czym rzeka odzyskuje nurt i po w sumie dość monotonnym zalewie zrobiło się bardzo ciekawie. Przeszkód na drodze nie ma wiele, a nie których zinteresuje dość często spotykana infrastruktura do uprawiania kajakarstwa. W Starym Dworku spotykam spore pole do biwakowania i kolejne w Lisiej Górze. Na szczęście nie ma nikogo, co nie może dziwić. Jest przecież wrzesień. O 13-tej dopływam do pola w Skwierzynie. Plany spłynięcia do ujścia do Warty zostawiam na kiedy indziej. Muszę jeszcze złapać stopa albo umówić się poprzez Blablacar. Nie idzie sprawnie jak zawsze, ale nie zniechęcam się. O 15:30 udaje się w końcu zatrzymać samochód do Gorzowa. Stamtąd błyskawicznie łapię autostop z przystanku autobusowego w mieście. Dacie wiarę? 17:20 wsiadam do pociągu w Szczecinie Dąbiu, by przywitać rodzinkę o 19-tej w domu. Dodam tylko, że ze stacji kolejowej muszę podjechać rowerem ok. 1,5km. Rower zwykle zostawiłem w piątek przy przystanku kolejowym, kiedy zaczynam wyprawę. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie śmieszna postać z wielkim worem na rowerze. Nie przejmuję się tym. To inni mają problem. To był kolejny bardzo udany spływ. Naładował mi akumulator na cały kolejny tydzień. Szkoda, że utraciłem resztę zdjęć, ale to już historia na kolejną opowieść. Reasumując, spływ dodał kolejne 86,6km do ogólnego bilansu. Nie o kilometry jednak chodzi, a o ogrom wrażeń z trasy. Obserwacje otoczenia, przyrody i zwierząt, w mniejszym stopniu ludzi, ale ich także, choć wnioski bywają smutne. Ważne, żeby się nie zniechęcać i dalej korzystać z życia - pomyślałem, kiedy zasypiałem w wygodnym łóżku. Tak zakończył się dzień trzeci.
synkopa
**
 
Dziękował/a : 9
Dziękowano: 83
Dołączył/a: 22 września 2014
Lokalizacja: Świnoujście
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez peterka » 31 stycznia 2018, o 13:35

Bardzo przyjemnie się czytało. Z początkiem się całkowicie zgadzam. Im więcej ludzi na spływie, tym więcej kompromisów i jakoś za chwilę się okazuje że to nie moja bajka. Ze wzg logistycznych wolę jednak pływać w 2 lub max kajaki i z ludźmi z którymi już się dotarłem.Puki co 3osoby : żona, kolega z Czwy i najlepszy przyjaciel od zawsze.
Z nocowaniem raźniej, zwierzęta raczej krzywdy nie zrobią. Natomiast z ludźmi różnie bywa.
W ostatnim roku nie korzystałem z namiotu. A Twój opis bardzo zachęca do tej formy noclegu.
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
******
 
Dziękował/a : 465
Dziękowano: 462
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: gumotexy: solar 410c i twist 2

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez synkopa » 31 stycznia 2018, o 16:08

peterka napisał(a):W ostatnim roku nie korzystałem z namiotu. A Twój opis bardzo zachęca do tej formy noclegu

O tak, spływ bez noclegu jest niepełnowartościowy, ale po co zaraz namiot? Za dużo z tym zabawy, no i ten ciężar. Do większości noclegów używam tarpa z lekkim footprintem. Na to mata pompowana czterosezonowa, śpiwór puchowy 300g, latem dodaję moskitierę i pryskam materiały permetryną. To wystarcza, małe lekkie i dużo miejsca do funkcjonowania.
synkopa
**
 
Dziękował/a : 9
Dziękowano: 83
Dołączył/a: 22 września 2014
Lokalizacja: Świnoujście
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez rawa » 31 stycznia 2018, o 16:54

Szkoda, że tak słabo ilustrujesz zdjęciami tą ciekawą opowieść, to działa zawsze pozytywnie na wyobraźnię.
Czysta proza jest najlepsza w miłości. :lol:
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 106
Dziękowano: 206
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez peterka » 31 stycznia 2018, o 19:20

Może czasami sobie lepiej wyobrazić ? Te pierwsze foty to wielka woda.
Namiot to minimum. 90% wyjazdów robię z żoną. Survival nie do końca mnie kręci..ale tarp , scyzoryk i sznurek posiadam ;).
Czekamy na ten wątek fotograficzny. Co to się wydarzyło?
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
******
 
Dziękował/a : 465
Dziękowano: 462
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: gumotexy: solar 410c i twist 2

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez synkopa » 31 stycznia 2018, o 23:09

W październiku przyszła czarna seria. Najpierw utraciłem kamerę Sony action, bezradnie patrząc jak zanurza się wraz z czapką, która stanowiła element wypornościowy. Zwykle udawało mi się w ciągu kilku sekund wyłowić zgubę. Tym razem przyblokowały mnie łozy do samej wody. Następnego dnia pomimo nurkowania w abc, przy słabej widoczności w wodzie, szczęście nie dopisało, choć nadzieja na znalezienie była. Potem, na początku listopada smartfon poprosił o wzór do odblokowania, który uleciał z głowy. Skończyło się na kompletnie wyczyszczonym telefonie. Backupu oczywiście nie zrobiłem. Mój kolega mawia: ludzie dzielą się na tych, którzy robią kopie i na tych którzy będą robić. Część zdjęć odzyskałem od znajomych, którym wysłałem mmsy. Tak było z tymi trzema na początku postu. Inne zdjęcia można obejrzeć na moim fb profilu derek synkopa. Od wyprawy na Ukleję pod koniec listopada mam już wszystkie zdjęcia. :)
synkopa
**
 
Dziękował/a : 9
Dziękowano: 83
Dołączył/a: 22 września 2014
Lokalizacja: Świnoujście
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez peterka » 31 stycznia 2018, o 23:46

Dwa tematy których nie cierpię to akurat :wszystkowiedząco-modno-globalny fejsbuk i te cholerne hasła bankowe, smartfonowe, internetowe, których pod żadnym pozorem nie można nigdzie zapisać...i jeszcze co chwilę żądają zmiany hasła, bo coś tam udoskonalili.
Pierwszy temat całkowicie olewam i problem odpada samoistnie, natomiast przy drugim się już tak nie da. A pamięci z wiekiem ubywa.
Co do kopii: Tylko papier kolego synkopa.
Tylko i wyłącznie. Elektronika może okazać się zawodna za parę lat i wtedy będzie zonk.
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
******
 
Dziękował/a : 465
Dziękowano: 462
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: gumotexy: solar 410c i twist 2

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez miandas » 1 lutego 2018, o 00:15

Ja chętnie skorzystam z Facebooka. Dzięki!
Droga zawsze nagradza
Avatar użytkownika
miandas
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 1118
Dziękowano: 266
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Lokalizacja: Poznań
Sprzęt: solar410, old town camden120

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez synkopa » 1 lutego 2018, o 10:24

Fb ma tę zaletę, że przepływ informacji jest bardzo szybki. Dodatkowo można czerpać wiedzę z doświadczeń innych. Ja przyjąłem zasadę, że chronię swoją prywatność poprzez publikację odłożoną w czasie i nie upubliczniam swojego wizerunku, a nawet żadnych danych osobowych. Ważne na zdjęciach jest to co wkoło, nie koniecznie człowiek, który skupia na sobie całą uwagę. Dodatkowo prowadzę okresową higienę poprzez usuwanie osób, które nie przejawiają żadnej aktywności, lub ich treści mnie rażą.
synkopa
**
 
Dziękował/a : 9
Dziękowano: 83
Dołączył/a: 22 września 2014
Lokalizacja: Świnoujście
Sprzęt: solar c3 , safari, helios 1

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez rawa » 1 lutego 2018, o 10:35

synkopa napisał(a):Fb ma tę zaletę, że przepływ informacji jest bardzo szybki. Dodatkowo można czerpać wiedzę z doświadczeń innych. Ja przyjąłem zasadę, że chronię swoją prywatność poprzez publikację odłożoną w czasie i nie upubliczniam swojego wizerunku, a nawet żadnych danych osobowych. Ważne na zdjęciach jest to co wkoło, nie koniecznie człowiek, który skupia na sobie całą uwagę. Dodatkowo prowadzę okresową higienę poprzez usuwanie osób, które nie przejawiają żadnej aktywności, lub ich treści mnie rażą.


FB jest szybszy od maila czy forum?
Można czerpać wiedzę z doświadczeń innych na FB, a tutaj na ten przykład nie ?
Chronię swoją prywatność poprzez sprytne myki ?
Muszę uważać na wypływ prywatności ?
Prowadzę okresową higienę poprzez usuwanie osób !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ( o szok , ale nie trzeba nikogo zabijać :lol: )

ja pierdol..... FB i jego reguły, można żyć normalnie.
rawa
Szczęście to nie cel na końcu drogi. Szczęście to droga sama w sobie.
Pozdrawiam wszystich zdrowo szurniętych jak w temacie.
Avatar użytkownika
rawa
*****
 
Images: 0
Dziękował/a : 106
Dziękowano: 206
Dołączył/a: 22 września 2015
Lokalizacja: Nowy Kisielin
Sprzęt: INTEX EX5 modyfikowany GMO

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez miandas » 1 lutego 2018, o 11:00

synkopa napisał(a):Fb ma tę zaletę, że przepływ informacji jest bardzo szybki. Dodatkowo można czerpać wiedzę z doświadczeń innych. Ja przyjąłem zasadę, że chronię swoją prywatność poprzez publikację odłożoną w czasie i nie upubliczniam swojego wizerunku, a nawet żadnych danych osobowych. Ważne na zdjęciach jest to co wkoło, nie koniecznie człowiek, który skupia na sobie całą uwagę. Dodatkowo prowadzę okresową higienę poprzez usuwanie osób, które nie przejawiają żadnej aktywności, lub ich treści mnie rażą.
Nie wiem, czy się załapię ale wysłałem zaproszenie :) Oczywiście jeśli nie zaakceptujesz - nie będzie żadnej urazy. Sam bardzo sobie chwalę możliwość precyzyjnego ustawienia sita znajomych. Wtedy zacznę Cię po prostu OBSERWOWAĆ
Droga zawsze nagradza
Avatar użytkownika
miandas
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 1118
Dziękowano: 266
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Lokalizacja: Poznań
Sprzęt: solar410, old town camden120

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez peterka » 1 lutego 2018, o 11:19

Staram się żyć normalnie i zapewniam Was że istnieje życie bez FB. Nie masz konta na FB, to podobno nie istniejesz. Jakoś mnie to nie martwi.
Co do haseł pin to miałem w życiu kilka kompromitujących sytuacji. Straszne uczucie.
Wracając do tematu: jesteś muzykiem? (Nick mi się tak jakoś kojarzy)
Ten rower na odcinku 1,5km ma sens? Możesz coś więcej napisać?
,,Płynie sie po to - żeby płynąć" R.Polański ,, Nóż w wodzie"
Avatar użytkownika
peterka
******
 
Dziękował/a : 465
Dziękowano: 462
Dołączył/a: 09 sierpnia 2014
Sprzęt: gumotexy: solar 410c i twist 2

Re: Wrześniowa Obra 15.09.2017

Postprzez miandas » 1 lutego 2018, o 12:15

peterka napisał(a):Staram się żyć normalnie i zapewniam Was że istnieje życie bez FB. Nie masz konta na FB, to podobno nie istniejesz. Jakoś mnie to nie martwi.

Ożesz ja biedny, uzależniony. Powiadasz, że jest życie poza Fejsbukiem? Nie wierzę! Choć, skoro tak piszesz, moja dusza może nie jest stracona... :twisted: :twisted: :twisted: :mrgreen: :mrgreen: 8-) :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Droga zawsze nagradza
Avatar użytkownika
miandas
******
 
Images: 0
Dziękował/a : 1118
Dziękowano: 266
Dołączył/a: 24 czerwca 2015
Lokalizacja: Poznań
Sprzęt: solar410, old town camden120

Następna strona

Powrót do Relacje - spływy, wyprawy, przygody. Wróciłem z...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: wallie i 5 gości


cron